Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. A ja znów finansowo... Ostatnio zkaupione leki: Essentiale Forte (24,90 zł) i Spironol (12 zł): http://img543.imageshack.us/img543/912/rufilizaparagon.jpg
  2. Rany, to już? Strasznie dziwnie będzie bez Kitki i Czarnego :) Niech się im szczęści!!! Czarny ma antybiotyk tylko do pojutrza, więc powinno być ok. Trzymam kciuki za Plamę :)
  3. [FONT=Courier New][SIZE=2]Drzemka w środku dnia - sama przyjemność[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img638.imageshack.us/img638/8889/zdjcie100i.jpg[/IMG] [QUOTE][FONT=Courier New][SIZE=2] Ps. Następczyni naszej Kundzi prześliczna. Mamy nadzieję, że wkrótce znajdzie tego jedynego człowieka, który odwzajemni jej uczucia. W jej oczkach wypisana jest prośba o miłość. Jeśli pieniążki w czymś pomogą, to będzie to dla nas wielka radość. Grażyna i Mirek [/SIZE][/FONT][/QUOTE] A to jeszcze dzisiejszy mail :) [QUOTE][FONT=Courier New][SIZE=2]Witam, od kilku dni jesteśmy z psami na Mazurach. Tym razem nie było już stresu związanego z podróżą i nowym otoczeniem . Kundźlisko od pierwszego dnia dokazuje i zwiedza teren. Teraz jest mniej śniegu i lepiej można ganiać po polach. Duża liczba wędrujących saren, dzików, danieli i jeleni daje ucztę dla psiego nosa. Milka bardzo swobodnie czuje się w tych przestrzeniach i taki sam klimat udziela się Kundzi. Panienki świetnie się dogadują. Kundzia doskonale czyta Milki zachowania. Dużo trudniej przyzwyczaić się jej do inności ludzkich sygnałów. Zawsze woli mieć możliwość ucieczki i rzadko zbliża się bardziej niż na wyciągnięcie ręki. Ale domowe pieszczoty smakują coraz lepiej i coraz bardziej się ich domaga. Jej "dzikość" jest coraz mniej uciążliwa. Widać waha się pomiędzy zaufaniem, a tkwiącą głęboko w podświadomości asekuracją. Z tym, że wypadkowa jej działań i zachowań ma stały, korzystny kierunek. W ślepkach widać coraz więcej radości i woli współpracy. Jeżeli domowa fotogaleria wzbogaci się o ciekaw ujęcia, to postaramy się później coś na pokrzepienie serca wrzucić. Pozdrawiamy z rzeźkich Mazur, Grażyna i Mirek.[/SIZE][/FONT][/QUOTE]
  4. Wstyd się przyznać, tydzień temu dostałam maila i zdjęcia i nie miałam kiedy umieścić... [QUOTE][FONT=Courier New][SIZE=2]Witam! Przesyłam kilka zdjęć domowych Kundzi. Nie tak łatwo je zrobić, bo nijak pozować nie chce. Zdjęcia zrobione telefonem na zasadzie "chwytaj póki nie zwieją". Sunia jest bardzo ruchliwa i te lęki z dzieciństwa siedzą głęboko, więc zanim wyjmę aparat już z fajnych zdjęć nici. Kundzia z tygodnia na tydzień jest coraz bardziej "domowa". Cierpliwie czekam aż odważy się wskoczyć sama na kolanka. Myślę, że jesteśmy już blisko sukcesu. Jak we wszystkim i w pieszczotach oddaje pierwszeństwo Milce. Te zdjęcia udało mi się zrobić, bo Milka zadowoliła się smyraniem brzucha nogą. Trochę akrobacji ale zdjęcia (może jakościowo słabe) są.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] [FONT=Courier New][SIZE=2]Łóżko Milki jest bardzo wygodne. jej jakoś przypadło do gustu moje, chociaż ledwo się w nim mieści. Często zamieniamy się nimi.