Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Telefon o Kitkę był z Metra, tylko jeden niestety :-( Rano jeszcze jakiś dowcipniś dzwonił. Z odzewem z Metra jest bardzo różnie, często dzwonią ludzie mało poważni lub po prostu robią sobie żarty, wysyłają SMSy zupełnie niezwiązane z tematem... Zawsze jak rano dostanę głupawego SMSa lub mam głuchy telefon to już wiem, że jakiś psiak jest w Metrze ;) Ale parę psiaków z Metra znalazło domy, więc warto próbować. Szkoda, że tym razem się nie udało... Ja już się tak ucieszyłam na ten telefon w sprawie Kitki... ech :-(
  2. Bamboszka nie da się nie polubić :loveu:
  3. Niekoniecznie Gaja będzie mieszkać z Lorkiem ;) Choć faktycznie te corgowe suńki ostatnio najlepiej tam pasowały :lol: Dzisiaj rano dzwonił p.Tomasz, żeby dać mi znać o ogłoszeniu o zaginionej suczce yorka (Jara została znaleziona w pobliskiej miejscowości, w której mieszka Pralinka więc spytałam p.Tomasza czy nie wie czy komuś taka sunia zaginęła lub czy nie widział ogłoszeń o zaginionej suni). U Pralinki nadal wszystko ok (jakby mogło być inaczej ;) ).
  4. Krew zrobimy najwcześniej w sobotę lub zaraz po weekendzie, bo dopiero dzisiaj udało mi się dostać antybiotyk zapisany przez weta w klinice, musiałam zdobyć receptę (unidox) i już Charlie dostał pierwszą dawkę (wstępnie ma dostawać przez 14 dni). Encorton dostaje od wczoraj i jest trochę żywszy, ogonek się podniósł i wahluje ;) Ale bidniutki jest nadal, oczka smutne. Mam nadzieję, że antybiotyk pomoże :razz:
  5. Aga, ja Ci na maila wyślę oryginalnej wielkości to sobie obrobisz wg uznania :) Babcia nam wyjechała na dwa dni, więc nie mieliśmy za bardzo jak zrobić nowych fotek, zwłaszcza, że pogoda do kitu :shake: zastanawiam się czy lato jeszcze będzie, czy to już jesień?? :placz: Ale postaram się jutro,pojutrze dorobić fotki z człowiekiem, Dianka jest super fotogeniczna :loveu:
  6. Kundzia bardzo dobrze, już się ożywiła, cieszy się, macha ogonkiem. Tylko boi się zapinania na smycz. Poza boksem uwielbia biegać, ale na razie nie spuszczamy jej ze smyczy, bo nie lubi wracać do boksu ;) Na smyczy jeszcze sama nie podchodzi do człowieka, więc byłby problem z jej złapaniem. Ale jak się już pozwoli pogłaskać to jest spokojna i pomachuje ogonkiem. Bierze też smaczki z ręki. Także ogólnie jest dobrze i na pewno będzie jeszcze lepiej :)
  7. [quote name='drmonka']Mam pytanie które dokumenty mam odesłać i gdzie?[/QUOTE] Jedna kopia umowy adopcyjnej (oczywiście wypełnionej i podpisanej) na adres hoteliku :) Hotelik u Murki Krzemień II 111 23-304 Dzwola PIRANHA, nie dostałam od Was umowy adopcyjnej, więc pojechała hotelikowa :oops:
  8. Oto parę fotek uszka... Przyszedł czas na rozliczenie... Stan konta na 23 maj wynosił +348,50 zł Wpłaty: 50 zł agata51 605 zł Malibo57 50 zł agusiazet Razem: 1053,50 zł Koszty: 360 zł hotelowanie 175 zł badania w klinice 30 zł przejazd do Lublina 1/2 kosztów 32,70 zł Essientale Forte 8,80 zł Metocard (2 opakowania) 170 zł Vetmedin 10,60 zł Enarenal 12 zł odrobaczenie 32,70 zł Essientale Forte (Rufi bierze 2 kapsułki 2xdziennie więc sporo tego idzie...) 20 zł przejazd do Lublina 1/3 kosztów 50 zł analiza krwi 295 zł usunięcie krwiaka z ucha 30 zł kołnierz Razem: 1226,80 zł 1053,50 zł - 1226,80 zł = -173,30 zł Stan konta na 22 czerwiec wynosi -173,30 zł. Nie doliczyłam jeszcze poniedziałkowej dawki antybiotyku, bo nie wiem jeszcze jaki to był koszt.
