Bardzo lubię kaczki. Na osiedlu, na którym się wychowywałem, a później mieszkaliśmy z Norcią jest staw. W stawie kaczki, bardzo dużo kaczek. Norcia lubiła straszyć ptaki, właściwie nawet nie wiem, czy chodziło o straszenie. Cieszyło ją jak ptaszyska odlatują we wszystkie strony. Wyjątkiem były kaczki. Od szczeniaka kaczkom się przyglądała, z dużym zainteresowaniem. Z tym takim owczarkowatym zaciekawieniem na mordce. Na naszym ostatnim spacerze z Norcią szliśmy tam, gdzie prowadziła. Obeszliśmy naszą łączkę, osiedle, a na koniec Norcia zaprowadziła mnie nad staw. Stanęła na brzegu i bardzo długo patrzyła. Cieszyłem się wtedy z długiego spaceru, myślałem że siły wracają. Wtedy nie wiedziałem, że kochany Norasek żegna się z naszym osiedlem. Odeszła wieczorem.
Jasiu, bądź szczęśliwy za TM.
Bamboszku, kiedyś małe kaczuszki dorosną i znów będziesz miał swój prywatny zbiornik wodny. Śliczny z niego psiak.