Jump to content
Dogomania

siejwiatr

Members
  • Content Count

    10
  • Joined

  • Last visited

About siejwiatr

  • Rank
    Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Moi drodzy, Od kilku last mieszkam sama z kundelkiem, który z dnia na dzień ma się coraz gorzej. Już nie słyszy i prawie nie widzi; ma zaburzenia równowagi, muszę karmić go "z ręki" (co i tak nie jest łatwe), pomagać w chodzeniu po schodach itd. Mimo to chłopak jest "zdrowy", tj. wyniki jak na ten wiek ma dobre, apetyt mu dopisuje itd. Największy problem teraz polega na tym, że od jakiegoś czasu nie radzi sobie sam ze sobą kiedy jestem w pracy. Nagrywałam go przez jakiś czas kamerką i stąd wiem, że biedak prawie przez większość tego czasu cały czas chodzi w kółko po mieszkaniu i płacze (nie jest to wycie, raczej takie skomlenie). Przyszło mi do głowy, że dobrym towarzystwem dla niego mógłby być teraz jakiś starszy, spokojny kot. Coś co żyje, porusza się i reaguje a jednocześnie nie jest dla mnie jakimś dużo większym dodatkowym obciążeniem (brak spacerów). Myślicie, że to dobry pomysł? Że psiak nie będzie się nudził, nie będzie czuł się sam. Czy raczej może to u niego spowodować jeszcze większy chaos w głowie? Boję się, że próbując pomóc mogę jeszcze zaszkodzić Z góry dzięki za każdą odpowiedź
  2. a Malibu nie ma pojęcia w która stronę jest dom... Na "dom" nie reaguje bo głuchy. Na tę chwilę przyjęłam, żeby w sumie z tych spacerów wychodziła przynajmniej godzina/półtorej. Oczywiście uwzględniając to jak on się czuję, pogodę itd. Innego pomysłu nie mam
  3. Ja obecnie wychodzę z nim przed pracą na jakieś 15 - 20 minut. Też żeby go troszkę zmęczyć na czas kiedy mnie nie będzie (mieszkam tylko z nim). Po pracy wychodzimy ok. 4 razy (tak mniej więcej co 2 godz) i na każdy reaguje bardzo entuzjastycznie (wręcz za bardzo, bo mi się o ściany obija i przewraca). Kiedyś sobie wymyśliłam, że żaden z tych spacerów nie powinien być krótszy niż 20 minut ale teraz coraz częściej odnoszę wrażenie, że to bez sensu. Nawet jeśli go puszczę ze smyczy (mieszkam przy samym parku), to on po chwili wpada w jakiegoś krzaka i nie może iść, więc raczej staram się go zawsze asekurować smyczą. Szkoda, że sam nie może mi powiedzieć "bez sensu, wracajmy" albo "połaźmy jeszcze chwilę".
  4. Dziękuję Wam za te odpowiedzi. Fajnie wiedzieć, że ktoś przeżywa coś podobnego ze swoim psiakiem. Wiem, że spacery są potrzebne i nawet mi do głowy nie przyszło z nich zrezygnować. Za każdym razem gdy łapię za smycz to jest radość i obijanie się po ścianach;) Chodzi mi raczej o to, ile powinny trwać. Na jak długo wychodzicie?
  5. Moi drodzy Moje starszawe psisko (wg weterynarza ok 15 lat) już prawie nie widzi, nie słyszy, ma zaburzoną motorykę. Na spacerach potrafi biec do cienia na ścianie, chodzi w kółko i wsadza łebsko w jakiś krzak, tak że nie potrafi już wyjść (wycofać się tyłem). Ludzie na nas patrzą, pytają w jakim wieku jest chłopak a ja cały czas zastanawiam się nad sensem tych spacerów. Ogólnie staram się wychodzić często (raz przed pracą, i ok 4 razy po pracy) a spacery trwają w sumie ok 1,5 godz. Tyle, że często wygląda to tak, że ja idę a on za mną drepcze. Czasami coś powącha (zdarza się, że pochylając głowę upada - naprawde przykry widok, a nie zawsze zdążę zareagować i go przytrzymać); chętnie podbiega do innych psów - zawsze bardzo wszystkie lubił. I to w zasadzie tyle. Pytanie - skąd mam wiedzieć na ile mu to jeszcze sprawia przyjemność a na ile jest to jakaś moja "potrzeba" zapewniania mu "odpowiedniej" porcji ruchu? Niektórzy mówią mi, że męczę go spacerując 20 minut. Że 5 minut, siku i zaraz do domu. Jakie jest wasze zdanie?
  6. Joanienka Generalnie uznaje się, że 3 spacery dziennie to niezbędne minimum, z czego najdłuższy powinien być ten poranny a ostatni spacer powinien troszkę psa wyciszyć przed spaniem więc nie szalejemy. Tyle jeśli chodzi o teorię; cała reszta zależy od naszych możliwości, potrzeb psa (wiek, rasa) itd. Musimy to wyczuć. Jeśli po półgodzinnym spacerze pies dalej chętnie biega i podskakuje to śmiało możemy ten czas wydłużyć a jeżeli ledwo idzie - wiadomo, wracamy do domu. Ja sama mam dylemat w kwestii wyprowadzania mojego staruszka. Prawie nie widzi i nie słyszy, ma zaburzenia motoryki; chodzi w kółko, zdarza mu się przewrócić. Wyprowadzam go ok. 5 razy dziennie i staram się by w sumie ogólny czas spędzony na powietrzu trwał co najmniej 1 - 1,5 godz.
  7. Jedna lekarka poleciła mi podawanie NTS Immunactiv. Szybkie pytanie - w internecie widzę, że lek jest podawany psom z nowotworami. Czy jest sens podawać go psu jako suplement ogólnie poprawiający kondycję?
  8. Juliusz(ka) Czy dobrze rozumiem, że NIVALIN miałby brać tylko jakiś czas? Pytam bo wszystkie wymienione przeze mnie leki, które bierze, ma już brać do końca życia
  9. Moi drodzy Potrzebuję jakiejkolwiek porady. Od trzech lat jestem właścicielką kundelka, którego weterynarz obecnie ocenia na jakieś 13-15 lat. W ciągu ostatniego roku straszne mi biedaczyna zdziadział. Nie słyszy i praktycznie nic nie widzi. Posiada też już niewiele zębów na wyposażeniu. Poza tym jest zdrowy, chętnie wychodzi na spacery, wygląda na to, że nic go nie boli itd. Problem w tym, że coraz trudniej mi z nim sobie poradzić - na spacerach chodzi w kółko i mimo, że staram się jak mogę to i tak co rusz przewraca się albo uderza w coś głową. W domu staram się niczego nie przestawiać i udaje mu się czasami dorwać do miski z jedzeniem ale zazwyczaj karmię go z ręki. Cała akcja wygląda niemal dramatycznie bo muszę go w tym czasie trzymać a i tak spora część jedzenia wypada mu z pyska. O załatwianiu się w domu (mimo ok 5 spacerów dziennie) już nie mówię. Nie wiem jak długo w ciągu dnia z nim spacerować i ile te spacery jeszcze mają dla niego sensu. Mimo, że dostaje Artrofos (na stawy), Karsivan (na dotlenienie mózgu) i VisioPet (na wzrok) to i tak mam wrażenie, że z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Wiem, że to starość i cudów nie ma ale jeśli ktoś miał podobną sytuację i może mi udzielić jakichkolwiek wskazówek jak postępować z takim psim seniorkiem to będę bardzo wdzięczna.
×
×
  • Create New...