Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Potwierdzam, przyjechali aż do naszej wetka. Widziala go przed wyjazdem na ostatnim czyszczeniu uszu i ponoc wyglada jeszcze lepiej.
-
Dokladnie tak samo działa właśnie wit.C. Kiedy suki krwiście czyszczą się po porodzie lub jakiś czas po cieczce to już po jednej dawce witaminy krwawienie ustaje. Naturalny i nieszkodliwy sposób. Wit c jest tez doskonala przy chorej watrobie. Kiedy jeszcze była w postaci do wlewów, to dr Olender zawsze ją dodawała do kroplówek. Z tego właśnie powodu, że czasem coś się dzieje wbrew diagnozom myślę, że warto poczekać na powtórzone badania krwi. Jak z czarnym humorem mowi moja znajoma wetka: czasem weterynaria jest bezradna, jak pacjent chce żyć. Drugi wreszcie funkcjonuje bez mnostwa pcheł, z zabitym tasiemcem. Śpi w legowisku, w ciepłym domu i kilka razy dziennie dostaje jedzonko. Karma nie podbija mocznika, wiec nie truje i nie robi nadżerek. Myślę, że bez względu na to, ile godnie przeżytego czasu mu zostało, to bylo warto.
-
To ja tez skorzystam z porady i spróbuję. Miałam kilka programów i nie zdawały egzaminu. Teraz mam Avast, ale jest mnóstwo opcji dodatkowo płatnych. Wykupiłam większość, bo wole zapłacić i mieć pelna ochronę, tylko problem jest taki, że sam program antywirusowy zajmuje połowę pamięci mojego komputera.
-
Tylko ze tam lekarz powiedział o eutanazji na podstawie poziomu mocznika, ślepoty i wieku psa. Dopiero u nas wyszły przyczyny jego złego stanu. Nasza 15 letnia chihuahua tez jest niewidoma i ma podwyższony mocznik, a świetnie funkcjonuje. Wg kryteriow w Zabrzu, powinna być uśpiona. Zyje dwa lata na pronefrze i jest normalnej kondycji.
-
Nie bardzo to wygląda tak dobrze. Operacja w jego wieku i stanie polegająca na otwarciu pęcherza i usunięciu z niego dwóch zmian nowotworowych jest praktycznie nierealna .Jeden twór jest na dole pęcherza i ma 1,5 cm,prawdopodobnie to on zaburza kurczliwosć pęcherza i powoduje stałe sączenie się moczu. Nie może pozostać tak, jak jest, ponieważ bez antybiotyku są krwawiące skrzepy i namnażają sie bakterie. Może funkcjonować więc tylko na antybiotyku. Antybiotyk jednak dodatkowo obciąża nerki i wątrobę, które uz źle funkcjonują. Nie może życ stale na nim. Pogorszenie w szpitaliku nastąpiło juz dobę po przerwaniu antybiotyku. Żeby dać mu szansę i żebysmy mieli czyste sumienia, zróbmy mu za parę dni badanie kontrolne krwi, czy parametry obniżają się. Jednak operacja jest naprawdę mało realna, a zrobić tak ciężką operację dla samej sztuki, to wydaje mi się męczeniem psa. Pamiętajmy, że jest chory, niewidomy i ma 15 lat. Jego stresuje każde branie na ręce. Nawet jesli przeżyje narkozę i operację, to jego stan może się po niej pogorszyć. Zadawać ból po to, zeby potem uśpić, to mało etyczne. Bardzo złe wiesci, ale jednak zawsze pozostaje cień nadziei, więc poczekajmy na kontrolne wyniki.
-
Wczoraj rano dostal tabletki na odrobaczenie i do teraz nie zrobil kupy. Wlasnie pojechal na usg. Martwi mnie to, ze jego poduszka w legowisku jest całkiem mokra kiedy się rano obudzil, czyli musi nie trzymać moczu. Poduszka nasiąkła równomiernie, wiec nie wyglada ze wysikał się w jedno miejsce. Wczesniej nie zauważyłam, bo poszedł spać do klatki, gdzie ma drybed i koc. Dopiero na białej poduszce w legowisko jest to dobrze widoczne. Za kilka dni chciałabym powtórzyć badanie krwi, żeby zobaczyć czy leczenie, odrobaczenie i dieta cos zmieniły w złych parametrach. W domu większość czasu przesypia, za to na spacerach jest fajnie aktywny. Tylko trzeba go nosić na rękach na spacery, a za tym nie przepada. Ma spory apetyt. Co mu daje jedzenie, to zjada porcję. Jest chudy, wiec mu nie wyliczam. Niech się w końcu naje do porządku.
-
Prosilam o test na lamblie i usg. Dzis zrobiłam mu test w domu i wyszedł dodatni. Kreska jest bledsza niż pierwsza kontrolna, ale jest. Jutro muszę skonsultować rodzaj leku. Fenbendazol, który jest bardzo łagodny jest tylko dla kotów w malej paście i w proszku dla swiń. Dla psow w tabletkach jest co najmniej z drugim środkiem. przy mocznicy i złych parametrach wątrobowych metronidazol będzie chyba za silny. Delikatny jest tez Flubendazol, ale tubka na 15 kg kosztuje 40 zl, a podaje się go tydzień w pierwszej serii.
