Muszę Wam powiedzieć, że Guzik ostatnimi czasy stał się terrorystą. I nie chodzi tu o psy ale o brata. Nauczył go, że zawsze coś tam mu da jak sam je. Na efekty nie trzeba było czekać zbyt długo. Doszło do tego, że nie mógł zjeść obiadu bez warkotu Guzika, podrzucania ręki itp. Od dwóch dni zamyka się w swoim pokoju i dopiero wtedy je. Pies go nauczył. Mnie jakoś nie próbował zaczepiać kiedy jem.