-
Posts
30290 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Dzięki wielkie, kasa dotarła :) Istar, czy masz jakieś wieści o Kajusi?? Co tam u dziewczyny się dzieje?
-
A możesz zapytać o awaryjne przyjęcie tego starszego maluszka? Może do kogoś by go przytuliła, do jakiegoś innego zgodnego psiaka do kojaca nawet. Płacę za pierwszy miesiąc pobytu, a potem daję stałą. Tyle mogę zrobić w tej chwili :(
-
Tysiu, czy miejsce u Murki zarezerwowane dla Kawy nadal aktualne? Może na jej miejsce dać choćby dziedeczka, który chyba ma strasznie małe szanse na adopcję?
-
Elficzkowa, ciągle zapominam Cię spytać, czy odesłać Ci rękawiczki, które wysłałaś w podróż razem z Kajusią do mnie? Kajusia nie zniszczyła ich, a kiedy przestała się nimi interesować zabrałam już z jej posłanka, żeby się nie zgubiły gdzieś pod meblami.
-
Dobre wieści o Kajusi :) Mam nadzieję, że panie rozumieją zachowanie młodej i trochę jeszcze pewnie zestresowanej psiny. Jeśli ktoś prawie cały czas jest w domu, to łatwo będzie jej tego oduczyć. Cudnie, że Czarnuszek też znalazł dom, oby to był dobry dom.
-
Z niecierpliwością czekam na wieści od Kajusi. Jak jej tam? Istar, tęsknisz, co? Ja tak :)
-
Wpadam na chwilę do Kajusi zobaczyć co się dzieje i płaczę ze szczęścia, że wreszcie we własnym domu ;)) Niech już nic tego nie zmienia, niech to będzie jej przystań na resztę życia, niech kocha swoją nową rodzinę i będzie kochana :) Ściskam Was wszystkie, które pomagałyście tej psince znaleźć swoje miejsce na ziemi (bo głęboko w to wierzę), które zaglądałyście tu na wątek i podtrzymywałyście na duchu :) Jak tylko mój szef wreszcie się ulotni, wrócę do domu i będę mieć więcej czasu, poudzielam się intensywniej na wątku, teraz tylko szybko podziękuję jeszcze Tysi za pieniądze za paliwo - ok, przyjmuję z wdzięcznością, będzie na następne bidy oraz poinformuję, że owszem - nauczyłam Kajkę siadać, aby dostać przysmak i do zapinania smyczy, nauczenie siadania i czekanie na napełnienie miseczki wzięło zupełnie w łeb, bo Kaja pożerała wszystko już w drodze z puszki do miski :))
-
Przepiękne zdjęcia :) Spacer musiał być bardzo udany! Kajusia ładnie się pilnuje, to prawda, u mnie w momentach kiedy ją spuszczałam ze smyczy pilnowała się lepiej niż Figaro :) Co do przekazania suńki pani Małgosi gdyby okazało się, że jest ok, to moje zdanie jest takie, żeby Kajusia miała okazję ją poznać i polubić (ona chyba lubi prawie wszystkich ;), i wtedy jak najszybciej do miejsca docelowego, bo bidulka i tak już pewnie ma mętlik w głowie od tych zmian. Moją córę polubiła na przykład od pierwszego spotkania, fakt, że była u nas ze dwie godziny i bardzo wygłaskała Kajusię, ale pewnie gdyby wtedy Kaja miała z nią iść, to bez lęku pewnie by poszła.
-
Istar, dzięki za wieści i za filmik z bawiącymi się dziewczynami :) fajnie, że się tak dogadały :) Już mi trochę lżej na sercu, a jeszcze opis, jak spała na Twoim ramieniu to już prawdziwy miód w serce :) Tak się cieszę, że wszystko w porządku i nie ma z nią kłopotu. Ciekawe jak śnieżny spacer w dużym towarzystwie? ;)) Dzięki wielkie, że proponujesz zwrot kasy za paliwo, jesteś kochana, ale Kajusia nie ma zbyt wiele kasy, a za chwilę Ty będziesz miała na nią wydatki i nie zgadzam się, abyś czekała na zwrot kasy, więc paliwo biorę na siebie. Mam nadzieję, że ta podróż do Katowic będzie jednocześnie podróżą do domu stałego, bo ta pani z Katowic nie bez powodu odezwała się właśnie wtedy, gdy Kajusia była w drodze w jej strony :)
-
To fajnie :) Oby noc była spokojna.
-
Nie czytałam wczorajszych wiadomości, nie przeczytałam o tym posłanku, ale ona ostatnio spała z Figarem na takim dużym posłaniu, więc byłby kłopot z zabraniem, ale połóż jej gdzieś przy niej tą jej ulubioną maskotę :)
-
Dziękuję :)
-
Dojechałam..ufff. Łza mi się kręci w oku, jak patrzę na zdjęcia Kajki. Ale wiem, że będzie dobrze. Istar jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, że zgodziłaś się przyjąć suńkę wcześniej, wybawiłaś mnie z poważnego kłopotu. Cały czas w drodze powrotnej myślałam o suńce, co ona tam biedna sobie myśli w łepku, że znowu nowe miejsce, nowi ludzie, nowe zwierzaczki. Ale staram się pocieszyć, że szybko zaprzyjaźni się z nowymi koleżankami, a może nawet niedługo znajdzie niedaleko dom? :) Pogłaszcz ją od nas. Czule :)
-
Kajusia bardzo zadowolona z misiaczka :) Muszę też przyznać, że coraz ładniej się słucha na spacerach. Teraz leży obok i domaga się głasków. Jak ją tak głaszczę, to czuję, że sierść zdążyła się jej już troszkę poprawić. Nie jest już taka twarda i szorstka :) A tak w ogóle to staram się nie myśleć, że to nasz ostatni wieczór..
