Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30290
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    209

Everything posted by agat21

  1. i jak jej się życie odmieniło :)) Dzięki paru dobrym osobom :) Dla takich historii warto tu wciąż być :)
  2. Cudne pompony :) Dziękuję za zaproszenie. Ale na razie mam suńkę na tymczasie i nie dam rady nowych deklaracji złożyć..
  3. Jak dobrze, że sunia uniknie operacji w przytulisku. A szczeniątko boskie :) Dobrze, że ma już dt :)
  4. Na razie majtasów nie będę kupować, to chyba początek dopiero, nie jest jeszcze dramatycznie, na bieżąco sprzątam. Mam taką cichą nadzieję, że pierwsza cieczka (bo to chyba pierwsza) nie będzie długa i intensywna. Czy bardziej doświadczone w tym względzie dogomaniaczki mogą się wypowiedzieć? :)
  5. No i dooopa na razie ze sterylki :( TZ po powrocie do domu zadzwonił do mnie, że na podłodze znalazł liczne ślady o lekko krwawym zabarwieniu. No to nam pannica prezent w postaci cieczki zafundowała. Już wczoraj wieczorem zaczęła się podejrzanie gorliwie wylizywać, ale nie skojarzyłam jeszcze tego.. Nigdy nie miałam suni z cieczką, moje wszystkie zwierzaki zawsze były od razu sterylizowane. Mam nadzieję, że przeżyję to jakoś, chociaż spacery w parku pełnym psiaków o praktycznie każdej porze dnia i wieczoru lekko mnie przerażają :(
  6. Poranek pikny, ale powietrze dziś wyjątkowo podłe. :( Aż drapało w gardle. Mój piesio chyba wyczuwa to jeszcze bardziej, bo w takie dni niechętnie wychodzi na dwór. Gdyby nie tymczasowiczka, to pewnie w ogóle by odmówił wyjścia :)
  7. Terapia mogłaby pomóc :D
  8. No - ja widzę pewien możliwy scenariusz ;))
  9. Dzięki Tysiu za wstawienie zdjęć :)
  10. Fajnie, że kiciul znalazł dobry dom :)
  11. Dom nie rozniesiony, na posłaniu Kajki wszustkie moje ciuchy, jakie znalazła w pokoju plus buty z przedpokoju :)) Na szczęście nie pogryzione. Figaro lekko rozstrojony nerwowo, bo chyba już zmęczony nieustannym zapraszaniem do zabawy, podgryzaniem, poszczekiwaniem itp. On w zasadzie taka biedna pierdoła wobec żywiołu młodości ;) A Kawusia się rozkręca, dzisiaj pierwszy raz usłyszałam jak szczeka, no i pierwszy raz pokazała różki: chciałam ją trochę wyczesać, bo łupież sypie się z niej okropnie, a ona chyba tego nie lubi, próbowała mnie chwycić zębami za rękę. Ale może ją to w sumie przestraszyło, czasami widać, że jakieś złe wspomnienia po niej chodzą. Dobrze by było gdyby nie musiała już zmieniać miejsca poza ostatecznym domem. Żal myśleć co ona za każdym razem przeżywa tracąc kolejnych ludzi, do których tak szybko się przywiązuje :( Czy mogę komuś mmsem przesłać parę zdjęć do wstawienia? Mój telefon odmawia współpracy ostatnio i nie mogę ich przesłać na kompa :( Gusiaczku, może w weekend się uda spotkać, bo w tygodniu, jak wracam do domu to już ciemno :( Żal biednego czarnuszka z ulicy. A ta pani co go karmi też nie da rady złapać?
