Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Dianka juz po sterylce, napędziła Beatce niezłego stracha, mało jej nie odjechała na stole, była już sina :shocked!:na szczęście udało się opanować sytuację i już wszystko ok. Beatka policzyła mieleckie suczki po 50 zł za sterylkę.
  2. Z tego co pamiętam to Jaruś zawsze był ostrożny w kontaktach z innymi psami, nie był to co prawda paniczny lęk, ale nachalnego psa potrafił sie wystraszyć. Agresywny nie był, ale też bawić się nie chciał :shake:
  3. Puma cudownie wygląda :) aż się serce raduje :) dziubakk bardzo przeżyła rozstanie z sunią i jestem pewna, że gdyby tylko mogła to nie oddawałaby jej. A że kontaktowała się ze mną... Każdy inaczej reaguje, szuka pomocy i rady. Każdemu kto od nas adoptuje psa powtarzamy, że ten pies zawsze do nas może wrócić i w razie W, żeby kontaktować się z nami, więc dziubakk tak właśnie zrobiła. O Kolusi też dowiedziałam się pierwsza ;) Chyba stanowię jakieś centrum zaufania :eviltong:
  4. Nasz transport niestety nie wypalił, chcieliśmy ustawić wszystko na sobotę, ale dziewczynom z Jędrzejowa nie pasuje ni w ząb i nie dadzą rady w sobotę przyjechać po Horkę. Pytałam zadry czy dałaby radę przetrzymać Agusia gdyby TZ przywiózł go w piątek, ale niestety szanse na to są nikłe. Więc niestety nie możemy pomóc :-( TZ pojedzie do Mielca w poniedziałek lub wtorek.
  5. [quote name='sacred PIRANHA']Neska poza schronem? cudownie!!!! Tola doczekałaś się :-) i gdzie teraz będzie sunia?[/QUOTE] Neska trafiła do nas :) Bardzo fajne suczydło. Wczoraj miała okazję poznać naszą Hanię i chodziła za nią krok w krok machając ogonem, a jak jej "uciekła" do ogrodzone ogródka to popiskiwała i chciała się przecisnąć za nią w szparze między płotem a furtką ;) Neska jest spokojna, zrównoważona, bardzo ładnie załatwia się na spacerach. Korzystamy z tego, że dostała surowicę (była u nas niedawno nosówka więc dmuchamy na zimne) i jutro panienka jedzie na ciachanko wraz z dwiema innymi suczkami. Obawiam się, że coś się jej zaczyna, bo się nią baardzo jeden z niekastrowanych psów interesuje... ale on taki straszliwie kochliwy i temperamentny jest więc może dlatego, że nowa panna się pojawiła :roll: Miałam dziś porobić fotki, ale pogoda jest do bani :angryy: Jak zrobię fotki to założę wątek.
  6. Jara już się wygoiła, kolnierz zdjęty, uff :) A na allegro pojawił się jeden obserwator :cool3:
  7. Lorek na razie nie ma towarzystwa, czekamy na przyjazd Gai i wtedy zadecydujemy która suczka będzie najodpowiedniejsza do jego szlachetnego towarzystwa (a kandydatek jest parę ;)). Przyzwczajamy się cały czas do smyczy i planuję na wybieg przeprowadzić go właśnie na smyczy. Liczę, że niedługo będzie można Lorka wyprowadzać (nawet jak Lorek będzie na wybiegu, który będzie miał ponad 60 metrów kwadratowych - to przynajmniej raz dziennie chciałabym urządzać mu wycieczki).
