Jak była historia z 30 persami spod Wrocławia, zgłaszały się domy z całej Polski, byle szybko znaleźć opiekę. Każdy dom tymczasowy mógł zostać stałym, po sprawdzeniu przez fundację warunków. Czyli kto chciał, dostał kota, leczył go i mógł sobie zostawić.
A tu, nie wiadomo kto ma te zwierzęta (bo nie schronisko)
, ktoś je moze sprzeda lub weźmie sobie, a ja mam dac pieniadze? Nie.
a papugi? Kakadu chyba duzo kosztują?