Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. A ja myślę, że będzie dobrze. Tak się bałam o naszą Czarusię, jak ją na próbę na 6 tygodni brała konfirm31 do Makowa (ze wsi ode mnie, z ogródka, do miasta - na smycz, na spacery po ulicach!...) i było od razu dobrze. Pies przestawił się z trybu "luz na wsi" na "na gwizdek w mieście".
  2. Moje dwa tymczasy też zaczarowane :( Czarusia od kwietnia ub.roku, Tośka od stycznia br. Nikt, nic...
  3. Tosia nadaje się do domu solo, a Czarka do domu z psem :) No, chyba że razem :)
  4. Cisza, aż dziwne... Dziękuję :) :)
  5. Ulubionym zajęciem Dianki jest obserwacja naszej nowej koteczki. Kotka, i ta druga dzikusia, generalnie zajmują piętro, ale szara koteczka Miła schodzi sobie na dół. Siada na schodkach i patrzy na psy. Diana leży przy schodach i patrzy na kotkę. I tak godzinami... Już się wąchały, poznawały, i nadal, a trwa to już ze 3 tygodnie, Diana wpatruje się w kotę....
  6. Taka jestem ładniutka w słoneczku :
  7. A co tu mamy w kontenerku?? Jakiś kotek przyjechał na Święta?? To już czwarty!!
  8. Druga kota jest dzika, przemyka pod ścianami, pod regałami, oczyska wielkie z przestrachu... Dobrze chociaż, że ma tę szareńką koteczkę Miłą :) Gocie wyjechali już 1 dnia Świąt, wiec sytuacja wróciła do normy - jest nadal Ania z Kenią, ale to wg naszych psów "domowe" :) Najbardziej dziwna była Tośka, taka burcząca, z ogonem na brzuchu, zaatakowała raz Mańkę Michała.
  9. Przypomnę się o numer konta...
  10. Niestety, nikt się nie odezwał :( A Czarka robi się coraz milsza, nawet na dworze podchodzi do mnie, czy do Ani, jak się ją zawoła, daje się pogłaskać. Bardzo lubi koty - do nasze nowej koteczki biegnie się przywitać, merda ogonkiem, a koteczka się po prostu ociera o jej pyszczek :)
  11. Ano płakał...nikt go nie wypuszcza, nie spaceruje, sam w kilku m kwadratowych.......
  12. Przesyłam cieplutkie myśli, nie tylko na świeta, ale tak na dłuzej :)
  13. Mnie też...żeby zero telefonów?...... Tosia jest jak najbardziej adopcyjna, niebrzydka, średniej wielkosci, nakolankowa.
  14. No właśnie... A Tosia czeka, czeka, czeka.........
  15. Czy u Was też zima? biało, wieje i -2 stopnie....
  16. Tak, o 9.30 była sterylizacja. Suczysko dzielnie ją zniosło, jej nowi państwo poczekali, aż się wybudzi i zabrali do domu. Do wieczora kilka razy wymiotowała, więc konsultowałyśmy się z panią Lusią. W nocy było już dobrze. Państwo czuwali przy niej do północy, i poszli spać. Obudziło panią Lusię lizanie po twarzy i jak otworzyła oczy, nad nią stała na łóżku zadowolona Werka :) Przywitała się tak samo z pańciem i poszła na kocyk. Dostałą na śniadanie gotowaną z ryżem wołowinkę. Rzeczywiście, tak się dopasowała ta rodzina i pies, że serce się raduje. Wawerku, i ja mam nadzieję na dom dla Tinka. Martwię się tylko, że w święta nikt tam w zakładzie gospodarki komunalnej nie pracuje, więc pewnie panowie napakują pełną miskę chrupek i biedak zostanie sam do wtorku :(
  17. Dogo jakby lepiej działało?...
  18. Nikt nie dzwonił...kompletnie nikt :(
  19. Już się nie odezwała, więc sama pewnie szuka, na własna rękę.
  20. Nie wiem noc o Tinusiu... Na smyczy się wyrywa, chce się nabiegać, nawąchać trawki, podlać co się da, ale po kilku minutach spokojnie spaceruje. W domu nigdy nie był, jak twierdzi baba, która go zgłosiła do kojca :(
  21. Ja wykupię, powiedz tylko jaką kwotę Ci przelać? I bardzo-bardzo dziękuję! Wczoraj koleżanka z kojca, śliczna ONka pojechała do swego cudownego domku, do wspaniałych ludzi - Tinek rozpaczał, szczekał, piszczał, że on też chce.... Został bidak sam :(
×
×
  • Create New...