:loveu: :loveu: :loveu:
Jutro bedę u naszego weta w Ostrołęce z kotem persiastym na goleniu, to umówię Nesię na starylkę. Nadal ją podpasam, 3 michy dziennie, ale nie chrupeczki, o nie! gotowane jedzonko. Rano sie wstawia gar na 6 domowych, Sońkę w kojcu i miseczkę dla Białego, który jest sasiada, ale stołuje sie, dziad, u mnie :diabloti:
A w nocy to Nesca sie rozpycha, prose pani :roll: moja Nutka czuje sie zagrozona i powarkuje, ale ta lelija nawet głowy nie podniesie, spi rozciagnieta jak długa i tylko ogonek sie trzepocze, że śpi, zeby nie przeszkadzać, bo i tak sie nie posunie. Moze i nie ma gdzie, bo w nogach spi bokser, też rozciagnięty.
Ratunku!