  9. Czarny nie chipa, więc sprawa definitywnie zakończona. Miałam dzisiaj telefon w sprawie Kitki, dzwoniła jakaś starsza pani z Warszawy, brzmiała sensownie, nie przeszkadzał jej nawet wiek suni, powiedziała, że przecież Kitka może żyć jeszcze drugie tyle. Tylko jak powiedziałam o wizycie to jakoś nie było reakcji, a potem nagle pani zaczęła dopytywać o to czy się coś płaci i mówić o tym, że dostaje rentę po 20-tym i byłby problem z ew. opłatą adopcyjną czy dorzuceniem sie do paliwa, powiedziałam, że to nie problem, zresztą jeśli jakaś opłata będzie to symboliczna... i nagle rozmowa się urwała. Próbowałam oddzwonić, ale tel. był wyłączony. Pomyślałam, że tej pani padł telefon. Ale próbowałam jeszcze potem zadzwonić dwa razy i choć sygnał był to nikt nie odbierał... I tak jakoś mi się wydaje, że tej pani to ta wizyta przedadopcyjna nie była na rękę :roll:
  10. Psy dostają dużo większą dawkę euthyroxu niż ludzie, np. Filonek dostaje dwa razy dziennie 150mg ;) Nowotwór to jest nasze przypuszczenie, oby błędne... Bo on jeszcze niedawno był bardzo wesoły, miał ogromny apetyt. A zmarniał w ciągu 2-3 tygodni i wyszło mu nagle tyle schorzeń... No, ale zobaczymy, miejmy nadzieję, że to "tylko" dolegliwości wiekowe.
  11. Dzięki cioteczki. Rozmawialam z Beatką, która ma kontakt z UM i zapytałam jak ona to widzi. Beatka niestety potwierdziła moje przypuszczenia: jeśli psiak nie rokuje żadnych szans na adopcję to UM może w pewnym momencie się zbuntować i przestać płacić, na pewno nie będzie go utrzymywać do końca życia w hoteliku i płacić za jego leczenie :-( Oni takie psy wysyłają do schroniska (tym adopcyjnym Beatka przeważnie znajduje domy zanim tam trafią). Na jeszcze parę miesięcy sponsorowania możemy liczyć, ale nie wiem czy jak doliczę za badania i leki to ten czas się nie skróci gwałtownie... Za wczoraj wyszło 164 zł, bo było USG, krew itd. Ale to było w klinice. Za kilka dni trzeba będzie powtórzyć badanie krwi i z tym już pojedziemy do Beatki. Zobaczymy jak bedą mu pomagać leki, jak okaże się, że to nowotwór to sprawa się sama rozwiąże :-(:-(:-( ale jeśli leki będą Charliemu pomagać to jedyną szansą chyba dla niego jest Ulka18... Jedno jest pewne: na pewno nie wyrzucimy Charliego i nie pozwolimy go wywieźć do schroniska czy uśpić tylko dlatego, że nie rokuje szans na adopcję.
  12. Cioteczki mam jeszcze pytanie: minęła już ważność szczepień Kurusia, musimy dorobić wściekliznę i pytanie czy wirusówki też dorobić?
  13. Cioteczki, czy zaszczepić Abbi na wirusówki? Bo już minął czas działania surowicy, myślałam, że pojedzie do domku, ale jeśli ma jeszcze u nas trochę pobyć to dobrze by było zaszczepić.
  14. Górka się ostatnio rozszczekała :razz: Poza tym lepiej już nam idzie ze spacerkami na smyczy, choć nie można powiedzieć, żeby to kochała. Niemal cały czas ma ochotę wrócić do boksu. A ciągnąć potraaaaafiiiiiiiii... Staram się ją przyzwyczaić do tego, że na przestrzeni wcale nie jest strasznie i robimy sobie "posiadówy" z dużą ilością gadania, głaskania i smakołyków. Całkiem nam to nawet wychodzi, Górka potrafi usiąść bez napiętej smyczy i nie patrzeć się w kierunku boksów :evil_lol: ale nie daj boże żeby zobaczyła kogoś obcego lub rozległ się jakiś dźwięk - od razu trzeba naprężać muskuły, żeby ją utrzymać :evil_lol: Kochane to psisko, ale wymaga duużo cierpliwości. I siły ;) Poza tym przyszedł czas na kolejne rozliczenie :-( ale to jutro.