  8. Jeszcze nie doszło... A dzisiaj miałam telefon chyba o Abbi (pani nie była pewna imienia, ale chodziło o małą białą suczkę) z naszych okolic (Kraśnik). Pani pytała o formalności, opłaty, odbiór itd. Na razie żadnych konkretów, ale powiedziala, że sprawdzi imię (znalazła ogłoszenie w necie) i się jeszcze odezwie. Także przynajmniej jakiś odzew jest :razz:
  9. Czas na rozliczenie: [B]Stan konta na 6 czerwca wynosił +656,85 zł Wpłaty:[/B] 50 zł KubaP 50 zł wizażanki 50 zł Ulka18 50 zł wizażanki [B]Razem: 856,85 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 240 zł hotelowanie 4,50 zł odrobaczenie 11 czerwca 4,50 zł odrobaczenie 6 lipiec (bo się nam znów jakieś robale pojawiły :mad: i Aprilka też niestety złapała) [B]Razem: 249 zł[/B] 856,85 zł - 249 zł = 607,85 zł [COLOR=Red][B]Stan konta na 6 lipiec wynosi +607,85 zł.[/B][/COLOR]
  10. A ja robię rozliczonko: [B]Stan konta na 5 czerwca wynosił -126 zł Wpłaty:[/B] 50 zł Emilia 10 zł Sonia71 100 zł wpłata z konta Melisy (za adopcję Nutki) [B]Razem: 34 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 240 zł hotelowanie 3 zł odrobaczenie 30 zł wirusówki wraz z częściowymi kosztami dojazdu weta 3 zł odrobaczenie (musiałam dzisiaj odrobaczyć całe towarzystwo, bo znów się nam jakieś robale pojawiły) [B]Razem: 276 zł[/B] 34 zł - 276 zł = -242 zł [COLOR=Red][B]Stan konta na 5 lipiec wynosi -242 zł.[/B][/COLOR]
  11. Hańcia na szczęście nie ma nic przeciwko kapelusikom i czapkom, lubi je, bo to oznacza wyjście "na polko" ;) Po wejściu do domu sama je zdejmuje. Dziękujemy za śliczny prezencik dla Hańci :loveu::loveu::loveu: Teraz mamusia/tatuś/babcia mają zajęcie w niekończące się robienie motylków, bo Hanusia chce motylka, a sama nie potrafi jeszcze zrobić :eviltong:
  12. Charlie już biega za TM :-( Beatka uśpiła go wczoraj, już nie wstawał nawet. Podejrzewa nowotwór, bo już wyniki krwi na to wskazywały. A łapa była paskudna i mogła być przerzutem. Wyklucza, że mogą to być zmiany ponosówkowe, czego się obawiałam. Także tylko takie pocieszenie, że nie mieliśmy żadnego wpływu na to co się stało :-( UM zapłacil nam za pierwszy rachunek więc pewnie z drugim nie będzie problemu. Więc wpłaty od cioteczek Ulki18 (50 zł) i eloise (20 zł) wrzucam na konto Dianki, bo tam jest trochę skromnie.
  13. Sterylka Kundzi i Dianki pod koniec tygodnia: jeszcze nie wiem czy czwartek czy piątek. Dojdzie chyba jeszcze jedna sunia na zabieg. Musieliśmy rozdzielić wyjazd do Stalowej Woli i wyjazd do Mielca, bo nie pomieściłyby się psiaki. Także najpierw wyjazd do Stalowej na sterylki, a potem (sobota lub zaraz po weekendzie) wyjazd do Mielca z Horką i po Gaję i Iliana. Iliana dopiero dzisiaj mieli zaszczepić, więc nie wiem czy go już w sobotę można zabrać? Wówczas Mariusz wziąłby też Agusia, na którego w niedzielę czeka transport do Warszawy z Zamościa.
