Jump to content
Dogomania

Beta&Czata

Members
  • Posts

    682
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Beta&Czata

  1. jutro - pojutrze wrzucę fotki już bardzo odmienionej Shiry [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] ... Już nie mogę się doczekać (choć ona i jako szkieletor była prześliczna)
  2. No, to już niedługo ta sterylka (swoją droga panna wycięła numer).Zaczynam odkładać kaskę (zamiast paczki fajek - na kupkę. A ponieważ palę sporo, to do 20.09., jak dobrze pójdzie,uzbieram chyba wiekszość). Gdyby sterylka była na głebokiej prowincji - uzbierałabym na całość. Dwa lata temu za dużą sukę w świetokrzyskim zapłaciłam tylko 200 zł za full service - usg i badanie przed, sam zabieg, ubranko, antybiotyki po zabiegu i zdjecie szwów. W pakiecie był także nr. prywatnego telefonu komórkowego do veta, gdyby np. w nocy działo się coś niepokojącego - mogło się dziać, bo sucz jest wiekowa i była sterylizowana w sytuacji zaawansowanego ropomacicza.Ale było ok, a sucz widziałam w lipcu - odmłodniała o kilka lat. Ale w Otwocku ceny chyba porównywalne z warszawskimi, więc za 200 zł mozna co najwyżej odjajczyć jakiegoś mikrusa... Daj znać, na kiedy chcesz kasę. Pozdrawiam Elżbieta
  3. Dzięki, Czarodziejko, Dzieki Doniu. Czata też dziękuje. Zrobiło się chłodniej, więc "sercowe" piesy lepiej się czują. Mam nadzieję, że dotyczy to także Dona. Pozdrawiam Was cieplutko (i wszystkich innych pensjonariuszy psiego, staruszkowego raju) Elżbieta
  4. Witam Zgodnie z obietnicą mój vet zasięgnął porady u ludzkiego kardiologa. Jest lek o nazwie DILATREND, który ma zastosowanie przy kardiomiopatii rozstrzeniowej u ludzi. 30 tabl a 12,5 mg to koszt od 15 zł (refundacja w przypadku choroby przewlekłej) do 22 zł (bez refundacji). Dawkę musiałby dobrać vet prowadzący Dona. Nie ma w Polsce leku dla ludzi z substancją czynną pimobendan (właśnie tę substancję wycofano z leczenia ludzi, o czym pisałam kilka postów wcześniej). Oczywiście ostatnie słowo należy do vetów. Pozdrawiam Elżbieta
  5. Moja wiedza to taka netowa bardziej...:evil_lol: Trochę wiem z autopsji nt niewydolności serca z uwagi na dwa poważne (i jeden mikro) udary mózgu u Cztausi. Ale to "tylko" udary, a nie kadiomiopatia i to na dodatek rostrzeniowa.:shake: - cokolwiek by to znaczyło. Udary ludzkie przerabiałam w rodzinie, więc było mi nieco łatwiej. A Donisko cudne jest. I ciągle mi się wydaje, że on jest młodszy, niż go oceniono (mam porównanie, bo w domu ON-ka 15-letnia i DON-ka 5,5-letnia, która i zęby ma mocniej starte (ale to przez zabawki z twardego plasitiku) i siwiznę na brodzie ma większą niż Don + urodzona 17.12.2005 r.
  6. Jak dobrze poszukać na dogo - pewnie się znajdzie :razz:
  7. http://pl.wikipedia.org/wiki/Pimobendan Pimobendan (INN, sprzedawany przez Boehringer Ingelheim pod nazwami handlowymi Vetmedin i Acardi) – lek, zwiększający wrażliwość mięśnia sercowego na wapń, działający przez to dodatnio inotropowo i rozszerzający naczynia. Jest również selektywnym inhibitorem fosfodiesterazy-3 (PDE3). Pimobendan jest stosowany w leczeniu niewydolności serca u psów, najczęściej powodowanej przez śluzowate zwyrodnienie płatków zastawki mitralnej, lub w przebiegu kardiomiopatii rozstrzeniowej. Przeprowadzono badania u ludzi, w których pimobendan zwiększał przeżycie i poprawiał jakość życia u pacjentów z zastoinową niewydolnością serca wtórną do dysfunkcji zastawki mitralnej w porównaniu z benazeprylem, inhibitorem konwertazy angiotensyny. Obecnie dopuszczony jest do stosowania u ludzi jedynie w Japonii, gdzie jest w obrocie pod nazwą handlową Acardi.
