Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [quote name='Basia1244']ale ja np. nic nie wiem! ulv ma dane?[/QUOTE] Mama mam, już wysyłam Ancyk :) Basia nie przejmuj się, żeby nie konto internetowe, to bym wogóle nie wiedziała co komu zapłąciłam, a co kto mi ;) a i tak, a to rachunek zgubię, a to nr kont pomylę....
  2. Basiu ja teraz moge pojeździć do schronu z aparatem, mam sporo wolnego. Odpada tylko najbliższy weekend (zawody) i chyba czwartek.... Przyszły tydzień mam czas.
  3. Policzyłam i jest gorzej, niż mi się wydawało- już ponad miesiąc. Zaraz po długim weekendzie idziemy do weta.
  4. W zasadzie najlepsze byłoby podwójne znakowanie. Bo z jednej strony tatuaż potrafi się szybko rozmyć ( w zeszłym roku trafił do mnie 10-miesięczny fox z kompletnie nieczytelnym tatutażem), z drugiej- czytniki chipów są nie wszędzie, brak jednolitej bazy danych, a tatuaż widac i nawet nieczytelny daje sygnał, że mamy prawdopodobnie do czynienia z psem rasowym. Pamiętajcie, że psiak może z różnych przyczyn trafić do schroniska i wtedy jak najszybsze ustalenie hodowcy, czy własciciela jest konieczne....
  5. No i d...a blada, bo Słowik ciągle nie skończyła cieczki (co mnie bardzo martwi, bo już powinna terminowo). W dodatku od rana nie mogę znaleźć telefonu.....
  6. Trudno ;) My byłysmy w końcu z Korenią na ND....
  7. Oczywiście, że zeżarła ;) Otworzyła lodówkę i zeżarła do spółki z Piku i Lalą michę kurczaka. Wczoraj potwory pobiły rekord szybkości. Otóż mieszkam przy skrzyżowaniu i naprzeciwko okien domu mam przystanek. Zdążyłam dojść na ów przystanek i przez okno zobaczyłam jak Maciek dobiera się do kociej karmy na parapecie, a Kra otwiera lodówkę (lodówka jest wysoka i widać jak się otworzy, bo świeci)..... Czasem wogóle jest tak, że wychodzę i widzę, jak Kra stoi z pełną napięcia, a zarazem uśmiechniętą miną rozbójnika "no idź,idź szybciej!!!!!!!" i wiem że natychmiast weźmie się za rozrabianie.
  8. O cholibka, ale psies.......
  9. Wypatruj Dudka, on tam mieszka obok ;)
  10. To byłby DT, więc wizyta w Gorzowiejak najbardziej aktualna :) Prawdopodobnie dziś wieczorem podjadę ze Słowisią do p. Doroty i ... zobaczymy ;)
  11. U Niedzielskich na Energetycznej wylądowała na poczatku w szpitaliku. Przy czym cała nalezność za jej pobyt została zapłacona gotówką. Późniesze leczenie było prowadzone u dr Niedzielskiego na Komandrorskiej (jak się podtruła), a operowana (sterylizacja i usunięcie listwy mlecznej) była w schronisku u dr Raka- bezpłatnie. To co okreslam jako sumę "na minusie' dotyczy wyłącznie wydatków wet, które pokryłam z własnej kieszeni. Natomast nie jest uwzględnione żywienie Lalki przez prawie 10 miesięcy..... Aha- perfidnie usiłuję odchudzić Lalę na wiosnę, co bynajmniej nie wynika z braku funduszy, ale z lalczynego sadełka ;)
  12. 125 zł jest -skoro jest na potrzeby tymczasów, to chciałabym przeznaczyć 50 zł na zadłużenie jamnisi, a 75 zł na zakupy jedzenia dla bandy i żwirku dla kotów (są fajne promocje w kakadu), 25 zł jeszcze nie ma. Wpłynęło też dziś 50 zł od Cykloida :) Jutro w związku z tym robimy powtórkę badań krwi. Z rachunkami to ok, tylko, że nie zawsze je mam, bo czasem mi się zapodzieje paragon na serek, czy mięso, a czasem się zagapię i nie wezmę ze sklepu..... Mogę oczywiście też prosić z kliniki o faktury.
