-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
I z dzisiaj, ze spaceru po Szczytnickim: [img]http://img824.imageshack.us/img824/4919/dsc2679c.jpg[/img] [img]http://img818.imageshack.us/img818/1476/dsc2673.jpg[/img] [img]http://img593.imageshack.us/img593/8899/dsc2771r.jpg[/img] [img]http://img17.imageshack.us/img17/5733/dsc2658d.jpg[/img] Maciuś jak widać w nowych szelkach (miały być dla Kry ale pomyliłam rozmiary i się chłopak załapał).
-
Pikulec: [img]http://img546.imageshack.us/img546/9421/dsc2641b.jpg[/img] [img]http://img171.imageshack.us/img171/8356/dsc2686.jpg[/img] Pasąca się Laleczka: [img]http://img90.imageshack.us/img90/9017/dsc2685.jpg[/img] Taki patyk to rozumiem! [img]http://img231.imageshack.us/img231/83/dsc2766p.jpg[/img] [img]http://img543.imageshack.us/img543/3156/dsc2813z.jpg[/img]
-
Cieszę się, że Wam się przygody Kraksy podobają :) Dzisiaj byliśmy bandą w Parku Szczytnickim- skład : Kra, Maciek, Piku i Lala. Było ciepło, ale pojechaliśmy już po 18, żeby nie paść ;) Psiska się spisały na medal, były idealnie grzeczne, żadnego podbiegania, darcia japy bez sensu, zaczepiania innych psów. Wybiegały się koncertowo, szczególnie Kra i Maciek- teraz śpią i chrapią niemiłosiernie ;) Spotkalismy ludzi, którzy ćwiczyli chodzenie po linach rozpiętych pomiędzy drzewami, psy się grzecznie przywitały, człekiem na linie zainteresowana była tylko Kra i ona też próbowała zwinąć "liniarzom" butelkę z wodą ;) Czyli dziwne osoby też nie robią na moim stadku specjalnego wrażenia. Nie zabrakło szaleństw w cudownej wysokiej trawie i oczywiście PATYKÓW ;) [img]http://img39.imageshack.us/img39/2217/dsc2708v.jpg[/img] [img]http://img806.imageshack.us/img806/3519/dsc2695.jpg[/img] [img]http://img856.imageshack.us/img856/7171/dsc2713s.jpg[/img] [img]http://img40.imageshack.us/img40/7354/dsc2720i.jpg[/img] Na tym zdjęciu są CZTERY psy: [img]http://img850.imageshack.us/img850/200/dsc2717.jpg[/img] Więcej fot Maćka w jego wątku
-
Chyba nie bylo takiego przypadku ;) Chociaż się zastanawiam jak to będzie, w jednym domku mamy być Karilka (z Dolcem), Jola (z psicami) i ja z moim stadem (na razie liczebnie i składowo nie do końca określonym)...... Tepes, jak coś, to się cholera zajmujesz Lalą!!!!!!!!!!
-
Wiecie co, mam nadzieję, że mnie tu ciotki o jaką szarlatanerię nie posądzą, ale moim paralitkom dodaję do jedzenia wyciąg z drożdży i olej lniany lub olej lniankowy (rydzowy).... wszystkie te rzeczy dzialają pozytywnie na uklad nerwowy (a nawet jakby nie pomogly, to ladniejsze futerko jest)....
-
Mikropsiaki z wielkopolski okolice Piły!!!!
