Franio nie jest dobrym pieskiem :)
Nie jest i chyba nie będzie. Trudno się mówi.
Mieliśmy jakiś czas spokój z sikaniem, ale niestety w weekend znowu lejemy. Już wychodzę co 2 godziny, ale nic to nie daje.
Musimy się zarejestrować do weta naszego.
No i niestety Franio mnie tak upieprzył w twarz, że wylądowałam na SORze na szyciu. Taki to jest Franio mój.
Rozumiem, że to miejsce w Katowicach sprawdziłyście?
Jak się mają w nowym miejscu? Stary niewidomy piesek zwłaszcza i stareńka kotka, dla nich do traumatyczne przeżycia, przenoszenie z miejsca na miejsce. Już w komfortowych warunkach?
Ktoś coś napisze? Od czwartku już minęło 3 dni.
No, boska jazgota. I format bardzo atrakcyjny :) kudełki sliczne.
Jak ze zdrówkiem? Myślę, że po ogłoszeniach znajdzie dom natychmiast.
Ogłoszenia po kastracji?
Tolu, uzupełnij proszę stan finansowy Gosi, bo jakoś nie mogę dojść ile ma, czy ile już nie ma :)
Tak, czy inaczej, teraz puszeczki pokryję, niech Twój TZ zamówi (bo chyba tańszego dostawcę macie) i ja odleję pieniążki.
Kury w nocy śpią. Nie biegają. W kurniku.
Czarny podpalany, bardzo atrakcyjny. 8 kg, chociaż to na plus, że nie 25.
Za Filipa kciuki. Mocne.
Yoreczek po "ogarnięciu" sprzeda się na pniu :), o ile chorób nie będzie jakiś uciążliwych.
Jestem i ja. Ponieważ Tusia poszła na swoje i chyba już to się nie zmieni :) to mogę dać dla dziewczynek po 25 zł.
Czy jest jakiś pomysł gdzie można by było je zabrać? Razem? Osobno?
I faktycznie trzeba koniecznie wykastrować, bo będzie dużo szczeniaczków :(