Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30298
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    209

Everything posted by agat21

  1. Nie da się tego zracjonalizować. Bo to było okropnie niesprawiedliwe. Cudowny pies goowno ludzi obchodził. A pseudohodowle mają obroty jak nigdy. Żeby nie zwariować zawsze dobrze jest szybko zająć się innym psem. Kiedy moja Azunia odeszła nie chciało mi się żyć. Na szczęście był już w domu znaleziony na stacji benzynowej Figaro, którego nikt ze znajomych nie chciał. I dobrze. On mnie uratował od nieustannego wycia.
  2. To spróbuj jeszcze "Opowieści bizarne". Naprawdę świetne. Krótkie i niebanalne.
  3. O, jak mi się ego napuszyło :D Z powodu komplementu imiennego ;) I tak bardzo się cieszę, że pokochali Jaśminka! Miód w serce...
  4. Książka jest - jak to zwykle bywa - o wiele lepsza. Agnieszka Holland mimo, że jest wybitną reżyserką, niektórych tematów jeszcze nie czuje. Z naciskiem na JESZCZE.
  5. Kochana, bardzo bardzo Ci dziękuję!!! :) Ja na pewno będę częstym gościem na wątku i mam nadzieję, że wszyscy, którzy tak pomagali Fenisiowi też. Bo to będzie NAJLEPSZE Jego upamiętnienie.
  6. Na konto wpłynęły pieniądze z bazarku Gabi. 339 zł zostanie razem ze schedą po Fenisiu przekazane na kolejnego psa, który będzie ratowany. Dziękuję Gabusiu. Feniś nie skorzysta już, ale dzięki Niemu kolejny pies zostanie uratowany.
  7. Mari, cieszę się, że tu zajrzałaś, że dałaś radę. Ból po stracie Fenisia jest ogromny. Żal, że nie udało mu się bardziej pomóc też. Ale pozytywne jest to, że te wszystkie emocje dają początek pomocy innemu biedakowi. To jest najlepsze uczczenie Fenisia i jego pamięci.
  8. No proszę - i kolejna dobra wiadomość o zamojszczaku :)) Smutki przeplatają się z radościami - jak w życiu.
  9. Oj, jak bardzo będę wdzięczna! Właśnie na wątku Feniksa pisałam, że zaniedbałam Pongo i pewnie dlatego nie ma nim żadnego zainteresowania. Z tego mojego ogłoszenia na Katowice nie było żadnego telefonu, może dlatego, że napisałam, żeby dzwonić po 17.00 ?? Muszę dowiedzieć się u Anetki kiedy zabieg usunięcia pongowego brodawczaka, bo już chyba skończył brać antybiotyk.
  10. Dziewczyny, Mari dała mi znać, że po świętach jadą jakieś psiaki do szafirki - to w kierunku zbliżonym do kikou. Wspaniale by się złożyło. Mam prośbę do Was o zastanowienie się, która z Was mogłaby poprowadzić wątek tego kolejnego staruszka - następcy Feniksa. U mnie Feniś był zupełnie ponadplanowy, nie powinnam była żadnego kolejnego psa brać na siebie, ale nie mogłam mu nie pomóc, nie dawał mi spać po nocach. Teraz jednak naprawdę muszę przystopować. Nie wyrabiam się. Mam jeszcze Pongo, któremu nie mogłam poświęcić tyle czasu, ile potrzeba, no i efekty są takie, że nie ma nim żadnego zainteresowania z ogłoszenia, a nie ma nawet połowy miesięcznych deklaracji uzbieranych. Dobrze, że są pieniądze po Amberku, bo inaczej byłabym w czarnej... Tym bardziej, że mój psiak i jego leczenie ostatnio pochłonęły 5.000 zł. A po poprawie z łapką jest znowu pogorszenie i czekają mnie kolejne wizyty i koszty. Jest jeszcze jedna rzecz, której się podjęłam, bo nie mogłam inaczej, a która nie będzie miała wątku na dogo. No i nieadopcyjny Fado u Jamora. Sytuacja z nowym psiakiem jest właściwie ustalona - jest miejsce u kikou, są pieniądze po Fenisiu, są już podtrzymania niektórych deklaracji, kroi się transport - więc naprawdę logistyka ogarnięta mocno i z górki. BARDZO PROSZĘ
  11. Mari na razie nie wejdzie tutaj. Bardzo Jej ciężko. Do końca Ona i Jej psiaki były przy Fenisiu. Dostał dodatkowe leki przeciwbólowe, żeby nie cierpiał. Żeby odszedł spokojny. Obraz tego ślepaczka pojawił się Jej po odejściu Feniksa. Mari chciałaby, żeby zajął Jego miejsce u kikou. Prosiła kikou o to. Miejsce byłoby zaraz po świętach, bo tak miał w końcu jechać Feniś :( Czy osoby wspierające Feniksa wyrażą zgodę na przekazanie pozostałych pieniędzy na tego drugiego starszego psiaka? I czy osoby deklarujące się dla Feniksa podtrzymują swoje deklaracje? Ten piesio musiałby tak, jak myślałyśmy o Feniksie - zostać już u kikou dożywotnio.
