-
Posts
35705 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
TRZEJ MUSZKIETEROWIE oraz ich mamusia MASZA - już w DS!!! HAPPY END :D
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Obserwatorów jest już dwóch! Może ktoś się w końcu odezwie w jej sprawie... -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Kora i żwir raczej odpadają, Lorek zrobi parę dołków i po sprawie. Ażurowe płyty mogą się sprawdzić, Lorek ich raczej nie ruszy, ale pewnie będzie próbował się pod nie podkopywać jak pod wylewkę, na której stoją budy. Przynajmniej część wybiegu musimy jakoś utwardzić, bo masakra jest teraz. -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Liza pięknie się wygoiła i musieliśmy niestety odstawić ją do boksów, za dużo mamy teraz psów w domu z problemem sikania... bez sensu, aby Liza była cały czas izolowana i siedziała w zamknięciu. Na szczęście wcale się nie przejęła powrotem do boksu, nawet jej to pasuje, sama do niego wraca :) Szkoda, że nikt się nie odzywa w sprawie jej adopcji :( W ogóle jakaś posucha z adopcjami teraz :( -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górka ma jechać za parę tygodni. Myślę, że na czas drogi podamy jej coś na uspokojenie, mamy coś takiego jak "Stres Out" dla psów. -
Paja została wytypowana i ma szansę zostać wybrana: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/203941-Suka-kr%C3%B3tkow%C5%82osa-ok.20kg-dzieciolubna-kotolubna-PROPOZYCJE-WYS%C5%81ANE%21?p=16481877#post16481877"]http://www.dogomania.pl/threads/203941-Suka-kr%C3%B3tkow%C5%82osa-ok.20kg-dzieciolubna-kotolubna-PROPOZYCJE-WYS%C5%81ANE!?p=16481877#post16481877[/URL] Nawet jeśli nie zostanie wybrana, to jednak jakaś nadzieja, są ludzie, którym się podoba :D
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Ćwiczymy z Lorkiem klikerowo... Na razie tylko skojarzenie, że klik to nagroda. Niemal od paru kliknięć, reaguje na "klik", odwraca głowę w moją stronę, ale to jest raczej spowodowane dźwiękiem, a nie skojarzeniem, że zaraz będzie nagroda. Troszkę boi się tego "klik", jest zaniepokojony i nie zawsze bierze nagrodę, musi spaść blisko jego łap, bo jak spadnie dalej to ma opory, żeby podejść. Na razie rzucam mu, żeby było sprawniej, bo odebrać z ręki na razie nie podejdzie - ze względu na to "klik". Nie wiem tylko co robić gdy w pewnym momencie nie podejmuje nagrody. Przeważnie przestaję klikać, odczekuję chwilkę i próbuję znów. Mam nadzieję, że niedługo "klik" przestanie być dla niego niepokojące i będzie mu się dobrze kojarzyć. Na wybiegu Lorka jest teraz spore błoto :( Nie wiem jak utwardzić jego wybieg. Trawa tam nie ma szans wyrosnąć. Może ktoś ma jakiś pomysł? Myślałam o wysypaniu i zasypaniu jakiegoś gruzu przynajmniej w newralgicznym miejscach, może by tego nie ruszył. Tymczasem rozliczenie: [B]Stan konta na 10 luty wynosił +2935,20 zł Wpłaty:[/B] 15 zł agusiazet 20 zł anciaahk 10 zł eloise 50 zł halcia 40 zł kaskadaffik (bazarek) [B]Razem: 3070,20 zł[/B] [B]Koszty: 450 zł hotelowanie[/B] 3070,20 zł - 450 zł = 2620,20 zł [COLOR=red][B]Stan konta na 12 marzec wynosi +2620,20 zł.[/B][/COLOR] -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rufik czuje się świetnie, zaczął już nawet trochę grandzić ;) Zaokrąglił się i jest silny znów jak koń. Apetyt ma dobry, tylko czasem wymiotuje od razu po zjedzeniu czegoś miękkiego, ale nie wiem czy to nie wynika z łapczywości, bo przeważnie dzieje się jak dostanie coś atrakcyjnego i od razu się za to bierze. Potem zjada to co zwróci... Wspominałam o tym wetowi, ale jak się to pierwszy raz zdarzyło. Wspomnę mu przy okazji, że zdarza się to częściej. Musimy bardzo uważać na kota, zwłaszcza, że nasz kot generalnie psów się nie boi i nie ucieka gdy pies zachowuje się spokojnie. A Rufi nie warczy, nie szczeka, nie rzuca się, tylko podchodzi, ale zdecydowanie. Kot wtedy nie ucieka... Już nie raz ćwiczyłam judo w jednej ręce trzymając za obrożę Rufcia, a nogą odpędzając kota, który prześliznął się przez drzwi i lustrował co jest w miskach Rufcia... Z sikaniem się uspokoiło. Pod koniec miesiąca planowana jest wizyta kontrolna w Lublinie. Chyba, że (tfu, tfu) wcześniej zajdzie taka potrzeba, np. stan Rufcia się pogorszy. A tu jeszcze faktura z apteki za poprzednio kupiony Encorton (ten po 10 zł/sztuka): http://img846.imageshack.us/img846/7371/rufijessyfaktura.jpg -