  8. No więc tak: ludzki lek nasercowy z substancją czynną pimobendan został wycofany z rynku w Polsce ok. 10 lat temu, po pojedyńczych zgonach chorych, u których był stosowany. Mój vet obiecał dziś wieczorem skosultować kwestię zamiennika z ludzkim kardiologiem. Jeśli coś znajdą o analogicznym działaniu - dostanę receptę (nawet na receptę weterynaryjną będzie to wielokrotnie tańsze niż vetmedin. Podam nazwę do konsultacji z Twoimi vetkami. Jeśli zaakceptują - daj znać, kupię i prześlę. W przypadku przepisania leku przez ludzkiego lekarza dla chorego przewlekle - kosztowałoby jeszcze mniej, a w zasadzie grosze. No, ale najpierw trzeba ten lek znaleźć... Dam znać jutro po południu. Pozdrawiam Elżbieta
  9. Propozycja Twoich vetek jak dla mnie jest ok. Same mogłyby dobrać ludzkie zamienniki do najdroższych leków. Co do furosemidu - wiem, bo Czata go przyjmuje i ostatnio w aptece bardzo się ucieszyłam, że zapłaciłam coś ok. 3 zł (za debredit w zawiesinie 24 zł., bo recepta była od veta, a nie od ludzkiego lekarza). Rekordy bije canigest - super przy rozwolnieniach, ale 30 ml to ok. 80 zł, ale kupuję - nie mam wyjścia, bo już nie mam sumienia kłóć tych chudych kości. Akard brała też moja mama, muszę sprawdzić jeszcze polocard (bierze tata i ostatnio płaciłam 3,5 za opakowanie 30 szt). Jak już pisałam - nie mogę sobie pozwolić na razie na stałe deklaracje ze względu na chorrendalne koszty utrzymania Czaty w jakiej - takiej formie (od kwietnia lekko licząc to jakieś 3,5 tysiąca było, ale dokąd ona ma wolę życia - będzie żyć). We wrześniu wpłacę jakieś 100 - 150 zł. Do Ciebie, czy tak, jak na początku - do ASPA??
  10. Dziś wysłałam priorytetem te nędzne 20 szt x 2,5 mg (vetmedin). Zaraz pójdę pomolestować mojego veta w kwestii ludzkiego zamiennika. A propos - ile Don mniej więcej waży, bo on może pytać żeby dobrać dawkę. Jeśli coś mi poleci - spróbuję wydębić receptę i wysłać. Ludzkie leki nasercowe dla schorzeń przewlekłych kosztują grosze, więc chyba warto, tylko nie wiem, czy nie musiałaby być recepta od ludzkiego lekarza, żeby te grosze zapłacić. Ja niestety takiego nie mam - może Wy macie ? Wówczas tylko przepisałby tę receptę na ludzki blankiet na którąś z Was...
  11. Cieszę się, że Don już bezpieczny. Dostałam adres do wysyłki na PW, więc jutro lecę na pocztę. Z pierwszego "oglądu" rozpiski lekowej wodzę, że to będą duże koszty. We wrześniu dorzucę znów kilka złotych (nie moge sobie pozwolić na deklaracje stałe, dokąd Czatusia żyje, bo też potrzebuje baterii lekow, a mój vet do najtańszych nie należy, ale ma tę zaletę, że prowadzi ją od początku i mam go w sąsiednim budynku, więc te 50 m jestem w stanie nawet przenieść moją Królewnę) Trzymaj się, Pieseczku.