  12. Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Za obecność, za pomoc, za wsparcie, troskę o Feniksa. Za wszystkie posty, rady, dobre myśli. Bez Was nie udałoby się go zabrać. O Mari i Aśce, które tak mocno się zaangażowały, aż trudno napisać, aż trudno znaleźć słowa wdzięczności. Dały Mu tak bardzo dużo, dały mu namiastkę normalnego życia. Bardzo trudno się pogodzić z tym, że Fenisia już nie ma. Nie zdążyłam go poznać, nie zdążyłam podrapać za uszkiem. Ale od pierwszej chwili kiedy o nim usłyszałam od Alaskan, od kiedy go zobaczyłam na zdjęciu, wiedziałam, że nie mogę go tam zostawić. Opuścił to koszmarne miejsce. Dzięki Wam. Nie umierał sam, w śmierdzącym schronie. Miał dom, miał serce, troskę, czuł, że jest kochany i ważny. To jest najważniejsze w tej chwili. Mari, jesteś Jego Aniołem. Dziękuję Ci tak bardzo, że pomogłaś mu wyruszyć w tę podróż. To strasznie trudne, pokochałaś Go bardzo, ale to też był akt miłości. Dzięki. Dzięki. Po stokroć dzięki. Przepraszam, piszę nieskładnie, ale wciąż nie umiem pozbierać myśli. Więc tylko jeszcze raz z całego serca Wam wszystkim dziękuję. Że byłyście i że jesteście. Elu, dziękuję za dobre słowa. Fenisiu. Będziesz ze mną już zawsze. A teraz biegaj zdrowy i szczęśliwy w lepszym świecie.
  13. Odpoczywaj w spokoju Piesku. Nie odszedłeś sam, nie odszedłeś niezanany, anonimowy. Byłeś - choć krótko - naszym Kochanym Psem. Nie mogę dziś napisać już więcej. Tylko tyle, że przytulam Cię mocno Mari. I kłaniam Ci się nisko.
  14. Ja biorę dwie. Za zgodą Jaagi i kilku osób, które pomogą w ich utrzymaniu. Do anecik też jadą dwie? A transportem mogą jechać cztery, to jak dojedzie jeszcze ta czarna Jaagi?
  15. Wszystkie macie rację, bo wszystkie chcecie dla Fenisia jak najlepiej. Żal ściska straszny, że on aż w tak złym stanie. Nie wiem jaką decyzję podejmie mari, ale w każdej będę Ją wspierać. Wiecie co mi daje choć trochę pociechy w całej tej sytuacji? On nie jest w schronie! Wyobraźcie sobie, że on by tam został... i sam nadal musiałby być zdany na chorobę, cierpienie, nieludzkie traktowanie. Nikt by nie pomógł. Nikt nie ulżył. Jak dobrze, że on stamtąd wyjechał!
×
×
  • Create New...