Lalunia cały czas mi chodzi po głowie:roll: . Niestety, teraz mam na tymczasie podobną do dobermana młodą suczkę, która razem z moimi szczeniakami roznosi całe mieszkanie i nie mam miejsca na następnego tymczasowicza.
Pytam o lękliwość Laluni, bo wiosną chciałam zabrać z krakowskiego schronu suczkę, która była tam jeszcze dłużej. Też miała być wg wolontariuszki nieśmiała i trochę płochliwa. Pojechałam po nią, po czym okazało się, że jest całkowicie zdziczała, nie da podejść do siebie nawet pracownikowi, gryzła i nie udało się jej zalozyć smyczy. Nie nadawała sie do życia wsród innych psów, kotów, nie mówic nawet o małym dziecku, które mam. Może do samotnej, starszej osoby, to tak. Zamiast niej wziełam 8-letnią sunię dwa dni przed porodem. Małym i mamusi znalazłam super domki. Państwo, którzy ja wzieli wiedzieli ile ma lat, są nią zachwyceni i ciągle kontaktują się ze mną. Może i Lali udałoby mi się coś znaleźć, tylko chodzi o tą jej psychikę. Do Krakowa mogłam jechac bez problemu, bo blisko, ale po Lalę (zakładając, że znalazłabym wcześniej dom dla Żabci) jest już daleko. Gdyby był jakis transport i później okazało się, że wymaga specjalnych warunków, to co ja z nią zrobiłabym? Natomiast gdybym po nią sama przyjechała, a ona byłaby taka, jak ta krakowska weteranka, to mój mąż juz nigdy nie pojechałby ze mną nigdzie w sprawie kota lub psa w potrzebie. Już w Krakowie zarzekał się;) .
Lubię starsze psy, bo są spokojne i zrównowazone. Nie ma tych wszystkich kłopotów związanych z wychowaniem szczeniaka. Dziwię się, że ludzie nie chcą takich kilkuletnich psów:shake: .