-
Posts
35762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Siszarp nie zawsze daje się wciągnąć do zabawy; Amika nie ma żadnego problemu, żeby go rozruszać:)
-
Cudowne fotki z DSów:) Mgiełka całkiem wyluzowana, wspaniały widok:) Już wiem, że kociak niebiesko-szary (grafitowy?) to kocurek, mruczący jest okropnie, dziś był na rączkach i na kolankach:) Będzie pierwszy do ogłaszania:) Wafel nadal nie sika (miał sikać poza kuwetą). A tu Aurorka: Tu z naszą szylkretką, którą uwielbia:
-
Na niektórych fotkach widać, że sunia ma niesymetryczny pyszczek. Z czystością na razie nadal jest ok, ale jeszcze trochę korzystam z kennela, zwłaszcza w nocy (głównie ze względu na to, że sunia trochę pilnuje miski przed innymi psami). Na szczęście sunia traktuje kennel jako swój azyl i często przesiaduje tam nawet gdy jest otwarty. Amika ma dużo energii, uwielbia biegać i zaczepiać psy do zabawy. Ma temperament, ale jest bardzo przyjazna wobec psów, nawet suczek. Wobec ludzi jest bardzo uległa i trochę bojaźliwa, ale cieszy się już i przymila nawet do nowych dla niej osób. Czy nadaje się do mieszkania w bloku? Na pewno wygląda to lepiej niż na początku. Myślę, że ma szansę się zaklimatyzować, ale ludzie muszą być świadomi możliwych początkowych trudności (np. że sunia może się bać na początku załatwiać na spacerach i poszczekiwać zostając sama). Na szczęście nie ma żadnych niszczycielskich zapędów.
-
Wypluj te słowa;) to ma być grzeczny, starszy, sympatyczny pan z szansą na adopcję:) A póki co jest wszystko jak najlepiej. Rabi już regularnie czeka przy bramce na spacerek, ogonek już w górze, chętnie spaceruje, węszy. Do innych psów nastawiony jest przyjaźnie. Zaczepek do zabawy się póki co boi (co się dziwić, w schronisku łatwo było o guza). Z czystością coraz lepiej, wczoraj cały dzień już było czysto:)
-
A tu nowy kotek od Madie, Wafel. Bardzo fajny, miziasty młody kocurek. Jest bardzo podobny do Aurory:) Już się zapoznały i trochę nawet bawiły razem sznureczkiem. Myślę, że obecność miziastego Wafelka pomoże Aurorze się otworzyć, bo jest coraz śmielsza i już się praktycznie nie chowa po kątach, daje się głaskać przy jedzeniu, ale jeszcze ma odruch ucieczki przed człowiekiem (choć jak daję mokre jedzonko to już podchodzi pod ręce:)). Porobię im razem zdjęcia, może udałoby im się znaleźć wspólny dom?
-
Szary jest najbardziej śmiały i najmniej się boi, najbardziej ostrożny jest burasek (chyba to kotka, jeszcze nie posprawdzałam płci). Niestety zniweczyły moje zabezpieczenia i znalazły sobie miejscówkę pod wanną, co utrudnia do nich dostęp. Oczywiście wychodzą, jedzą, dużo piją, korzystają z kuwety (koopki jeszcze rzadkie, ale już bez robali), ale jeszcze czmychają przed człowiekiem. Nie mam jak zastawić wejścia pod wannę, bo zawsze tam któreś siedzi. Na szczęście ciągnie ich do ciepła, lubią koszyk z kocykiem oraz kosz na pranie stojący przy ścianie z kominem (ciepełko od tego bije), więc mam nadzieję, że będą coraz mniej korzystać z lokum pod wanną:)
-
To może być ona, bo Andrea ma charakterystyczne pędzelki na końcach uszu. Mordka też siwa i umaszczenie się zgadza. W każdym razie sunia już biega, bawi się piłeczką:) Chętnie współpracuje, jak idziemy, to odwraca się ciągle i sprawdza czy też idę. Trochę pilnuje karmy przed psami i wygląda na to, że nie lubi większych psów od siebie (mamy takiego jednego i choć on jest bardzo przyjaźnie nastawiony, to Andrea chce go zjeść przez ogrodzenie, na inne psy tak nie reaguje). Z czystością coraz lepiej. Usunęłam już większość zlepów sierści i wyczesałam sunię, jeszcze zostały boki. Niedługo będzie nie do poznania:)
-
Oto kolejna fantastyczna czwórka:) Kotki ok. 3,5-4 miesięczne, brudne, śmierdzące, z biegunką i okrutnie zarobaczone (wymiotują robalami...). Na razie zostały odrobaczone i umyłam im kooperki (rudasy mają poodparzane poopki od biegunki:(). Siedzą w łazience na kwarantannie. Wyglądają na mniej dzikie niż te wcześniejsze (podczas mycia dwa mi nawet mruczały!:)). Są niestety w dużo gorszym stanie. Na szczęście Państwo stwierdzili, że kicia-mama u nich zostanie i mają ją wysterylizować (oby!).
-
Na razie maści wet nie dał, bo ucho jest bardzo obolałe i sunia mogłaby nie pozwolić sobie zapuszczać. Po wymazie będzie dokładnie wiadomo co tam jest i wtedy dobierzemy odpowiednie leki. Sunia dostaje teraz silny ogólny antybiotyk w tabletkach, który powinien osuszyć trochę to ucho. Andrea czuje się każdego dnia lepiej, ożywia się. Już wczoraj (dziś też) tarzała się z lubością w śniegu (dziś już bardziej w trawie). Z tego wnioskuję, że ją w tym boku nic nie boli na tyle, aby hamować jej ruchy. Poza tym robi się coraz bardziej kontaktowa, często na mnie popatruje, już trochę bryka, siada na komendę. Trochę poczesałyśmy się po grzbiecie i torsie, na razie bez problemu. Już czasami udaje się jej zachować czystość. Zwłaszcza siku sunia stara się trzymać.
-
Sunia jest od wczoraj w domu i na razie jest wszystko dobrze. Błyskawicznie zaznajomiła się z domowymi psami, od razu znalazła wspólny język z naszą suczką Kirą i obie zaczepiają się do zabawy. Szczekała tylko trochę na początku. W domu czuje się pewnie. Na razie sunia jest w kennelu, żeby złapała nawyk trzymania potrzeb do spaceru. Jak na razie spisuje się wzorowo. Na weekendzie postaram się jej zrobić domowe fotki. W nowym miejscu będzie znówna pewno znów trochę strachu i złe nawyki wrócą, ale najważniejsze, że wiemy, że to mija:)
-
Ja bym mogła Amberka wziąć dopiero jak Ferri wybędzie (ewentualnie inny psiak, ale na razie tylko dla Ferriego szykuje się domek). Rabarbar na razie nie może się nacieszyć budką i kocykiem:) To już nie pierwsze takie zachowanie u psiaka z zamojskiego schroniska i jestem pewna, że wynika z tego, że jest tam deficyt bud i nie dla wszystkich psów starcza:( Jest niesamowicie sympatyczny, spokojny, grzeczny i cichy. Wydaje mi się, że jest trochę przygłuchy, ale to sprawdzę jeszcze na spokojnie. Na razie jest trochę zdezorientowany, ale spacerki zaczynają mu się podobać:)
- 568 replies
-
- 10
-
-