Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    316

Everything posted by elik

  1. No proszę, biedaczysko Ale za to teraz ma piękne ząbeczki i zero bólu w pycholku.
  2. Masz rację. Ze śmiercią bliskich sercu osób nie można się pogodzić
  3. Pewnie dlatego, że Fuks miał wczoraj recesję paszczęki i nie mógł jeść przez cały dzień. Nesia pewnie zadecydowała, że reszta też będzie na diecie. Do towarzystwa Fuksowi
  4. Wspaniałe życzenie. Także Ci tego Iwonko życzę. Promyk nadziei niech zawsze dla Ciebie świeci.
  5. Iwonko Droga współczuję, ściskam, przytulam Śmierć bliskiej osoby jest ogromnie bolesnym przeżyciem, a śmierć siostry, brata, nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić Bardzo, bardzo Ci współczuję. Na szczęście masz przy sobie bliskie dusze, męża i zwierzaki. Zwierzęta też pomagają przetrwać trudne chwile. Trzymaj się kochana Iwonko. Myślami jestem z Tobą.
  6. Myślę, że gdyby ta pani sama zainstalowała się w budzie, to byłby najlepszy straszak!
  7. O tej porze? Toż to bardziej pod obiad podpada, niż pod śniadanie
  8. Jeśli na pewno nie do budy, to może zaproponuj Asiu tego czarnego mix nowofundlanda, tego o którego prosiłam Ellig.
  9. Podczas ostatniego pobytu Martusi, był. Pisała o tym na wątku zamojskim.
  10. Dzięki wielkie LINK Tyśka) pisała w jego sprawie do 2 fundacji: - Fundacja Molosy Adopcje - Fundacja Duch Leona ale chyba Jej nie odpowiedziały, jednak nie jestem tego pewna.
  11. Tysiu wiele psiaków będących pod moja opieką, w tym także te na DT, miało rozmaite operacje, łącznie ze sterylkami. Nie zdarzyło się, żebym oddawała psa nie bezpośrednio przed zabiegiem, na określoną godzinę. Przeważnie byłam przy psiaku do czasu podawania narkozy. Zabiegi miały miejsce w kilku gabinetach i zawsze tak było. W Krakowie to chyba standard. Co do badania przed narkozą, to w przypadku moich psów (i tymczasów) zawsze miało to miejsce. Np Sonia miała badanie w jednym tygodniu, a resekcje w następnym, bo w tym dniu, w którym miała resekcję nie było wolnego terminu rano, a nie chciałam trzymać jej głodnej do popołudnia. Przepraszam Nesiu za ten razgawor, ale musiałam odpowiedzieć Tysi, że nie oczekuję od wetów niczego nadzwyczajnego.
  12. Też tak myślę. U nas tak jest, ale nie chciałam tego pisać, żeby nie dołować biednej Nesiowatej, bo Ona i taj już pewnie ma dość
  13. Ellig, kochana a może mogłabyś udostępnię na grupach na fb tego biednego płaczącego czarnego mix nowofundlanda? Ja mizernie poruszam się po fb. Potrafię udostępnić tylko na swoim profilu. Jak udostępnić na grupach nie mam zielonego pojęcia, a biedaczysko nie ma szans bez pokazanie go światu. Proszę
  14. To ten maluszek jest w przytulisku, a nie w DT? Sory dotarło do mnie, że chyba w DT.
  15. Czy tej inwazji pcheł nikt wcześniej nie zauważył? EDIT Nie czepiam się, ale bardzo żal mi tego kociaka. Choroba, chorobą, ale na pchły są sposoby.
  16. Szkoda, ale oczywiście naleganie na Pana nie wchodzi w rachubę. Do adopcji nie można namawiać. Adopcja ma być przemyślanym i bardzo chcianym czynem.
  17. Mi też by się marzyło, ale to mało prawdopodobne, żeby mogło tak być.
  18. Czy to aby właściwa diagnoza? Wg wypowiedzi weterynarza kaliciwirozie. Jest to schorzenie, które wywołuje zmiany w górnych drogach oddechowych, atakuje też błony śluzowe (zwłaszcza jamy ustnej oraz nosa i gardła). Co ciekawe, nie tylko koty domowe mogą być dotknięte tą jednostką chorobową – wrażliwe są wszystkie kotowate. W miejscach największego obrzęku, dochodzi do wypadania sierści, na skórze chorego zwierzęcia pojawiają się rany i owrzodzenia. Dochodzi do całkowitego zahamowania apetytu. Zwierzę zaczyna cierpieć z powodu niewydolności wątroby i żółtaczki, a także krwistej, płynnej biegunki. Śmierć następuje w ciągu 7-10 dni od zauważenia pierwszych objawów. U tego kociaka objawy choroby zauważone zostały chyba wcześniej niż 7 dni.
×
×
  • Create New...