-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
No pięknie, ja tu za Maćkiem pochlipuje, a on piłki i frisbee sobie beztrosko łapie i na łóżku panoszy!!!!! .... co oczywiście jest najlepsze :) Widać, że mu się podoba takie życie :)
-
Czar przeszedł za TM, [*] żegnaj piesku!
ulvhedinn replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Problem jest w tym, że trzeba by przenieść wszystkie wpłaty na inne konto niż Goskagoski, bo ona nie ma absolutnie czasu i juz są zaległości. Na konto domu tymczasowego powinno wpłynąć od początku roku 1200 zł a wpłynęło 730 zł: 14/01 - 200zł 21/02 100zł 02/03 - 100zł 05/04 - 140zł 11/04 - 110zł 24/05- 40zł - to bezpośrednio od xmatrix 16/06- 40zł - to też xmatrix I tak być nie może....... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Na halówki zazwyczaj nie wpuszczają ;) ....ale taka np nasza wrocławska wystawa- ogromny teren, częściowo zielony, jest wręcz miejsce, żeby poganiać, a co dopiero spokojnie pochodzić z psem.... Kra jest na imprezie co roku i uwielbia to, traktując to jako rozrywkę, okazję do wyproszenia u pańci zakupu smakołyków i spotkania z innymi psami (a niektóre są znajome). Co do innych imprez - zależy jakiego ma się psa. NA pokaz fajerwerków bym żadnego nie zabrała, bo jednak psy maja słuch i węch wrażliwszy niz my. Ale na różne imprezy plenerowe... Pałek bywał ze mną wszędzie, na festynach, na turniejach rycerskich, na festiwalach. Ale Pał od małego był porządnie socjalizowany i szkolony (zresztą to była konieczność), nie bał się niczego, nie wzruszały go nawet muzyka, tańce, tłum ludzi, czy walki rycerskie, a imprezy uważał za ciekawą odmianę od zwyczajności (oraz niestety okazję do wyżerki, trzeba było solidnie pilnować, żeby nie kradł). Kraksa też wybitnie lubi zamieszanie, ludzi i "jak coś się dzieje". A Piku już bym w wiele miejsc nie zabrała, bo to jednak większy tchórzyk ;) -
Dzisiejszy łup Kry: dwie kocie puszki (dobra, część udało się na czas uratować), 4 moje jogurty, baleron (!!!) i pół kilo parówek. Ja bym już od dawna ją regularnie lała, ale po pierwsze wątpię czy to pomoże, a po drugie, jak ją opierniczę, to ma taka smutną przeraźliwie minę, że mi głupio.....
-
Jaki Maniuś ma stosunek do innych psów...?
-
Jak najczęstsze!!!!! Co nie zmienia faktu, że będę osobioście molestować o wieści i zapraszać na spacery, bo Maciejasty mi wyjatkowo zapadł w serce, więc chce sobie zapewnić kontakt ;)
-
Żeby nie było- nie wyciągnęła tak sobie. Chciała się pewnie napić z sedesu, a wąż przeszkadzał i mydliny wpuszczał..... (deski sedesowej już nie mam tak dla jasnosci- Kra ją urwała w proteście przed starannym zamykaniem).
-
Nie, ale to rozważam. Kra na dokładke wyciągnęła z kibelka wąż odpływowy od pralki (w czasie prania) i zalała sąsiadkę z dołu. Dosyć solidnie zalała....
-
Dziś po pracy zastałam w domu takie coś, że nawet nie umiem tego opisać..... Posłanie z codury rozszarpane, kosz ze smyczami i innymi ustrojstwami zwalony na ziemię, smycze WSZĘDZIE, część w kawałkach, zwalone rzeczy w przedpokoju, zasikane świeże kocyki, powywracane pufy i ich zawartośc, oraz to co leżało na nich rozwleczone po całym domu, pogryziona konewka, wyłamane wieczko od CD, zjedzone dwie ładowarki, w kuchni wywalone kwiaty na oknie, wszędzie ziemia, hortensja i paproć chyba nie przeżyły; kocia budka z wikliny wywalona i nadgryziona, rozsypany koci żwirek, itd... Na razie jestem w trakcie porządków, ogólnie cała podłoga była zaścielona wszystkim co wywaliły te cholery. Zobaczę co jeszcze poszło w drzazgi..........
