Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Cioteczki, dziękuję Wam bardzo. Ja też trochę szukałam w necie jeszcze wcześniej, ale nie znalazłam żadnego info, aby ktoś suni szukał. Jara jest naprawdę super, uwielbia się bawić, biega, aportuje piłki itp. Jej jedyna wada taka, że źle znosi samotność i lubi być zawsze tam gdzie ludzie. W przedsionku, gdzie obecnie mieszka, zaczęła nadjadać koszyk wiklinowy :mad: ale dałam jej dwa pluszaki i na razie jest spokój. Jak jest zbyt długo sama na ogrodzie to sobie sama wchodzi do domu :razz: Musimy zamykać drzwi na klucz, bo kiepsko wyglądałoby jej spotkanie z naszymi psiskami.
  2. Odgrzebuję temat bo przypomniałam sobie, że z tego wszystkiego nie wstawiłam karty informacyjnej ostatniej wizyty z lecznicy przed wyjazdem do kliniki: http://i46.tinypic.com/2nqce47.jpg Z kliniki muszę dopiero zdobyc info (TZ będzie w tym tygodniu w Lublinie), też wstawię.
  3. Na transportowym ktoś szuka z Bydgoszczy do Lublina, może by połączyć?
  4. Nie ma już Frani... :placz: Odeszła za TM pół godzinki temu u weta w lecznicy. Nie mogliśmy dłużej utrzymywać jej cierpienia :-( Wczoraj była już słabiutka, nic nie jadła, a dzisiaj już nie wstawała, nie mogła utrzymać się na nogach :-( Rano na spacerku postawiła parę kroków trzymana pod brzuchem i położyła się. Rano znaleźliśmy ją jak spała na linoleum, nie w budzie, tak też położyła się po "spacerze". Wet stwierdził, że nie ma żadnych szans, aby jej pomóc. Zmiany poszły za daleko, prawdopodobnie nosówka uszkodziła móżdżek. Żeby nie było, że decyzję podjęliśmy sami, to rozmawiałam z Ulką18, stwierdziłyśmy, że nie ma sensu pytać na forum, dezyzję trzeba było podjąć szybko. Mam nadzieję, że nikt nie będzie nam miał tego za złe. Serce się krajało patrząc na Franię... :-( A teraz został ogromny żal, że nie zdołaliśmy jej pomóc :-( Malutka już nie cierpi [']
  5. Wczoraj zrobiłam allegro Jarze: [URL]http://www.allegro.pl/item1079520263_sunia_w_typie_gonczy_polski_jara_szuka_domu.html[/URL]
  6. Cioteczki, w razie czego może TZ pojechać, tylko trudno teraz policzyć koszty, bo mogą być objazdy popowodziowe.
  7. Nie wiem czy to obserwator czy ktoś inny, ale zgłosił się dzisiaj bardzo fajnie brzmiący domek pod Lublinem. Jakby wszystko dobrze poszło, to pod koniec tygodnia sunia mogłaby być już u siebie (TZ będzie jechał z Rufim i Kurusiem do kardiologa, mógłby zabrać Pralinkę i dowieźć do domku) :) Dzwoniłam już do bico w sprawie wizyty, ma mi dać znać jutro po południu czy da radę podjechać. Zaraz napiszę jeszcze do Lady Swallow i Marinkaa.
  8. Mamy różne telefony, ale nic konkretnego ostatnio. Wczoraj wieczorem zadzwoniła pani z Lublina, myślała, że dodzwoniła się do schroniska :lol: szuka małego pieska... może akurat Pralinka się spodoba? :roll:
  9. Wg mnie to za daleko, aby ryzykować, jeśli już teraz pojawiają się wątpliwości :shake: Kawa to specyficzna sunia i musi być bardzo-bardzo-bardzo chciana.
  10. Fiszka to chyba odpada w przedbiegu, choćby ze względu na krótką sierść i nie tolerowanie innych zwierząt :roll: Zapytam Ra_duni czy mogłaby podjechać z wizytą.
  11. To fakt, że Kawa upatruje sobie jedną osobę, którą darzy największym zaufaniem :roll: A macie coś co by się nadawało do takich warunków, żeby przedstawić tej pani? Domek ogólnie brzmi bardzo fajnie.
