Jump to content
Dogomania

Beta&Czata

Members
  • Posts

    682
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Beta&Czata

  1. Dopiszczie moją - 100 zł jednorazowo.
  2. Dziękuję za podstawowe informacje o Kuflu. Już zaczęlam działać. Na e-mail schroniska wysłałam ankietę z pytaniami do uzupełnienia (kilka inormacji sama wpisałam). Uruchomiłam też mój "kontakt" na Złotym Psie (ja tam jestem zarejestrowana - bardziej jako czytacz i sympatyk - ale jeszcze nigdy nie umieszczałam tam żadnych ogłoszeń, więc potrzebuję przewodnika). Jak tylko będzie tam wątek - dam tu informację. Elżbieta
  3. Jestem i ja na zaproszene unixeny. Dołożę się nieco (jak zwykle, jednorazowo - niestety) jak już będzie dla niej miejsce. Bardzo lubię takie wilczaste umaszczenie. I jaka śliczna mordka. Sądząc po rozmiszczeniu siwizny, oceniam ją na ok. 6 lat (moja Czata tak zaczynała siwieć około 6-go roku życia, ale to mylące - vide Donio).
  4. Suślik napisała: "Elu! Każda pomoc cenna! Na wagę złota! Ten psiak goldenowy? [URL="http://www.empikfoto.pl/index.php?m=foto_hot&foto_id=45211227&filename=dsc_0046.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/732899/1339537/previews/45211227_dsc_0046.jpg[/IMG][/URL] Jeśli masz dojścia do Złotego to próbujmy! Koniecznie!" Dokładnie - o tego chodziło. To zabieram się do roboty, ale muszę maksymalnie dużo się o nim dowiedzieć. Na Złotym konieczne jest wypełnienie przez zgłaszającego dość opasłej metryczki zgłszanego psa i później trzeba pilotować temat. Ja tam dopiero się zarejestrowałam, ale zasięgnę języka u jednej z założycielek. Z pewnością podpowie mi co i jak.
  5. Jestem u Igorka cały czas, choć się nie odzywam. Trzymam kciuki.
  6. Jestem na zaproszenie... Na razie zapisuję (w domu też mam satruszkę śoepą i głuchą, ale dopieszczoną na ile sie tylko da). Później poczytam. Elżbieta
  7. Gdybym nie wiedziała, ile ma lat i ile chorób go trapi, nigdy - patrząc na zdjęcie tego uśmiechnietego pycholka - nie uwierzyła, że jest stary i schorowany. To spojrzenie mówi, że jest szczęśliwy :multi:. I niech tak będzie jak najdłużej. Doniowa Rodzinko, dziekuję. To dla Was: :iloveyou::iloveyou::iloveyou: Elżbieta z Czatą
  8. Witam. "Zaistniałam" na wątku dzięki Cioteczce suślik, która przekazała spadek po Axelku, więc jestem. Będe zaglądać i od czasu do czasu podniosę. Jak sie uda - także od czasu do czasu wesprę groszem (ale nie wiem kiedy i ile, bo wolne środki zżeraja koszty leków dla mojej ponad 15-letniej ON-ki). W Krakvecie macie mój głos oczywiście. Na jedym ze zdjęć na str. 2 jest kremowy piesio goldenopodobny. Mam kontakty ze Złotym Psem (pomoc goldenom). Jak myślicie - może go tam wrzucić ? (ale musiałabym nieco więcej o nim wiedzieć). Wszystkie piechy cudowne. Pozdrawiam Elżbieta
  9. Czytałam od początku, tylko nic nie pisałam. Biedactwa [*] [*]. Niestety - przez większość tzw. "normalnych" postrzegani jesteśmy właśnie tak, jak wyżej (jacyś popaprańcy, jak można pomagać psom gdy tylu ludzi głoduje, po cholerę komuś psy - tylko s..ją i żadnej z nich korzyści, etc., etc.). Przykre to, ale cóż - trzeba się otrząsnąć i iść do przodu. Ale Jasza ma rację, to już nie dziwi, tylko - cholera - ciągle boli...
  10. W ramach podnoszenia Dziewczynek: Psie gusta jeśli chodzi o warzywa i owoce są przedziwne. Moja pierwsza sucz przez cał 18 lat swego życia dojadała wszystkie ogryzki po jabłkach (oprócz całych jabłek, które kradła). Za to nienawidziła zielonego groszku. Kiedyś poukładała dokładnie oblizane ziarenka wokół miski (były w zupie, chyba ze 40 szt). Z kolei Casta da się pokroić za mandarynki, ale nie trąci jabłka, banana czy surowej marchwi. Czata - istota wszystkożerna - potrafiła przy straganie kraść ze skrzynek wszystkie owoce, bez wyjątku, a z warzyw buraki i marchew. W domu pod naszą nieobecność wsunęła ok. kilograma moreli, a pestki leżały wokół posłania. Gdy byłam jeszcze w podstawówce, mieliśmy kundla Tarzana (trochę w typie belga lub czarnego DON-ka). Ten numerant potrafił wejść na drabinę i zjadać czereśnie bezpośrednio z drzewa (jak już ogołocił gałęzie, do których dosięgał z ziemi). Objadal też maliny jak, nie przymierzając, niedźwiedź (naginał i przytrzymywał łapą) Cieszę się, że Dziewczynki się aklimatyzują.
