Mam nowe fotki. Niewiele, ale mam. Mam też nowe, pozytywne od wczoraj wieści. Czikunia powoli zaczyna zachowywać się poprawnie, gdy musi zostać sama. Nie biega już zdenerwowana po całym mieszkaniu, nie szczeka, nie rozrzuca różnych rzeczy po pokoju. Jest nadal bardzo smutna, gdy zorientuje się, że państwo wychodzą, ale już spokojnie czeka. Wczoraj podczas rozmowy telefonicznej usłyszałam jak szczeka. Serce podskoczyło mi do gardła :)
Bałam się, że młodzi nie dadzą sobie radę i czy Czikunia nie wróci do mnie, dlatego wstrzymałam się z przekazaniem reszty pieniędzy. Teraz jestem pewna, że Czikunia na stałe zadomowiła się u państwa. Odnajdę adres konta i jeszcze dzisiaj przeleję tam gdzie chciałaś.