[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img547.imageshack.us/img547/5495/zdjcie090.jpg[/IMG] [FONT=Courier New][SIZE=2]To ja jako prezencik choinkowy.[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/9512/zdjcie091h.jpg[/IMG] [FONT=Courier New][SIZE=2]A tu już zwarta i gotowa - może by tak na spacerek?[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/2388/zdjcie092f.jpg[/IMG] [FONT=Courier New][SIZE=2]Tak proszę rano o pieszczotki.[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img825.imageshack.us/img825/9797/zdjcie096u.jpg[/IMG] [FONT=Courier New][SIZE=2]Teraz się troszkę poprzytulam do ciepłej kołderki a pańcia podrapie.[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img826.imageshack.us/img826/5516/zdjcie097d.jpg[/IMG]
  5. Aaaa, to ten gość. Szkoda :( Mam nadzieję, że tym razem do Nutki uśmiechnie się szczęście :)
  6. [B]Ulka[/B], to może napisz do tej panie. Mamy jeszcze Lizę (białą nakrapianą), ona waży 8 kg, u niej też super z czystością, tylko jeszcze sterylkę musi mieć. Gdzieś czytałam, że szukacie transportu dla Żabki z Brzyścia pod Kraków. Nadal szukacie? Bo w czwartek jest do nas transport ze Śląska i z powrotem.
  7. Do budy to on na wybiegu się nigdy nie chował. Przeważnie szedł w drugi koniec wybiegu i stał sobie obserwując. Ale jak np. przechodziłam obok niego to przyspieszał kroku, bał się, czasem nawet pomrukiwał coś tam. A terazodkąd nie próbuję żadnych podchodów robić to jest spokojniejszy. Próbowałam trochę pobyc z Lorkiem bez Pajci. Ogólnie nie jest źle, nie ma wielkiej różnicy (to już postęp). Zaciekawiło mnie jedno jego zachowanie z dzisiaj; mianowicie weszłam na wybieg (Pajcię wygnałam), przykucnęłam przy ogrodzeniu i tak sobie siedziałam ze wzrokiem spuszczonym w śnieg. Ciekawa byłam jak się Lorek zachowa. Chodził powoli w te i we wte wzdłuż ogrodzenia przeciwległego. W końcu położył się prawie naprzeciwko mnie, jak sfinks i tak sobie leżał. I to w miejcu, w którym nigdy się nie kładzie. Przeważnie jak chciał mnie uniknąć, to stawał sobie lub kładł się w rogu wybiegu, jak najdalej ode mnie. A tu miłe zaskoczenie. Smaczki ładnie zjadał z ręki i nie bał się mojego wzroku, ale do czasu. W pewnym momencie już mu się "nie chciało". On tak ma czasem :roll: Odnośnie chodzenia przy ogrodzeniu, o którym pisała wrona. Próbowałam wielokrotnie podziałać w tym kierunku: z Pajcią i bez Pajci. Ale Loruś nie rozumie o co chodzi (albo ja coś źle robię). Jak jestem z jakimś psem na smyczy to nie ma problemu, ale wtedy Lorek idzie wzdłuż ogrodzenia ze względu na psa, nie na mnie. On ogólnie jest wielkim ważniachą i uwielbia straszyć wszystko co nowe przyjedzie do hoteliku :lol: Jak huknę na niego to się przestaje (ale muszę być tuż przy ogrodzeniu, bo z dala to se mogą wołać ;) ), ale myślicie, że na długo? Parę kroków i Loruś znów kombinuje jakby tu hopsnąć do grodzenia i obszczekać przybysza. Taki ważny przez kraty jest :p
