Sowa
Members-
Posts
5053 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sowa
-
E tam, po prostu musi być minimalna nawet różnica w używanych słowach i pozycji ciała przy tym - psy bardzo warunkują się na gest, nawet na uniesienie brwi. W nosie to ona będzie Cię miała, jak zobaczy, że się chowasz i jak zacznie Cię szukać:-) Każdą odrobinkę Twojego zapachu, różnego dla niej od zapachu wszystkich innych ludzi na świecie, będzie miała w nosie! Tak przy okazji - na zawodach w pracy węchowej w Kanadzie rewelacyjnie spisała się chihuahua - wypracowała chyba ponad kilometrową ścieżkę śladu obcego człowieka... Gabarytami na pewno bliższa była Tycince niż owczarkowi niemieckiemu! No widzisz, ile jeszcze przed Wami?
-
No proszę. Czyli już na tyle pozbyła się różnych lęków, że może kojarzyć Wasze słowa z oczekiwaną czynnością; brawo dla Twojego męża - nie tak wielu właścicieli psów potrafi nauczyć zwierzaka załatwiania się na hasło. To tylko kwestia czasu, aby nauczyła się wszystkiego innego - wszystkiego, czego zechcecie ją uczyć. Ewentualnie ze spacerem można tak - Twój wyjdzie z Tycinką, a Ty będziesz czekać w umówionym miejscu, żeby miała szansę ucieszyć się spotkanym człowiekiem ze znajomym psem na dodatek.
-
No to może, jak usiądziesz i nie będziesz patrzeć na nią, zacznie jeść z miski trzymanej w ręce - w ręce wyciągniętej w bok?
-
Rafi wyniszczony staruszek gaśnie w schronisku. Czy jest dla niego nadzieja?
Sowa replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Czy to, że zjadł kawałek indyka oznacza, że będzie mógł jeść bez sondy? To byłby jakiś lepszy sygnał. -
Jednak jest argument, przynajmniej bardzo ważny dla ras użytkowych. Suka wysterylizowania w szczenięctwie nie dojrzewa emocjonalnie. Suki pracujące w ratownictwie - te, które znam - sterylizowane były po trzeciej cieczce, po osiągnięciu pełnej dojrzałości fizycznej i psychicznej. Do czegoś te hormony są potrzebne w organizmie.
-
Jak pracować z psem, by nie reagował na przywołanie obcych?
Sowa replied to Anria's topic in Wychowanie
Niemal każdy szczeniak jest chętny do nowych znajomości, do zabawy z przypadkowo spotkanymi ludźmi. Raczej spróbuj przemówić do rozumu chłopakowi, albo powiedz, że Twój szczeniak ma jakąś (wymyśloną przez Ciebie) chorobę i nie może się bawić. Obrzydzanie teraz kontaktu z dziećmi mogłoby u dorosłego psa przemienić się w zachowania nieufne albo agresywne. Oczywiście trudno Ci koncentrować na sobie uwagę psa, gdy masz dziecko na rękach, ale może spróbuj uczyć psa elementarnego posłuszeństwa, gdy wychodzisz bez dziecka? I bawić się z psem samej. Można by założyć psu żółtą wstążkę - ale nie wszyscy u nas respektują taki sygnał. Założenie kagańca też nie zawsze zniechęca do wyciągania rąk, zresztą to niekoniecznie miłe w taki upał dla zwierzaka. Są szelki z napisem - "nie przeszkadzaj, pracuję", ale i to nie zawsze działa, ludzie potrafią przeszkadzać nawet psu-przewodnikowi niewidomego. Więc albo wymyślone choroby zniechęcające do kontaktu, albo uzbrojenie się w cierpliwość. Do dorosłego psa ręce już nie wyciągają się tak chętnie. -
Nie ma chipa?
-
Co do problemów z opieką po sterylce - dlaczego weci nie stosują powszechnie sterylki jednym bocznym cięciem, tak jak od lat robi się u kotki? Nie potrzeba ubranek ani specjalnej opieki, po wybudzeniu suki starczy pilnowanie przez niecałą dobę, opatrunek zdjęty następnego dnia, a potem zero przeciwbólowców, żeby suka nie biegała nadmiernie. Do szwów na boku suka nie sięgnie pyskiem, dla mojej dużej suki malinois starczyły trzy szwy na boku; po 10 dniach wyjęłam je sama. W Rzeszowie od lat takie sterylki przeprowadza dr Marta Gutowska, nie wiem, jak w innych lecznicach w innych rejonach. Tylko sterylki na ciężarnej suce nie można przeprowadzić w taki sposób.
-
A gdyby więcej stowarzyszeń zorganizowało podpisywanie petycji obywatelskiej do Sejmu? To mógłby być przepis obowiązujący powszechnie, psów do ratowania i tak starczyłoby dla wszystkich jeszcze przez co najmniej 10 lat.
-
Organizacja nieodpłatnej /taniej kastracji znacznie bardziej opłaciłaby się gminom, niż ponoszenie kosztów odławiania i przekazywania psów do schronisk. A wprowadzenie obowiązkowego chipowania i podatków od wszystkich niewykastrowanych czy niewysterylizowanych psów rozwiązałoby problem bezdomności - byle znaleźć we władzach gminy kogoś na tyle kumatego, żeby umiał dodać dwa do dwóch.
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
A gdybyś ze smyczy zrobiła bardzo dużą pętlę i smakolem skłoniła do wsunięcia głowy? Może potem poszłoby łatwiej. -
Każdy pies jest inny, ale spokojnego pozostawania w domu uczy się psy w podobny sposób - pozostawaniem w domowym kojcu lub zobojętnianiem wychodzenia. Przejrzyj wypowiedzi na ten temat, znajdziesz sposób pasujący do Twoich warunków.
-
Rafi wyniszczony staruszek gaśnie w schronisku. Czy jest dla niego nadzieja?
Sowa replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Dostaje przeciwbólowce, nie umiera we własnych odchodach; robisz dla niego wszystko co w ludzkiej mocy. -
Rafi wyniszczony staruszek gaśnie w schronisku. Czy jest dla niego nadzieja?
Sowa replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Czy on może i czy powinien dostawać jakieś przeciwbólowce? -
W każdej psiej szkole płacisz za zajęcia tak z psem z ZKwP, jak i z innej organizacji czy z kundelkiem wielorasowym. Trenera raczej nie interesuje pochodzenie Twojego psa. Nie rozumiem pytania, czy to się opłaca - szkolenie i sport, jeśli prawidłowo dobrane, mogą być źródłem satysfakcji dla właściciela i dobrym zajęciem dla psa, ale dochodów na ogół nie przynoszą.
-
To nie jest takie proste. Znajoma mi sunia zawsze siusiała na klatce schodowej, przed drzwiami mieszkania, w którym żył znajomy jej od szczeniaka pies. Ten pies nigdy w żaden sposób jej nie skrzywdził - po prostu miała przed nim tak ogromny respekt, że w taki sposób sygnalizowała swoją uległość. Sikaniem - a to była bullterierka, i nie miniaturowa, więc pęcherz miała na pewno pojemniejszy od Tycinki. Tylko wobec tego jednego psa zachowywała się w taki sposób, z innymi potrafiła się żywiołowo i wcale nie delikatnie bawić. Spotkałam się z podobnym zachowaniem u dorosłej owczarki niemieckiej, która sikała w mieszkaniu przed drzwiami, gdy wracał jeden z domowników. Też nigdy jej nie skrzywdził.