Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30655
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Tam nie ma za bardzo innych onkologów, a onkolożka z Opola ma dobre opinie. Może wzięła pod uwagę, że to nie jest właścicielski pies i nie chciała naciskać na kosztowne zabiegi? Nie będę już prosić dexterki o szukanie innych onkologów gdzieś w Polsce, bo ona i tak ma z Makusiem tyle pracy, co z trzema innymi psiakami naraz, myślę, że trzeba mu zrobić echo serca, co też będzie się wiązało z jakimś wyjazdem, bo najbliższy gabinet nie robi takich zabiegów i nawet nie wiadomo czy w Opolu się znajdzie taki gabinet. Pewnie raczej w Katowicach. Po echu zobaczymy jak serducho Makusia i będzie można myśleć coś dalej.
  2. Ooo, to ogromne kciuki za dobry wrocławski domek. Już domkowi zazdroszczę cudnej suńci :)
  3. Dziękuję Wam bardzo :) Rozmawiałyśmy o noszeniu nie tylko w kwestii ewentualnej choroby, ale również tego, że Ponguś jako krótkołapek nie powinien dużo chodzić po schodach, bo kręgosłup może mu siąść. :/
  4. Mam fakturę od dexterki za kwiecień. Wizyty u weta (oprócz okulistki, u której dexterka zapłaciła gotówką) są wystawione na fundację Zea i przesłane na maila fundacji.
  5. W poniedziałek jak siedziałam w Katowicach w oczekiwaniu na szczeniory z Ukrainy, zadzwoniły panie bliźniaczki z Poznania w sprawie Pongusia. Bardzo fajne, z głosu wynikało, ze już w miarę dojrzałe, artystki zwierzakolubne, szukają spokojnego psiaczka dla jednej z nich. Ponguś bardzo się spodobał, tylko znowu wynikła sprawa mieszkania na I piętrze bez windy i konieczności noszenia psiaka. Ostatni psiak, którego pani pożegnała chorował mocno pod koniec życia i pani go nosiła kilka razy dziennie na siusiu po schodach. Gadałyśmy ok. pół godziny i stanęło na tym, że pani się zastanowi, przemyśli, pojedzie do rodziców, którzy mają 20 kilgramowego psa i ponosi go trochę po schodach, żeby potrenować i zobaczyć ja to by ewentualnie było. Po majówce będzie jechać do Krakowa, więc nie wykluczone, że przejedzie przez hotelik i pozna Pongusia osobiście, jeśli przemyślenia będą szły w dobrą stronę. A ja dziś wyróżniłam ogłoszenie na Katowice, dajcie znać jakie macie wyniki ze swoich ogłoszeń i które warto wyróżnić jeszcze.
  6. Ona bardzo przytulasta była. W całym tym rozgardiaszu i po ciemku o mało jej nie zabrałam. Już siedziała w moim samochodzie :D
  7. Na razie damy Makusiowi i dexterce trochę spokoju. Tym bardziej, że jednak mimo cudownego charakteru i spokoju on chyba przeżywa każdą podróż, bo po każdej jest rozwolnienie bankowo. W maju dexterka znajdzie gabinet, gdzie można zrobić echo serca i - jeśli wszystko będzie ok - ciachamy guzy.
  8. Dzisiaj była wizyta u okulistki. Makuś jak zwykle był bardzo dzielny i grzeczny. Utrata wzroku jest niestety nieodwracalna. Najprawdopodobniej na skutek urazu - uderzenie, wypadek samochodowy - lub choroby. Dobra wiadomość jest taka, że oczka, zwłaszcza to lewe, w dużo lepszym stanie, jest tylko małe zapalenie i trzeba kropelkami doleczyć przez najbliższe dni. Druga dobra wiadomość jest taka, że ciśnienie w oczach prawidłowe, nic Makusia nie boli :)))
  9. Myślę, że trzeba wyciąć te guzy, jeśli echo serca wyjdzie dobre i narkozę będzie można zaryzykować. I dać do zbadania. Będzie wiadomo co to jest. Bo do punkcji też by trzeba było go usypiać podejrzewam. Więc jak już podać narkozę, to wykorzystać ją na maksa zrobić ile się da.
  10. Okazuje się, że wciąż nie wiadomo kiedy suńki dojadą, więc robię przerwę w podróży. Makary bardzo ładnie sobie wszędzie radzi, jest spkojny i przyjazny do wszystkich. Wetka radzi, żeby albo zrobić biopsję cienkoigłową i dać wszystko do zbadania, albo wyciąć guzy i dać do zbadania, albo poobserwować i poczekać co będzie się z nimi działo. Dexterka mówi, że wyczuła, że najlepsze by było wyjście drugie czyli wycięcie. I dobra wieść jest taka, że guzy z jąder raczej nie dają przerzutów. Dzwoniłam teraz jeszcze do tej p.doktor, żeby się podpytać co jest najlepsze dla psa, ale chyba na nie najlepeszy moment trafiłam, bo dość szybko zakończyła rozmowę i w sumie nie wytłumaczyła mi dlaczego na przykład wycięcie byłoby najlepsze, tylko stwierdziła, że jeśli jest konsultacja to ona w domyśle zakłada, że właściciel psa chce się guzów pozbyć. Ale ona oczywiście niczego nie narzuca ani nie sugeruje. Pytałam jak się zapatruje na operację u psiaka w takim wieku, to powiedziała, że wyniki badań są na tyle dobre, że sugerują, że dobrze by zabieg zniósł, ale gwarancji nie ma. Podpytałam czy sugeruje zrobienie jeszcze echa serca przed ewentualną operacją i tu chyba trochę przegięłam, bo powiedziała już tylko "tak" i nic więcej nie dodała. Może niepotrzebnie dzwoniłam.. :/
  11. Po wizycie już, a ja muszę właśnie wychodzić i jechać do Katowic po suńki. Bardzo krótko i ogólnie więc na razie, więcej napiszę, jak wrócę. Guzy nie wiadomo na razie jakie, wetka zaproponowała 3 ścieżki dalszego postępowania, wkleję je tutaj już z drogi. Ale dobre wyniki krwi są optymistyczne na przyszłość. Makuś rozkochał w sobie panią wet ;)
×
×
  • Create New...