  14. Nie wiem jak będzie z płatnością za sterylki, oczywiście powiemy, że to suczki mieleckie, ale decyzja będzie należała do Beatki. Dzisiaj miałam telefon w sprawie Dianki, ale trochę dziwnie wyszło, bo zadzwoniła miła pani i powiedziała, że oddaje telefon synowi, bo on właśnie jest przy komputerze. Syn okazał się mieć wadę wymowy i straszliwie przeciągał słowa, że ledwo cokolwiek rozumiałam, pierwsze pytanie zrozumiałam, ale drugiego mimo dwukrotnego powtarzania nie i poprosiłam czy mogłabym porozmawiać z mamą, bo nie rozumiem. No i chyba ta mama poczuła się tym urażona, bo powiedziała tylko, że chodziło o to czy sunia zaakceptuje koty (powiedziałam, że prawdopodobnie tak, ale że możemy przeprowadzić dla pewności koci test) i powiedziała szybko, że się zastanowią i ew. zadzwonią. Głupio wyszło, nie chciałam urazić tego chłopca ani jego mamy, ale co mogłam zrobić jak nie rozumiałam co on mówi... nie wiem w ogóle jaki cel miało danie do słuchawki tego chłopca, skoro ma takie problemy z wysławianiem się :-(
  15. Niestety cisza w sprawie Kawci... a ona taka nawet coraz bardziej kontaktowa się robi, już nawet na ogrodzie sama podchodzi i się głaskania domaga ;) Aż się zdziwiłam, bo wczesniej musiałam podchody robić (cieszyła się zachowując dystans i trzeba było się trochę nagimnastykowac, żeby się dała pogłaskać choć przez chwilkę), a teraz jest całkiem dobrze. Choć podejrzewam, że ten strach przed głaskaniem na przestrzeni wziął się stąd, że na początku w ten sposób ściągałam ją do domu, a teraz z powrotami do domu już nie ma takich problemów, zawołana najczęściej bez problemu się zjawia, więc już nie obawia się, że jak podejdzie to od razu koniec wolności ;)
  16. Myślę, że o wiele większą barierą w adopcji niż koszty leków będzie wiek Filonka... staruszki nie mają wzięcia :-( Wyjątkiem jest Brucio, który mimo wieku i chorób trafił do cudownego domku.. ale takich ludzi to ze świeczką szukać :-(
  17. Byli, byli, rozmierzyli, ustalili szczegóły, ale nie wiadomo kiedy znów się zjawią :roll: Mają jeszcze wymieniać kraty w boksach zewnętrznych. Najważniejsze, że rozmierzone, to będziemy murarza ściągać, żeby podmurówkę robił. Jeszcze musimy zrobić jakiś podest pod budę, bo znając Lorka na ziemi ta buda sie długo nie utrzyma :razz:
  18. Byli, byli, rozmierzyli, ustalili szczegóły, ale nie wiadomo kiedy znów się zjawią :roll: Mają jeszcze wymieniać kraty w boksach zewnętrznych. Najważniejsze, że rozmierzone, to będziemy murarza ściągać, żeby podmurówkę robił. Jeszcze musimy zrobić jakiś podest pod budę, bo znając Lorka na ziemi ta buda sie długo nie utrzyma :razz:
  19. Niestety... Charlie dzisiaj już nie wychodził z budy, dostał jakichś tików, przysiadał, nie chciał chodzić... TZ zawiózł go do Beatki, aby podjęła decyzję... nie mieliśmy żadnych nadziei i faktycznie Beatka stwierdziła, że Charliemu można pomóc już tylko w jeden sposób :-( Jeszcze ma go obadać dokładnie pod narkozą, ale właściwie tylko po to, aby stwierdzić co mu dolega/ło. Cokolwiek to było postępowało zbyt szybko, aby była jakaś szansa go uratować. TZ zostawił go w lecznicy. Beatka ma dzwonić jak będzie mieć jakieś informacje. Boże co za fatum... :-(
  20. Cioteczki Bruciowe donoszę, że u Brucia wszystko ok, psiak miewa się świetnie, ostatnio badał go wet i ocenił jego stan zdrowia na dobry. Nie bierze już leków na padaczkę i nie miał ani jednego ataku :) Od czasu do czasu nawet daje głos :cool3: Poza tym UWIELBIA czesanie, odrosła mu już piękna sierść - fotki będą jak córka p.Marioli wróci zza granicy bo tylko ona kumata w przesyłaniu zdjęć ;) Wszyscy są nim zachwyceni. Martwiłam się, że się p. Mariola nei odzywa, a ona była w szpitalu i dopiero wróciła i zaraz jak tylko przeczytała mojego maila to zadzwoniła przepraszając za milczenie.
