-
Posts
35770 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Loruś już się nie boi klikania i chyba powoli łapie zasadę "klik - nagroda". Nie ma żadnych oporów przed podjęciem nagrody. Raz za razem. Czasem tylko ma "przerwę", ale wtedy ja wychodzę z wybiegu lub zajmuję się czymś innym (np. sprzątaniem na wybiegu) i jak powracam do klikania to Lorek znów jest aktywny. Na razie staram się wyłapywać momenty, że Lorek na mnie spogląda i wtedy go nagradzam klikaniem. Na razie zabiera nagrodę i wycofuje się na bezpieczną odległość. Nie próbuję dawać mu z ręki. Zmieniam taktykę na klikanie. Zobaczymy jak daleko posunie się Lorek. Na razie jest bardzo skupiony na mnie i go bardzo intryguje ta nowa zabawa :) Pajcia oczywiście w czasie klikania obserwuje nas zza wybiegu ;) Nie wiem czy to wynik parodniowego klikania czy obcowania z nim ogólnie, ale są widoczne malutkie postępy: 1. Lorek czuje sie dobrze zarówno z Pajcią jak i bez Pajci na wybiegu. 2. Nie muszę już kucać, aby Lorek podjął rzuconego smaczka. Odkryłam to dzisiaj i byłam naprawdę zdziwiona. Stałam prościutko i Lorek bez większych oporów podjął rzuconego smaczka. Jak kucam czuje się pewniej i pewniej podchodzi, ale już nie ma zamierania w bezruchu lub przykurczania się w chwili kiedy wstaję. 3. Nie boi się podjąć smaczka w obecności większej niż jedna osoba. Wcześniej było nierealne, aby zainteresował się czymś innym gdy coś się działo, ktoś inny był obecny w polu widzenia. Dzisiaj robiliśmy trochę porządków na wybiegu z TZem i w międzyczasie klikałam z Lorkiem. Przeważnie byłam wtedy sama, ale były też momenty, że TZ kręcił się poza wybiegiem, ale w pobliżu i Lorek był skupiony na mnie. Mam nadzieję, że Lorek załapie to klikanie i da się zbliżyć do siebie, bo widziałam jak się drapał, więc pewnie jakieś tam życie się na nim pojawiło. -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
No właśnie już robię rozliczenie, ostatni skarpeta Margo wynosiła: [quote name='Murka']Wpłynęła wpłata 50 zł dla Margo od Dony. Czyli 49 zł + 50 zł =[B][COLOR=red] + 99 zł[/COLOR][/B][/QUOTE] [B]Evelin wpłaciła 50 zł[/B] na potrzebującego psiaka i przekazuję tę wpłatę na leczenie Margo: 99 zł + 50 zł = [B]+149 zł[/B] Teraz koszty leczenia: 149 zł - 239,30 zł = [COLOR=red][B]-90,30 zł[/B][/COLOR] Z tymże tak jak pisałam będę robić bazarek (chyba w przyszłym tygodniu), aby załatać ten minus. -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj w południe znów Rufi zwymiotował po zjedzeniu miękkiej karmy. Z tymi jego wymiotami to już kiedyś były problemy, pamiętam że jak był jeszcze w jesieni w boksie zewnętrznym to też czasem były wymiociny. Malibo57 zasugerowała, żeby spróbować stawiać mu miskę z jedzeniem wyżej, na stojaku. Możliwe, że tu tkwi problem, bo wieczorem Rufi zjadł z miski na podwyższeniu (nie musiał się w ogóle schylać) i nic nie zwrócił. Siedziałam i czekałam aż wszystko wtrąbi ;) Czasem podnosił głowę do góry jak ptak, który pije wodę, jakby miał problem z przełknięciem. Miejmy nadzieję, że to rozwiąże problem. Pamiętam, że kiedy miał kryzys i podawałam leki w konserwie z ręki to też raz się zdarzyło, że zwrócił. Ale potem się już tak nie działo. Rufi musi być teraz na karmie wątrobowej, Hepatic. Malibo już zamówiła, ale będzie za ok tydzień. Do tego czasu Rufi będzie zajadał Renal + ziemniaki + Duphalac (laktuloza). Samych ziemniaków nie chciał jeść, jedynie z ręki trochę wraz z lekami. Więc teraz mieszam z konserwą tak jak radziła Malibo i pięknie "się wchłania" :) Zamówiłam tu na miejscu puszki hepatica (lub gdyby nie było to renala), mają być na jutro. Duphalac brała kiedyś nasza Hania jak miała problemy z zatwardzeniami (oczywiście nie pomogło...), została połowa butelki i teraz Rufi korzysta. -
