Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. A ja robię rozliczonko: [B]Stan konta na 5 czerwca wynosił -126 zł Wpłaty:[/B] 50 zł Emilia 10 zł Sonia71 100 zł wpłata z konta Melisy (za adopcję Nutki) [B]Razem: 34 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 240 zł hotelowanie 3 zł odrobaczenie 30 zł wirusówki wraz z częściowymi kosztami dojazdu weta 3 zł odrobaczenie (musiałam dzisiaj odrobaczyć całe towarzystwo, bo znów się nam jakieś robale pojawiły) [B]Razem: 276 zł[/B] 34 zł - 276 zł = -242 zł [COLOR=Red][B]Stan konta na 5 lipiec wynosi -242 zł.[/B][/COLOR]
  2. Hańcia na szczęście nie ma nic przeciwko kapelusikom i czapkom, lubi je, bo to oznacza wyjście "na polko" ;) Po wejściu do domu sama je zdejmuje. Dziękujemy za śliczny prezencik dla Hańci :loveu::loveu::loveu: Teraz mamusia/tatuś/babcia mają zajęcie w niekończące się robienie motylków, bo Hanusia chce motylka, a sama nie potrafi jeszcze zrobić :eviltong:
  3. Charlie już biega za TM :-( Beatka uśpiła go wczoraj, już nie wstawał nawet. Podejrzewa nowotwór, bo już wyniki krwi na to wskazywały. A łapa była paskudna i mogła być przerzutem. Wyklucza, że mogą to być zmiany ponosówkowe, czego się obawiałam. Także tylko takie pocieszenie, że nie mieliśmy żadnego wpływu na to co się stało :-( UM zapłacil nam za pierwszy rachunek więc pewnie z drugim nie będzie problemu. Więc wpłaty od cioteczek Ulki18 (50 zł) i eloise (20 zł) wrzucam na konto Dianki, bo tam jest trochę skromnie.
  4. Sterylka Kundzi i Dianki pod koniec tygodnia: jeszcze nie wiem czy czwartek czy piątek. Dojdzie chyba jeszcze jedna sunia na zabieg. Musieliśmy rozdzielić wyjazd do Stalowej Woli i wyjazd do Mielca, bo nie pomieściłyby się psiaki. Także najpierw wyjazd do Stalowej na sterylki, a potem (sobota lub zaraz po weekendzie) wyjazd do Mielca z Horką i po Gaję i Iliana. Iliana dopiero dzisiaj mieli zaszczepić, więc nie wiem czy go już w sobotę można zabrać? Wówczas Mariusz wziąłby też Agusia, na którego w niedzielę czeka transport do Warszawy z Zamościa.
  5. Nie wiem jak będzie z płatnością za sterylki, oczywiście powiemy, że to suczki mieleckie, ale decyzja będzie należała do Beatki. Dzisiaj miałam telefon w sprawie Dianki, ale trochę dziwnie wyszło, bo zadzwoniła miła pani i powiedziała, że oddaje telefon synowi, bo on właśnie jest przy komputerze. Syn okazał się mieć wadę wymowy i straszliwie przeciągał słowa, że ledwo cokolwiek rozumiałam, pierwsze pytanie zrozumiałam, ale drugiego mimo dwukrotnego powtarzania nie i poprosiłam czy mogłabym porozmawiać z mamą, bo nie rozumiem. No i chyba ta mama poczuła się tym urażona, bo powiedziała tylko, że chodziło o to czy sunia zaakceptuje koty (powiedziałam, że prawdopodobnie tak, ale że możemy przeprowadzić dla pewności koci test) i powiedziała szybko, że się zastanowią i ew. zadzwonią. Głupio wyszło, nie chciałam urazić tego chłopca ani jego mamy, ale co mogłam zrobić jak nie rozumiałam co on mówi... nie wiem w ogóle jaki cel miało danie do słuchawki tego chłopca, skoro ma takie problemy z wysławianiem się :-(
  6. Niestety cisza w sprawie Kawci... a ona taka nawet coraz bardziej kontaktowa się robi, już nawet na ogrodzie sama podchodzi i się głaskania domaga ;) Aż się zdziwiłam, bo wczesniej musiałam podchody robić (cieszyła się zachowując dystans i trzeba było się trochę nagimnastykowac, żeby się dała pogłaskać choć przez chwilkę), a teraz jest całkiem dobrze. Choć podejrzewam, że ten strach przed głaskaniem na przestrzeni wziął się stąd, że na początku w ten sposób ściągałam ją do domu, a teraz z powrotami do domu już nie ma takich problemów, zawołana najczęściej bez problemu się zjawia, więc już nie obawia się, że jak podejdzie to od razu koniec wolności ;)