Uważajcie na panią Anię, która szuka średnio dużej suczki do domu z ogrodem, jest gdzieś z lubelskiego (nie napisała mi w końcu skąd jest, ale chciała do nas przyjechać i zobaczyć psiaki na żywo więc wnioskuję, że jest z niedaleka), do mnie pisała maile z adresu: [B]ania_0984@...[/B] Warunki jakie oferuje: dom z ogrodzonym ogrodem, ale sunia byłaby na początku przypinana na łańcuch, żeby się zaklimatyzowała :crazyeye: ale oczywiście oni kochają pieski i są dobrym domem... pies byłby spuszczany na noc i miał spacery od czasu do czasu... No i planują budowę kojca. Powiedziałam, że na łańcuch nie wydajemy, a do kojca akurat ta sunia się nie nadaje. Zaproponowałam dwie inne sunie. Najpierw napisała, że nie mają tego "czegoś", a następnego dnia napisała że jednak zmienia zdanie i chciałaby przyjechać następnego dnia je zobaczyć. Powiedziałam, że zobaczyć można, ale nie wydamy psów póki nie będzie kojca. Najpierw napisała, że sunia biegałaby luzem do czasu zbudowania kojca, a zanim zdążyłam odpisać napisała drugiego maila w całkiem innym tonie: obraziła się i napisała parę niemiłych słów, m.in. że utrudniam, stawiam wciąż nowe wymagania itd. i że nie weźmie ode mnie żadnego psa. Podejrzewam, że nadal będzie szukać suni (psa nie chce, bo ma tuje i będzie je obsikiwał) i może nie wspominać o łańcuchu. Niestety nie wiadomo kiedy i czy w ogóle ten kojec powstanie.
-
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Nie mam żadnych wieści, więc chyba jest ok :) -
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ciszaaaa.... Muszę chyba przy następnym rzucie zmienić treść ogłoszeń :roll: Za to miałam dziś telefon w sprawie psa, który pojechał do domu pół roku temu :diabloti: -
Pręgowana podlaska sunia JESSY - była bezdomna, ale ZNALAZŁA DOMEK :)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Wrzuciłam Jessy na szerlok.pl, hodowcy.pl i wrzucę jeszcze na parę stron. Myślę, że można ją spokojnie podciągnąć pod owczarka holenderskiego :D [IMG]http://www.pl.brit-petfood.com/data/images/holandsky-ovcak-0_800x600.3810ae2e78.jpg[/IMG] -
MACHO bardzo łagodny mix TERIER / SZNAUCER - już w domku :)!
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Psami o takiej urodzie nie ma niestety wielkiego zainteresowania :( Jest już u nas Maksio i Masza :( Macho jest psem bardzo łagodnym, można go tarmosić, klepać, wszystko przy nim zrobić. Jest zapatrzony w człowieka, szybko się uczy, co najważniejsze CHCE się uczyć. Silny jest jak koń. A jego zabawy z Jarą to chyba na drugim końcu wsi słychać ;) -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górka już się trochę uspokoiła po "stracie" Kurusia. Co najważniejsze, zaczęła znów jeść! Jej post trwał ok. tydzień. Jest bardziej rozluźniona, potrafi usnąć gdy jestem w pokoju i coś robię. Wyciąga wówczas głowę i tak leży z przymrużonymi oczami. Oczywiście jest czujna na każdy dźwięk lub gwałtowny ruch. Nie wypada już z pokoju, a jak wcześniej się jej to zdarzało to już nie posikiwała. Tylko przebiegła cały dom, wpadała do naszego pokoju i wskakiwała na nasze łóżko :) Do wyjazdu nie będziemy jej już żadnych innowacji urządzać. Zaszczepiliśmy i zaczipowaliśmy Górkę na miejscu. [B]Ulka[/B], Górka na pewno przyzwyczai się do suni, przekaż proszę, że Górka na początku może nawet kilka dni się w ogóle nie załatwiać i nic nie jeść, nie pić wody. Ona tak reaguje na każdą zmianę... I żeby jej nie wyprowadzali w szelkach, Górka jest przyzwyczajona do obroży i ładnie na niej chodzi, w szelkach się zapiera i momentalnie zrzuca - próbowaliśmy z dwoma rodzajami. