Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26707
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Lajków nie mam nadal, ale wiadomości bardzo, bardzo dobre. Nie każdy pies jest nakolankowym przytulakiem - trzeba się z tym pogodzić.
  2. Oby! Bo "ludziom" przeszkadza wszystko co im wpadnie w oko. Udanego wypoczynku dla wszystkich na te świąteczne dni.. A ja pewnie będę siedzieć i myśleć. Po wczorajszym dniu jestem całkowicie rozbite. W ciągu kilku minut straciłam 7 kur. Nawet nie wiem czy ma sens kupowanie nowych. Pomijam już względy finansowe. Ale czy ma sens kupowanie ich na jedzenie dla lisów? O tej porze już nie grasowały nigdy a wczoraj? Sąsiadka zadzwoniła do mnie, że widziała lisa goniącego kury bo usłyszała ich krzyk. Akurat byłam na targu. Wróciłam szybko i zaczęłam obchód. W międzyczasie sąsiedzi przerzucili już dwie, które wylądowały u nich w ogródku, jeden kogucik sfrunął z dachu u nich a kura z czubka tui. szybko znalazłam w kilku miejscach pióra różnych kur. Doliczyłam się 6 kur a brakowało mi 7. I tak faktycznie było - wieczorem brakowało 7. To musiała być cała wataha. A rat powiedział mi, że wędrują do nas lisy z Syberii. URATOWAŁY SIĘ KURY, KTÓRE DOBRZE FRUWAJĄ. I WSZYSTKIE 3 KOGUTY.. Ręce mi opadają - nie wygram walki a taką watahą. Dwóch kur szukałam pól roku. A przecież nie mogę ich trzymać przez cały dzień zamknięte w kurniku . Psy nawet w nocy szczekają, pewnie zn≤ów ten czorci pomiot kręci się gdzieś w pobliżu., nie ma na nie siły. Lubie lisy, ale na zdjęciach.
  3. Kolejny szczęściarz. Tylko lajki, jak zwykle, rozpłynęły się w niebycie.
  4. Jagusko - składaj się szybko do kupy, bo w końcu rudzielec też się rozchoruje. Z obawy o Ciebie. Trzymajcie się w zdrowiu, odpoczywajcie w spokoju.
  5. Bywa wcześniej. Baw się dobrze Grzesiu!
  6. Super. teraz tylko dziadeczku walcz ze wszystkich sił - masz o co!
  7. Dziękujemy Nadziejko. Ale to stanowczo za wcześnie na takie widoki!
  8. Cały wczorajszy dzień przynajmniej u mnie) był bury i ponury. Wpadłam na "genialny" pomysł umycia jednego okna I, o dziwo, deszcz nie padał! Nie pamiętam, kiedy tak było. Dziś też wilgoć w powietrzu ale psy wyszły bez problemu. Może i one powoli przyzwyczajają się? Wczoraj, mimo nieciekawej pogody, połaziliśmy ponad godzinę po polu. dla psiaków to naprawdę frajda. Wprawdzie Misiek idzie swoim torem i tempem, ale maszeruje dzielnie. Za to lala i Neska całkiem nieźle wybiegają się. A ile interesujących zapachów! Czasem nawet można pogonić ptaki szukające jedzenia. Tyle, że to walka wiatrakami - psy są bez szans. Ale próbować trzeba. Życzę wszystkim jak najwięcej zdrowia i wypoczynku.
  9. Zaglądam do cudnego misiaczka w sobotni przedświt z nadzieją, że mimo nieciekawej pogody nasz cudny psiaczek czuje się dobrze.
  10. Zaglądam obejrzeć choć zdjęcia. Bo tylko tyle widziałam. Ale pamiętać będę...
  11. Przywitam księciunia w sobotę, zabawowego dnia życzę.
  12. Lajki poszły w siną dal, ale w pełni popieram. Spokojnego dnia życzę!
  13. Witam w mglisty i bardzo, bardzo wilgotny poranek. Zapowiada się ponury dzień, typowo jesienny. Tylko to taka nieprzyjemna jesień. Do kompletu jeszcze przepowiednie srogiej zimy (mam nadzieję, że okażą się tylko bajkami). Życzę, mimo obecnej pogody, radosnego ale i spokojnego dnia.
  14. Pluszaczku - odpuść sonie dziś jakieś dalsze spacery, oszczędzaj łapki. Wilgoć w powietrzu jak diabli, mgła opada i za ciepło też nie jest. Odpowiednia miejscówka będzie najlepszym rozwiązaniem.
  15. Ale są mokre - to niezbyt przyjemne. Witaj Grzesiu w mglisty poranek. Dzień zapowiada się nieciekawie. Wilgoć w powietrzu, niska mgła to wszystko. Czas się przyzwyczaić, choć nie jest to łatwe. A jeszcze straszą ekstremalną zimą. Oby zakończyło się na błędnych przepowiedniach!
  16. Mimiśka szykuje sobie posag. A na razie to nie ma ochoty na żadne zmiany, jest szczęśliwa u Jaguski i trzyma się tego bardzo, bardzo mocno. A nuż uda się?
  17. Tak, to jest ogromna trauma. Ale człowiek przetrzyma wszystko.
  18. Dobre wspomnienia wiele łagodzą. Można żyć, nawet całkiem normalnie. Dla mnie od początku lekarstwem była Aza. Miała raptem rok. Byłam tylko z nią bo podziękowałam za obecność osób trzecich. Nie pozwalała mi płakać. Ale to już przeszłość, lepiej do niej nie wracać. Trzeba żyć tym co jest teraz.
  19. Teraz to już nie jest trudny dzień, po prostu dzień wspomnień. Pamiętam, że przez całą drogę z Bydgoszczy jechałam wtedy we mgle. I na końcu tej drogi była śmierć. Wjechałam na podwórko i nieżyjący już Reks wył. Nie wiedziałam dlaczego. A mąż już nie żył, siedział obok mnie na fotelu pasażera. Myślałam, że śpi. Właściwie to dobrze, ze tak myślałam, przynajmniej bezpiecznie dojechałam do domu.Ale to już przeszłość, trzeba żyć normalnie. Na cmentarzu nie było nikogo, mogłam sobie spokojnie postać. Już si≥e znów rozpisałam, ale jest mi lżej. Teraz czas wracać do codzienności.
  20. Witam wszystkich w wilgotny ale pogodny poranek. Jakoś nie mogłam się dziś obudzić, Dopiero dźwięk budzika o 5.30 postawił mnie na nogi. Widać - było mi to potrzebne. Obyło się bez przerywników snu w ciągu nocy. Mam nadzieję, że ten dzień będzie spokojny. Dziś mam 20 rocznicę śmierci męża. Nie wiem kiedy ten czas minął. Wtedy była niedziela, powrotna droga od jego rodziny. To już przeszłość, pozostał cmentarz. Trzeba jechać. Życzę wszystkim udanego dnia, bez niespodzianek.
  21. Witam maluszka z życzeniami nieustającego zdrowia.
  22. Liście teraz nie są zbyt zachęcające, ale to kwestia gustu. Witaj Czarnulku, mimo wszystko - baw się dobrze, kumpli Ci nie brakuje.
  23. Fido - pokaż na co Cię stać!
×
×
  • Create New...