Też mi towarzyszą zdjęcia pożegnanych przyjaciółek, teraz mam w zasięgu wzroku biblioteczkę, na której są zdjęcia Norci i Saruśki. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Od zawsze robię bardzo dużo psich zdjęć, czasem nawet Asia się śmieje, że trzydzieste zdjęcie w tym samym miejscu, ale dzięki temu mogę wspominać moje kochane mordki i patrzeć na nie. Nasza obecna mała paskuda też już dorobiła się pokaźniej fototeki.