Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21459
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. No pięknie. Piękny kot i piękna dusza Pani Dyrektor.
  2. Dzisiaj w Dzienniku Polskim http://www.dziennikpolski24.pl/region/kronika-krakowska/a/rudi,9418372/
  3. No to nie jest źle. Kupa, mówiąc trywialnie, jest prosta do sprzątania :), no i zazwyczaj jedna, max dwie na dobę :) gorzej jak sika gdzie popadnie. Na fotele, kanapy, dywany. Zostawiaj go na noc w kuchni. Z kuwetą. Z jedzeniem. Zamknij drzwi. I jak wychodzicie. Gorzej w weekend. Bo się będziecie plątać po domu cały dzień. Musisz mu stworzyć bezpieczny azyl. I baw się z nim "na odległość", rzucaj kulki z papieru, piłeczki, tak od niechcenia.
  4. AM on będzie jadł i załatwiał się jedynie wtedy, kiedy ma spokój, czyli będzie się czuł bezpieczny. Własnie w nocy, jak wychodzicie. To też jest normalne u noworyszy. Musisz wiedzieć w co się załatwiał w poprzednim miejscu. Kot ma potrzebę "zakopywania". Musi mieć kuwetę, przynajmniej na początku, w ustronnym miejscu, gdzie będzie mógł bezpiecznie wejść i wyjść. Jeżeli tak nie ma, będzie szukał innego miejsca. Kiedyś :) miałam kota, którego starsza Pani nauczyła sikać w szmaty. To był koszmar. Każda szmatka leżąca była "kuwetą", trzeba było bardzo uważać. Bardzo. Żadne ubrania, kapy, koce. Wkładany do kuwetki co pewien czas, nauczył się i po dwóch miesiącach już chodził do kuwety. Można w kuwecie umieścić (posmarować) kocimiętkę. W ogóle możesz posypać, pokropić (bo sa różne preparaty) kocimiętką okolice kociny. Jeżeli jest duży problem z załatwianiem się poza kuwetą, trzeba mu ograniczyć miejsce. To zabrzmi może strasznie, ale można kocia na czas wyjścia lub w nocy zamknąć w kuchni, czy łazience - sprzątnąć wszystkie "dywaniki" i zostawić kuwetkę i jedzenie. On CHCE korzystać z kuwety z piaskiem. Naprawdę :)
  5. Właśnie ja też tak mam. Ale może się zawezmę i w ten weekend się uda? Kto to wie? :) Bo "wiszę" bazar dla SBM i byłby też w części dla Ergusia.
  6. I jak? Ropy już nie ma? Sucho? Czy mu "porosła" skórka na tych szwach? Bo tam trochę jej brakowało.
  7. AM to dopiero kilka dni. Daj mu szansę. Koty są specyficzne. Ja mam koteczkę, wziętą z mamą z miotem, przez 7 lat (lat!!!) mieszkała u mnie, nie ze mną, tylko u mnie. Nie dawała się dotknąć, pogłaskać. Wizyty u weta, to koszmar. Tężała w rękach. A potem ... po tych 7 latach, mnie polubiła, i teraz już prawie 6 jest normalnym kotem. Przychodzi na glłaski, wręcz żąda miauczeniem, wykłada brzuchola do głaskania. Inna, moja ukochana, już niezyjąca Topysia, przez 3 miesiące siedziała pod kaloryferem i syczała. Przeszło. Potem to chyba był najmilszy kot, mój ukochany, jak pies. Zawsze koło mnie, na kolanach, w łóżku, na wakacjach przybiegała jak pies na zawołanie. I mogłabym jeszcze opowiadać o moich kotach, które miałam i mam, żaden z nich nie był "domowy" wszystkie wzięte z piwnic, podwórek. Często dorosłe, nie kocięta. Im trzeba dać czas.
  8. Kciukujemy, ale ona śliczna i od razu się zakochają :)
  9. Z wejściem do domu i DWA staruszki, to brzmi dobrze :) A będziecie szukać mu jeszcze domku, czy to dożywocie?
  10. Oby nie z deszczu pod rynnę, czyli jakieś przytulisko koszmarne z dziesiątkami psów.
  11. Ten ślepy piesek znalazł domek? Czy jakiś hotelik?
  12. Jak kiedyś pisałam mój Franek też sikał, a nawet LAŁ. Miałam zaszczane wszytsko :) okazało się, że ma kamienie i skłonność do kamieni już zostanie na całe życie. I teraz mu się zdarza raz na 2 dni jednak "nie zdążyć". Ale jemy karmę leczniczą i jakoś radzimy. Podsypujemy też żurawinę do jedzonka. Może sunia ma kamuszki w pęcherzu i stan zapalny, jak Franio miał?
  13. Uregulowałam. Ponieważ kwota była niewielka, to polecam się przy następnej "porcji" kropelek.
  14. To ja trzymam kciuki. Żeby Pani się nie rozmyśliła. Ale jak będzie z Krakowa, to chcem potem sprawdzić jak Rumbuś się ma w nowym.
  15. Bosko. Takie mam z OLX - jak chcecie to skontaktujcie się z dziewczyną na fb, tochę to "za ładne", ale ... Witam wzruszyłam się historią suńki, bardzo chętnie przyjmę ją do siebie do domu tymczasowego. Ostatnio wyadoptowałam około 20 psów i od dziś dom (120m) z ogrodem jest wolny, pomijając oczywiście rezydenta - rocznego amstaffa Cezara. Cezar to dzikus jednak bardzo łagodny, nie zazdrosny, na kursie posłuszeństwa otrzymał ocenę doskonałą jako jedyny. Bardzo chętnie zajmę się wyadoptowaniem tej pięknoty oraz zapewnię jej należytą opiekę po operacji. Jednak nie mam w tej chwili środków na spieniężenie zabiegu, za prowadzenie tymczasu oczywiście nie pobieram żadnych opłat a wręcz dokładam do psiaków ze swojej kieszeni. Mieszkam trochę daleko, bo w Gnieźnie, także jeśli nie znajdzie się dom tymczasowy lub najlepiej stały bliżej, proponuję swoją pomoc. Linda N.......Gniezno. (mój FB https://www.facebook.com/linda.nowinska?ref=bookmarks)
  16. No to dobrze. Gdzieś za 2 m-ce dobrze byłoby zrobić znowu próby watrobowe.
  17. I co słychać? Ktoś znalazł domek? Coś przybyło?
  18. Dzisiaj miałam 9 wiadomości "o Rumbę" przeważnie "jaka biedna" i "Ile operacja". Rumba ma 4979 wejść i 132 pobrań telefonów. Wydawałoby się, że chociaż ze 3, 4 osoby z tych 132 powinny zadzwonić. Tak statystycznie. A tu dupsko zbite.
  19. No to nie wiem. One mają po 2000 wejść. Pobrania telefonów 60-70 i nikt nie dzwoni. To jakieś popaprane jest.
  20. :) świętować można przez tydzięń od święta, taki przepis :)
  21. Nic nie wiadomo. O Foreściku. Jest? Czy go nie ma? Znalazł dom? Nie znalazł? Zdrowy? Chory?
  22. Dobrze, że już po. Aby się zagoiło ładnie. Dogo ćwiczy w cierpliwości, oj, ćwiczy.
  23. No i co tam słychać u pięknego psa tego? Wykastrowany? Zdrowy?
×
×
  • Create New...