  12. Ale się domków nazbierało ;) Ciotki, ja nie widzę przeszkód, aby Abbi zamieszkała z 4-latkiem (bo 8-letnia dziewczyna to już zupełnie nieproblem). Gdyby to była piątka małych dzieci to faktycznie można by się obawiać, ale przez jedno małe dziecko Abbi na pewno nie będzie unieszczęśliwiona. A może się nawet fantastyczna więź utworzyć między dzieciaczkiem a Abbi. Ona bardzo lubi byc w centrum uwagi, lubi gdy się ktoś nią zajmuje. U nas wciąż chciała nam towarzyszyć wszędzie gdziekolwiek ktoś wychodził z kuchni, ale ze względów "porządkowych" (inne psy w domu, pilnowanie, aby Abbi nie wyszła na zewnątrz gdy są tam inne psy itd.) nie pozwaliśmy jej na to i teraz jest nieco zgaszona, że musi być cały czas w kuchni :-( Ona zupełnie nie boi się dzieci, tak jak pisałam: daje Hani buziaki, więc musi ją lubić. Do nas czasem przyjeżdżają siostrzeńcy na weekend, chłopak 10-letni i dziewczynka 13-letnia - jak się całe towarzystwo zbierze w jednej kupie razem z naszą Hanią Abbi zawsze kręci się caly czas przy nich, domaga uwagi, pieszczot i smakołyków ;)
  13. Frania nie ma już nosówki, nie ma biegunki ani gorączki, nie ma w ogóle potrzeby podawać antybiotyku. To z czym teraz walczymy to pozostałości po nosówce. Jeśli chodzi o oczka, to można jedynie czekać, zmiany są w soczewce więc nawet antybiotyk (np. w postaci gentamecyny) nic nie pomoże. Beatka i nasz janowski wet zgodnie twierdzą, że to co teraz dostaje sunia to wszystko co można dla niej zrobić teraz. Ja jeszcze jej podaję tran rybi. Odstawiłam na razie luminal, bo wskazane jest, aby sunia chodziła, a po luminalu będzie spać. Beatka powiedziała, że jeśli był jeden atak to można odstawić i obserwować, jakby ataki się powtarzały to wtedy podawać luminal bezwględnie.
  14. Może to działać w dwie strony: większa ilość ludzi = większy kontakt z ludźmi = większa szansa na oswojenie. Poza tym gdyby mieszkała w ogrodzie to na pewno nie miałaby tłoku. A towarzystwo psa na pewno dobrze by jej zrobiło. Możliwe, że te starsze dzieci są np. na studiach, nie dopytywałam się. Można sprawdzić domek i zdecydować czy to dobry dom dla Kawy czy innego psiaka (u nas np. Paja by się nadawała do takich warunków i byłaby szczęśliwa, pani nie zależy na małej suczce, może być większych rozmiarów).
  15. Charliego opłaca UM Stalowa Wola, znaczy się mam nadzieję, bo mają płacić z dołu :)
  16. rytka, oto podstawowe info: Kawa jest bardzo łagodna zarówno wobec psów jak i kotów. Z psami lubi się bawić. W domu sunia jest bardzo grzeczna, zachowuje czystość i nie niszczy. Jest wesoła, cudnie się cieszy, lubi pieszczoty. Bardzo ładnie chodzi na smyczy. Jednakże jest to psinka lękliwa i płochliwa. Była już raz adoptowana do mieszkania w bloku i przez dwa tygodnie wszystko było super, państwo byli z niej bardzo zadowoleni. Nagle wg informacji pani coś się stało i Kawa zaczęła bać się wychodzic na spacery, nie chciała wychodzić, a wynoszona pod blok czołgała się i nie chciała się załatwić. Pani oddała sunię od razu, nie chciała z nią popracować, nie chciała dać jej czasu... Mimo, że wiedziała, że sunia może wykazywać lęki. U nas w hoteliku Kawa zachowuje się normalnie, wcale nie boi się wychodzić na spacery, uwielbia ogród i bieganie, czasem nawet nie chce wejść do domu z powrotem ;-) Ma swoje lęki, np. jak zobaczy kogoś w oknie to boi się podejść do drzwi zewnętrznych, boi się obcych, w domu raczej wybiera jeden bezpieczny kącik i tam sobie siedzi. Wybiera też jedną osobę, którą bardziej lubi, np. nikt prócz mnie nie jest w stanie zwołać Kawy z ogrodu do domu :razz: Czasami wbiegnie z innymi psami jak ktoś inny woła, ale najczęściej ja muszę to robić, a bywa, że jak coś się jej "uwidzi" to stoi lub leży parę metrów przed drzwiami i macha ogonem lub/i szczeka i nie wejdzie nawet ze mną. Trzeba trochę cierpliwości i wyrozumiałości. Na początku dobrze by było, aby sunia na ogród wychodziła na smyczy, żeby poznała teren. Plusem u Kawy jest to, że jak się czegoś wystraszy na ogrodzie to nie ucieka i nie zaszywa się w jakiejś dziurze tylko z bezpiecznej odległości szczeka :lol: Jest łakomczuchem, więc praca ze smakołykami mile widziana.