ulvhedinn replied to martaipieski's topic in Już w nowym domu
Cudny ten dziadolek (no powiedzmy, że jeśli ma 7 lat to nie dziadolek)... tylko strasznie zmarnowany..... -
[quote name='Paulina_mickey']Podaj mi maila to Ci wyślę, bo na PW nie pójdzie[/QUOTE] [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
W Parku Południowym. -
Bałuty, pies zamykany w kojcu, sam na działce!!! MA DOM
ulvhedinn replied to Marycha35's topic in Już w nowym domu
No właśnie. Lepiej na chwilę odpuscić, bo inaczej jak pies powiedzmy zniknie za jakiś czas to będzie zbyt jasne podejrzenie ;) -
Bałuty, pies zamykany w kojcu, sam na działce!!! MA DOM
ulvhedinn replied to Marycha35's topic in Już w nowym domu
Na razie odpuść gościowi, udaj, że nie to nie..... żadnych rozmów, przekonywań. Niech pomyśli, że Ci na psie nie zależy.... ;) -
Myślę, że sudocrem to można w ciemno wysyłać, jest świetny przy pielegnacji sikaczy i nadaje się do leczenie odparzeń ;) Bardzo fajne, chociaż nie tanie są produkty seni: [URL]http://seni.pl/produkty_seni/przeglad_produktow/seni_care/Document.2010-05-08.0742[/URL]
-
To sikanie przy wyjmowaniu i noszeniu na pasku jest normalne. A że nie zsikał się wcześniej to myślę, że gdyby go odsikiwać regularnie, istnieje spora szansa na opanowanie niekontrolowanego lania ;) Jeśli chodzi o nosidło, to jakbyście dały radę, idealnie byłoby zrobić coś w ten deseń, tak, żeby ciężar zadu opierał się na pachwinach, a nie na brzuchu (przy ucisku na brzuch będzie posikiwanie, i jest to mniej wygodne).: [URL]http://handicappedpets.com/www/index.php/help-pets-walk/help-lift-dogs.html[/URL] [URL]http://handicappedpets.com/www/index.php/rear-harness-to-help-dogs-and-cats-walk.html[/URL] Nosidło może być po prostu złożone z dwóch pętli przechodzących pod pachwinami, albo właśnie jak w linku- coś w rodzaju "gatek".
-
Szkoda, że Kraków, bo chetnie bym ci mojego tymczasa Maćka "pożyczyła" ;)
-
Wydawało mi się że Kiełbowicz to raczej okulista....? No nic, ciut się dziwię, bo jego powinien był obejrzeć i zbadać ortopeda, u nas to byłby do wyboru Niedzielski/Bieżyński/Szczypka- i jednak kręgosłup chyba powinien robić ktoś z doświadczeniem w tym kierunku. Jak z tym sikaniem? ;)
-
Przeczytałam. Pytanie podstawowe, czy ktoś próbował Cezara odsikiwać regularnie? Bo może sie okzać, że przy regularnym "wyciskaniu" wcale nie ma popuszczania moczu. Gdybym nie odsikiwała Kry, to miałabym zaszczaną całą chatę ;) Odsikiwanie wbrew pozorom nie jest strasznie skomplikowane i praco/czaso-chłonne, nam zajmuje jakieś 3-5 minut 2xdzień. Podbnie zresztą jest z Arystotelesem, moim sparaliżowanym kotem. Jeśli chodzi o pieluchy, to jeżeli nie da się opanować posikiwania to najlepsze wyjście- a przy pewnych checiach spokojnie można dbać o higienę. Przykład- to mój, również Cezar, sparalizowany kot, do mnie trafił z odparzeniami zajmujacymi całą wewnętrzną powierzchnię ud, jajka, górną część ogona i brzuch. Problem był tak poważny, że wymagał wszycia cewnika na początku, zeby kotu ulżyć w bólu. Po niecałych 3 tygodniach (5 dni z cewnikiem, potem pieluchy) udało się zagoić wszystko. Również Czucz od dawna chodzi w pieluszkach i nie ma odparzeń. Do pielęgnacji świetne są husteczki nawilżane dla niemowląt, oraz większość kosmetyków specjalnie przeznaczonych do pielęgnacji ludzi z nietrzymaniem moczu. Aha- i między bajki włóżcie sprawdzanie co godzinę, w zależności od ilości sikania, pieluchę zmienia się 2-6 razy dziennie. Przy czym 6 to rzadkość. Niemylcie też odparzeń i odlezyn. Odlezyny, jeśli będą się pojawiać, to raczej "na zewnątrz", np na guzach biodrowych, wystajacych kościach itp. Są dużo trudniejsze do wyleczenia niż odparzenia i prowadzą do rozległych zmian martwiczych. Aby ich uniknąć, Cezar powinien leżeć na miękkim, nie na twardym i unikac długiego bezruchu. I jeszcze jedno- wbrew wetom ja bym jednak próbowała ćwiczeń rehabilitacyjnych. Jeśli jest chociaż minimalne czucie, warto próbować. Moja Maja (kicia) bezwładna była prawie 4 miesiące, a po roku śmigała po meblach. Za to w przypadku Dusi, Sprintera i Itka chodzenie zostało skutecznie uniemozliwone przez brak ćwiczeń. Zresztą ćwiczenia nie zaszkodzą, a mogą dłużej utrzymać mięśnie i poprawić krążenie, co zmniejsza ryzyko obrzęków, martwic i odleżyn. Aha, ostatnie pytanie, kto psa operował?
