Jaaga
Members-
Posts
19280 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Przepraszam, ale ja juz naprawdę nie dam rady robić kolejnych sesji jednemu psu. Mam swoje psy, których nie ogłaszam, bo stale adopciakom robię sesje. Wolfik ma już tyle zdjeć, że nie widziałam, zeby na innych wątkach w innych hotelikach ktoś tyle robił. Jesli chcecie, to zapraszam kogoś z aparatem, niech weźmie go na kolejny wyjazd i zrobi mu dodatkową sesję. U nas nie bardzo się da, bo wkoło tylko same zaorane pola. Ogłoszenie u mnie jest już długo niewyróżnione, niestety nie dostaję żadnych zniżek na ten dział. przychodzą jakies idiotyczne na narzedzia czy inne rzeczy, których nigdy nie ogłaszałam https://www.olx.pl/d/oferta/wolfik-przemily-wesoly-mix-szpic-sredni-czeka-na-dom-CID103-IDNfq3g.html?
-
Wg moich obliczeń jest 440 zł stałych deklaracji, bo Nadziejka zadeklarowała przez 2 mies., więc to ujęłam w innych formach zadeklarowanej pomocy. Możecie sprawdzić proszę, czy wszystko zgadza się w pierwszym poście? Od kilku dni kiepsko się czuję i wszystko mi jakoś opornie idzie. Bardzo wszystkim dziękuję za pomoc, wsparcie suni i ogromne zaangażowanie. Ten wątek powinien być chyba Limonki80, bo to Ona ruszyła wszystkich, zmobilizowała i zmotywowała :) Czekamy teraz na jutrzejsze wieści ze schroniska.
-
Maro znowu się drapie. Zapytalam, czy zmieniono mu karmę i zaproponowałam dodawanie oleju rybiego, bo odkąd mu kupiłam i podawałam, to wlos sie poprawił. Podobno ciągnie do wszystkich psów. Andżela tez za nim tęskni. Oni byli jak bliźniaki nierozłączni.
-
Trudno, ale trzeba się kierować tym, co dla Sary jest lepsze. Poprzednia suczka panstwa ma nietypową urodę, raczej trudno będzie znaleźć im podobną. Po śmierci swojej Sary tez rozglądałam się za podobnymi suniami- wilczastymi w urodzie i umaszczeniu, a w końcu adoptowalam ryżą Nelę. W międzyczasie doszłam do tego, że nie będę miała drugiej Sary juz nigdy, a fizyczne podobieństwo innej suczki może sprawiać staly ból. Adoptowalam Nelę na zasadzie podobieństwa, ale ich sytuacji; obie były tak samo zagubione w schroniskach i potrzebowały domu.
-
Nie chciałabym być Martą Alicją nawet przez tydzień. Napisalam jej, że Melci przydałyby się feromony, a ona sama je od razu do nas zamówiła. Sama Meli szukała transportu, ogarniała zbiórki na platny transport, na spłatę długu w poprzednim miejscu, pisze prośby o deklaracje na jej utrzymanie, a to tylko jeden pies. Takich psów i kotów wkolo jest tam sporo. Akurat na jej i na biłgorajskim profilu są ciągle udostępnienie, prośby o DT czy pomoc w transporcie. I jakos to wszystko ogarnia. Uważam, że ma ogromne serce, bo wielu odpusciloby sobie , kiedy wszyscy wkoło mają zwierzęta gdzieś i tylko jej jednej nadal zależy. Co do czekania ze zlamaniem, to mnie przy otwartym złamaniu (!) u starego psa ortopeda wyznaczyl termin operacji za 2 tyg. i uważał, że nic psu sie nie stanie, mimo że kość mu wystawała z łapy. To oczywiście było nie do przejścia. Pies ( moze ktoś jeszcze pamieta dogomaniackiego onka Oskara) został zoperowany gdzie indziej od razu. Jednak jeśli złamanie jest stare, to rzeczywiście kilka dni niewiele zmieni, a poważną opercje lepiej robić w miejscu, gdzie pies zostanie porządnie zabezpieczony i będzie pod stała domową opieką.