  15. Jara przeszła dzisiaj samą siebie... Mieszka teraz w boksie wewnętrznym, na skobel zakładamy kłódkę, żeby jakimś cudem nie przesunęła zasuwy i nie otwarła sobie bramki. Parę razy zrzucała tą kłódkę, ale zakładałam ją na nowo i tyle. A dzisiaj zrzuciła kłódkę i - nie mam pojęcia jak!!!! bo cały system zamnięcia jest od zewnętrznej strony - wysunęła skobel z zaczepu i przesunęła zamknięcie otwierając sobie drzwi!!!! Wyszła sobie sama na spacer.... Szczęście tylko, że były bardzo przyjazne psiaki na wybiegu, bo aż mnie ciary przechodza po plecach jak pomyślę co by było gdyby się spotkała z naszą Sonią albo Margo... Ja nie wiem gdzie ten pies się tego nauczył, ale jest diabelnie inteligentny. Ona nawet otwiera sobie furtkę do ogródka przed domem (wysuwa zaczep łączący furtkę z płotkiem). Jak jest na wybiegu to wszystko musi być pod kluczem łącznie z bramą! No i teraz boks Jarej też musi być pod kluczem... Ta pani z Lublina się nie odezwała niestety. Powoli będziemy się szykować do sterylki, tylko sprawdzę wcześniej czy blizny nie ma brzuchu (Jara taka chętna do pokazywania brzunia niestety nie jest :oops:).
  16. Miałam na razie dwa telefony z Metra. Jedna pani odpada w przedbiegu, bo od razu zapytała czy mamy inne psy i czy jakieś rasowe są :roll: Natomiast drugi telefon był z Warszawy od ludzi, którym ponad rok temu zaginął identyczny pies jak Czarny. Czarny był w schronisku 5 lat więc odpada możliwość, że to ten sam pies, ale dla pewności obiecałam tym Państwu, że sprawdzę czy Czarny nie chipa (ich pies miał) - a może Czarny był sprawdzany pod tym kątem w schronisku?
  17. Charly coś nam ostatnio posmutniał i schudł, oczy zaropiały i nie pomaga gentamecyna... Zaczął też pochrychiwać. TZ był z nim dzisiaj na kompleksowych badaniach, jest podejrzenie że Charly cierpi na długotrwałą niedoczynność tarczycy, w dodatku ma anemię, niewydolność krążenia i chore serce. Załamałam się... jego szanse na adopcję znikły zupełnie :-( W dodatku nie wiem czy UM zechce sponsorować leczenie psiaka... Boję się czy to nie jakiś nowotwór, który ujawnił się po kastracji, bo Charly przyjechał do nas parę dni po zabiegu i wyglądał dobrze, czuł się również dużo lepiej. Wszystko zaczęło się mniej więcej jak przyjechały suczki z nosówką z Mielca, myśleliśmy, że Charly mimo szczepień podłapał trochę choróbsko i dlatego stracił apetyt, posmutniał i zaczęły mu ropieć oczy. Potem mu troszkę się polepszyło, ale od niedawna jest z nim coraz gorzej. Nosówki nie ma u niego śladu, tyle dobrze. Na razie Charly będzie dostawał antybiotyk i encorton, jak się trochę wzmocni to będą ustawione inne leki.
  18. Abbi faktycznie ma pecha... już nawet nie pisałam, że w niedzielę miałam jeszcze jeden telefon o sunię, ale pani szuka małego pieska/suni do budki... "taki, żeby z dziećmi się bawił i szczekał". Jak macie coś małego co będzie szczęśliwe mieszkając w ogródku to dajcie znać, podam namiary na tą panią, ogólnie brzmiała dobrze, tylko podejście takie, że pies ma być na podwórku, ale żadnych łańcuchów itd. Aha i tam są dzieci, trójka jak pamiętam.