  8. Ronaldzik jest już u nas tydzień, więc coś niecoś mogę o nim powiedzieć. Chłopak ogólnie jest charakterny i bardzo dominujący jeśli chodzi o inne psy. Ogólnie nie jest do psów agresywny, ale jest typem sobka raczej. Suki jako tako toleruje, ale już wszelkie zachęty do zabawy, zaczepki są traktowane jako naruszenie jego prywatności: jasno informuje, że nie życzy sobie tego. Nie umie się chyba bawić i każdą zaczepkę traktuje na wszelki wypadek jako atak. Możliwe, że "stało mu się tak" w schronisku i z czasem mu to przejdzie. Psy samce trakuje ogólnie jako wrogów, prowokuje, dominuje itd. Wobec ludzi jest przyjacielski, ale też trzeba mieć na uwadze jego charakter i postępować z nim odpowiednio, aby się nie rozbisurmanił. Cały czas ma manię znaczenia terenu. I to nie tylko moczem, ale też kałem. Już nawet pytałam weta czy to możliwe, bo Ronald w boksie zachowuje czystość (pomijając pierwszy dzień, kiedy to brzydko mówiąc "obsrał" nowe miejsce, aby je pewnie sobie oznaczyć "MÓJ boks" ;) ), a kiedy wychodzi na spacer to kita co kilka kroków. Polubił już swój boks i chętnie sam do niego wchodzi. Dzisiaj pierwszy raz odbył się spacer bez smyczy, wyszło super. Ronald ładnie reaguje na wołanie (i swoje imię!), przychodzi na głaski i miziaki. Sam wbiega do swojego boksu. Jest śmieszny, bo jak się domaga pieszczot to warczy i mruczy :cool3: Do czesania się powoli przyzwyczajamy. Mój plan jest taki, że dzień przed kastracją założę my kaganiec, wykąpię go i porządnie wyczeszę, powycinam dredy itd. Żeby po ciachanku jak będzie w domu był cud miód, będzie mu można ładne zdjęcia do ogłoszeń zrobić.
  9. Biegunka już całkiem opanowana. Uff. Liza dostaje już tylko Metronidazol i Aniprazol (lek na robale). Miejmy nadzieję, że tym razem uporamy się z tym paskudztwem.
  10. Ulka, mam prośbę wpisz na głównej stronie schroniska w Mielcu, że zaginęła Dixie i jej zdjęcie w miniaturce. Ja nie pamiętam hasła i nie mogę tego zrobić :-( A na stronę wchodzi dużo mielczan chyba, zawsze to jakić przepływ informacji. Dałam info o zaginięciu suni na mielczanin.pl, e-mielec.pl i nowiny24 mieleckie.
  11. Ze schroniska obiecali dzwonić jak tylko Dixie do nich trafi...
  12. [B]wszpasia[/B], wysłałam Ci PW w sprawie domku Nutkowego w Gdańska :cool3:
  13. Jest płytka :) Tylko znając chirurgów z Lublina będą chcieli osobiście sunię zobaczyć przed podjęciem decyzji czy operować. Możliwe, że będą chcieli zrobić nowe RTG u siebie. Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby. Po Stalowej Woli zawsze chcieli poprawiać, ale tam podobno robią kiepskie RTG i nic nie widać. To nie tylko opinia Lublina... W każdym razie jutro zadzwonię i się wywiem. Może wystarczy tylko, żeby przesłać RTG mailem/pocztą. Zobaczymy. Tymczasem nasza mini collie zadomowiła się na dobre :) [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/3756/balbinkax.jpg[/IMG] Zrobiłam sporo zdjęć, jak mi się uda to wstawię wieczorem. Sunię też wykąpałam dzisiaj, była bardzo grzeczna. Właśnie teraz schnie i szaleje po kocykach żeby się pozbyć mokrej sierści :lol:
  14. Milda znów ma biegunkę :( Dr Komorowski zalecił nie czekać tylko już podawać antybiotyk i to przez trzy tygodnie cały czas. Antybiotyk już zamówiłam, ale będzie dopiero we wtorek.
  15. Dzisiaj zgłosił się domek dla Nutki, ale aż w Gdańsku :roll: No zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.
