Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5053
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Dziś na krakowskich plantach dwa psy puszczone luzem - ponoć w typie ast - zagryzły trzymanego na smyczy jamnika. Wszystkie zmiany prawa, dotyczące zwierząt, powinny zawierać także zwiększenie odpowiedzialności właścicieli psów. Bo w tej chwili taka odpowiedzialność jest iluzoryczna. Właścicielka zagryzionego dziś jamnika nie ma szans na skazanie właściciela tych psów na karę finansową, jedynie skuteczną na przyszłość. Podobnie matka chłopca, bardzo pogryzionego przez psy wybiegające z otwartej furtki ogrodu nie ma szans na uzyskanie jakiegoś odszkodowania/nawiązki czy jak to się w prawie nazywa od właściciela psów. Koszty leczenia dziecka pokrył ZUS, czyli my wszyscy. I oczywiście te zdarzenia są wodą na młyn wszystkich zwolenników trzymania psów na łańcuchach i w kagańcach 24 godziny na dobę.
  2. Już są protesty w internecie - zdaniem niektórych pies powinien być tylko na łańcuchu. Za chwilę zaczną krzyczeć hodowcy zwierząt futerkowych, że jak oni nie będą wykorzystywać resztek poubojowych, to resztki z rzeźni będą niszczyć środowisko. Już raz w sejmie taka ustawa przepadła. Senat oprotestuje dla zasady - ktoś wie, czy prezydent poprze jakąś ustawę zawetowana przez senat? Dopóki nie uda się skutecznie opodatkować wszystkich zdolnych do rozrodu psów, przede wszystkim tych na wsi, przy zwolnieniu od podatków wysterylizowanych, nie zmieni się nic. Nadal będzie niekontrolowany rozród i zapełnione schroniska. Pies powinien być dobrem trudniej dostępnym - wtedy będzie szanowany. Co do uprawnień dla organizacji społecznych byłabym baaaaardzo ostrożna. Nie może być tak, że ktoś sobie powoła organizację społeczną i dostanie prawo wchodzenia do mojego domu. Przepraszam, ale nie wszyscy ludzie - także nie wszyscy członkowie organizacji społecznych - mają wystarczającą wiedzę na temat dobrostanu zwierząt.
  3. Przepraszam, ale to ludzie mają o wszystkim decydować w domu, nie pies. Pies nie ma nic do wyboru. Owszem, pies może pracować najlepiej tylko z jednym z domowników, okazywać komuś najwięcej uczucia, ale musi, chce czy nie chce, podporządkować się na co dzień wszystkim innym członkom rodziny, mieszkającym razem. To wymaga tylko spokojnej konsekwentnej pracy - bez jakichkolwiek form przymusu. Pies nie słucha tak jak człowiek, bo nie rozumie słów jak człowiek - psa uczy się, że warto reagować na sygnały przekazywane przez wszystkich domowników. Że to niezbędny warunek życia pod jednym dachem z ludźmi.
  4. Od pierwszego dnia adopcji wszyscy domownicy powinni pracować z psem, uczyć odpowiednich zachowań, wyprowadzać na spacery i karmić. Czułość okazywać tylko wtedy, gdy pies o to sam poprosi. Trener czy behawiorysta nie zmieni zachowania psa na jednej wizycie - jeśli cała rodzina, bez obaw przed psem, włączy się w pracę ze zwierzakiem, wtedy będzie jakaś szansa na zmianę. Jeśli ktoś z domowników boi się psa, szansa będzie znacznie mniejsza. Szkoda, że od pierwszego dnia pies nie był tak prowadzony, aby uznawał autorytet wszystkich domowników.
  5. https://www.facebook.com/cave.canem.szkoleniepsow/
  6. Nikt nie przyjedzie za darmo, a jedna wizyta niczego nie załatwi - behawiorysta daje wskazówki, jak postępowac z psem, trener pokazuje jak szkolić. W internecie znajdziesz adresy psich szkół i behawiorystów w Krakowie i okolicach - sam musisz rozmawiać, opisać problem i zapytać o cenę wizyty.
  7. Oczywiście miała badanie moczu? Wyciszyć nieco na ogół udaje się - to znaczy, ja nie znam przypadku, aby się nie udało.
