Jaaga
Members-
Posts
19190 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Nie wygląda, ale czuć jak się podniesie Dlatego bylam ciekawa ile teraz waży. -
Ja tez robię podobnie. Kilka lat nie wchodziłam na wątki psów, ale i tak kupowałam na bazarkach na dogo i miau. Sa rzeczy jak np. ciuchy, kosmetyki, artykuly szkolne, które kupować muszę sobie i dziewczynom, a moge jednocześnie pomóc zwierzakom. Sama wiem, jaka dużą pomocą sa środki z bazarków. Na niektórych bazarkach kupuję nawet dla mamy i jej przyjaciółki, bo tez je przekonałam, że lepiej kupić na bazarku, gdzie pieniądze pomagają.
-
Ona nawet na kocu na wolnej przestrzeni mnie ugryzła przecież. Karmy tez broni na środku pokoju. Musze im osobno podawać. Nie dzieje się tak dużo, ma kontakt z trzema psami, z nimi wychodzi na spacery. Nie jest zestresowana, wręcz przeciwnie. Oczekuje, że wszystko będzie tak, jak ona chce, ustawiła sobie towarzyszy. W schronisku nie dało się rządzić, musiala być miła. Dzis jest całkiem odmieniona niż wczoraj, kiedy warczała i nie pozwoliła sobie zapiąć smyczy, a popoludniu ugryzła męża. Dzis piszczała z radości jak rano poszedl po nią na spacer, wdzięczyła się i tańczyła. Smycz przypieta migiem. Kiedy robiłam zdjecia Greyowi, to podbiegała, przytulała się, wchodziła wręcz na mnie i odsuwała od niego moja rękę, bo byla zazdrosna i chciala, żeby to ja głaskać i przytulać. Jeszcze nie mialam tak nieprzewidywalnego psa. To nie jest normalne zachowanie. Chyba jednak te spanielowe geny cos namieszały, bo opisy tu byly podobne, a u żadnego psa nie spotkałam się z takimi zmianami zachowania.
-
Bardzo wszystkim dziekuje. Pouzupełniam wpłaty. Dziś dal się wynieść na pierwszy spacer. Bardzo smutny spacer, bo widać krzywdę, jaką człowiek mu uczynił. Nad zagojoną blizną na poł głowy pozostał obrzęk i miękkie struktury. To musiało być okropne uderzenie, skoro taka pozostalosc jest do dziś między czaszką i skórą. Oboje nas zasikał, zrobil kupę w trakcie znoszenia i potem wnoszenia. Jest bardzo ciezki jak na swoją wielkość. Lindę noszę sama, a jego dalam rade kilka kroków, Andrzej tez zdziwil się jego ciężarem. Na zewnątrz tragedia. Prawie cały czas pełzał. Małe zrywy mial za Blanką, kiedy przebiegała obok, na mnie absolutnie nie reaguje, żeby iść za głosem czy krokami. Gryzie, jeśli poczuje pociągnięcie smyczy. Natomiast jeżeli nic mu się nie robi, to właśnie da się podnieść i głaskać. Biedak wywala poddańczo brzusio. Jak Rozi radziła kiedyś mowie do niego przeciągłe maluuutki Greyek. Leży i czeka, żeby go łaskotać po brzuszku.
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Obie z Tosią ważą wiecej, niż po przyjeździe ze schroniska. Były chude, teraz są fajne. Pola przy szczeniakach dużo jadła, teraz już potrafi zostawić nie zjedzoną karmę. Jakoś nie przyszło mi do głowy wcześniej pisac o wadze, bo zakładałam że wagi schroniskowej nie utrzyma -
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Tak, ku wzajemnej radości. I Pola i małe były sobą bardzo zainteresowane. Zresztą maja podobnie towarzyskie usposobienia. Wykazują takie same pokłady energii. Małe dziś już miały gości, ale jak widać zapału wystarczyło im i na Polę. -
Dzika szylkrecia jest po sterylce. Trochę było przejść. Pierwszy termin musieliśmy odmówić, bo córka pojechała do Katowic, a tylko ona da radę złapać kotkę. Za drugim terminem zepsuło się nam auto. Poprosiliśmy więc panią z przychodni, żeby odpłatnie posłużyła transportem. Młoda jest po zabiegu, ma też zrobione w końcu testy - ujemne. Paragon dostanę, jak będziemy mieć naprawione auto i pojedziemy do przychodni; wtedy wstawię tu. Dostałam wczesniej 100 zł od Dory1020 na zabieg. Odczekam po zabiegu i może koteczka choć trochę zmieni się, wtedy chciałabym ją spróbować ogłaszać.