  17. Charly trafił do naszego hoteliku bo nie miał się gdzie podziać. Został odłowiony jako bezdomny przez UM Stalowa Wola. Był trochę w lecznicy, został tam zaszczepiony i wykastrowany. Ale nie mógł tam przebywać w nieskończoność. To średniej wielkości zwykły kundelek, do tego niemłody, ma ok. 8 latek. Myślę, że był psem łańcuchowym, bo miał wytartą mocno sie dookoła szyi. Jest spokojny, grzeczny i łagodny. Ładnie chodzi na smyczy, zachowuje czystość. Nie lubi tylko konkurencji w postaci innych psów samców ;) Jest wykastrowany i zaszczepiony. Charly prosi o pomoc w ogłoszeniach... Kontakt jakby co: 503 68 30 50, [email protected]
  18. [B]elmira[/B], a dokąd maksymalnie mogłabyś naciągnąć trasę (w naszą stronę?), bo rozumiem, że przez Janów Lub. nie dasz rady podjechać? :evil_lol: [B]Energy[/B], te gatki to takie sporo na wyrost, więc spokojnie mogą sobie poczekać ;)
  19. Dzisiaj zadzwoniła jeszcze pani z Poznania, pytała też o Melisę i Almę. Ogólnie chodzi jej o adopcję łagodnej suni, która mogłabyt mieszkać w ogrodzie, w domu są 2 koty i owczarek niemiecki (mieszka w ogrodzie, ale żadne tam łańcuchy ani boksy, biega luzem). Są też dzieci: 12,13,18 i 19 lat (jeśli dobrze zapamiętałam). Mówiłam pani, że Kawa jest lękliwa i ze względu na to, najlepiej aby mieszkała w domu, żeby miała kontakt z człowiekiem, ale może macie inne zdanie, obiecałam pani, że dam znać i w razie czego zaproponuję jej inną sunię. Dajcie znać co o tym myślicie.
  20. Frania była dzisiaj w lecznicy u Beatki w Stalowej Woli. Chcieliśmy, żeby zobaczył ją inny wet, może coś innego "wymyśli". Beatka stwierdziła w sumie to samo co nasz janowski wet, że koniecznie trzeba podawać Nivalin i witaminy, oba zastrzyki niestety bolesne (Milgamma N to witamina B12 - bardzo bolesna, bo to mieszane jest z wodą), więc nie ma się co dziwić reakcji Frani. Ale jest szansa na poprawę, jest nadzieja, że zmiany neurologiczne się cofną, ale trzeba podawać leki i obserwować, moze to trwać kilka tygodni. Sunia na pewno nie będzie nigdy zdrowa zupełnie, ale jest szansa, że będzie z nią lepiej. Jeśli chodzi o oczka to potwierdziły się niestety moje przypuszczenia, sunia ślepnie :( Ale to też może się cofnąć. Nivalin który przysłała Reno starczy na długo, bo Frania na raz otrzymuje pół ampułki. Trzymajcie kciuki za malutką.
  21. Górka i jej wyczesywanie ;) [img]http://i49.tinypic.com/2drg8xl.jpg[/img] [img]http://i49.tinypic.com/zirbd2.jpg[/img] [img]http://i48.tinypic.com/t53hw7.jpg[/img] [img]http://i49.tinypic.com/x35ob6.jpg[/img]
×
×
  • Create New...