  12. To rozumiem, że vetmedin się przyda ? Jak pisałam, to tylko 20 kapsuek po 2,5 mg, ale chętnie odamy z Czatą DON-owi
  13. [quote name='nastassia_2']właśnie wróciłyśmy od weta :) jest super - Shira waży już 26,600 kg co oznacza, że w ciągu pobytu u mnie odzyskałyśmy już 6 kg :) tym samym planujemy sterylkę na początek września... mam nadzieję, że bazarki wspomogą...[/QUOTE] Gdzie planujesz ją ciachać ? Pamiętasz, że dokładam się do tego "barbarzyńskiego" zabiegu ?
  14. Mam ON-kę i DON-kę. ON-ka biegała ze mną, a najchętniej przy rowerze, od skończenia 1,5 roku do 11-go roku życia. Była stopniowo "rozbiegana" - zaczynaliśmy od krótkich dystansów i w swej szczytowej formie spokojnie robiła do 30 km dziennie (oczywiście z licznymi przerwami na odpoczynek) Czata uwielbiała wycieczki rowerowe i nawet dziś, gdy widzi przygotowania, popiskuje z nadzieją.... ma 15 lat i może, co najwyżej, przejść dookoła domu (dwa udary mózgu - dwa lata temu i 3 tygodnie temu). Oczywiście zawsze dostosowywaliśmy tempo (chodzi o rower) do możliwości psa i to ona je nadawała. Po zimie, gdy biegała znacznie mniej - musiała mieć czas na "rozbieganie". No i nigdy nie biegała po po twardym, typu szosa, czy szutrowa droga. DON-ka, niestety, nie może się zbyt forsować, bo wykryto u niej lekką dysplazję, a w takim przypadku biegi przy rowerze czy "przy ludziu" na dłuższych, niż 1000 m, dystansach są niewskazane. Jeśli Twoj pies ma zdrowe stawy i serce - może biegać, ale zawsze swoim tempem (owczarkowy kłus) i trzeba go stopniowo rozbiegać. Pozdrawiam Elżbieta
  15. Gdy zobaczyłam wątek Shiry po raz pierwszy, moja staruszka była tuż po kolejnym udarze i - prawdę mówiąc - myślałam, że pożegnanie jest kwestią godzin czy dni. Wtedy całkiem poważnie pomyślałam o tym, żeby starać się o adopcję Shiry. Ale moja dzielna Czata po raz kolejny udowodniła, że jest twardzielką.... Dziś mija dokładnie trzy tygodnie od udaru. Jest całkiem nieźle, choć słabo chodzi i trzeba jej czasem pomagać przy wstawaniu. Ciągle nie mogę uwierzyć, że ktoś Shirę tak po prostu spisal na straty, że nikt jej nie szuka (choć znam przypadki, także z dogo,że ludzie rozpaczliwie szukali, znalazcy szukali właściciela, tylko jakoś te poszukiwania rozmijały się miesiącami w czasoprzestrzeni i dopiero przypadek sprawiał, że się spotkały.
  16. Nie odzywam się, ale czytam na bieżąco. Ona pięknieje w oczach. Dlaczego ja nie mam miejsca na trzecią ON-kę ???
  17. Witam. Przed chwilką puściłam przelew, nawet udalo mi się uskrobać nieco więcej, niż deklarowałam. Przyglądam się zdjęciom i wydaje mi się, że on wcale ie jest taki bardzo wiekowy. Owszem, schorowany i styrany życiem, ale ON/DON szybko siwieją na mordce, a on tej siwizny w zasadzie nie ma. Moja 5-letnia DON-ka ma zdecydowanie więcej, nie mówiąc o 15-letniej Czacie (ON). Trzymaj się, pieseczku. Pozdrawiam Elżbieta
  18. Ciotki, chodzi mi po głowie, że we Wrocławiu chyba też jest dobry okulista "ze szkoły dr. Garncarza", ale za Chiny nie mogę sobie przypomnieć, na którym wątku była o tym mowa. Może któwaś z Was pamięta ? Warto byłoby panią nakierować na jak najlepszego.