-
[quote name='Bjuta'][B]Cukrzyca oznacza posikiwanie[/B] a w późniejszym stadium (jeszcze nie wiem czy mała już w nim jest - ale chyba jeszcze nie) 2 zastrzyki insuliny dziennie. Proste do zrobienia. Dobrze mówię? To wiedza zdobyta, bo też nie mam żadnych doświadczeń. :roll:[/QUOTE] Niekoniecznie. Jak się już ustabilizuje dawki insuliny i nie będzie drastycznych wahań cukru, to posikiwanie może zniknąć lub być sporadyczne. Natomiast trzeba pamiętać, że niestety ten dziki apetyt będzie miała nadal, a w związku z tym- oczy dookoła głowy, bo każdy niezaplanowany posiłek zaburza równowagę cukrową. Także silne emocje mogą spowodować skok poziomu cukru. Każdy "odjazd" psa- niekontrolowane, nagłe zsiusianie się, dziwne zachowanie, ospałość, niekontaktowość- i trzeba zaraz mierzyć poziom cukru, czyli trzeba mieć opanowaną sprawną obsługę glukometru.
-
Cudaczek :) Dajcie jej chwilę, żeby zobaczyć, jak ustabilizuje się cukrzyca, tzn jakie dokładnie dawki insuliny i czy wogóle bedzie musiała dostawać. Zresztą nawet pies z cukrzycą to nie jest jakiś wielki problem, miejmy nadzieję, że mała będzie chetna do współpracy (inaczej ciężko mierzyć poziom cukru, awalenie insuliny na oslep bywa ryzykowne). Co do adopcji.... no, moją Rudzię (cukrzyca, ślepota i naście lat) adoptowała pewna Kasia. A teraz Kasia to Kikou.... ;)
-
Maniuś jest w najpiękniejszym dla mnie rodzaju psim na świecie......
-
Na materac mozna połozyć cienki niesliski kocyk, zeby pazury go nie dziabnęły. Do ćwiczeń fantastycznie nadają się piłki, lub tzw fasolki rehabilitacyjne, treningi z piłką pomagają psu uczyć się równowagi i "świadomości ciała", naf=dają sie też do ćwiczeń właśnie dla psów, które z jakiegoś powodu mają kłopoty z koordynacją ruchową. No ale to zalezy od stanu małego i tegoco powie rehabilitant ;) Leki widzę ma fajnie zestawione, ja bym - tradycyjnie- dodawała mu jeszcze do jedzenia olej lniany i tabletki z drożdży, działające świetnie na układ nerwowy. Plus po konsultacji z wetem- aescin, bo jeśli to był wylew, to przyda mu się coś uszczelniającego naczynia krwionośne i wspomagającego usuwanie obrzęków, krwiaków itd. Jeśli psiak lubi wodę, mozna by mu zafundować ćwiczenia w wodzie, niekoniecznie od razu pływanie, ale chociazby brodzenie w wodzie, które pomaga utrzymać mięśnie, jednocześnie odciążając stawy a zarazem wymaga od psa ćwiczenia koordynacji ciała. Oczywiście z pełną asekuracją ;) Wieczorem postaram się dopisać coś więcej.
-
Bywa i tak. Ale np w zeszłym roku trafił do mnie foks z kompletnie nieczytelnym tatuażem, dziewczyny rozesłały po hodowcach, bo pies charakterystyczny. Hodowca się znalazł, sam odezwał, zaoferował pomoc w odnalezieniu właściciela, lub szukaniu nowego domu. Właściciel zawiadomiony przyjechał po psa z Danii (pies miał rodowód eksportowy). Żeby było śmieszniej, pies mimo super pochodzenia jest dokochania a nie na wystawy, czy do hodowli ;) A btw, kogo mozna dopytywac o tą sunię? Stosunek do ludzi, psów, suk, ew. kotów?
-
[quote name='ANETTTA']SOSNOWIEC SCHRONISKO WYCOFANA SUNIA KRÓTKOWŁOSA TYLKO TYLE MAM INF [URL]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/Zdjcie0471.jpg[/URL] [URL]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/Zdjcie0470.jpg[/URL] [URL]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/Zdjcie0469.jpg[/URL] [URL]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/Zdjcie0447.jpg[/URL] [URL]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/Zdjcie0445.jpg[/URL] [URL]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/Zdjcie0444.jpg[/URL][/QUOTE] Krótkowłose się raczej rzadko trafiają, warto by sprawdzić, czy tatuażu nie ma...?
-
Część sąsiadów udało się uświadomić, co to jest DT i takie tam, część... eeee.... jakby to ująć- unika mnie z powodu mojego mało ugodowego sposobu porozumiewania...... ;) Co do pływania, pamiętasz, jak z Azą szalały w Szczytnickim, i jak potem Kra wylazła z wody w charakterze rusałki bagiennej? Wodorosty obierałam dłuuugo z wózka.