  12. Numer konta już wysłałam, dzisiaj Kawusia vel. Kajusia, jak na nią mówimy została pierwszy raz na trochę sama ze stadem (rano został ze zwierzakami TZ, ale on też musiał już wyjść, więc zwierzyniec czeka do 18.00 teraz). Zobaczymy jak to będzie. Na razie mam niestety takie spostrzeżenia, że sunia musiała być bita. Przy podnoszeniu jej - na przykład wczoraj u weta, czy w domu przy kładzeniu jej na posłanku - sunia cała skulona, ogon pod sobą i nawet posikuje :( Przy próbie uczenia jej siadania, gest ręki odczytuje zupełnie inaczej, sprawia wrażenie, jakby nie wiedziała co się może wydarzyć, raczej coś złego :( Przy jedzeniu smaczków nie kładzie się spokojnie jak mój pies na posłaniu, tylko zawsze kuperek sterczy w górze, w gotowości do ucieczki.. Bidula. Ale lgnie do ludzi bardzo, bardzo szuka swojego ludzia :). Wczoraj była u mnie moja córa, po jej wyjściu Kajusia płakała pod drzwiami. Dzisiaj po moim wyjściu do pracy też podobno płakała pod drzwiami. A potem ściągnęła z oparcia kanapy mój sweter i położyła sobie na posłanku :) Noc minęła spokojnie, choć do samego położenia się spać suńka szalała jak diablica tasmańska :) Może z pół minuty siedziała w jednym miejscu spokojnie. :) Ale potem zrozumiała chyba, że cisza nocna obowiązuje i położyła się też spać. Niestety wymiotowała zaraz potem trochę. Myślę, że zbyt łapczywie zjadła kolację. Ona wciąż pochłania zawartość miski w 3 sekundy, a potem leci do pozostałych misek sprawdzić, czy jeszcze czegoś się złapie. No widać, że przekarmiana raczej w życiu nie była :( Na porannym spacerze bardzo się starała być uważną i grzeczną :) Choć była trochę rozdarta, bo z jednej strony chciała lecieć za Figarem, a z drugiej starała się patrzeć na mnie i reagować na ruchy smyczy. Oczywiście jeszcze bardzo nieskoordynowana jest, ale naprawdę jest bystra :) I na koniec (bo muszę już zmykać - roboty od cholery dzisiaj mam) gwóźdź programu: z godzinę po moim wyjściu mam telefon od TZ, że sunia zębami wciągnełą do pokoju wór z suchą karmą z kuchni! :) To tak subtelnie chciała pokazać, że chciałaby jeszcze spożyć drugie śniadanie, bo tylko pierwsze jej nie satysfakcjonuje :)) Aparatka! Oczywiście niewielkie drugie śniadanko zostało jej zapodane :)
  13. dramatyczna sytaucja z tą operacją!! :( ja mam tylko jedno pytanie w takim razie: kto na tym zarobi, że psina zostanie zoperowana teraz i wrzucona do kojca? Bo jak nie wiadomo o co chodzi...
  14. Sterylkę można robić nawet i w tym tygodniu, problemem jest to, że muszę poczekać na zasilenie mojego konta, bo już pustawe, po 10-12 powinno być lepiej i będę wstanie założyć te 4 stówy.
  15. A prawdziwe kawy były dwie mocne, żeby nie zasnąć w ciągu dnia :)
  16. He he, nie zjadła, nie zjadła, choć spust ma czołg Rudy ;)) Noc w miarę spokojnie, choć ja prawie nie spałam nasłuchując, czy Kawa nie wstaje. A ona całkiem spokojnie spała, czasem się pokokosiła na kocu i z powrotem w kimę. Wyszłam na pierwszy spacer ok. 7.00 jeszcze po ciemku i z dwoma psami - jednym na smyczy automatycznej, z drugim na zwykłej plączącymi się niemiłosiernie, i paczką płatków owsianych dla kaczek w parku - nie powiem, żeby mi było łatwo. Dopiero jak mojego wariata spuściłam w parku ze smyczy, i zostałam tylko z sunią, było łatwiej :)) Suńka oczywiście w obcym miejscu zaniepokojona, wąchająca wszystko, co się da, ale w sumie czasem nawet reagowała na głos i próby komend. Myślę, że się szybko nauczy ładnie chodzić na smyczy. Po powrocie wielkie śniadanie, potem zapasy psie na środku pokoju, a ja zasnęłam w sumie dopiero w miarę spokojnie na godzinę. Psiaki tez jeszcze pokimały trochę na swoich posłankach. Z kotami trochę sytuacja się ustabilizowała, nie boją się już nowej psiny, choć