  13. My może też.....
  14. Ależ my mamy diagnozę- początkowo bardzo silny lęk separacyjny, wynikajacy z nałożenia się dwóch czynników- braku wychowania (okazało się że w poprzednim domu nie umiała zostawać sama) i ostrej traumy (wypadek, nagła niesprawność, strach, ból, bezradność i porzucenie w i tak trudnym dla psa czasie w obcym miejscu). Do tego wypadek zdarzył się akurat w wieku niecałego roku, czyli wetdy,kiedy pies dojrzewa, ten czas jest ciężki sam w sobie. A potem niszczycielstwo ze strachu i frustracji zaczęło jej sprawiać przyjemność, poczatkowo jako uspokajacz, potem jako zabawa- zachowanie samonagradzajace plus efekty wymierne (ukradzione smaki). Terapia wymagała by uniemożliwienia jej niszczenia czegokolwiek, plus odwrażliwiania na zostawianie. Nad tym drugim pracujemy ciągle, pierwsze jest niewykonalne, nie dysponuję betonowym bunkrem,ani klatką dla tygrysów..... Pozostało- pokochać ;) co akurat nie jest trudne, bo przyjdzie potem takie diabelstwo, pocałuje człowieka, wetknie ulubioną zabawkę w łapę i popatrzy w oczy z idealnie niewinnym uśmiechem.....
  15. Potrzebna jest wizyta P/adopcyjna w Gorzowie ;) chociaż rozmowa była nieco dziwna, ale chciałabym, żeby ktoś osobiście to sprawdził. Na serek poszło 8 zł. Potrzebujemy kasy na powtórkę wyników wątroby....... na razie nie mam z czego nawet założyć.
  16. Najbardziej to kociej. Jakiejkolwiek ciut lepszej niż najtańsza maketowa..... Z tańszych to np purina cat chow może być..... A Lala wygląda jak doberman, bo powinna właśnie tak wyglądać ;) wkońcu to najmniejszy z pinczerów, a dobek to największy. I różnią się wielkością, a nie pokrojem :) a te wszystkie "latlerki" co biegają po ulicach to podróbki o (na czele z Piku)!!!!!
  17. Ona wygląda jak mix bula z maliną :) cudo!!!!
  18. Pa-tti po raz kolejny pokazujesz kompletną nieznajomość realiów adopcyjno- schroniskowych. Po pierwsze czasem możesz sobie badać psa do usmiechniętej śmierci, a on potem i tak zachowa się inaczej - warunki schroniska mogą z jednej strony naprawdę łagodnego i miłego psa wpędzić w upiorną nerwicę i spowodować reakcje agresywne, lub lękowe. Po drugie, jak cos komuś nie podpasuje to się wymówka znajdzie- nie masz pojęcia jak przemyślnie ludzie potrafią kłamać na temat dlaczego oddają psa. Dwa przykłady- ad 1. Psota, pies, który u nas w schronie dorobił się momentalnie opinii agresora do potęgi, potwora dp którego lepiej nie wchodzić itp - suka rzucała się z oszalałym wrzaskiem na kraty, szarpała je zębami, dosłownie miotała po boksie. Po zabraniu nie mogłam jej wyciszyć dwa dni- co chwilę podrywała się i biegała po domu nerwowo. Jednocześnie nie próbowała atakować ludzi- ona atakowała kraty, które ją śmiertelnie przerażały. Po wyciszeniu (i wyleczeniu z choróbsk) okazał się psem idealnie łagodnym, układnym, spokojnym i czułym. Ad. 2. Osobiście zabierałam szczeniaka, którego ludzie przyniesli ze łzami w oczach, twierdząc, że ma złamany kręgosłup, że zrobili wszystkie badania na klinikach i nie nie ma szans na ratunek i pies jest do uśpienia. Po zbadaniu okazało się, że pies ma złamaną- nogę. Oni nawet nie zrobili RTG. Byłam również świadkiem oddania BERNARDYNA, bo- URÓSŁ ZA DUŻY. Ludzie jak najbardziej kupili go jako bernardyna. Ostatnio Malwi pokazał mi psa oddanego, bo "wyje i ktoś umrze"...... A wciskanie kitu, że pies ugryzł, że sika, że niszczy to jest standard. Ludzie świetnie wiedzą, że robią źle i próbują się usprawiedliwić przed pracownikami schronu kłamiąc równo. A w temacie- w jakim wieku jest ten chłopczyk, czy naprawdę jest taki mikro i czy szuka także DT?
