Mailowe instrukcje to jedno, a poznanie osobiste problemu to drugie. W przyszłą sobotę Madzia-instruktorka (zdała egzamin i jest trenerem alteri ) ma przyjechać do mnie i omowimy sprawę. Pokieruje pracą z psem i klikerem, by uzyskać jak najlepszy efekt.
Pewnie bedę musiała zrobić jakiś bazarek dla Zulki :oops: , bo nie wypada mi wykorzystywać znajomosci mojej z mama Madzi, moją kumpelą jeszcze z podwórka, szkoły i ogólniaka, a z Warszawy jest dobre 100 km do nas :roll:
[SIZE=1]Moze jednak na bazarku wystawie ciasteczka, np. drozdżowe rogaliki z marmolada?....[/SIZE]