-
Wczoraj do nowego domu poszedł JEŻ :) Dom (a właściwie ogród do dyspozycji ) u Lucyny, pewny i dobry - tak, że będzie miał wolność i dostępną wyżerkę :) Przed oddaniem jeż zaliczył weta, obcinanie pazurków (miał za długie, bo w domu nie bardzo jest jak ścierać), odrobaczanie itp. Wetki dostały nagłego ataku wesołosci na widok pacjenta...... Kraksa zadowolona z życia, rozbrykana- rana po wyjmowaniu blach, drutów i śrubek zagoiła sie już całkiem, teraz porasta fufrem ;) Odleżyna niestety jeszcze się goi, powoli- ale ogólnie nie jest źle, jest płaska, nie ma w niej martwicy, ani babrania ;)
-
Wstydu mi wczoraj narobiła Pikulina. Piku waży jakieś 3,20 kg, taka podróbka ratlerka ;) Zdrowotnie-- tragedia. No i w miejscu gdzie miała operowany kręgosłup wyskoczyła jej gula. Weci postanowili zrobic usg guli, żeby sprawdzić, czy to płyn, czy co.... Oczywiście kark trzeba było podgolić. Piku się nie spodobała maszynka i zastosowała manewr: "ale zęby to mam zdrowe".... Próba założenia kagańca, oraz niby kagańca z bandaża skończyła się dzikimi wrzaskami i strzelaniem zębami na oślep. W efekcie mikropsiaka trzymałyśmy z wetką we dwie, a druga wetka goliła..... Usg udało sie zrobić tylko dlatego, że trzymałam cholerkę za pyszczek, za to przy podawaniu zastrzyku (steryd) znowu o mało nie dziabnęła. Żeby było śmieszniej, bardzo dużo mam do czynienia z wielkimi psami i nigdy nie ma problemu z pacyfikacją delikwenta. Oj, wstydziłam się................
-
Bałuty, pies zamykany w kojcu, sam na działce!!! MA DOM
ulvhedinn replied to Marycha35's topic in Już w nowym domu
Moim skromnym zdaniem pies powinien zniknąć. Kto koordynuje?, mam wredny pomysł- na PW ( ;) ) -
Jakbym mogła zaklepać lotensin- dla Piesiastej...
-
Ja bym zrobiła badania, krew, usg jamy brzusznej, z uwzględnieniem prostaty, serce, rtg. Bo może się okazać że jest to jakaś głupia przypadłość i przy ustawionym leczeniu pies sobie jeszcze komfortowo pożyje. Albo niestety odwrotnie- okaże się, ze stan ejest znacznie powazniejszy, np zaawansowany nowotwór. I niestety, jeśli psu nie da się zapewnić w miarę komfortowego schyłku zycia to obowiązkiem właściciela jest pozwolić mu odejść w niebolesny, spokojny sposób. Jednocześnie czasem warto powalczyć, a nie poddawać się tylko dlatego, że pies jest stary.
-
Dobrze byłoby go wykastrować przed adopcją. ;) Co to znaczy, że się nie zgadzał z innym psem? Próbował mu odgryźć to i owo?
-
Od nas niestety to kawałek....
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
ulvhedinn replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Sprawdź, pinczery częściej mają tatoo w pachwinie ;)