Ciężko jak nie wiem co. A dzisiaj jeszcze porcja stresu. Nasza mała Gajka ma małopłytkowość i dzisiaj mieliśmy badania kontrolne. Wyniki poznamy jutro, a już dzisiaj drżę cały i łzy cisną się do oczu. Boję się bardzo. Mam nadzieję, że wyniki się nie pogorszyły. Mam nadzieję, że "ten typ tak ma", a jednak cały czas jest paskudny strach. Tyle bym dał, żeby mała mordka była zdrowa.
Patrzę na Twój wpis i też zadaję sobie masę pytań "dlaczego".
Norasku kochany, Saruśko, zaciskajcie łapinki za zdrowie małej kochanej mordki.