No i nic z tego nie wyszło, buuu... Z ogłoszeń cisza :(
-
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nikt dziś nie dzwonił, ech ludzie :( Jutro jak będzie dobra pogoda to planujemy trochę pofocić, Lizka też się załapie. -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
A są tu takie ciotki co to cicho siedzą, ale wszystką wiedzą :diabloti: -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Teraz trochę o finansach. Koszty leczenia przeziębienia i ucha pochłonęły sporo kasy. Na hotelowanie wystawię rachunek dla Towarzystwa, a koszty leczenia będę pokrywać ze skarpety Margo i zrobię dla niej bazarek. Nie będę ryzykować, że Towarzystwo się zeźli, stwierdzi, że pies nieadopcyjny i wymówi hotelowanie. Pewnie kiedyś i tak to nastąpi, ale im później tym lepiej. Może Jarą się w końcu uda wypchać do domu, to Margo wskoczyłaby na jej miejsce jako psiak na BDT. Dokładne koszty leczenia: Pierwsze badanie i antybiotyk kosztowały [B]36,70 zł[/B]. Tutaj jest rachunek, ale dotyczy 4 psów: [URL]http://img861.imageshack.us/img861/7120/margorachunek.jpg[/URL] 147 : 4 psy = 36,75 zł Tutaj jest rachunek zbiorowy i rozpiska dotycząca dalszego leczenia przeziębienia: [URL]http://img801.imageshack.us/img801/6484/rufirachunek.jpg[/URL] [URL]http://img811.imageshack.us/img811/7849/rozpiskarachunku39.jpg[/URL] Margo dotyczy: Enroxil 23 tabletki [B]47,63 zł[/B] 1/4 kosztów wizyty (dotyczyła głównie czterech psów) i dojazdu weta [B]24 zł[/B] (25 zł + 71,09 = 96,09 zł, to podzielić na cztery = 24 zł Tutaj jest leczenia ucha [B]131 zł[/B] [URL]http://img809.imageshack.us/img809/7120/margorachunek.jpg[/URL] [URL]http://img708.imageshack.us/img708/6622/margorachunekk.jpg[/URL] [B]Razem za wszystko 239,30 zł.[/B] Dokupiłam dzisiaj Aurizon wg uwagi dr Komorowskiego. Otodinem będę przemywać i czyścić (podobno świetnie odkaża), a na koniec zapuszczać Aurozinem. Do tego doustnie Enroxil przez 14 dni + osłona jelit (to mamy na składzie). -
W końcu mogę napisać o kosztach leczenia. W sumie wyszło 24 zł za wizytę weta (badanie, dojazd, zastrzyk antybiotyku) + 45 zł (dalszy antybiotyk), czyli razem [B]69 zł.[/B] Załączam rachunek i rozpiskę: [URL]http://img801.imageshack.us/img801/6484/rufirachunek.jpg[/URL] [URL]http://img811.imageshack.us/img811/7849/rozpiskarachunku39.jpg[/URL] Nie wszystko oczywiście dotyczy Plamy. Jego dotyczy tylko antybiotyk Synergal: zakupiliśmy 50 tabletek dla trzech psów, całość 135 zł, rozdzieliłam wg wielkości psów i jaką dostawały dawkę: największa sunia Masza 55 zł, średni psiak Maksio 35 zł i dla Plamy jako pośredniego zostało 45 zł. WIzyta weta dotyczyła 4 psów (w tym Plamy), czyli razem (dojazd + wizyta ogółem) 25 zł + 71,09 zł = 96,09 zł. 96 zł : 4 psy = 24 zł dla każdego psa. Mam nadzieję, że to jasno wszystko opisałam... Plama już dobrze się czuje. Żal tylko, że musi cały czas być na uwięzi. On kocha biegać. Ale co zrobić. Straaaasznie podobają mu się kury za płotem, więc nawet nie myślę o tym, aby pozwolić mu pobiegać swobodnie. Jeszcze drugi taki artysta się nam trafił i też wychodzi tylko na lince, nic żeśmy o nim nie wiedzieli, ale pierwszego dnia będąc na lince wisiał już na płocie ;) Także też skazany jest na spacery pod szczególnym nadzorem.
