Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. A ja miałam przyjemność poznać niunię, ba! nawet spała z głową na moim bucie :)
  2. A człowiek się trzęsie o każdego tymczasa, zamartwia się, troszczy, martwi, że tylko może pomóc jednemu-dwum-trzem psiakom, dokłada kupę kasy...Eh.....
  3. A ja poznałam wczoraj małą suczkę do ewu, która trafiła do bdt u Mazowszanki :)
  4. O mamo.......... jak można dac psa do hoteliku i go nie odwiedzić, nie sprawdzić?......
  5. Dzień dobry! Moje psie tymczasy w ilości sztuk trzy zagnieździły się na dłużej, niestety, nawet mały roczny adoptowalny Reksio nie ma zainteresowania :( . Za to koty są domowe, kochane, śliczne :) Lilusia jeszcze nie daje się dotknąć, choć juz zdarza jej się ocierać o nogi, gdy nakładam jedzonko do miseczek na piętrze. Szarusia też tam je, jakby dla towarzystwa, bo głównie siedzi ze wszystkimi zwierzakami w kuchni, i tu zajada śniadanie na kuchennym blacie. Wczoraj obie koteczki bawiły się w salonie, ganiały się po krzesłach, za kanapą. Lilusia najpierw niepewnie, czy psy jej nie pogonią, ale były tak zmęczone upałem, ze spały jak susły. Aż zrobiłam zdjęcie odważniej Lilusi :)
  6. I co tam Wandeczko, u Ciebie?.....
  7. Podobnie jak Wasze wsparcie :) Bo ręce opadają, co robić z tymi tymczasami?... Chata pełna zwierza, dużo roboty, zamieszania, dużo kasy. Zmęczona jestem....
  8. i był smaczny, taka bita śmietana na biszkopcie. A ze farbowana, to juz szczegół ;)
  9. A taki torcik zjedliśmy u Pańciostwa z podziękowaniem za Werkę:
  10. A taki ma ogród i kolegę kota:
  11. Tak mieszka Werusia :)
  12. Sorki za zmianę mienia, jakoś samo się to imię zmieniło, mówimy na nią rzeczywiscie Szarusia :). I dobrze, że są dwie, Lilunia bardzo bierze przykład z odważnej Szarusi. Sama juz podchodzi do wyciągniętej ręki, wprawdzie na bardzo sztywnych łapkach, wącha palce i umyka. Odwiedza naszą syupialnię, śpi na parapecie okna, ale ucieka jak się podejdzie za blisko. Fajne, slicznie koteczki :)
  13. Jestem :) Sytuacja bez zmian, z trzech tymczasowiczów żaden jeszcze nie znalazł domku :( Do tego wszystkiego kiedyś obiecaliśmy znajomym, że jak zatrzymają psiaka, który się do nich przybłąkał w grudniu, to jak będą wyjeżdżać, to psa przechowamy. No i dziś wyjechali na kurację do Wieliczki, i pies jest u nas na dwa tygodnie. To razem 8 psów mamy.
  14. Hej, to ja, melduję się po powrocie z sanatorium - 3 tygodnie laby, zabiegów, więc i sił mam więcej :) Koty i psy pod moją nieobecność zostały z Tomkiem i moją siostrą. Koteńka szara jest już absolutnie domowa! Psami się przestała przejmować, mieszka sobie w całym domu, śpi na stole w salonie albo na moim łózku. Lilusia też robi ogromne postępy, choć jeszcze nie da się dotknąć. Jest gadalińska, pomrukuje, pomiaukuje, naśladuje Szarusię. Nie wychodzą na dwór, choć czasem siedzą smętnie pod drzwiami na taras.
  15. Jestem, kochane Dziewczyny :) Byłam ponad 3 tygodnie nieobecna w domu - sanatorium w Krynicy Zdroju z NFZ, na które czekałam 2 lata i 2 miesiące. Wróciłam z nowymi silami :) W domu z psami i innym zwierzem została moja siostra, przyjechała z Warszawy ze swoją suczka Kenią (z resztą od nas, wzięta 4 lata temu). I wielki szacun dla Niej, bo w tym samym czasie mój TŻ miał swoje ważne kongresy w Wielkiej Brytanii, i Ania praktycznie została sama na gospodarstwie. To masze 3 suczki na stałe, Anusina Kenia, Czarka, Tosia na bdt oraz ostatni tyczasowicz mały uroczy Reksio. I dwie koteczki ze Szczebrzeszyna, i 3 żółwie. Czarusi nadal ma ogłoszenia, i nadal siedzi u nas. Podczas, gdy bylam z santorium, był jeden telefon i jedno zaytania przez olx. I doopka blada - pani zaraz potem napisała SMS, że jednak wezmą szczeniaka, a ta z olx już się nie odezwała.
  16. Często na wsi te Pukusie biegają luzem, nie są na łańcuchach, ale do domku mało kto wpuści. Psiaka zabraliśmy dziś blizej nas, do naszego kojca, i szukamy mu domku :)
  17. Jeszcze jestem z Wami, kochane dziewczyny, wyjeżdżam do sanatorium w środę. Wracam 18 maja. Będę w Krynicy -Zdrój. Tam też jest małe schronisko dla zwierząt, ale raczej nie pójdę zwiedzić. Tylko znów będę się litować i dokarmiać koty, tyle tam bezdomnych, na ulicy, pod sanatoriami, w parku :( Obie tymczasowiczki, Tosia i Czarusia nadal u nas. Bawią sią, rozrabiają, moją w nosie nasze starania szukania domku. Do tego dziś zabraliśmy do naszego kojca przydomowego psiaka z gminnego kojczyka, roboczo nazwaliśmy go Reksio. Ma album na fb, jest na stronie jamników u Isadory i zgłosiłam go do Ratujemy Kundelki. Tak się bawią nasze panny:)
  18. Taki sam typ, żeby nie powiedzieć: rasa. Nowy jest przeuroczy, lgnie do człowiek, podaje łapkę, uśmiecha się cudownym pyszczkiem... Nie chcę, żeby trafił do budy, nie...........
  19. Hejka wszystkim:) Oswajanie koteczki Lilusi przebiega powoli, ale są postępy - zagląda do nas na parter, już nie ucieka w panice na mój widok, a jak nakładam jedzonko do miseczek w łazience na piętrze (nadal tam są właśnie miski i kuweta, a koty mają do dyspozycji całe piętro, pokoje na górze (puste, chyba ze przyjadą dzieci) i cały dół, o ile się odważą zejść. Szarusia już od dawna schodzi do nas, ale boi się nadal wpatrzonej w nią Tośki. Więc najczęściej śpi na kocyku na półeczce w holu.
  20. A to podróżnik jeden! Zobaczył, co z płotem, i wrócił :) A z Tadeuszem Baganem był w grupie nie tylko Tomek, ale i ja, tak się poznaliśmy mając po 18 lat, i trwa to do dziś (mówię i Tomku, nie Tadku) :)
  21. Zmiana na wardze się zmniejszyła, jest tylko niewielki strupek. Nadal smarujemy dwa razy dziennie Flucinar N. A tak sobie odpoczywamy na tarasie, ja na leżaku, zwierzyna luzem:)
×
×
  • Create New...