Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Ja też w gotowości, ugotował się właśnie ryż z sercami i kurzymi ćwiartkami. Rozmawiałam wczoraj z panem Grzegorzem, podałam adres, dowiezie suczysko do mnie. Mam ortopedę o 16.30, wiec o 16.00 wychodzę z domu na jakieś dwie godziny, musi mnie mąż zwieźć do Makowa. Myślę, że na ten czas zamknę Mysię w kojcu, a na spokojnie wprowadzę do domu, do stada, po powrocie. A kim jest ta pani, co tak cudownie pomaga psiakom, jest z nami na Dogomanii?
  2. Dziś mija 7 miesięcy, odkąd Kamusia jest z nami. Mądry, spokojny, posłuszny pies. I nikt o nią nie pyta :( W najlepsze się mają rozmnażacze psów w typie rasy, i na wsi za 50o zł można kupić szczeniaka owczarka. I potem problem, bo pies kuleje, zarzuca tyłem, ma dysplazję, "a dałem 500 zł, to duży wydatek" (w lecznicy w Makowie spotkałam znajomego, który był u dr Magdy właśnie z 5-miesieczną suczką, w typie owczarka, ale nie umywała się do mojej Kamy czy Dianki.., a suczka ledwie chodziła, tak kręgosłup wygięty i zad chwiejny.)
  3. Super, Małgoś, a może da się Mysie umówić na przyszły tydzień? O ile, oczywiście, nie będzie miała cieczki, co się czesto zdarza przy zmianie miejsca i warunków... A czy Skarpeta by pokryła koszty sterylizacji?
  4. Ale urocza!! Najważniejsze, to zapłacić za transport Mysi, reszta może poczekać. Może tez uda się zapłacić za sterylkę z funduszy Skarpety Sterylkowej, której od lat udziałowcem jest Mazowszanka. Karmę kupuję w Zooplusie: Fitmin, Dolina Noteci, Rocco oraz gotuję. Na razie mam zapas, spokojnie, potem się zamówi.
  5. I mam kilka pytań: czy sunia jest nadal w kojcu w przechowalni, czy u kogoś? Czy widział ją wet: wiek, odrobaczenie, odpchlenie, książeczka zdrowia?
  6. Na Mysię będzie czekać miseczka, nowa obróżka i kocyk :) Imienia na razie nie zmieniamy, bo Mysia podoba mi się :)
  7. no, jak zwykle z TYMI kobietami!! :) Jak najbardziej, zajmę się i sterylką, i opieką po, i socjalizacją Mysi z moimi 3 suczydłami. Obu tylko kotów nie goniła!......
  8. Będzie dobrze, wszystko się uda :) A z tym moim wyjazdem do sanatorium, to muszę trochę poczekać, co najmniej miesiąc :) A moja siostra już dopytuje, kiedy przyjechać, i czy będzie jakiś nowy lokator do opiekowania się , he, he!
  9. Dobra, kochane Kobiety, raz kozie śmierć - zabiorę Myszkę do kojca. Gdyby moje plany - od wczoraj mam pomysł pojechania do sanatorium, komercja oczywiście, to i tak przyjedzie moja siostra Anna, która tak wspaniale się zajęła Wikusia pod moją nieobecność. A może przez ten tydzień da się zrobić sterylkę?.......tak tylko nieśmiało zapytam?.......... Mazowszanka mówi, że nadal wpłaca na Skarpetę Sterylkową i da się penie opłacić z niej sterylizację.
  10. Kurcze, tyle kasy za kojec?... Drogi te hoteliki :( Gdybym miała więcej ikry, to bym zaproponowała swój mały kojec, za darmo. Problem w tym, ze nie jestem zmotoryzowana, i podjechanie na sterylkę to dla mnie problem. Gminne suczki wozi pan z gospodarki komunalnej, albo - jak ostatnio pani sekretarz na moją prośbę :) ... Jakby moze Mazowszanka pomogła, to .........
  11. a ja się cieszę, ze masz kota, i że ma swobodę :) co człek, to zdanie, i to trzeba uszanować :) To i cały Wasz, Gosiu, urlop, te kilka dni "u siebie"?...