  11. Jeśli pieniądze ode mnie (zaksięgowane już u Asl) jeszcze nie zostały zużyte - przekierowuję je na DESĘ. Vutz, nie dawaj się, jesteś potrzebna! Zdrowia życzę Pozdrawiam Elżbieta
  12. Ale fajne wieści. Odżył chłopak i tak trzymać ! (moje suczydła- szczególnie Czata - też dyszą odkąd ogrzewanie włączone, mimo otwartych okien. Chyba za suche powietrze w domu).
  13. Jak tak wygląda gadanie trzy po trzy, to ja sobie życzę, żeby w sejmie też tak gadali !!! Pozdrawiam Elżbieta
  14. "....trzeba do Beata&Czata bo chyba sie nie wypowiedziała...." Coś przeoczyłam :oops:? Jestem on-line, więc mogę zaraz odpowiedzieć. Już znalazłam, chyba o to chodzi ? 27.10 na wątku Lupusa napisałam, żebyście moją wpłatą dyspponowały dowolnie: "[I]Moją wpłatą z 24.10 (mam nadzieję, że dotarła) dysponujcie w/g uznania. Ja nie jestem w stanie wybrać. Za dużo ich, a wszystkim nie da sie pomóc. Pozdrawiam Elżbieta[/I]" Czyli leci dla chudzinek (na ON-eczki wpłaciłam osobno), a wątek do subskrybcji.
  15. W górę, maleńkie. Ode mnie przelew też poszedł zgodnie z deklaracją. Bannerkiem też się już poczęstowałam.
  16. Trzebaby szybko zacząć rozglądać się za tym hotelikiem. Ja osobiście nie znam żadnego, tyle - co z dogo, więc nie za bardzo mogę coś tu zdziałać. Na dodatek boję się stalych deklaracji (ciągłe - nieprzewidziane - wydatki na moją osobistą, domową geriatrię :shake:), ale jednorazowo z pewnością wspomogę.
  17. O, Joanna - jak fajnie :lol:! Witaj po długiej nieobecności. Czy można mieć nadzieję na jakąś krotką relację o tym, co się działo w tak zwanym międzyczasie ? Pozdrawiam serdecznie Elżbieta
  18. Znam to choróbsko. Moja pierwsza sunia to gdzieś złapała, jak miała kilka miesięcy. Coś mnie tknęło, bo szczeniak był osowiały i taki jakiś "inny", jakby nieobecny. Nawet jeswzscze nie było ostrej biegunki, tylko luźniejsza kupa. Poszłam do veta, na szczęście rozpoznał (dziś już nie pamiętam, po czym, bo jedną ręką trzymałam psa, a na drugiej miałam 10-ci miesięczną córkę). Określił to własnie jako "psi tyfus" i stwierdził, że gdybym przyszła kilka godzin później - byłoby po psie. Wylazła z tego i była z nami prawie 18 lat. Sunieczki, mam nadzieję, że będzie dobrze. Posłałam wam trochę kaski jednorazowo
  19. Melduję się i tutaj i potwierdzam deklarację ze zbiorczego wątku. Po week-endzie 100 zł jednorazowo (jak się uda - 150) - do podziału na obie Panienki. Kto zbiera ?
  20. Jestem na zaproszenie joteski i zapisuję. Bida kochana - trzeba mu koniecznie pomóc. (Jolu, wyczyść skrzynkę)
  21. Trzymam kciuki nieustająco. Niech się uda i niech ma choć jakiś czas bez tego okropnego "bagażu".
  22. A można nieśmiało poprosić o zdjęcia DOMOWEGO Donia ?
  23. Moją wpłatą z 24.10 (mam nadzieję, że dotarla) dysponujcie w/g uznania. Ja nie jestem w stanie wybrać. Za dużo ich, a wszystkim nie da sie pomóc. Pozdrawiam Elzbieta
  24. Przez kilka dni nie zaglądalam do Donia, a tu taka radość :multi:!! Trochę mi lepiej, bo ostatnio - co otwierałam wątek któregoś ON-ka w subskrybcjach - to dramat :shake:. Jeszcze dziś Lupus :-(, przed momentem Kronos i Dina. Doniu - szczęścia i co tydzień nowej kury Ci życzę :loveu: Z dziką rozkoszą zdejmę twój banner z sygnatury.
×
×
  • Create New...