-
Oczywiście że tak jest najfajniej!!!! W zeszłym roku łapałam kawałeczki jak głupia, żeby morza nie zaśmiecac, bo Kra dopadła na plaży piłkę z gąbki......
-
[QUOTE]...ja bym już pewnie skakała na ratunek [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/21954-Pilne!Straszna-KrAksa-watek-wsparcia-dla-Ulv-POMOCY-dług-u-weta-prawie-4-tysiące/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] [/QUOTE] E tam. Wiedziona doświadczeniem, skaczę dopiero kiedy coś się dzieje (np Kra się o coś zahaczy). Inaczej bym wracała mokra z co drugiego spaceru.... Bez wózka Kra potrafi przepłynąć jezioro.
-
Nie takich wieści się spodziewałam...... :(
-
Kra organizuje sobie patycka: [img]http://img593.imageshack.us/img593/7560/dsc1802v.jpg[/img] A właśnie że urwę!!!!!!!!! [img]http://img854.imageshack.us/img854/7856/dsc1816.jpg[/img] ...mówiłam!!!!!!!!! A tu postanowiła mi pokazać, że z wózkiem też się fajnie pływa, a ja się zastanawiałam, kiedy będę skakać do Odry.... [img]http://img96.imageshack.us/img96/156/dsc1826c.jpg[/img] [img]http://img90.imageshack.us/img90/9806/dsc1828u.jpg[/img] [img]http://img135.imageshack.us/img135/3006/dsc1837b.jpg[/img]
-
W następnym tygodniu- ostatnio w schronie nie zdążyłam, ale mam w planach pofocenie wogóle naszych psic.... ;) Kra cały zeszły tydzień spędziła bardzo aktywnie, na długich spacerach (niekiedy razem z całą bandą). Wczoraj byłysmy np na Nowym Dworze z Korenią- w skłądzie Kra, Piku, Maciek, Lala i Amy ;) Kra szalała jak zawsze, Maciek uczył się fruwać. Niestety szaleństw terenowych Kry nie wytrzymały kółka od wózka i popękały.... musiałam jej kupić nowe, udało się nam dostać bardzo fajne, szerokie i z dobrze amortyzujacej gumy :) Niestety kosztowały 40 zł..... Dzisiaj pojechałyśmy sobie nad Odrę, tym razem tylko Kra (małopsy wybiegane wcześniej). Kraksa z ogromna uciechą potraktowała krzaki i chaszcze, próbowała zdemolować trzciny, całkiem z powodzeniem zdemolowała upatrzoną gałąź - urwała ją z drzewa, pogryzła i wrzuciła do rzeki. A potem w zatoczce udowodniła że pływanie w wózku jest możliwe, a nawet całkiem fajne (ja oczywiscie już sie szykowałam na skakanie do rzeki). Kółka świetnie zdały (wczoraj i dzisiaj) egzamin, więc mam nadzieję, że na najbliższe pare miesięcy wystarczą.....
-
Mówiłam. Wyjaśnię Ci jak się zobaczymy. Słowik wyciszyła się z cieczką. A żeby nie było różowo, to ma dwa nowe problemy- z jednej strony pyszczka, tak nad wargą z tyłu, ma jakieś zgrubienie (?) raczej niebolesne, ale mnie martwi. A po drugie ma chwilami kłopoty ze stawami tylnych łapek- biega sztywno, czasem kuleje, nie może wskoczyć na kanapę.... Jeśli chodzi o odzew na ogłoszenia, to był jeden telefon, "ja w sprawie jamniczki, czy ona jest młoda" i zakończony "a nie ma pani jakichś innych psiaków młodych?" Babka z Gorzowa Wlkp. przekierowałam ją na wolontariuszy z okolic, bo wyraźnie nie była zainteresowana sciąganiem psa z dalszej Polski....
-
Jeśli będzie upał, to będę jechała w nocy, więc pewnie dotrę jakąś głupio wczesną porą........ Czy ktoś z Was będzie wczesniej? Jakby mi się udało zainstalować bambetle i chociaż część psiaków w domku, to (o ile nie zdechnę), mogę podjechać po kogoś....
-
Ślepy ONek już w wspaniałym domu z kochającą rodziną!!!
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Już w nowym domu
Wczoraj Howard załapał się na nieduży spacerek. Był BAAARDZO zainteresowany Kraksą i mocno sfrustrowany, że mu ciagle ucieka spod ciekawskiego nochala ;) On wogóle wobec suczek jest przyjazny i szarmancki ;)