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Maja nie bierze żadnych leków teraz. Brała Incurin na posterylkowe nietrzymanie moczu, ale odstawiliśmy. Miałam do czynienia z Cushingiem, Maja była badana pod tym kątem (wstępne badania robi się moczu, jakoś coś tam wyjdzie wskazującego Cushinga to wtedy robi się krew pod tym kątem). Ona nie pije dużo wody. Od kilku dni jest ok. Zaczynamy się siebie uczyć. Maja zaczyna się ładnie klimatyzować, nabierać pewności, coraz częściej macha ogonkiem i przychodzi na głaski, chodzi po całym domu choć jej ulubione miejsce to oczywiście podest na schodach. Do kuchni zagląda tylko jak jest karmienie ;) Mam nadzieję, że to się zmieni jak zmontujemy w końcu zakupiony mebel (może dziś?...). No i na noc ją zamykam w kuchni, żeby nie miała za dużo przestrzeni jak ją pęcherz przyszpili (jak zostawała na podeście to zdarzało się jej nasikać na korytarzu na piętrze na panele). Maja to niestety straszny odkurzacz, wyżera wszystkim psom z miski, wylizuje resztki. Staram się, aby nie miała dostępu do misek innych psów w domu, ale nie zawsze da się upilnować. Na ogrodzie też nie zawsze zdążę sprzątnąć miski naszych psów. A miski kota to już nie mam pomysłu gdzie stawiać. Maja wszędzie ją znajdzie ;) Jest w tym bardzo pocieszna, śmiesznie się zakrada do zdobyczy... tylko niedługo będzie szersza niż dłuższa... -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Margo skończyła już antybiotyk, nie słychać by kaszlała, chyba już ok. Zapalenie ucha zrobiło się w tym nieruszanym uchu, w tym, które trochę wycięła Beatka jest widocznie lepsza wentylacja bo się tylko bród zbiera. Dostaliśmy jakiś super płyn do przemywania tego chorego uszka, który ma leczyć i jednocześnie być płynem do mycia. Tzn. przed zakropieniem leku nie trzeba przemywać ucha, tylko tym płynem się uszko myje i od razu leczy. Podobno działa na m.in. pałeczkę ropy. Choć mi się wydaje, że jak była autoszczepionka to ropy błękitnej już nie powinno być. Wygląda to na zwykłe zapalenie ucha. -
Jamnikowaty SZAGI - znalazł drogę do swojego domku !!!!
Murka replied to bianka0's topic in Już w nowym domu
Szarpowi się śmigło jak nic :) Fajnie go znów zobaczyć :) -
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Z bazarku jest jeszcze 27 zł dla Balbinki :) Wczoraj TZ był w Lublinie, ale nie było dr Szpondra, więc nie mógł nawet zobaczyć Balbinki. Na razie nie wiemy kiedy sunia będzie mogła do nas wrócić. W każdym razie chyba nadal wszystko ok. -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeszcze jest 27 zł dla Rufika z bazarku :) -
Kuba zadomowił się już u nas i nie ma wielkiego problemu z powrotami do boksu. Jeszcze czasem płacze, przeważnie jak przychodzi pora jego wyjścia z boksu i słyszy ludzi. Przez płot nie przełazi ;) więc może teraz korzystać z przestrzeni więcej (przedtem każde wyjście z boksu odbywało się pod kontrolą). Uwielbia się bawić i niema non stop coś nosi w pysku. Potrafi pięknie aportować, tylko jak podejmie aport trzeba na niego huknąć, żeby przyniósł. Przynosi wtedy bardzo ładnie pod same nogi :) Fajne wesołe zabawowe psisko. Tylko domu nie ma :(
-
Pręgowana podlaska sunia JESSY - była bezdomna, ale ZNALAZŁA DOMEK :)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dzięki Ulka za allegro, ja ją wstawiłam już na adopcje.org. Jak ktoś może jeszcze jakieś ogłoszonka zrobić to byłoby super. -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A oto i wyniki: 22 luty: http://img84.imageshack.us/img84/5082/rufiwyniki.jpg http://img835.imageshack.us/img835/3369/rufiwyniki2.jpg dzisiaj: http://img16.imageshack.us/img16/7845/rufiwyniki1.jpg http://img42.imageshack.us/img42/981/rufiwyniki3.jpg -
Dziś znów pojawił się "zwis" :( Akurat sprzątałam boksy więc byłam przy tym od początku do końca. Przed wypadnięciem siuraka było kilka ruchów kopulacyjnych, wypadnięcie trwało kilkanaście minut, jak się w końcu siurak schował to Ronald intensywnie lizał się po jajcach. Zrobiłam fotki komórką, jakby ktoś chciał looknąć... Nie wiem co z tym robić, czy to minie samo, Beatka nic n.t. nie znalazła. Może by zapytać kogoś innego, macie jakieś pomysły?
