Zawsze w takich przypadkach przypomina mi się opowieść o Żydzie, który sie żalił rabinowi, że w maleńkim pokoiku mieszka on, żona, dziadek i 6 dzieci. A rabin na to, zeby kupił jeszcze kozę. Żyd przyszedł nastepnego dnia i mówi, ze teraz to juz całkiem nie da sie wytrzymać, tak ciasno. A rabin na to :sprzedaj kozę. Nazajutrz wpada uradowany Żyd i krzyczy "ale u nas luźno!".