Jaaga
Members-
Posts
19328 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ani dsla mi tez znać po wizycie, bardzo się cieszę. -
Pewnie urodzil się i odchowł w norze, to sam sobie zrobil swoją namiastkę bezpiecznego schronienia. Kaj tez byl z dziko urodzonego miotu, ale wcześniej zabrany. Jeszcze kilka miesięcy po przyjeździe do nas kopal cały system nor i tuneli, gdzie się chował. On bardziej pierwotny w typie. Żal mi młodego. Nie udało się go połączyć z matką? Tyśko, dałaś go na fb na grupę szpiców w potrzebie? Rzeczywiście wygląda na kilkanaście kg.
-
Tu jeszcze nasza Edwina, gdyby ktoś dał radę ogłosić ją na Bielsko-Białą. Bardzo proszę, bo z jednym ogłoszeniem są małe szanse na adopcje: https://www.olx.pl/d/oferta/edwina-super-2-letnia-kotka-wysterylizowana-zaszczepiona-testy-adopcja-CID103-IDRLKFE.html?bs=olx_pro_listing
-
Nie wszyscy już pewnie pamiętają, ale od 3-mies. jest u nas na BDT zamojska Arabika. Zrobiłam jej nowe ogłoszenie, może ktoś będzie tak dobry i je wyrózni? Kicia dzieciństwo przeczekuje u nas, zamiast dorastać we własnym domu. Byłabym też wdzięczna za ogłoszenie, jakby ktoś jeszcze dał radę zrobić. Moje ogłoszenie jest na Katowice. Tola też ma i zmieni na Cieszyn.. Przydałoby się np. na Bielsko, gdzie mamy mozliwość zrobić wizytę. W sumie mamy aż 3 dodatkowe kotki, więc fajnie, jakby choć jedna znalazła dom. https://www.olx.pl/d/oferta/rewelacyjna-mila-6-mies-kotka-szczepienia-testy-adopcja-CID103-IDRLIvf.html?bs=olx_pro_listing
-
Ona praktycznie sie nie oswaja i jeszcze zamojska Arabika zaczeła za nią reagować podobnie i kiedy wchodze, to obie czmychają. Co prawda, jak Arabikę weźmiemy na ręce, to zaczyna się normalnie zachowywać, ale wczesniej tego nie robiła. Była mega przytulaśnym, wręcz nachalnym kociakiem, spala z nami w łóżku. Niestety, Strzałka jest śliczna, ale dzika, a Arabika fajna, lecz czarna. I tak obie siedzą bez szans na dom. Razem przyjechałay do nas i nadal obie są.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Chcialam podpytać, jak ogłoszenia Szymka? W sensie, kto robi, czy są wyróżnione? Rozmawialam z Tolą i powiedziała, że nie było o niego żadnego telefonu. -
Nadziejko, no co Ty. Krecik ma środki tylko dzięki Twoim bazarków, dziękuję Ci za nie.
-
Reniu, porozmawiaj z lekarzem, bo Amoxycylina to tak względnie działa. Dla mnie to antybiotyk "nie zaszkodzi, nie pomoże". Będziecie się bujac z bakteriami długo. Najlepszym antybiotykiem na pecherz jest dedykowany specjalnie na to Kefavet. Lub jakikolwiek inny, silniejszy antybiotyk. Amely pomaga Enrofloksacyna, a też ma kryształki w pęcherzu. Jesli jest krwawienie, to powinien dostawać Cyklonamine, bo bedzie tracił krew i nadal będzie anemia. Mogą Ci ją przepisac na receptę i możesz ją sama podawac podskórnie nawet co 4 godz. Widze, ze ma mocz zakwaszany, jak Drugi. u nas fajnie się sprawdził jeszcze Urosept i Uroceum. Jak tylko ogarniecie silną infekcję, to bedzie lepiej, wszystkie parametry się poprawią. Zobacz, jak udało nam się z Drugim. Przez guza w pęcherzu co jakiś czas miał infekcje, a po przyjeździe do nas sikał ogromnymi kałużami krwi ze skrzepami nawet. Teraz jest w świetnej kondycji.
-
Dziękuję bardzo, potwierdzam, że otrzymałam 16 zł z bazarku. Pieniądze bardzo przydadzą się, bo Kret zaczął mocno kaszleć. Mamy auto u mechanika i musiała go przyjechac osłuchać do domu p. doktor. Jest leczony, ma zapalenie krtani. Dziś już czuje się lepiej, pierwszej nocy, kiedy był chory, wcale nie wstawał i bardzo się tym martwiłam. Teraz biega jak z motorkiem pod ogonem, tylko kaszle przy aktywności.