-
Dziś dotarło, dzięki wielkie ‹3 :)
-
Istar, nie ma problemu z bałaganem, kto ma zwierzaki, ten zna uroki bałaganu bardzo dobrze :)) Ja do zdjęć tylko specjalnie posprzątałam trochę :DD Cieczka jest wciąż bardzo skąpa, na spacerach sunia reaguje ozywieniem na widok innych psów, ale na szczęście nie jest to jakieś bardzo intensywne.
-
Właśnie wróciłam z bardzo śnieżnego spaceru. Psiaki szalały jak wariaty w śniegu "po pas":) istne wariactwo. Kajusi czasem nie było prawie widać w śniegu ;) Wróciliśmy mokrzuteńcy :) I nauczyliśmy z Figarem Kajusię chrupać surową marchewkę dzisiaj :D Już zaczynam płakać w głębi duszy z powodu rychłego rozstania z tym stworzonkiem. Myślę, że wszyscy będziemy mieć małą depresję po rozstaniu. Istar podeślę Ci na pw mój numer telefonu, przyślij mu proszę smsa z adresem, przyjadę w sobotę - tak, jak wolisz.
-
Wielkie dzięki za ogłoszenia! Może rzeczywiście stanie się cud i Kajusia pojedzie już ostatni raz - do domu :) Strasznie mi jej żal. Ktoś bardzo zawiódł jej zaufanie porzucając ją. Ściska mnie w gardle jak widzę jak ona patrzy na niektórych ludzi na spacerach. Musiała być w domu młodych ludzi z małym dzieckiem/ dziećmi - takie osoby ewidentnie przykuwają jej uwagę.
-
Istar, przede wszystkim serdeczne gratulacje z powodu powiększania się rodziny! :))) Cudnie :)) Bardzo Ci dziękuję za możliwość przyjęcia Kajusi. Oczywiście, że w tej sytuacji stanę na głowie, a przywiozę Ci sunię pod dom. Także nie trzeba szukać transportu. Czy sobota czy niedziele by Ci bardziej pasowała? Biedne to suczydełko, że tak zmienia miejsca, ale lepsze to niż schron.. :(
-
Dziewczyny, pomocy!! Stało się to, czego się obawiałam najbardziej :( W przyszłym tygodniu mam wyjazd trzydniowy, przyjeżdża mój szef do Polski i muszę z nim jechać w objazd naszych klientów. Styczeń miał być spokojnym miesiącem i dlatego zaproponowałam dt dla Kajusi. Dowiedziałam się o tym przyjeździe szefa, jak już się zadeklarowałam, ale nie chciałam odwoływać mojej decyzji, bo myślałam że z TZ jakoś ułożymy tych parych dni, poza tym nie chciałam, żeby sunia trafiła do schronu. No i dziś rano mój TZ dostał wiadomość, że musi w poniedziałek być w Kielcach od poniedziałku na czas nieokreślony.. No i doopa! Figara oddam mojemu ojcu, który ma kłopoty z chodzeniem, ale z Figarem sobie poradzi, bo na smyczy jakoś sobie spacerują, do kotów będzie przyjeżdżać moja córa wracając z pracy, ale nie mam co zrobić z Kają!! :((Istar, czy Ty mogłabyś przyjąć suńkę już teraz? Strasznie mi głupio, że tak się stało, ale czasem jak modlisz się, żeby coś się nie wydarzyło, to to właśnie się dzieje :((
-
Dzisiaj na pierwszym wieczornym spacerze Kaja pokazała jak pięknie skacze :) Spodobał jej się pewien psiak i w podskokach W PIONIE jak na sprężynach do niego podkicała :D Piękne to było :) W domu dziś lepiej, może dlatego, że TZ tak sobie dziś ułożył pracę, żeby jak najkrócej być poza domem i psiaki były same tylko 5 godzin. Kajusia tylko moją prasę odłożoną obok łóżka do poczytania poszarpała, więc obeszło się bez strat. Istar, takich zabawek bardzo pomysłowych nie robiłam jej. Zostawiam zawsze kilka gryzaków, w tym jeden ze specjalnego korzenia do gryzienia dla psów, piłeczki, przytulanki, dużą kość prasowaną. Zobaczę jak się będzie sytuacja rozwijać. Tysiu, w weekend zaczipuję ją i zaszczepię p.wściekliźnie. W tygodniu za późno wracam do domu. Jeszcze jedna obserwacja - Kajusia musiała być w domu z małymi dziećmi, dzisiaj właśnie spotkaliśmy na spacerze takiego rocznego krasnoludka i Kaja stała przez kilkanaście sekund intensywnie w niego wpatrzona. Mam niestety wrażenie, że jako mały szczeniaczek była uroczą maskotką, a potem chyba się znudziła..