-
Tolu, a to nie są szczeniaki z hodowli?dlatego mogly mieć chipy. Na grupie kynologocznej były ogłoszenia ukrainskich hodowców, którzy chcieli oddać szczeniaki. Nawet Marina przyjela miot rottweilerów.
-
Tola wladnie dała mi znac, ze sunia w ciąży dxis jedzie na dt na miejscu.
-
Elu, to było jedyne miejsce, jakie znalazło się dla psa na obserwację z miejsca, gdzie było parwo. Prosiłam o zrobienie wszystkiego. liczyłam ze oprócz obserwacji, badania krwi i moczu, coś bedzie wdrożone. W wynikach przede wszystkim uderzyły w oczy wyniki eozynofili, obydwa. Do tego pchlica. Wystarczy dodac jedno do drugiego i wiadomo, że trzeba psa oczyścić pasozytów. Kończyłam socjologię, nie weterynarię, więc zakładałam, ze nie musze polegać na swoim dochodzeniu do sedna problemów zdrowotnych. Jutro jedziemy z nim na usg, bo lekarz nie zdążył zrobić. Mam nadzieję, że będzie juz z górki, jak tylko groźny pasozyt wylezie z niego. Biedak musiał zyć z tym tasiemcem i dzielić się schroniskowym jedzeniem. Nic dziwnego, że mimo dużego apetytu, jest chudy.
-
Nie, pojechała sunia ze schroniska. Ta w ciąży nadal wisi na łańcuchu
-
Tola pisała, że oni na miejscu nie mają nigdzie szpitalika na przetrzymanie psa, a juz na pewno tak dużego i nie w obecnej kryzysowej sytuacji. Sterylizacja w zaawansowanej ciąży to nie zwykly zabieg. Jest jak cesarka + usunięcie macicy. Macica jest ogromna, wazy z zawartością kilka kg, jest mocno ukrwiona. Gruczoł mlekowy już jest duzy i zaczyna pracowac, więc cięcie gorzej się goi, mleko bedzie utrudniać gojenie. Suczka dziś jest na łańcuchu, więc nie jest za bardzo realne, że do piątku mogłaby zostać zoperowana i pokonac taką trasę. Skoro nawet nie ma gdzie, a gojenie i zdjęcie szwów to kwestia 10 dni.
-
Aska7 jest w schronisku. Zrozumialam ze i Tola, bo miala rozmawiac z Aską, ale może chodzilo jej o rozmowę telefoniczną. Powstaje tu nam taki gluchy telefon.
-
Wyjaśniła się tajemnica schorzenia Drugiego. Ma tasiemca. Wlasnie zrobil kupę. Domyślam się, że lekarz nie zbieral jego kup, ale dziwie się, że przez tydzień pobytu techniczkę nie zaniepokoił tasiemiec w kupie. Wlasnie podalam Dopac i jutro poproszę wetkę o zastrzyk na tasiemca, żeby dobić to cholerstwo. Przy mega pchlicy trzeba zakładać tasiemczycę. przy tasiemcu sierść wypada, skóra choruje.
-
Dostałam wyniki na maila, wyslalam Alaskan. Z tego co widzę największym problemem jest eozynofilia, mocznik i stan zapalny. Zaraz wiec robie test na giardie i go odrobaczę. Pasożyty tez trują organizm. Mocz rzeczywiście wyszedł ok. Dziekuje za rady odnośnie mocznicy. Podstawowe sposoby i zasady postepowania znam, bo tez miałam zwierzaki mocznicowe. Tylko jakiś czas temu, a stale pojawiają się nowe środki. Dla mniej najlepszy zawsze był Azodyl, ale mama go kupuje i wiem, ze opakowanie kosztuje teraz ponad pięć stówek. Drugi dostaje lek na wątrobę , dietę, wiec moze i mocznik spadnie. Moim zdaniem chodzi o to, żeby pożył sobie jakiś czas we względnym komforcie, a nie żeby niewidomego, niekontaktowego psa stresować ciągłymi kroplówkami, faszerować na siłę dietami, żeby utrzymać przy życiu. Mocznik powoduje nadżerki i rany w całym przewodzie pokarmowym. To ból i cierpienie. On ma 15 lat i uważam, że dopóki będzie sam jadł, ochoczo chodzil na spacery i w miarę normalnie funkcjonował to warto tyle mu dać. Jednak jesli przestanie funkcjonować w jako takim komforcie i jego stan sie pogorszy, to nie można utrzymywać na siłę wlewami przy życiu. Niewidomy pies ma ogromny stres przy każdym podnoszeniu czy przenoszeniu. Na razie jest w stanie, kiedy jak dla mnie nieźle funkcjonuje, wiec warto trochę powalczyć, choćby dla kilku miesięcy.
-
Tola napisala, ze Aska7 i tak nie mialaby jej jak wziąć. Teraz są już w schronisku obie.
-
Elu, sunia jest dość duza, wiec wolałabym żeby pojechała do Anety, jeśli byłaby tylko taka możliwość.