rezerwę trzymają :) W ciągu dnia musiałam pojechać po karmę, w domu zostawiłam faceta, aby czuwał nad całokształtem. Sunia podobno piszczała po moim wyjściu. Popołudniu długi spacer, całkiem udany, wszyskie sprawy pozałatwiene, chociaż Kajusia ma lekką biegunkę, chyba po zmianie karmy. Kupiłam też tabletki na odrobaczenie i nałożyłam preparat przeciwpchelny, bo wciąż się drapie. Popołudniu zaczęła się bawić piłeczką i szarpakiem :) więc chyba wszystko idzie w dobrym kierunku. Potem weterynarz - zbadał ją, osłuchał, zajrzał w ząbki, do uszu. Suńka według niego ma ok. 10-12 miesięcy, jest zdrowa, w całkiem dobrej formie, waży 9,7 kg. Uszy czyste. Została zaszczepiona na wirusówki, zwłaszcza, że zmieniła poważnie otoczenie i wet powiedział, że w takiej sytuacji powinno się jak najszybciej to zrobić. Badań krwi nie zaleca, powiedział, że to raczej strata kasy w jej sytuacji. Sterylkę można robić właściwie w każdej chwili, u niego to koszt 400 zł. Zapłaciłam 70 za wizytę i szczepienie. Ma książeczkę zdrowia z wpisanym już szczepieniem i odrobaczeniem. Teraz w sumie sunia jest jeszcze bardzo pobudzona, biega, zaczepia kogo może, domaga się nieustannej zabawy, nawet kolejny spacer niewiele zmienił ::) Myślałam, że trochę pospi, poleży - poleżała z kwadransik :)) żywe srebro jednym słowem. Mam nadzieję, że noc jednak prześpi spokojnie, że jednak i ona się potrafi zmęczyć :) Figaro już ją w sumie odpędza z warczeniem, bo chyba nobliwy pan ma dość takiej szalonej młódki ;)) Jeszcze jeden spacer dziś będzie, już nie taki długi, ale mam nadzieję, że wystarczy. Jutro będzie prawdziwy sprawdzian, bo nie będzie już tylu spacerów.. Mam nadzieję, że wytrzyma, i że nic nie pogryzie. Próbowała dziś trochę "poczytać", trzeba było niestety zabrać książkę i wytłumaczyć, że takie młode pieski nie czytują książek dla dorosłych. Gryzaki niby też są ok, ale jakieś nietypowe rzeczy - znacznie lepsze :)) Uff, to w telegraficznym skrócie tyle. Dajcie znać, co robimy ze sterylką. mam trochę zdjęć, ale przy żywiołowym temperamencie modelki - nie są najlepsze :)
  17. No, trochę za szybko pannę pochwaliłam - była jednak próba przejęcia łóżka - poszłam na chwilę do kuchni, wracając pogłaskałam Kajusię, a ona chyba uznała, że to wystarczający sygnał, że można do łózia ;D Musiałam ją znieść z powrotem na kocyk i powiedzieć jej, że nie wolno wchodzić na pościelone łóżko. Chyba zrozumiała, bo nie próbowała już drugi raz :)
  18. Super, że coś pozytywnego zaczyna się dziać :) Jeśli moja od dzisiaj tymczasowiczka znajdzie dom zadeklaruję coś dla staruszki.
  19. Jestem rozczulona jej mądrością. Po posłaniu łóżka kilka razy zawołałam ją na jej kocyk, który położyłam obok legowiska Figara i chwaliłam ją za przyjście. Potem położyłam się do łóżka. Sunia pokrążyła sobie po pokoju, popatrzyła w różne kąty, poobserwowała kota, kilka razy pytająco spojrzała na mnie - ewidentnie chodziło jej o przyzwolenie na wskoczenie na łóżko. Ale ja nic nie powiedziałam, nie też zachęcałam jej żadnym gestem. Sunia poszła na swój kocyk. Poleżała chwilę, popatrzyła na chrapiącego psa obok. Podeszła do łóżka i położyła się na podłodze tuż przy mojej głowie. No to kocyk przeniosłam w to właśnie miejsce. Sunia pochodziła znowu trochę, a teraz leży na kocyku przy łóżku i albo śpi albo udaje, że śpi ;))
  20. Figaro ewidentnie ją zaczepia do zabawy, ale ona troché się chyba boi. Choć ogonem już macha :) Muszę uważać, żeby mnie nim nie spoliczkowała, bo jest przy mnie ;)
  21. Nie zna chyba zabawek, dziwnie patrzy jak rzucam mojemu Figarowi piłeczkę. On ją też próbował sprowokować do zabawy, ale chyba za wcześnie jeszcze. Rękawiczki Elficzkowej są na jej kocyku, żeby lepiej się czuła :)
×
×
  • Create New...