Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Podejrzewaliśmy ciążę - to znaczy ja, na jej widok w gminnym kojcu (Tomek badał przez powłoki i wątpił w ten stan, a suczka po prostu była objedzona jak bąk chrupkami). Ale dobrze się stało z tą sterylką, bo już mozna ogłaszać i szukać domu. I zabrać się za tę drugą, prawdopodobnie jej córkę. Szczeniaki nada w kojcu, dwie małe suczki, swoja drogą śliczne. To osobna historia, szkoda nerwów. Mazowszanko, też myślę, ze te uszy są takie z zaniedbania, niedożywienia. Rozi - jak suczka już będzie na chodzie, to oceń swym okiem, ile w niej rasy. Wg wzorca jest trochę za duża, za ciężka. I ma dziwną sierść, na grzbiecie trochę się faluje. Nadal leży sobie w kuchni, spokojnie patrzy na moje stado, które władowało się do kuchni na wieczorny rytuał karmienia chrupkami. Pod naszą nieobecność wstała i zrobiła kupę - bardzo suchą, aż sypką. Zaraz spróbuje ją wyprowadzić albo wezmę na ręce, na wieczorne siusiu.
  2. zostawię na zdjecia Emki
  3. 18 listopada Znaleziona razem z matką (?) i do tej pory siedzi w gminnym kojcu. Emka - wiek ok. 2 lat, waży 8 kg, zaniedbana sierść, uszy i noc łysawe. Sama wskakuje do samochodu, umie chodzić na smyczy, chętnie wraca do kojca, nie szczeka, nie piszczy. Nie ma czipa.
  4. Dziękuję, Tysiaku kochany! Jedno wystarczy, ode mnie też ma nadal przedłużane: https://www.olx.pl/d/oferta/sliczna-kama-owczarek-niemiecki-szuka-domu-przez-zima-CID103-IDLWKUV.html Na budę chyba się uzbierało - nie zrobiłam rozdzielenia wpływów na budę i na żarełko. Nie ma problemu, zapłacone i to najwazniejsze. Gorzej, że 2 dni temu się dopatrzyliśmy, że buda nie ma ocieplenia!... "jakoś mi umknęło"- powiedział ten nasz zaprzyjaźniony Sławek stolarz. Ma ją zabrać niedługo i wstawić styropian między dwie ścianki. Kama i tak siedzi sobie w starej budzie, ta jeszcze nawet "nie obwąchana". Na dzisiejszą operację Caro mam 250 zł - ale nie wiem, ile to wszystko będzie kosztowało, bo i badanie kału było, i krwi, i testy.
  5. Dziś ma biedak zabieg wyciagnięcia drutu z łapinki, wczoraj zawiedliśmy go do dr Magdy. Ale katar opanowany (bo znów się pojawiła ropa w oczach), bawi się zabawkami (kupiłam w Zoolpusie), ma apetyt. Ciekawe, ile teraz wazy, tydzień temu to było już 1,45 kg A Dianka miała operację. RTG wykazał jednak drobne rozsiane guzeczki na płucach, więc odstąpiliśmy od wycięcia całej listwy mlecznej. Wycięte zostały: guz na dolnym sutku, guzek przy odbycie (wielkości orzecha laskowego, a o którym nie wiedziałam!...) oraz dwa-nie jeden!- guzki z grzbietu. Nie zamawiałam badanie histopatologicznego guzków, bo ta wiedza nic nam nie da - Dianka będzie miała u nas opiekę paliatywną. Dziś czuje się dobrze, normalnie drepcze, załatwia się, zjadła śniadanie.
  6. Niestety, pod nasz opiekę trafiają dwie kolejne porzucone suczki - widać, ze siostry, są identyczne. Jedna siedzi w gminnym kojcu, jutro ją zabiorę do domu, trzeba ją wykąpać, bo śmierdzi jakimś obornikiem, a w środę ma sterylkę. Nazwałam ją Mika. Druga w tym czasie czeka u naszych znajomych, na podwórku, do środy, zajmie miejsce tej pierwszej w gminnym kojcu. Nie mam siły tego ogarniać, potem opiszę - czyje dwa sześciotygodniowe szczeniaki siedzą sobie w gminnym kojcu i blokują miejsce (pan Krzyś w swej dobroci serca przeholował i się pogniewaliśmy)
  7. Dziękuję Nuncek za wpłatę 50 zł - dokładamy do kosztów budy Dziękuję wszystkim darczyńcom za pieniądze dla Kamy - buda zapłacona 500 zł, karma kupowana na bieżąco, odzywki na stawy też codziennie dostaje, codziennie też jest ciepłe gotowane jedzenie mięsno-warzywne. Tylko - cholercia - domu brak
  8. stara buda ma 21 lat i jest bardzo wysoka - tam pod dach w zimie ucieka ciepło, a pies przecież w budzie nie skacze. I deski już spróchniałe... Ta nowa zrobiona wg projektu naszego znajomego, psiarza i wolontariusza z Palucha, stąd ten dach na zawiasach i nie jest dwuspadowy, spiczasty, bo pies lubi siedzieć wyżej (Kama na pewni nie wskoczy, ale kolejny, pewnie tak)
  9. Mamy nowa budę! Dziś rano przywieziona i wniesiona ko kojca. W wolnej chwili musimy jakoś rozebrać starą i wynieść, a w to miejsce pod daszkiem ustawić nową.
