-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Już. Właśnie zamknęłam bramę za Mysią i jej nowa rodziną. Odniosłam dobre wrażenie - i pani Kasia, i jej córka Zuzia ( i pan jako kierowca) bardzo sympatyczni, rozdawali smaczki wszystkim psiakom, a oczywiście stado mało im na głowę z wdzięczności nie weszło (nawet koty przyszly popatrzeć :) I tak, jak wczoraj Mysia obszczekiwała naszych gości, zwłaszcza panów, dziś nawet nie pisnęła, tylko rozradowany pyszczek i ogonek w ruchu. Czyżby czuła, że to jej rodzina? Szybka herbatka i ciasto, podpisanie umowy i moje "10 przykazań". Dałam wyprawkę jedzeniową, i Mysiakowy dobytek. Pani Kasia miała przygotowaną taką podróżną torbę dla psa, ale poradziłam wziąć ją na kolana i zobaczyć, jak będzie w podróży. Dałam też dwie smyczki połączone ze sobą na drogę i na potem, bo panie miały tylko tę smycz na szpulce - nie lubię tego jakoś....
- 894 replies
-
- 10
-
-
-
Z tego wszystkiego - tyle się dzieje! - i adopcja Kapsla, i wieści z domu jasnego dużego psa Maksa, wczorajszy mały zjazd rocznika studiów u nas - że mam pytania takie: 1. kiedy Mysia ma kolejne odrobaczenie/odpchlenie? Simparika była podana 2 sierpnia, czy ona nie działa miesiąc?..... 2. jak z tym czipem i rejestracją - kto ma wpisać, pani Kasia czy Mazowszanka?
-
Nie ma lepszych zdjęć, ani nawet nie nadałam mu imienia... podmienię wyróżnione ogłoszenia Kapsla na tego bidaka, z tymi 3 zdjęciami co mam. W wolnej chwili, czyli pewnie w poniedziałek, zrobimy psu sesję zdjęciową. Jutro będę miała dom pełen gości, taki mini zjazd ludzi z naszej grupy studenckiej, w niedzielę zaś od 10.00 czekam na panią Kasię i Jej córkę... Myszka, pakuj walizki! Moja Ania, jak wychodziła z całym stadem do ogrodu (w tym zawsze nasza Szara Kota) mówiła: wychodzę z psami, kotami i myszką :)
-
Bardzo, bardzo się cieszę, hura! O wyborze pani zdecydowało podobieństwo jej psa do Kapsla, i rzeczywiście, to "podobna rasa" :) W kojcu został drugi pies, nie taki adopcyjny, bo zwykły, starszy i do tego ze starym złamaniem nadgarstka :( Zrobił się staw rzekomy, pies kuleje na tę łapkę, prawie na niej nie staje. Zdjęcia z dzisiejszej "imprezy zapoznawczej": pies pani Dominiki i pani Dominika z Kpslem: <a href=https://naforum.zapodaj.net/e779bfa2572d.jpg.html><img src=https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e779bfa2572d.jpg alt=hosting zdjęć zapodaj.net /></a>
-
Tysiaku kochany, i cudne Osoby wspierające Kapsla i mnie ! Hura, juhu i co tam jeszcze - Kapsel pojechał do Warszawy, na Mokotów! Pani Dominika przyjechał z psem, umówiłyśmy się pod kościołem, niedaleko kojca. Ona, jej pies i ja poszłyśmy powoli nad rzekę, na dużą łąkę, a Tomek wziął Klapsa na smycz i szedł za nami. Nad rzeką psy się powąchały, pies Dominiki absolutnie obojętnie chodził sobie po łące, skubał trawkę i się z przyjemnością tarzał, Kapsel nie mógł się nacieszyć wolnością. Wypadło to wszystko nad podziw dobrze. Spisałyśmy mowę (podpisaną przez wójta), dołączyliśmy zaświadczenie szczepienia na wściekliznę, pies sam wskoczył do samochodu z tyłu, pies Dominiki zajął swoje stałe miejsce na tylnej kanapie, i pojechali... Pies ma 7 lat, zabrany z hoteliku za Radomiem, tak był wykastrowany ( i odchorował to niestety, paprało się dość długo). Kapsla też czeka kastracja, ale u dobrego weta. Zamieszkał na Mokotowie, przy parku Morskie Oko. Teraz też miałam telefon w sprawie Kapsla, a przecież miałam drugi chętny dom - pani miała przyjechać w niedzielę, jak dzisiejsze zapoznanie psów by wypadło niepomyślnie. Takie to powodzenie ma nasz piękniś :) Tysiaku, podmień, jeśli mozesz, ogłoszenia na innego psiaka, ok?
-
a ja miałam telefon w sprawie Kamy!... ogłoszenie na Toruń?... pan nawet by i chciał ją zobaczyć, ale za daleko :( ale jak dodałam wiek, to i tak zrezygnowałby :( Tak mi jej szkoda - zima w budzie :( Bardzo fajnie, ze ktoś zadzwonił w sprawie Kapsla i Mysi. Do mnie też wczoraj dzwoniła pani (a właściwie na Tomka telefon), bo ma identycznego psa, jak Kapsel - z jakiegoś bidula go zabrała 6 lat temu. Nie wie, jak psy by zareagowały na siebie, więc mówiła o zapoznaniu ich - ale znów odległość, pani spod Częstochowy, ok. 300 km. Eh, spokojnie poczekamy...Całe szczęście, ze gmina zatrudniła tego pana Krzysztofa, chyba na jakieś roboty interwencyjne, on nie tylko sprząta pobocza i opróżnia śmietniki, ale opiekuje się psami z kojca. Wreszcie! już nie muszę się bać, że w weekend będą głodne. To dzięki niemu ten jasny pies (obecnie Luis) tak się umiał zachować :)