  19. Kundzia dzisiaj już duużo lepiej, już w miarę chodzi na smyczy, choć widać, że nigdy wcześniej tego nie robiła, ale z każdym spacerem jest lepiej. Nawet już czasem pomachuje ogonkiem :)
  20. Ucho w porządku, wczoraj przyjechał wet i podał Rufikowi zastrzyk antybiotyku (takie zalecenie: antybiotyk shotapen). Nigdy nie widziałam czegoś takiego: na obu stronach ucha są takie malutkie plastikowe rurki, wyglądą to strasznie, ale ładnie się goi, nic się nie sączy. Może jutro znajdę chwilę to zrobię fotkę, żeby Wam to pokazać.
  21. Dianka jest super, w schronisku ocenili ją na ok. 5 latek, ale jest bardzo wesoła, skoczna, lubi biegać :) Mam jeszcze parę fotek, ale cos mi sie teraz zbuntowal serwer, może jutro spróbuję umieścić.
  22. Super, że wszystko ok, oby tak dalej :) Poznałam trochę Bamba i nie sądzę, aby miał pokazać z czasem pazurki, to nie ten typ psa, on zupełnie pozbawiony jest jakichkolwiek przejawów agresji czy dominacji. Ostrożni oczywiście nigdy za wiele :lol: Oto końcowe rozliczenie: [B]Wpłaty: 390 zł furciaczek[/B] [B]Koszty:[/B] 290 zł hotelowanie 90 zł transport z Łodzi 130 zł surowica, antybiotyk, zastrzyk witaminowy, badanie i dojazd weta 4,50 zł odrobaczenie 55 zł transport do Tarnobrzega [B]Razem: 569,50 zł[/B] 390 zł - 569,50 zł = -179,50 zł [COLOR=Red][B]Pozostałość po hotelowaniu Bamba wynosi -179,50 zł.[/B][/COLOR]
  23. [B]eloise[/B], dzięki za wątek :loveu: Kundzia ma ok. roku. Jest średniej wielkości. Myślę, że damy sobie z nią radę, bo ona nie boi się głaskania. Wydaje się być wystraszona jedynie zmianami jakie zaszły w jej życiu, jest ciekawska i pilnie obserwuje inne pieski, zaczyna wąchać trawę, powinno być ok :) Aha, chyba cieczkę ma nasza dziewuszka.
  24. U Pralinki wszystko ok, jest jeszcze trochę wystraszona, ale już nie tak bardzo jak na początku. Nie sprawia żadnych problemów :) Szczeniaczek zamieszkał u sąsiadki, która pożegnała ostatnio swojego psiego staruszka i pozazdrościła sąsiadom nowych zwierzątek. Państwo od Pralinki szczeniaczka nie planowali, zależało im na psiaku dorosłym takim jak Pralinka, więc chętnie obdarowali psiakiem sąsiadkę i teraz wszyscy są szczęsliwi :) Poszukiwany jest jeszcze kot dorosły, płeć i umaszczenie nieistotne. Dałam już znać Tarnobrzegowi, bo tam sporo kotów po powodzi szuka domu. Ciotki decydujcie czy Gaja ma być następczynią, bo sunię trzeba już zaszczepić, aby przed przyjazdem do hoteliku nabrała odporności. Rozliczenie Pralinki: [B] 722 zł pozostałość po Karmelce Wpłaty: [/B]50 zł Agata M. 50 zł Magda N. 50 zł Ra_dunia [B]Razem: 872 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 152 zł hotelowanie 23,40 zł transport z Mielca 1/3 kosztów 170 zł pobyt w lecznicy: uśpienie ślepego miotu, sterylizacja, surowica, czyszczenie zębów 15 zł transport z lecznicy ze Stalowej Woli 1/2 kosztów 3 zł odrobaczenie [B]Razem: 363,40 zł[/B] 872 zł - 363,40 zł = 508,60 zł [COLOR=Red][B]Pozostałość po hotelowaniu Pralinki wynosi +508,60 zł.[/B][/COLOR]
  25. Filonek jest obecnie bardzo uchachany, bo przyjechała nowa suczka i nasz czochraniec od razu wywąchał u niej cieczkę :razz: Na spacerach nie odstępuje jej na krok i przymila się na wszystkie możliwe sposoby ;) Mamy już wyniki krwi, nadal nie są idealne, ale są duużo lepsze niż poprzednio, leki działają, na razie ich dawki pozostają bez zmian :)
×
×
  • Create New...