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj Rufi był w Lublinie na badaniach. Ogólnie jest lepiej, nadal jest spadek czerwonych krwinek, ale pojawiają się też nowe, młodziutkie. Parametry nerkowe już się mniej więcej unormowały. Podniósł się niestety poziom białka we krwi i "poleciała" wątroba. Możliwe, że to skutek leków, ale możliwe też, że to początek rozwoju nowotworu :( Na razie mamy zejść z Enortonu, od jutra 4 tabletki przez 5 dni, a potem po 3 tabletki. Od antybiotyku Keflexu jednak ostąpiliśmy, poczekamy, może mniejsza dawka Encortonu unormuje sprawy siusiania. Koszty to 70 zł podróż, faktury za wizytę i badania na razie nie ma, bo jakiś tam problem był z wydrukowaniem. TZ Odebrał też Prilium i to też będzie włączone do faktury. Zakupiliśmy też w poniedziałek kolejny Encorton i drugi mamy do odebrania (nie było więcej w aptece), paragon będę mieć przy odbiorze tego drugiego, ale jeden kosztował chyba 6,50 zł. Zakupiłam też dwa duże opakowania Rubenala 300mg, ale jeszcze nie mam rachunku. Zaraz wrzucę wyniki badań (te z 22ego i dzisiejsze). -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Maja potrafi się uśmiechać, ale aparatu się boi jeszcze trochę i zawsze jej minie rzednie... Ona wcale nie jest taka cały czas wbita w legowisko. Potrafi podejść sama z siebie na głaski, robi to tak delikatnie i nieśmiało, że za każdym razem się wzruszam. Potrafi też bezszelestnie i niezauważalnie podkraść się do kociej miski i w trybie megaszybkim wchłonąć kocie żarcie ;) Z tego co pamiętam i przeglądając zdjęcia sprzed tej felernej adopcji Maja była bardziej rozluźniona, potrafiła szaleć po ogrodzie. Teraz tylko czasem widzę, że próbuje bawić się z jakimś psiakiem. Natomiast jest świetnym stróżem, strasznie groźnie szczeka ;) i śmiesznie się jeży ;) Co do sikania, to wierzcie mi, że odstawienie Mai do boksu jest ostatnią rzeczą jakiej bym chciała. Właściwie to miałam nadzieję, że Maja się wtopi w nasz dom jak kiedyś i będzie mogła zostać u nas na zawsze. Ale zobaczymy, może potrzeba jej na to więcej czasu. Nie wyobrażam sobie oddania ją w kolejne miejsce, do kolejnych ludzi, nie wyobrażam sobie spojrzeć jej ponownie w oczy i powiedzieć: jedziesz do wspaniałego domu, takiego na zawsze. Bo Maja w te słowa już nie wierzy. Ale z drugiej strony gdyby Maja była jedynym psem w domu (lub np. jednym z dwóch) to myślę, że nie byłoby z nią takich problemów, ona lubi być na ogrodzie, mogłaby po prostu więcej czasu na nim spędzać lub częściej wychodzić. A i Maja pewnie by się lepiej czuła gdyby ktoś poświęcał jej więcej czasu, byłaby spokojniejsza. Zobaczymy, może się to jakoś wszystko ułoży, nie zamierzam się łatwo poddać. Plusem jest to, że Maja jest bardzo łagodna wobec innych psów i raczej uległa, choć przy misce potrafi być zaborcza (wcześniej tego problemu nie było) i jest to też pewien problemik przy takiej rotacji i ilości psiaków jaką mamy w domu, trzeba po prostu uważać, aby dwa głodomory się ze sobą nie spotkały. Pojawiają się też często problemy z powrotem do domu, ma jakieś lęki i nie zawsze chce wejść (kręci się koło drzwi, ale przypłaszcza się nieopodal), trzeba po nią wychodzić i ją sprowadzać. Najprościej by było ją zostawić na zewnątrz aż jej tyłek zmarźnie i sama wejdzie (np. teraz nie było zupełnie problemu z powrotem do cieplutkiego koszyczka ;) ), ale u nas jest to niemożliwe, bo na wyjście na ogród czekają kolejne psiaki.