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Nie wygląda, ale czuć jak się podniesie Dlatego bylam ciekawa ile teraz waży. -
Ja tez robię podobnie. Kilka lat nie wchodziłam na wątki psów, ale i tak kupowałam na bazarkach na dogo i miau. Sa rzeczy jak np. ciuchy, kosmetyki, artykuly szkolne, które kupować muszę sobie i dziewczynom, a moge jednocześnie pomóc zwierzakom. Sama wiem, jaka dużą pomocą sa środki z bazarków. Na niektórych bazarkach kupuję nawet dla mamy i jej przyjaciółki, bo tez je przekonałam, że lepiej kupić na bazarku, gdzie pieniądze pomagają.
-
Ona nawet na kocu na wolnej przestrzeni mnie ugryzła przecież. Karmy tez broni na środku pokoju. Musze im osobno podawać. Nie dzieje się tak dużo, ma kontakt z trzema psami, z nimi wychodzi na spacery. Nie jest zestresowana, wręcz przeciwnie. Oczekuje, że wszystko będzie tak, jak ona chce, ustawiła sobie towarzyszy. W schronisku nie dało się rządzić, musiala być miła. Dzis jest całkiem odmieniona niż wczoraj, kiedy warczała i nie pozwoliła sobie zapiąć smyczy, a popoludniu ugryzła męża. Dzis piszczała z radości jak rano poszedl po nią na spacer, wdzięczyła się i tańczyła. Smycz przypieta migiem. Kiedy robiłam zdjecia Greyowi, to podbiegała, przytulała się, wchodziła wręcz na mnie i odsuwała od niego moja rękę, bo byla zazdrosna i chciala, żeby to ja głaskać i przytulać. Jeszcze nie mialam tak nieprzewidywalnego psa. To nie jest normalne zachowanie. Chyba jednak te spanielowe geny cos namieszały, bo opisy tu byly podobne, a u żadnego psa nie spotkałam się z takimi zmianami zachowania.
-
Bardzo wszystkim dziekuje. Pouzupełniam wpłaty. Dziś dal się wynieść na pierwszy spacer. Bardzo smutny spacer, bo widać krzywdę, jaką człowiek mu uczynił. Nad zagojoną blizną na poł głowy pozostał obrzęk i miękkie struktury. To musiało być okropne uderzenie, skoro taka pozostalosc jest do dziś między czaszką i skórą. Oboje nas zasikał, zrobil kupę w trakcie znoszenia i potem wnoszenia. Jest bardzo ciezki jak na swoją wielkość. Lindę noszę sama, a jego dalam rade kilka kroków, Andrzej tez zdziwil się jego ciężarem. Na zewnątrz tragedia. Prawie cały czas pełzał. Małe zrywy mial za Blanką, kiedy przebiegała obok, na mnie absolutnie nie reaguje, żeby iść za głosem czy krokami. Gryzie, jeśli poczuje pociągnięcie smyczy. Natomiast jeżeli nic mu się nie robi, to właśnie da się podnieść i głaskać. Biedak wywala poddańczo brzusio. Jak Rozi radziła kiedyś mowie do niego przeciągłe maluuutki Greyek. Leży i czeka, żeby go łaskotać po brzuszku.
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Obie z Tosią ważą wiecej, niż po przyjeździe ze schroniska. Były chude, teraz są fajne. Pola przy szczeniakach dużo jadła, teraz już potrafi zostawić nie zjedzoną karmę. Jakoś nie przyszło mi do głowy wcześniej pisac o wadze, bo zakładałam że wagi schroniskowej nie utrzyma -
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Tak, ku wzajemnej radości. I Pola i małe były sobą bardzo zainteresowane. Zresztą maja podobnie towarzyskie usposobienia. Wykazują takie same pokłady energii. Małe dziś już miały gości, ale jak widać zapału wystarczyło im i na Polę. -
Dzika szylkrecia jest po sterylce. Trochę było przejść. Pierwszy termin musieliśmy odmówić, bo córka pojechała do Katowic, a tylko ona da radę złapać kotkę. Za drugim terminem zepsuło się nam auto. Poprosiliśmy więc panią z przychodni, żeby odpłatnie posłużyła transportem. Młoda jest po zabiegu, ma też zrobione w końcu testy - ujemne. Paragon dostanę, jak będziemy mieć naprawione auto i pojedziemy do przychodni; wtedy wstawię tu. Dostałam wczesniej 100 zł od Dory1020 na zabieg. Odczekam po zabiegu i może koteczka choć trochę zmieni się, wtedy chciałabym ją spróbować ogłaszać.
-
Dziś Grey dał się pogłaskać i podrapać za uchem. Jest przekochany, skrzywdzony, a chce zaufać. Trudno pomysleć, że taki pies doznał urazu na skutek którego byc może stracił wzrok. Ledwo nas słyszy, to biegnie.
- 869 replies
-
- 11
-
-