  7. Myślę, że o wiele większą barierą w adopcji niż koszty leków będzie wiek Filonka... staruszki nie mają wzięcia :-( Wyjątkiem jest Brucio, który mimo wieku i chorób trafił do cudownego domku.. ale takich ludzi to ze świeczką szukać :-(
  8. Byli, byli, rozmierzyli, ustalili szczegóły, ale nie wiadomo kiedy znów się zjawią :roll: Mają jeszcze wymieniać kraty w boksach zewnętrznych. Najważniejsze, że rozmierzone, to będziemy murarza ściągać, żeby podmurówkę robił. Jeszcze musimy zrobić jakiś podest pod budę, bo znając Lorka na ziemi ta buda sie długo nie utrzyma :razz:
  9. Byli, byli, rozmierzyli, ustalili szczegóły, ale nie wiadomo kiedy znów się zjawią :roll: Mają jeszcze wymieniać kraty w boksach zewnętrznych. Najważniejsze, że rozmierzone, to będziemy murarza ściągać, żeby podmurówkę robił. Jeszcze musimy zrobić jakiś podest pod budę, bo znając Lorka na ziemi ta buda sie długo nie utrzyma :razz:
  10. Niestety... Charlie dzisiaj już nie wychodził z budy, dostał jakichś tików, przysiadał, nie chciał chodzić... TZ zawiózł go do Beatki, aby podjęła decyzję... nie mieliśmy żadnych nadziei i faktycznie Beatka stwierdziła, że Charliemu można pomóc już tylko w jeden sposób :-( Jeszcze ma go obadać dokładnie pod narkozą, ale właściwie tylko po to, aby stwierdzić co mu dolega/ło. Cokolwiek to było postępowało zbyt szybko, aby była jakaś szansa go uratować. TZ zostawił go w lecznicy. Beatka ma dzwonić jak będzie mieć jakieś informacje. Boże co za fatum... :-(
  11. Cioteczki Bruciowe donoszę, że u Brucia wszystko ok, psiak miewa się świetnie, ostatnio badał go wet i ocenił jego stan zdrowia na dobry. Nie bierze już leków na padaczkę i nie miał ani jednego ataku :) Od czasu do czasu nawet daje głos :cool3: Poza tym UWIELBIA czesanie, odrosła mu już piękna sierść - fotki będą jak córka p.Marioli wróci zza granicy bo tylko ona kumata w przesyłaniu zdjęć ;) Wszyscy są nim zachwyceni. Martwiłam się, że się p. Mariola nei odzywa, a ona była w szpitalu i dopiero wróciła i zaraz jak tylko przeczytała mojego maila to zadzwoniła przepraszając za milczenie.
  12. Postaram się porobić nowe fotki Aprilki z człowiekiem, tylko, że ona się trochę peszy w takich momentach i nie wiem jak to wyjdzie. Ogólnie jest lepiej, na ogrodzie już nie boi się tak kontaktu z człowiekiem, zawołana prawie zawsze podchodzi, daje się głaskać, złapać za obrożę, wchodzi do domu, cieszy się, chce się bawić. Właściwie normalny psiak. Warunek jest tylko taki, że to ja muszę wolać, wszystkich innych ma daleko w poważaniu :roll: A na teściową to nawet warczy! Jak ją teściowa przekupuje smakołykami, to na jeden-dwa dni jest spokój, a potem znowu warczenie (tylko jak teściowa wchodzi do łazienki, gdzie Aprilka rezyduje, w innych wypadkach nie). Taka charakterna panna z tej Aprilki, ale ja za to mogę z nią robić wszystko, TZa też się jakoś specjalnie nie boi. A teściowej nie lubi i już. Może dlatego, że to starsza osoba i się jej z czymś kojarzy z przeszłości, nie mam pojęcia. Coś tam musiało niefajnego spotkać Aprilkę w przeszłości, bo często podsikuje ze strachu nawet jak się ją chce tylko przytrzymać za obrożę i np. poprowadzić.
  13. [quote name='Murka']Pieniążki doszły: 10 zł. Konto Abbi wzbogaciło się też o 100 zł z konta Melisy (była to opłata adopcyjna za Nutkę).[/QUOTE] Zapomniałam jeszcze o wpłacie od Emilii 50 zł :) A Abbi to psi skarb, szczerze powiedziawszy gdyby nie nasze stadko to sami byśmy ją adoptowali :eviltong: Ale niech idzie do najlepszego domku i zwalnia miejsce kolejnej bidzie!
  14. Ja zawsze staram się pamiętać o wpisach w książeczkach wszelkich zabiegów i leczenia, ale przy takiej ilości zabiegów i wizyt u weta czasem zapominam ja, czasem zapomina wpisać wetka. TZ pod koniec tygodnia będzie w lecznicy i odbierze zaświadczenie, więc w okolicach weekendu je wyślę.