-
Zapraszam na wątek suczki z tego samego schroniska. Dwie deklarowiczki przeniosły deklaracje z Maro po jego adopcji na nią własnie, może ktoś jeszcze się zdecyduje na pomoc w utrzymaniu suczki?
-
Zapraszam serdecznie na wątek starszej suczki:
-
Tola w poniedziałek jedzie do schroniska w tej sprawie. Psiaki, które zostaną zarezerwowane, zostaną zaszczepione.
-
Zakładam wątek suczce, którą Tola wypatrzyła w zamojskim schronisku juz jakiś czas temu. Rozmawiałysmy o niej i ostatnio zrobiła jej zdjęcia. Sunia jest starsza, smutna, zrezygnowana, średnio/większa i szorstkowłosa z filcami na grzbiecie - najmniej zachęcający do adopcji typ psa w schroniskach.. Do tego ma nienaturalnie duży brzuch, wymagający zdiagnozowania. Nie wiemy, ile żyje w schronisku, ale jesli nie uda się jej wyciągnać, to betonowa wylewka zalana moczem i usiana kupami bedzie ostatnią rzeczą, jaką będą widziały jej oczy. Suczkę mogę przyjąć na hotelik, jednak tylko wtedy, kiedy zbiorą się pełne deklaracje na jej utrzymanie. Nie podejmę się finansowej odpowiedzialności za suczkę.Jak pisałam na zamojskim wątku, inaczej nie dam rady pomóc, bo mam swoje adoptowane psy i koty na utrzymaniu. Wątek jest po to, zeby nie wprowadzać dalszego chaosu na zamojskim, bo już wszyscy pogubili się który post dotyczy której suni i ile jest deklaracji zebranych. Koszt hotelowy suczki to 15 zł z jedzeniem za dzień. Zaraz zbiorę deklaracje, które zostały złozone na ogólnym wątku. Sprawdżcie proszę deklaracje, czy się zgadzają. Stałe: Limonka80 - 50 zł Mruczka - 50 zł Nesiowata - 10 zł Agat21 - 20 zł Czetka - 30 zł Fundacja ZEA - 150 zł Tianku - 10 zł elficzkowa - 30 zł Iwona z Sosnowca - 20 zł malti - 20 zł opiekunki od Norci - 30 zł (przez rok) Yoana 20 zł (od marca) Razem stałych deklaracji: 440 zł Inne: agat 21 50 zł w marcu Nadziejka po 30 zł przez 2 miesiące Zapraszam wszystkich na wątek!
-
Rozmawiałam z Tolą i zmieniła swoją deklarację. Zamiast osobno zadeklarowanych karmy i pieniędzy na weta, fundacja ZEA przekaże co miesiąc 150 zł stałej deklaracji, a zbiórkę na leczenie zrobimy na ratujemy zwierzaki. W tej sytuacji sunia ma z tego co wyliczyłam 310 zł stałych deklaracji. Założę jej zaraz wątek, żeby tu na ogólnym juz nie mieszać i nie gubić się. Jednak zaznaczam, że nie jestem odpowiedzialna za finanse suni, tylko chodzi o przejrzystosć i dalsze zbieranie deklaracji.
-
Ja mogę przyjąć sunię z pełnymi deklaracjami i wtedy załozyć oraz prowadzić jej wątek lub sunia musi mieć opiekuna, który bedzie za nią odpowiadać w kwestii finansów i sam założy wątek. Gdyby tak się stało, to w poniedziałek Tola jedzie do schroniska dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja Drugiego i jeśli będzie mógł jechac, to pewnie Aska7 bez problemu przywiozłaby sunię. Znając Aśkę, to przyjedzie najszybciej, jak tylko da radę. Niestety, przy kilku psiakach hotelikowych musze mieć pewnosć, ze będziemy mieli z czego zapłacić ZUS i inne płatności, więc nie mogę wziąć psa finansowo nie zabezpieczonego. Jak pisałam powyżej mam sporo adoptowanych zwierząt na utrzymaniu, a sytuacja coraz trudniejsza. Sunia, jesli jest średniej wielkości, a tak wnioskuję ze zdjeć, mogłaby przyjechać do nas za 15 zł za dobę z jedzeniem.