  21. Postaram się porobić nowe fotki Aprilki z człowiekiem, tylko, że ona się trochę peszy w takich momentach i nie wiem jak to wyjdzie. Ogólnie jest lepiej, na ogrodzie już nie boi się tak kontaktu z człowiekiem, zawołana prawie zawsze podchodzi, daje się głaskać, złapać za obrożę, wchodzi do domu, cieszy się, chce się bawić. Właściwie normalny psiak. Warunek jest tylko taki, że to ja muszę wolać, wszystkich innych ma daleko w poważaniu :roll: A na teściową to nawet warczy! Jak ją teściowa przekupuje smakołykami, to na jeden-dwa dni jest spokój, a potem znowu warczenie (tylko jak teściowa wchodzi do łazienki, gdzie Aprilka rezyduje, w innych wypadkach nie). Taka charakterna panna z tej Aprilki, ale ja za to mogę z nią robić wszystko, TZa też się jakoś specjalnie nie boi. A teściowej nie lubi i już. Może dlatego, że to starsza osoba i się jej z czymś kojarzy z przeszłości, nie mam pojęcia. Coś tam musiało niefajnego spotkać Aprilkę w przeszłości, bo często podsikuje ze strachu nawet jak się ją chce tylko przytrzymać za obrożę i np. poprowadzić.
  22. [quote name='Murka']Pieniążki doszły: 10 zł. Konto Abbi wzbogaciło się też o 100 zł z konta Melisy (była to opłata adopcyjna za Nutkę).[/QUOTE] Zapomniałam jeszcze o wpłacie od Emilii 50 zł :) A Abbi to psi skarb, szczerze powiedziawszy gdyby nie nasze stadko to sami byśmy ją adoptowali :eviltong: Ale niech idzie do najlepszego domku i zwalnia miejsce kolejnej bidzie!
  23. Ja zawsze staram się pamiętać o wpisach w książeczkach wszelkich zabiegów i leczenia, ale przy takiej ilości zabiegów i wizyt u weta czasem zapominam ja, czasem zapomina wpisać wetka. TZ pod koniec tygodnia będzie w lecznicy i odbierze zaświadczenie, więc w okolicach weekendu je wyślę.
  24. Dzisiaj pojawiło się coś nowego: paskudna rana na tylniej łapie Charliego! Widać, że go ta łapa boli, jest opuchnięta w stawie i nad tym sobie Charlie ostro pracuje i powstało wielka rozlizana rana! Dzisiaj tylko to zdezynfekowaliśmy, ale jutro pędem do weta. Normalnie jestem wkurzona na maksa, bo trzem wetom, którzy badali Charliego w różnym czasie mówiliśmy o tej łapie, że na nią utyka, że musi go boleć, że trzyma ją w górze i nikt się jej solidniej nie przyglądnął. Zaczęło się od naderwanego pazura, którego usunął wet i taka była teoria, że boli go to i dlatego utyka. Ale utykał coraz bardziej, więc powstała nowa teoria, że to może naciągnął sobie ścięgno przy tym naderwaniu pazura... Jak Charlie był w Lublinie w klinice to wet nawet tej łapy nie raczył obejrzeć chociaż mu TZ kilka razy przypominał. Wszystkiego trzeba pilnować i nie odpuszczać! :shake: Charlie jest słabiutki, na tej łapie chorej rzadko staje, często chwieje się i przewraca, kiepsko to wygląda cioteczki, naprawdę kiepsko... :-(
×
×
  • Create New...