  8. Każdy pies wymaga tego - żaden sam z siebie nie rozumie świata ludzi. Oczywiście pies dobrze wychowywany od szczeniaka łatwiej odnajduje się obok nas, są psy mniej i bardziej reagujące emocjonalnie. Za dużo oczekujemy od psów. Wielu z nas oglądało fantastyczne tłumaczki języka migowego. które tłumaczyły tekst piosenek z czasu Powstania Warszawskiego. I chociaż piosenki śpiewane były po polsku, a dla ludzi niesłyszących dodatkowo ukazywał się tekst pisany, to czy ktokolwiek z nas, słyszących, zapamiętał i skojarzył jakiś gest z języka migowego ze słowem piosenki? Potrafimy teraz, widząc tylko te same gesty, zrozumieć cokolwiek z języka migowego? Tylko widząc gesty, zrozumieć, której piosenki dotyczą? Powtórzyć któryś gest? No a od psa wymagamy, by na dzień dobry rozumiał język polski, nasze gesty, zachowania i oczekiwania. Wymagamy tego także od psów, które wcześniej nie miały powodów by zaufać ludziom.
  9. Czy można zauważyć różnice w sposobie poruszania się i zmniejszeniu reakcji bólowych przy dotknięciu/czesaniu czy na takie zmiany jest za wcześnie?
  10. Prosty - nagrać aktualne zachowania Abi w różnych sytuacjach. I te nagrania przeanalizować najpierw na odległość, a potem ewentualna wycieczka do Abi, z planem co jeszcze można zrobić. Bo trudniej jest nakłonić do lepszego kontaktu tak wycofane zwierzątko jak Abi niż opanować najbardziej pobudzone i pełne nawet agresywnych emocji.
  11. Pszów jest obok Rybnika. A podczas zapinania smyczy zwierzątko powinno grzecznie siedzieć na smyczy. Ona naprawdę potrzebuje wskazówek jak ma się zachowywać.
  12. Poker, do Pszowa nie masz tak daleko...Stawiam, że tam po dwóch godzinach treningu sunia chodziłaby ślicznie obok Ciebie. Nie powiem, co stawiam - gram w ciemno, sama uznasz, ile wygrałam...
  13. Hej, moje Miłe Panie, Zagrodowy i Elik, bardzo proszę o kontakt - najlepiej mailowy lub przez Dogo, mam nowy pomysł dla Abi, ale potrzebuję Waszej pomocy - wcięło mi telefony i adresy Zagrodowego. Jeśli udałoby się nagrać z pomocą ZPP zachowania Abi - napiszę jakie - i przesłać trenerce specjalizującej się w psach z problemami (podam adres), może dostanę bardzo dokładną diagnozę, co jeszcze można - i czy można - zrobić dla Abi podczas ewentualnej wizyty na miejscu i przed tą wizytą.
  14. Jak minął dzisiejszy dzień?
  15. Owszem, po wybudzaczu stają na łapy, nawet biegają, ale mentalnie są nadal nie całkiem obecne. Swoja drogą, dopiero jak go wygolili, widać, jakie ma niesamowicie gęste futro. Wydaje mi się, że stoi na łapach pewniej niż to wyglądało na fotkach sprzed operacji, ale to może tylko moje myślenie "życzeniowe".
  16. Pięć procent szansy na to. Ale próbować trzeba.
  17. Ja już nie prowadzę auta - problemy ze wzrokiem - i także nie mam już samochodu. Jeśli Jola będzie mogła, dopasuję się czasem. Stałych zajęć też już nie mam, auuu. To chyba nie tak, że Abi nie chce się starać. Jakiś głęboki uraz siedzi w niej. I nie wiadomo jaki - kiedy znajomy owczarek niemiecki wpadł w panikę na wystawie na widok gazety w rękach sędziego, to łatwo było dojść do tego, że był karcony jako szczeniak gazetą i można było tę cholerną gazetę odwrażliwić, zobojętnić. U Abi nie sposób dojść, co jest czynnikiem powodującym cofanie się w kontaktach. A urazy z pierwszych miesięcy życia są najgłębsze - i u człowieka i u psa.
  18. Może we wrześniu wybierzemy się - Jola (trenerka, u której sunia była jakiś czas) i ja - do Abi, ale to zależy od obostrzeń covidowych i od tego, czy "wyzdrowieje" samochód Joli.
  19. Sądząc z Twojej wypowiedzi, suczka miała z Tobą sporadyczny kontakt. Nie jest możliwe, aby na skutek zerwania sporadycznego kontaktu zdrowe zwierzę potrzebowało kroplówki.
  20. Dla sześciomiesięcznego psa potrzebne jest nie przedszkole, a szkolenie w zakresie podstawowego posłuszeństwa - on wchodzi w okres dojrzewania. Jeśli nie wiesz, którą szkołę wybrać, pójdź na zajęcia i zorientuj się, w jaki sposób są prowadzone, poproś o możliwość kontaktu z właścicielami psa, który był tam właśnie szkolony i oceń, czy chcesz, aby tak zachowywał się Twój pies już po szkoleniu.
  21. Tolu, tak jak napisałam - wierzę tylko tym organizacjom, gdzie nie ma funkcji płatnych. U Was nie ma.
×
×
  • Create New...