  15. Dzisiaj pojawiło się coś nowego: paskudna rana na tylniej łapie Charliego! Widać, że go ta łapa boli, jest opuchnięta w stawie i nad tym sobie Charlie ostro pracuje i powstało wielka rozlizana rana! Dzisiaj tylko to zdezynfekowaliśmy, ale jutro pędem do weta. Normalnie jestem wkurzona na maksa, bo trzem wetom, którzy badali Charliego w różnym czasie mówiliśmy o tej łapie, że na nią utyka, że musi go boleć, że trzyma ją w górze i nikt się jej solidniej nie przyglądnął. Zaczęło się od naderwanego pazura, którego usunął wet i taka była teoria, że boli go to i dlatego utyka. Ale utykał coraz bardziej, więc powstała nowa teoria, że to może naciągnął sobie ścięgno przy tym naderwaniu pazura... Jak Charlie był w Lublinie w klinice to wet nawet tej łapy nie raczył obejrzeć chociaż mu TZ kilka razy przypominał. Wszystkiego trzeba pilnować i nie odpuszczać! :shake: Charlie jest słabiutki, na tej łapie chorej rzadko staje, często chwieje się i przewraca, kiepsko to wygląda cioteczki, naprawdę kiepsko... :-(
  16. No w końcu byli dzisiaj fachamani, chyba wystraszyli się, że sobie weźmiemy kogoś innego :razz: W poniedziałek mają ruszać z robotą, obmierzą wszystko i powstawiają słupki, aby można było robić już podmurówki. Zamówiłam też już budę, a właściwie budzisko dla Lorka, powinno być w przeciągu tygodnia.
  17. Abbi to dusza towarzystwa, musi być zawsze w centrum uwagi. Za Hanią wprost przepada (z wzajemnością zresztą ;) ). [IMG]http://i48.tinypic.com/1znlveh.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/1zo8c41.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/1zlzwht.jpg[/IMG]
  18. [B]Magda[/B], nie przejmuj się czymś na co nie masz wpływu. Najbardziej boli, że takie osoby jak Ty mające serce na dłoni mają cały czas pod górkę. Dla Kolusi zrobiłaś ogrom dobrego i to na pewno nie pójdzie na marne. Współczuję TZa :-(
  19. Jara ma się dobrze po zabiegu, rana ładnie się goi i o dziwo kołnierz się trzyma na swoim miejscu, a ja najbardziej się bałam, że Jarcia go rozpracuje w jedną noc. Ponieważ wpłynęło trochę wpłat to zrobię ich wykaz oraz rozpiszę koszty weterynaryjne. Nie będę robić comiesięcznych rozliczeń jak w przypadku psiaków hotelowych, ale umieszczę tę rozpiskę na pierwszej stronie, aby każdy miał do wglądu :) [B]Koszty weterynaryjne:[/B] szczepienie na wściekliznę 18 zł surowica 59 zł odrobaczenie 6 zł sterylizacja 180 zł antybiotyk (musieliśmy dokupić): 21,36 zł [B]Razem: 284,36 zł[/B] [B]Wpłaty:[/B] 50 zł karolciasz28 :loveu: 100 zł kaskadaffik (bazarek) :loveu: 20 zł eloise :loveu: [B]Razem: 170 zł [/B] Bardzo dziękujemy za wsparcie!!!
  20. Wydaje mi się, że jest ciut lepiej, ale nie chcę zapeszyć... Na pewno lepiej jest z oczkami, zakrapiam gentamycyną i już prawie nie ma ropki :)
  21. Kawa to chyba jakiś zminiaturyzowany nowofundland, bo to jaka ona wraca z każdego pobytu w ogrodzie to się opisać nie da... chyba muszę się zaopatrzyć w wyżymaczkę :evil_lol: Uwielbia wodę i taplanie sie w niej, a że mamy mały ciek wodny piegnący w poprzek ogrodu to Kawcia ma raj na ziemi. Ale schody i ściany muszą być myte po każdym jej powrocie do domu :placz:
  22. [quote name='sonia71']nie ma domku dla Abbci -nikt się nie odzywa? przytulaki dla Abbi -doszły pieniążki ?[/QUOTE] Pieniążki doszły: 10 zł. Konto Abbi wzbogaciło się też o 100 zł z konta Melisy (była to opłata adopcyjna za Nutkę). Początek wakacji i zero telefonów nie tylko w sprawie Abbi, ale w ogóle :-(
  23. Ok, to poproszę wetkę, tylko proszę o adres na który wysłać zaświadczenie.
  24. Jaki on wyczesany i czyściutki :loveu: Data kastracji jest na wątku: 19.03.2010.
  25. Wygląda na to, że Kundzi cieczka sie skończyła :) chyba przyjechała z końcówką :) Uzgodnię z lecznicą i prawdopodobnie Kundzia pojedzie na sterylkę razem z Dianką w przyszłym tygodniu :)
×
×
  • Create New...