No bardzo jestem ciekawa, jak to będzie w ten piatek...
Tak bardzo bym chciała, zeby się suczydło okazało poczciwą "starą Franią" i żeby to nie był kaszel zakaźny :cool1:
Amisiu, nie mam tyle miejsca dla piesków na stałe..
Jamniki są urocze i bardzo kochane, ale tyle biedulek potrzebuje naszej pomocy! One ze swoim cudownym charakterem podbiją serce nowej pańci, a u nas zwolni się dom tymczasowy....
ale nikt o nie nie pyta :shake:
Nie licząc tego młodzieńca od zagryzionej jamniczki przez pittbula :diabloti:
jak zwykle nie widzę postów, ostatni Bianki z wczoraj...
I kurcze nie wiem, ci słychać nowego...!
Ale jamniczki są nadal u mnie i sobie czekają, cudne, cieplutkie, kochane!