  19. No własnie - nr konta poproszę, bo kasa z pewnością przyda się na wizytę... No i jakiś kontakt na przekazanie vetmediunu (u mnie w lecznicy jest po 2 zł za sztukę, więc już byłoby 40 zł do przodu), bo szkoda, żeby się marnował na półce.
  20. Jestem na zaproszenie DON-ki. Zaraz zaczynam myśleć i liczyć. Rozumiem, że na tę chwilę brakuje ok 200 zł, żeby wyciągnąć go z Palucha ??? Zestaw leków ma prawie taki sam jak moja Czata, która mogłaby Mu sprezentować 20 kapsułek vetmedin'u 2,5 mg, bo ona, niestety, nie może go już przyjmować (biegunka). Stałych deklaracji nie mogę się podjąć, bo 15-letnia Czata jest 2 tygodnie po trzecim udarze i praktycznie nie wychodzimy od veta, ale jednorazowo przeleję, ile się da (minimum 100 zł - na tyle proszę mnie zapisać + nr konta na pw). Jak się dobrze obliczę i moje suczydła czegoś nowego nie wywiną, to po 25.08. jeszcze coś dorzucę. Pozdrawiam Elżbieta
  21. [quote name='Czorcik']ja jestem z Warszawy , ale tej Kliniki nie znam. Zapamietam sobie to miejsce[/QUOTE] Myślę, że warto, bo dr Przemek przeze lata, co go znam (a znam od początku, jak otworzył lecznicę, czyli 15 lat) ciągle się dokształca, zrobił kilka lat temu doktorat z okulistyki, wyposażył gabinet we wszystko, co niezbędne do diagnozowania i leczenia oczu, współpracuje z okulistami brytyjskimi - tam robił chyba rzeczony doktorat i jakieś studium podyplomowe, swojego wspólnika też kształci na okulistę. Oprócz tego robi wszystkie standardowe operacje i zabiegi. Poza tym - z racji współpracy z całą szóstką, bo chyba tylu ich jest w tzw. "pierwszym szeregu", psich okulistów w Polsce, może łatwiej i szybciej skonsultowac jakiś przypadek ze sławnym Garncarzem.
  22. Witam, jestem na zaproszenie carycy. Przed chwilą poszła moja jednorazowa. Jeśli Kajtyś byłby diagnozowany w Warszawie, to mamy na Ursynowie niezłego okulistę. P. Przemek Bryła od 15 lat prowadzi moje zwierzaki, więc jakby coś - mogę z nim negocjować i w ogóle pomóc. Podaję link do lecznicy: [URL]http://www.okulistykazwierzat.pl/OZN/index.php/o-nas[/URL] Pozdrawiam Elżbieta
  23. No - nadrobiłam dwudniowe zaległości... Się porobiło. Niemniej jednak poproszę o nr konta (bo chyba nigdzie na wątku nie ma) na moją obiecaną wpłatę - przeleję kasę coby nie zapomnieć. Jak psiur się da zlokalizować - będzie dla niego. Jak nie - z pewnością przyda się innym Waszym bidom.
  24. Jestem na zaproszenie DON-ki. Jednorazowo wysupłam parę groszy, ale dopiero we wtorek, bo za moment na dwa dni muszę wyjechać i wracam w poniedziałek wieczorem. Można mnie dopisać do deklaracji (100 zł jednorazowo, a później się zobaczy, bo i sterylka Shiry i bezdomniaki ze Staszowa). Trzymaj się pieseczku.
  25. Przypominam o mojej deklaracji dołożenia do strylki - to nadal aktualne. Na dziś 100 zł, a jak się uda - to może 150.
×
×
  • Create New...