-
Posts
26704 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
I akurat z tym nie potrafię się pogodzić. To wszystko kwestia wychowania. A dzisiejsi rodzice mają w nosie wychowywanie własnych dzieci. Znam takich, którzy kupują dzieciom masę piekielnie drogich zabawek, a po powrocie z pracy siadają przy laptopie i tak jest przez cały wieczór. Kiedy dziecko podchodzi słyszy jedynie - nie przeszkadzaj, masz zabawki. Tych dzieci jest dwójka, po drugim porodzie matka nawet skróciła sobie urlop macierzyński i poszła do pracy. Dziećmi zajmują się na zmianę babcie, w każdą niedzielę cała czwórka zwala się na obiad do babci (ma chyba najniższa możliwa emeryturę ale młodzi nawet nie wpadną na pomysł aby cokolwiek kupić na ten obiad, niech się babcia martwi - jej sprawa). Oczywiście to co zostanie - zabierają ze sobą. Tatuś jest wielce mięsożerny (mnie powalił widok ile potrafi zjeść, jeszcze trochę i młody człowiek padnie na zawał), dla mamusi trzeba przygotować jedzenie wegetariańskie. Mile, prawda? Oczywiście deser musi być też. Kiedyś poradziłam kobiecie, że ma na niedzielę ugotować gar zupy, najlepiej pomidorowej i to na mięsie (córka już nie zje). Ale jakoś nie ma odwagi. A młodzi nie dość, że maja do niej zawsze jakieś pretensje to ledwo zjedzą i uciekają. Nie ma mowy nawet o tym, żeby sprzątnąć ze stołu. W końcu babcia jest na emeryturze, niech sobie sprząta. A najlepiej jeszcze zostawić jej dzieci do popilnowania, oni muszą mieć czas dla siebie. Dobija mnie to wszystko. A kobieta jest schorowana. I n ie jest to jedna choroba. Może dojść do tego, że przestanie chodzić. Z pewnością wtedy córka jej niem pomoże. A ona miała termin operacji kolana i nie poszła (a czekała dość długo) bo córcia nie miała co zrobić z dziećmi. Córka nawet nie umyje okien bo ma lęk wysokości. A przecież okna otwierają się do środka, więc gdzie miałaby wypaść? Na szczęście babcia już nie myje okien i nie gotuje im w tygodniu obiadów, chociaż z tym odpuściła. A tak prawdę mówiąc - to kobieta sama sobie winna, tak ją wychowała. Dziecko nigdy nie miało żadnych obowiązków bo uczy się, Teraz efekty są na każdym kroku. Kończę, za bardzo się rozpisałam. Ale przynajmniej mi ulżyło.
-
Witamy wszystkich w mokry, czarny przedświt. Mgły wprawdzie nie ma, ale mimo wszystko coś mokrego spada z góry na głowę. O dziwo - nie przeszkodziło to żadnemu psu na wyjście z domu. Wprawdzie wracały z kosmiczną prędkością ale siusiu zdążyły zrobić. Wczoraj udało mi się zrealizować plany i kolejne dwa cmentarze mam za sobą. Choć zajęło mi to więcej czasu niż zakładałam. No, ale takie jest życie. A wróciłam bardzo zdegustowana. na grobie brata mojego ojca zielony mech. Żona żyje nadal (zresztą w tym samym grobie pochowani są jej rodzice) i na brak pieniędzy nie narzeka. Ale sama nie posprząta bo nie jest w stanie. Firmie nie zleci, bo nie. Nigdy zresztą takich rzeczy nie robiła, zawsze wyręczała się innymi. Tyle, że teraz ochotników zabrakło i jest jak jest.Przykro patrzeć, ale ja się nie piszę na taką robotę. Na drugim grobie utrącony krzyż. A podobno jedyna córka wie o tym już od jakiegoś czasu. Ciekawa jestem czy coś z tym zrobią. Mam dostać takowa informację od kogoś kto tam będzie 1 lub 2 listopada. Ręce opadają na to wszystko, ale widocznie tak musi być. Cały ten świat zrobił się nie do zaakceptowania. Ludzie z biedą widzą koniec swojego nosa i nawet nie starają się zmienić. A będzie się to wszystko pogłębiać. Życzę wszystkim, mimo kiepskiej pogody, udanego dnia bez nieprzyjemnych niespodzianek.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj czarny księciuniu - za oknem znów wilgoć w powietrzu. I to całkiem realna, leci coś mokrego na głowę. Ciężko przyzwyczaić się do tego, nieprzyjemnie.. Chyba trzeba już na dobre zapamiętać, że czapka to niezbędny rekwizyt. Ty, ponieważ jesteś przewidujący, jesteś już przygotowany n a nadejście chłodu. Ale dom, taki własny, byłby jeszcze bardziej wskazany. -
Witamy w poniedziałek. Wprawdzie w powietrzu sporo wilgoci, ale jeszcze nie jest zbyt zimno. Wieczorem było dużo gorzej. Po południu trochę pokropiło, ale to już prawie był zmierzch. Zresztą zrobiło się ciemno błyskawicznie. A ponieważ akurat wczoraj jedna z ciotek przyjechała na "mój" cmentarz - dostałam reklamówkę grzybów. Tak więc maiłam zapewnioną niespodziewaną robotę. Profilaktycznie zaniosłam trochę sąsiadom, z reszta musiałam rozprawić się sama. W tej sytuacji obiad był już w ciemnościach. Bo przecież musiały być grzyby. Ale to już za mną. Bardziej lubię dostawać zamrożone lub w słoikach. Wczoraj znów jedna z kur nie zdążyła wrócić na noc. To wina szybkiego zapadnięcia ciemności. Tym razem, o dziwo, nawet mnie to nie zdenerwowało. Niby przejrzałam zakamarki, ale jakoś nic nie znalazłam. Rozpaczanie zostawiłam sobie na dzisiejszy dzień gdyby nie przyszła. Okazało się, że jednak kiepsko szukałam bo była w miejscu do którego zaglądałam. Tyle, że nie chodziłam z latarką i to był błąd. Rano al bez trudności ją wywąchała. O dziwo - zachowała si ę bardzo spokojnie. Po prostu stała i wracała do domu. Kiedy do niej podeszłam to od razu wiedziałam, że pilnuje kury. Nie chciała zbytnio wracać do domu kiedy czuła kurę, ale obyło się bez użycia siły a kura wróciła na swoje miejsce. Nawet nie była zziębnięta., miała dach nad głową. Tym razem miała szczęście. Tylko nie wiadomo na jak długo wystarczy jej ta nauczka. Powoli świta, czas zabrać się za robotę. Udanego dnia dla wszystkich.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Tak, Czarnulek już w pełni przygotowany na zimno. Faktycznie sadełka mu nie brakuje. Widać krótką sierść musiał czymś zastąpić przed zimą. Trzymaj się zdrowo księciuniu. -
I znów poniedziałek - jeszcze nie jest zbyt zimno, choć wczoraj wieczorem nie było zbyt ciekawie. Ale ma być dużo gorzej (oby się nie spełniło). Nie można narzekać jedynie na brak wilgoci w powietrzu. Mimiśka - wracaj wreszcie do nas, czas najwyższy. tak bardzo brakuje opisów Jaguski. A z pewnością ma o czym pisać. Trzymajcie się w zdrowiu.
-
Przykre i niesprawiedliwe
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Chyba tak skoro polubił liście.