-
Dziś Grey dał się pogłaskać i podrapać za uchem. Jest przekochany, skrzywdzony, a chce zaufać. Trudno pomysleć, że taki pies doznał urazu na skutek którego byc może stracił wzrok. Ledwo nas słyszy, to biegnie.
- 848 replies
-
- 11
-
-
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
I jeszcze jedna kwestia. Pola waży aktualnie ok 11 kg. Jak przyjechała, była chuda, więc jej podana poczatkowo waga jest nieaktualna. -
Próbowaliśmy jej dziś zrobić normalne, domowe zdjecia. Niestety, ugryzła Andrzeja. Zdjeć nie ma. Myśle, że jesli pani, która dzwoniła ma doświadczenie z tą rasą i ewentualnie agresją, to może jednak warto porozmawiac, uświadomić odnośnie innych kwestii, które szwankowały. Może lepiej zostawić na wszelki wypadek kogoś z doświadczeniem? Wcześniej nie ustalałyśmy kwestii finansowych. Cena za hotelowanie to 14 zł za dobę plus jedzenie, czyli ok. 500 zł na miesiąc.
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ona ma mnóstwo dobrych zdjec, tylko jej ogłoszenia w większości byly ostatnio nieaktywne. Sprobuje zrobic w domu kilka, ale na pewno nie ma sensu na nie czekać , bo jak wszyscy je wstawią, to olx pousuwa ogłoszenia. Pisalam juz wcześniej, ze mam obiektyw tylko na daleko i zdjecia w domu dobrze wychodzą jedynie spokojnym, cierpliwym psom, a Pola do takich nie należy. Zdjęć na pewno nie wyjdzie tyle, co z zewnętrznych sesji. Tym bardziej, że u nas juz chmurnie i deszczowo. Oby choc kilka wyszło wyraźnych. Wątpie czy z Legnicy ktoś do nas przyjedzie. Dolny Śląsk jest najlepszy do adopcji, ale do nas daleko. Legnica jest jeszcze dalej niż Wrocław. -
Tak mi przykro z powodu Pastelki, mialam nadzieje, ze w końcu uda się jej pomóc po diagnozowaniu. Mnie też go żal. Bardzo przypomina moja największa psią miłość Sarę. Od razu go tez wypatrzyłam na zdjęciu Toli.
-
Mialam dzikiego szczurka bez oczu, którego odkarmilam strzkawką, bo matka wyrzuciła go z gniazda przez wadę. Byl największym pieszczochem, ale on miał od małego jedynie pozostale zmysły. Na grupach szczurzych ostrzegano mnie, że bez kastracji dzikus będzie agresywny. Niw wykastrowany go a byl najsłodszym stworzonkiem jakie mogłam mieć, pełnym ufnosci. Moje sunie stracily wzrok z wiekiem i juz nie było tak łatwo. Dotykanie, podnoszenie na rękach mimo kilkunastu wspólnie spędzonych lat, za każdym razem powodowały napięcie. Kissi niedawno zmarła, Goplana jest z nami nadal. Z kolei gluchy jest Baryton i tego nawet nie zauważamy. Normalnie ciągle gadam do niego, bo zapominam ze nie słyszy Tylko to bardzo inteligentny pies, reaguje na najmniejsze drgania. Wena tez nie słyszy, ale kontakt z nią jest mniejszy.