  19. Piękny psiak. Poker- czy on Tobie też przypomina Brutusa? ;)
  20. Syla, mała idzie do Ciebie? :)
  21. Rozumiem, że na psa czeka DS. I podobno pies żyje, chociaż wcześniej twierdzone było, że nie? Mam nadzieję, że w takim razie nie będzie problemów z wydaniem psa?
  22. Bo to rasa bardzo zróżnicowana, mająca odrębne linie i zdecydowanie użytkowa, a nie wystawowa. Nie wiem, czy uznanie jej przez organizacje kynologiczne i włączenie do wystaw wyszłoby na dobre.
  23. No, jeszcze masz alaskan husky ;)
  24. [quote name='magdus84'][URL]http://img857.imageshack.us/img857/4049/dsc2114.jpg[/URL] Magda nie myślałaś by wykorzystać Kraksę do organizacji ognicha jakiegoś dla dogomaniaków?;) Zbiera najlepsze patycki:):):):)[/QUOTE] Jak się znajdą chętni na ognisko, to pogadam z Krą ;) Moje zwierzaki mają dziś iście świątecznego lenia.... Na łóżku w najróżniejszych pozach rozkładają się cztery psy i dwa koty- Piku z głową na rozmruczanym Jacku, Maciek jak zawsze z nogami we wszystkie strony; Słowinka spływa miękko z poduszki brzuchem do góry, a Lala - księżniczka - w eleganckiej pozycji z pyszczkiem na łapce. Na środku Wiwi rozciągnięta na całą długość kota.... Reszta zwierzaków też rozparcelowana w dogodnych punktach- Conan na monitorze, Kornicha w koszyku. Kraksa na kocu zaciągniętym pod łóżko ukazuje światu czubek ogona. Sówek w doniczce z yuką..... Aryś i Cezar na kocyku w plamie słoneczka. Tylko jeż zakopał się w sianie i odsypia nocne hałasy.
  25. [quote name='domi1']Jak mój pies miał paraliż tylnych łapek (od dyskopatii) to wszyscy: "co się stało pieskowi?"i "co się stało pieskowi?" później niektórzy nadal pytali o stan zdrowia mojego psa, ale jak już zaczął chodzić to większość osób, które na początku "co się stało pieskowi" ignorowały Puszka jakby nas tam nie było.Ale nie o to mi chodzi ,chodzi mi o to że jak byłam z uszkiem na spacerze (w czasie tego paraliżu) to takie dwie dziewczyny (miały chyba z 18lat) idą obok nas i bezczelnie śmieją się z biednego, chorego psiaka. [IMG]http://www.dogomania.pl/members/119893-domi1[/IMG][/QUOTE] Ja mam sucz na wózku (a był moment że miałam nawet dwa takie psy) i przerobiłam wszystko: od współczucia, przez niedowierzanie, agresywne napadanie, że psa męczę, teksty o niepotrzebnym ładowaniu forsy w kundla, az do głupiego śmiechu. Przyznam, że kultury wypowiedzi mi to nie poprawiło, a wręcz przeciwnie....
×
×
  • Create New...