Bardzo sié cieszę, że Tofik ma tak fajnie :) Żałuję, że mam taki okropny młyn w pracy ostatnio, nie mam kiedy się umówić na wspólny spacer. Ale co się odwlecze to nie uciecze :)
Krewetki bardzo lubię, choć w zupełnie innym sensie, niż się potocznie myśli, bo ich nie jadam! :) Lubię je żywe a nie martwe na talerzu.
Kapnę kaski dla niej, żeby też mogła spokojnie żyć w nowym lepszym miejscu :)