Jump to content
Dogomania

Isiak

Members
  • Posts

    11533
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by Isiak

  1. Może taki jak nasz wet, który ma umowę na Punkt Przetrzymań psów
  2. Ta sunia spędza mi sen z powiek od momentu, kiedy Tola ją pokazała! Jak dla mnie jest cudowna. I wielkość, i szata, i jaka piękna, lekka jest w ruchu - to widać na filmiku, kiedy biegnie do budynku. Dla mnie sunia-ideał, taki nieodkryty diament.
  3. Jakże się cieszę!!! Ta sunia to jeden z tych psów, które wpadły mi w oko i spędza mi sen z powiek! Pędzę na wątek!
  4. Ja akurat pisząc posta nie myślałam o tym konkretnie psie, tylko ogólnie. Bo boli to, co napisała Ewa Marta: że te psy, które zostają, za kilka lat będą takie, jak te, które dziś są wyciągane.
  5. Z racjonalnego, praktycznego punktu widzenia masz absolutną rację, bo to też moje spostrzeżenia. Wyciągane są największe bidy (nie zawsze, ale często), które bywają nieadopcyjne lub może raczej "trudno adopcyjne", i na lata blokują i miejsca, i nasze środki. Te psiaki, które miałyby większe szanse na szybsze znalezienie domu, zostają w schronie i marnieją tam fizycznie i psychicznie, by zostać wyciągnięte dopiero wtedy, kiedy już też staną się takimi "bidami". Jeżeli się zdąży z pomocą. To tak racjonalnie. Ale właśnie to miękkie serce... i racjonalizm wtedy bierze w łeb. Te psy, które rzuciły mi się w oczy na ostatnich fotkach, to akurat te z "racjonalnego" punktu widzenia. Takie, które sama chętnie widziałabym w swoim domu i myślę, że nie tylko moja uwagę by zwróciły. I strasznie mnie boli, że nie mogę aktualnie mieć żadnego psa, kiedy tam takie cuda wegetują w schronie I boli mnie, kiedy inne psy wyjeżdżają ze schronu, a te "moje" wypatrzone zostają. Ale się nie odzywam, bo moja pomoc tutaj jest minimalna i uważam, że nie mam tu nic do gadania i wybrzydzania. Cieszę się, że ratunek dostają jakiekolwiek psy. Jestem wdzięczna osobom, które bezpośrednio angażują się w pomoc, akceptuję ich wybory i staram się pomagać w miarę moich skromnych możliwości. Przecież bez nas te psy żyłyby w cierpieniu, bez pomocy lekarskiej, aż do ich smutnego końca. Trudno chyba byłoby nam żyć z tą świadomością, że mogliśmy im ulżyć, a nie zrobiliśmy tego, prawda? Nie uratujemy wszystkich. I każdy wybór następnego szczęściarza, który opuści to miejsce, jest jednocześnie radosny i bolesny.
  6. Kilka psiaków szczególnie rzuciło mi się w oczy
  7. Melduję się na wątku. Stałej już nie zadeklaruję, ale po wypłacie, na koniec miesiąca wpłacę 50 zł. No i nadal oferuję swoją pomoc przy prowadzeniu i rozliczeniu bazarku, gdyby takowy był na potrzeby tego psa lub któregokolwiek innego.
  8. Ale dlaczego? Ty chcesz odejść, czy dogo znika?
  9. Kuleje na tylną lewą łapę? Dwa miesiące? Bez pomocy weterynaryjnej? Może ma wybite biodro? Jakie pazury... Jemu chyba pomoc najpilniej potrzebna, ale i czekoladowy chwycił za serce...
  10. Pies cudo, z dużym potencjałem do szkolenia chyba? Jak będzie odkarmiony, wyczesany... pies marzenie!
  11. Niestety kupując cavaliera trzeba się liczyć z tym, że jest to rasa bardzo obciążona genetycznie chorobami. Zawsze się bałam, że trafi mi się piesek z syringomyelią. Tej choroby na szczęście udało mi się uniknąć, za to zmagałam się z innymi problemami.
  12. 27 cm to raptem tylko 2 cm więcej, niż przewiduje wzorzec rasy. To chyba nie tak dużo, by psa dyskwalifikowało z wystaw. Odchylenia w dół lub górę zdarzają się, nawet w najlepszej hodowli. W moim miocie seterów irlandzkich wszystkie psy były w normie, a jedna z suniek mniejsza i drobniejsza. Została u mnie, bo była ulubienicą mojej Mamy. Wystawiałam ją normalnie, bez żadnych przeszkód. Jedynie na dwóch czy trzech wystawach sędzia pofatygował się zmierzyć u niej wzrost, czy mieści się we wzorcu. Mieściła się, na styk w dolnej granicy. Wiadomo, championką nie została, ale wystawianie traktowałam jako zabawę i miłe spędzenie czasu.
  13. Moje drobne grosiki za czwarty kwartał dzisiaj poleciały.
  14. Na tym zdjęciu to on wygląda jak tervueren. Ale któraś dogomaniaczka napisała, że nie widzi sensu w doszukiwaniu się w kundelkach podobieństwa do konkretnej rasy, więc się nie odzywam... Chociaż... no właśnie, odezwałam się
×
×
  • Create New...