-
Ja to wiem, tylko chcialabym go ogarnąć. Nęka mnie zbiórka, bo nie będzie jej bez zdjęć, a z kolei bez zbiórki nie będzie możliwości diagnozowania i leczenia. Przeze mnie może pozostać i taki. Wzięłam go dla jego dobra, nie dla siebie, wiec nie mam wygórowanych oczekiwań. Choć ze względu na jego wiek, bardzo ucieszyłabym się, gdyby jednak zaufał i uspokoił się, bo miałby wtedy szanse na adopcję.
-
Chyba ogólnie woli mężczyzn, bo wczoraj paniom w czasie pielęgnacji nie dala sobie zaglądnąć w zęby, a Pan Adam bez problemu zrobil test i określił wiek. Zdecydowanie powinna iść do domu bez innego psa. Zaanektowala sobie w pokoju klatkę. Siedzi w wejściu i warczy. Pola byla nauczona spać z Tośką przytulona. Teraz nie ma z kim spać i bawić się. Ciągnie ją do Blanki, próbuje, kombinuje ale nie ma mowy o jakiejkolwiek poufałości czy nawet podejściu w pobliże klatki. Te klatki mamy dwie i służą jako budki. Mam je okryte z góry i drzwiczki są otwarte. Klatki są największego rozmiaru, ale Poli nie wolno wejść i się położyć kolo Blanki, mimo że wolnego miejsca dużo. Na pewno powinna iść do domu bez młodszych dzieci z powodu nieprzewidywalnych reakcji. Chyba ma tez dość pobytu na zewnątrz. W ogrodzie zalatwia się, wraca pod drzwi i pokazuje żeby ją wpuścić do domu. Ma spory apetyt, wiec trzeba uczulać ludzi, że nie można jej podkarmiac między posiłkami, bo potrafi sprawnie żebrać
-
Z reklam mają chyba niezłe zyski, bo reklamują wszystko i musze właśnie zmienić swoje zgody. Ostatnio rozmawialam przez telefon z mamą o tabletkach na potencję, które dostaje od kardiologa yorka ze zwłóknieniem płuc. Nie byłam pewna, czy dobrze usłyszałam i mama musiała mi potwierdzić, o co chodzi.Jakie było moje zdziwienie, kiedy wieczorem pojawiła mi się na dogo reklama środka na kuśki stanie bardzo obrazowa, bo przedstawiająca kobietę z "glutem" na twarzy. Aż boje się zakląć na ch będąc na dogo, bo pewnie pojawią mi się reklamy wibratorów. Na szczęście ta obrzydliwa reklama pojawia mi się tylko na tym forum. Twoje uwagi czasem nie są miłe, ale zazwyczaj bardzo trafne i nauczyłam się je doceniać. Ja też pisze czasami co myślę, a nie jestem deklarowiczką. Niestety, ale z takim zwierzyńcem na utrzymaniu nie dałabym rady finansowo wspierać innych. Uważam, że każdy pomaga jak i ile może. Najważniejsze, żeby robić to wspólnie, bo wtedy sa najlepsze efekty.
-
Grey niestety jest bezdotykowy. Jak idę po schodach to juz wstaje i czeka na mnie, bo wie ze będzie jedzonko. Jednak na najlżejszy dotyk odskakuje i płoszy się. Na razie dostaje tylko mokre, bo suchego nie chce. Zamowie mu puszki, bede mieszać z suchym, niech się chłopak odkarmi. Nie jest jeszcze wychudzony, ale już szczupły. Dzis przyglądnęłam się z bliska i na głowie nad pustym oczodołem ma spora bliznę. Czyli utrata wzroku chyba jednak jest pourazowa, na skutek uderzenia. Jak ktoś napisał juz, brzmi znajomo Chciałabym go móc ogarnąć, wziąć do lekarza, zdiagnozować,zrobic tam zdjecia do zbiórki. Na razie jednak to jest nie do zrealizowania.