  10. Operacji Karo wczoraj jednak nie miał, dopiero w przyszłym tygodniu szkoda, już by był biedak ogarnięty ortopedycznie...
  11. Do mnie pisała jakaś osoba smsy, pytała o Karusia, ale jak poprosiłam o telefon, to umilkła.
  12. Nie udało mi się uzbierać za dużo, ale kilka ciuszków polarowych kupiłam, a i kocyk się znajdzie w domu - wyślę w paczce przez pocztę, czy do paczkomatu?..
  13. Dziękuję, Tyś, za ogłoszenie! Piękny tekst, czekamy na telefony!
  14. Wg mojej teorii - pierwszy telefon nie nie TEN dom ale już drugi...kto wie?... czekamy zatem na drugi
  15. Zabrakło mi lajków, ale bardzo-bardzo serdecznie dziękuję! To pierwsze dziecko w rodzinie od bardzo dawna, jakoś sami starzy i samotni się ostali... Ale jest nadzieja na podtrzymanie rodu, bo i u drugiego syna w lipcu....
  16. No i się stało - mamy śliczną wnuczkę Laurkę, 10 punktów na początek życia urodziła się w nocy, 14 listopada.
  17. Byliśmy w Makowie - w drodze Dianka niby spokojna, niby taka spoglądająca przez okno, ale tak drżała, że aż wzruszające to było. Dr Magda dokładnie osłuchała płuca - są jednak jakieś szmery, pobrała krew do badania na "profil geriatryczny" oraz palpacyjnie zbadała Diankę. Oprócz tego miękkiego guzka na karku (da się usnąć bez problemu, to kaszak) i tego dość szybko rosnącego na 4 sutku jest kilka malutkich, jak groszki w dwóch innych sutkach. Za jednym znieczuleniem do operacji, za tydzień będzie badanie USG czy nie ma przerzutów wewnątrz. Małego kota zostawiliśmy w lecznicy, jutro będzie ortopeda i wyjęcie drutu z nóżki, nie aż w sobotę.
  18. Zagladam życząc dobrego dnia! Ja i Tomek śmiejemy się, że trwamy w czasie oczekiwania - wnuczka się nie spieszy z przyjściem na świat, więc może to będzie dziś?... 14 listopada urodziła się moja Mama, i to 3 dni po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku
  19. Mamy zmartwienie z naszą "domową" ONką Dianką. Na cycku ma guz wielkosci orzecha włoskiego, na plecach też miękki guzek. Najpierw trzeba zbadać krew, potem rtg, potem decyzja o operacji. Wszak suczka ma ok. 13-14 lat. Umówieni jesteśmy u dr Magdy na 27 listopada, a ten w poniedziałek pojedziemy z nią na te wstępne badania przy okazji zawiezienia Caro do lecznicy.
  20. Niech więc każdy zostanie przy swoim zdaniu, bo każdy ma swoje i "to jedynie słuszne".
  21. Tu to moje ogłoszenie, ale nikt nie zadzwonił https://www.olx.pl/d/oferta/malutki-czarnulek-takie-oczy-tylko-u-niego-CID103-IDMrxpg.html
  22. Tysiu, mam kilka nowych zdjęć Caro, proszę - zrób mu ogłoszenie na Warszawę. Swojego nie będę usuwać, zdjęcia się nie powielają z tymi nowymi. Może prześlę Ci je na mejla? Adres tylko mi przypomnij. W przyszłą sobotę operacja wyjęcia gwoździa z nóżki, i jak wydobrzeje, musi znaleźć dobry dom. Ma ok. 9 tygodni, waży 1,5 kg.
×
×
  • Create New...