  12. No i na razie wszystko się dobrze skończyło. Wczoraj po Wikunię przyjechali bardzo sympatyczni Państwo, i malusia pojechała do Warszawy. Brakuje mi jej stałej obecności i tego machania ogonkiem, jak się tylko na nią spojrzało. Ale nowa pani jest tym właśnie zauroczona, i wreszcie Wikunia ma swój stały dom. Pora odsapnąć po tych wrażeniach. W kojcu gminnym pies, młody, dość duży.
  13. Już po sterylizacji - odebraliśmy Wikusię prawie wybudzoną, w domu nie za bardzo chciała leżeć na z góry upatrzonej pozycji, czyli w kuchni, i po chwili znalazłam ją w naszej sypialni. Dziś rano był poranny spacer i apetyt wrócił, zjadła ze smakiem śniadanie. Teraz śpi na ulubionym fotelu :) Jutro zastrzyk z antybiotyku, a w piątek..... Pani chce przyjechać w piątek rano, bo rzeczywiście w weekendy droga Warszawa-Mazury to koszmar.
  14. To miał kot szczęście trafiając do Gosi, a i Ona będzie miała bogatsze emocjonalnie życie, he, he :) Bo jak wszyscy kociarze uważam, ze DOM BEZ KOTA TO GŁUPOTA :) :)
  15. jeszcze tydzien. We wtorek o 14.00 sterylizacja, jakoś muszę suczynkę do Makowa dostarczyć, bez auta te 25 km do jednak problem. Poproszę kogoś z sąsiadów o podwiezienie mnie z psem, a o 16.00 już oboje z Tomkiem, po Jego pracy, odbierzemy pacjentkę. A nie chcę angażować panów z gospodarki komunalnej, bo oni wiozą psa w klatce na pace ciężarówki :(
  16. Po małą suczkę Wikusię rozdzwonił się telefon. No, właściwie to 5 czy 6 osób się zainteresowało. Wybraliśmy rodzinę z Białołęki, jutro wizyta pa, w sobotę-jak dobrze pójdzie, wizyta państwa u nas i Wikusia trafi do swego domu.
  17. pies, Maxio, zaopiekowany, trafił do innego domu, szybka akcja zakończona sukcesem :)
  18. i to jest ryzyko bycia domem tymczasowym :) A czasem Los podejmuje decyzje za nas, jak było u nas w przypadku Zulki, Milki, i wielu innych, i aż się boję, co Los powie na brak zainteresowania naszą stareńką owczarką Kamą
  19. Poproszę o kciuki - aby udało się znaleźć dom dla młodego psa w typie owczarka :( Rodzina nie za bardzo wydolna, pies przyniesiony jako szczeniak przez córkę od kogoś, miał być malutki i do domu, okazał się "za duży, wie pani, jak on urósł?!" i wylądował na łańcuchu, z którego się często urywa i przeszkadza sąsiadom. Ręce mi opadły, jak mi to wszystko pewna kobieta z sąsiedniej wsi opowiadała. Ale psa pokazałam na fb, i wczoraj zgłosiła się chętny, dziś logistyka transportowa.
  20. Ależ miłe odwiedzinki! :) Jako rezydentka Igusia ma się doskonale :)
  21. ki diabeł? jakby mało było kłopotów........
  22. Wiesz, ja myślę, ze ten pies miał być dla tego faceta rodziną? przyjacielem? to chłopak w wieku mojego syna, 35 lat, z totalnej patologii, sam alkoholik od lat :( Cieszę się, że się zrzekł dobrowolnie psa, bez sądu itp.
  23. Pieniądze, które wpłynęły na koto: wujek Nuncek 50 zł i Aldrumka z bazarku 220 zł przeznaczam na Wikunię, witaminki, dobre jedzenie, wyprawkę (ona nigdy nic nie miała swojego...) Bardzo, bardzo Wam dziękuję! Jeszcze się pochwalę interwencją, jaką zrobiłam kilka dni temu z policja i Tomkiem jako lekarzem wet. Facet zamykał psa w domu na kilkanaście godzin, nie karmił, sąsiedzi zgłosili. Facet podpisał zrzeczenie się psa i Urwis trafił do schroniska Canis. No, przyznam, wrażenie duże i łzy w oczach, jak zobaczylismy psa... Facet uciekł na widok policji i zrobiłam tylko zdjecie psa przez okno, ale po godzinie policja znów była u niego i nas zawiadomili, więc psa wypuścił
×
×
  • Create New...