  16. Mam doła jak stąd do Krakowa, nie dam rady się urwać na cały dzień, wciąż coś wyskakuje, znów mamy chorego psiaka i modlę się, aby to nie była wirusówka (sunia przyjechała do nas w czwartek późnym wieczorem). Żeby tylko gdzieś zlokalizować Dixie... :-( Żeby się jej tylko nic nie stało... :-(
  17. Muszę niestety rozwiać wszelkie nadzieje... osoba, o której mowa (chce pozostać anonimowa) ma już problemowego psiaka po przejściach, który nie akceptuje innych zwierząt. Osoba ta chciała wesprzec jakiegoś psiaka pod naszą opieką, ja wskazałam na Górkę, bo inni weterani mają póki co spore wsparcie z różnych innych żródeł i z mojego bazarku.
  18. Balbinka jest cudowna, bardzo grzeczniutka, słodziutka, kochana. Bardzo lubi dzieci, garnie się do naszej Hani jak rzep ;) Z czystością póki co nie ma problemu żadnego (na razie jest w łazience, jutro próba generalna - przeniesienie do kuchni). W poniedziałek będę się kontaktować z Chirurgią w Lublinie. Trzeba pewnie będzie najpierw pojechać z sunią na oględziny (umówię się z najlepszym chirurgiem) i potem drugi raz na ewentualną operację. No chyba, że stwierdzą, że nic się z tym nie da zrobić. Zdjątka jakieś jutro porobię :)
  19. Sunieczka już u nas, jest przesłodka. Szczerze mówiąc to na początku w ogóle nie zauważyłam tej łapinki :) Dopiero potem jak się przyjrzałam. Na razie zakwaterowaliśmy ją w domu w łazience. Jutro prawdopodobnie ją wykąpiemy, zobaczymy jak z czystością. Jak będzie ok, to już w domu zostanie.
  20. Nie wiem czy mi się uda, ale jak się uda, to pojadę jutro do Mielca, Dixie reaguje na mój głos i na mnie ogólnie. Tylko kurde gdzie jej szukać :-(
  21. Dixie zwiała pod blokiem Felkowi :( Szukało parę osób, był też pracownik schroniska... ale to jak igła w stogu siana: spanikowana sunia w środku miasta... Za parę dni na pewno ktoś ją zgłosi i trafi do schroniska, ale cały wyjazd diabli wzięli :( Wysmyknęła się z obroży... a cholera sprawdzałam jeszcze w domu czy jest ciasno zapięta... Jakoś się jej udało... Musiała być nieźle spanikowana... mogłam dać łańcuszek zaciskowy... ale teraz sobie mogę gdybać :( Nie przypuszczałam, że może taki numer wywinąć :( Tyle dobre, że stało się to w Mielcu, a nie gdzieś na trasie; wtedy byłaby dopiero bieda.
  22. Ja już kiedyś wysyłałam SMSa do Pati (z adresem do wysyłki książeczki), dostałam nawet SMSa zwrotnego z podziękowaniem za info. Właśnie wysłałam ponownie. Liza lepiej i biegunka mniejsza, kropki krwi sporadyczne :multi:
  23. Możemy przyjąć sunię... czas nagli, a szukanie innego miejsca przedłuży jej oczekiwanie. Damy jakoś radę. Miejsce w domu się znajdzie. Na razie zabiegi innych psiaków są w zawieszeniu, więc trzeba korzystać ;)
  24. Pieniążki dotarły, dziękuję :) Czarny znów dzisiaj był osłuchiwany przez weta (bo nadal pokasłuje i częściej), który do nas przyjechał i tym razem pojawiły się szmery w oskrzelach. Dostał antybiotyk w tabletkach.
  25. Książeczkę odebrałam :) A Sambie faktycznie dokuczały gruczoły... dzisiaj wet się z nimi rozprawił ;) Samba rozbawiła się na całego, bryka jak mały szczeniak, uwielbia wszelkiego rodzaju patyki i piłeczki. Podrzuca, gryzie, gania, przeciąga się z innymi psami. Aż mi żal, że musi być na lince. Ale może już niedługo :)
×
×
  • Create New...