-
Posts
11533 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
6
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Isiak
-
Cudeńko "kieszonkowe" Figiel MA DOM WE WROCŁAWIU!
Isiak replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
A mnie on troszkę pomeraniana przypomina ;) Jaki on kochany i śliczny :loveu: -
doczołgał sie do kałuży i padł - Pączek ma dom
Isiak replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
Dzięki za wiadomości :lol: Jak on musi teraz superzasto wyglądać po kąpieli - taki czyściutki, puchaty, mięciutki... nic tylko kanapa i mizianko :evil_lol: -
Co za wspaniałe wiadomości! :multi::multi::multi:
-
Suczka w typie Cavalier King Charles spaniela - ma już dom
Isiak replied to rossa_'s topic in Już w nowym domu
Ale błyskawiczna akcja :evil_lol: -
doczołgał sie do kałuży i padł - Pączek ma dom
Isiak replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
Też jestem ciekawa, co u mordeczki :roll: -
Cudeńko "kieszonkowe" Figiel MA DOM WE WROCŁAWIU!
Isiak replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
Jaki słodziak :loveu: I co taki skarbuś robi w schronisku? :-( -
Verter wyciągnięty ze schronu.Nareszcie ma swój dom!!!!
Isiak replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za domek! :p -
Cudowna wiadomość! Oby został na zawsze w kochającym domku!
- 7 replies
-
- do adopcji
- oddam
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
doczołgał sie do kałuży i padł - Pączek ma dom
Isiak replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
Jak to dobrze, że kluseczka jest w dobrych rękach! A z jedzonkiem to może powoli da się przestawić na suche. Moja sucz całe życie jadła tylko gotowane, ale jak już nieodwołalnie trzeba było ją odchudzić, to przestawiła się na suche i wcina Obesity. Co prawda tylko polane mleczkiem - innego nie ruszy - ale mleczko chude i minimalna ilość. No i chudnie - hurra! - mimo prawie całkowitego braku ruchu :multi: A ten psiak ogromnie mnie chwycił za srece - oby trafił mu się cudowny, kochający domek! -
Rany jakie cudo! I był tak zaniedbywany??? :shake: A wydawałoby się, że jęsli już ktoś kupuje psa z rodowodem i wywala na niego bądź co bądź trochę kasy, to jest to decyzja dobrze przemyślana i pies będzie miał właściwą opiekę... A tu bęc! zderzenie z polską rzeczywistością :angryy:
- 7 replies
-
- do adopcji
- oddam
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
doczołgał sie do kałuży i padł - Pączek ma dom
Isiak replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
Kolejna bida... Słodki kanapowy przytulak, nie do wiary, że ktoś wywalił taką ślicznotę. -
Niestety to prawda, to błędne koło, ratując biednego psa nabija się kieszeń takich łotrów i nakręca interes, a z drugiej strony nie można przecież przejść obojętnie obok ofiar takich palantów. Przeraża mnie też pęd potencjalnych kupców do kupowania szczeniaczków z takich pseudohodowli. Ostatnio godzinę tłumaczyłam kobiecie, dlaczego nie należy kupować psów z takich ogłoszeń i na różnych bazarach. Nie mogła babina pojąć, czym się rózni taki szczeniak od szczeniaka z prawdziwej hodowli - dla niej to tylko różnica w cenie. Oczywiśćie z tego powodu te z pseudo wydają jej się atrakcyjniejsze :angryy: I jestem pewna, że w końcu tam właśnie kupi.
-
Operował dr Fabisz, ale psa przyjmowała jakaś Pani doktor, nie znam nazwiska. Szwy też ona wyjmowała. Wiem, że każdy może odbierać daną sytuację inaczej, ale ja odniosłam wrażenie, że tam nikt nie ma czasu dokładnie zbadać pacjenta, że robi się wszystko byle jak i byle szybko, na odczepnego. Może to krzywdząca opinia, ale sunia była "poprawiana" w Oświęcimiu i tam, mimo, że ilość pacjentów zbliżona była do Chorzowa, lekarze mieli dla każdego pacjenta tyle czasu, ile trzeba było na dokładną diagnostykę. I mimo, że wszyscy tam biegali "z prędkością światła na wysokości lamperii" i nawet nie mieli czasu na łyk herbaty, to stać ich było na miły uśmiech i nawet żarcik. A suce założono dren i dzięki temu nic nie zbierało się w środku, ładnie się zagoiło, w międzyczasie miała już robione USG, żeby sprawdzić czy nie gromadzi się płyn, ma podawane środki na odbudowę mięśni, które zaczęły jej zanikać po ponad miesiącu braku ruchu. Pokazano mi, jak mam z nią ćwiczyć mięśnie kończyny, jak je masować. Jestem pewna, że Chorzów zakończyłby leczenie na wyjęciu szwów.
-
[quote name='tina i irish']z jakiego powodu?[/quote] Zostałam skierowana z sunią do tej lecznicy z mojego miasta (u nas nie ma ortopedy) z podejrzeniem zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie. Przy przyjęciu miałam podać, co jest do zrobienia i która strona. Odniosłam wrażenie, że nikt nawet nie będzie badał psa, tylko od razu go pokroją, a gdybym nie daj Boże w zdenerwowaniu pomyliła stronę lewą z prawą, to co? pokrolili by zdrową łapę? Z naciskiem zaznaczyłam, że to "podejrzenie" zerwania więzadeł, a nie pewnik... okazało się, że kolano było w miarę dobre, za to zoperowano biodro, zwichnięte, z zerwaniem wiązadła obłego. Operacja polegała na przymarszczeniu torebki stawowej i po 10 dniach miałam przyjechać do kontroli i zdjęcia szwów. Pojechałam i szwy wyjęto nie badając nawet suni, mimo, że mówiłam, że miała silny odczyn na nici, zrobiła jej się przetoka i gęsty płyn w dużych ilościach się sączył. Ale w międzyczasie skóra już zarosła, z zewnątrz się zagoiło i pani doktor popatrzyła na mnie dziwnie, jakbym jakieś farmazony wygadywała. Wyjęła szwy i do domu. A z psicą wcale nie było lepiej. Okazało się, że biodro nadal jest zwichnięte, wewnątrz nic się nie zagoiło, jedna wielka jama wypełniona zapalnym płynem i luźna torebka stawowa, być może za mało przymarszczona, a być może rozepchana przez zbierający się, nie mający ujścia mazisty płyn. Główka kości udowej zżarta stanem zapalnym. Skończyło się dekapitacją kości udowej i cierpieniem psa.
-
[quote name='tina i irish'] Otatnio siedziałam w poczekalni z Irish u Fabisza w Chorzowie (jedyne miejsce na śląsku którego jestem pewna, ale ze wskazaniem na Stefanka)[/quote] A ja akurat mam po wizycie tam mieszane uczucia...
-
Bajkowa BAJKA - suczka w typie BORDER COLLIE ZNÓW MA DOM !!!
Isiak replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ja sobie nie wyobrażam sytuacji, że jedno z małżonków chce psa, a drugie nie. Cierpi na tym wszystkim pies, bo on doskonale wyczuwa brak akceptacji jednej ze stron i nie rozumie, dlaczego tak jest, więc ze wszystkich sił stara się przypodobać tej osobie... Miałam podobną sytuację, mąż nie zgadzał się na psa...