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rufi czuje się dobrze, ale pojawił się nowy problem: wymiotowanie. Zdarza się coraz częściej i nie tylko przy mokrej karmie i czymś atrakcyjnym. Wet zaproponował znów podawać Ipakitine i dodatkowe Ranigast przed każdym posiłkiem. Ranigast już kupiłam, ale nie dodzwoniłam się, aby ustalić dawkę. Rufi niestety zaczyna być trochę uciążliwy w domu, coraz bardziej grandzi, zdarza mu się zrobić koopę. Tyle dobrego, że odżył. Teraz trochę finansowo: Zakupiłam dzisiaj Esseliv Forte (27,20 zł), Hepatil (10 zł), Encorton (10 zł) i Ranigast (6,60 zł): http://img69.imageshack.us/img69/9637/rufiparagonn.jpg Tutaj jest rachunek, ale nie dotyczy on w całości Rufika: http://img801.imageshack.us/img801/6484/rufirachunek.jpg Chodzi tylko o Rubenal (2 duże opakowania): 246,30 zł. Poniżej rozpiska, w której jest to uwzględnione: http://img811.imageshack.us/img811/7849/rozpiskarachunku39.jpg -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Miałam dziś telefon w sprawie Lizy, pan dzwonił z Warszawy, ogrodzony dom z ogrodem, zgodził się na wizytę przedadopcyjną. Z racji tego, że rzadko jest w domu powiedział, że jutro zadzwoni żona i poda adres i dane do wizyty oraz ustali konkrety odnośnie odbioru suni (czy będą mogli sami przyjechać czy potrzebna będzie pomoc w tej kwestii). Mam nadzieję, że się odezwą, bo brzmią bardzo fajnie. -
[quote name='Ra_dunia']I jak tam? ręce całe?[/QUOTE] Całe, ale czy jutro pozwoli mi się zbliżyć do siebie to nie wiem :diabloti:
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z dr Komorowskim, będziemy się powoli szykować do operacji tych uszysków, bo chyba w końcu idzie wiosna. Na razie musimy podleczyć to uszko z ropą. Doktor zalecił płyn do uszu + antybiotyk w tabletkach przez 2 tygodnie. Po tym powinna się ropa zmniejszyć i wtedy będziemy się kontaktować w sprawie ciachania. -
Rozmawiałam przy okazji o Kurusiu z lecznicą w Rzeszowie, gdzie był badany. Doktor powiedział, że dobrze by było sprawdzić co jest przyczyną wodobrzusza, może to być np. wątroba. Za parę tygodni będziemy się wybierać do Rzeszowa z innym psiakiem więc Kuruś też się załapie na kontrolę, w najgorszym wypadku nie uda mu się pobrać krwi i tylko się przejedzie. Na razie ma zalecenie antybiotyk Cefalosporyna przez 5 dni (musimy 5 dni odczekać po Enroxilu, który dostawał do tej pory i skończył dwa dni temu), żeby podziałać trochę na to wodobrzusze. Kuruś niestety znów zaczyna kaszleć :(
-
Rozmawiałam o przypadku Ronalda z dr Komorowskim z Rzeszowa (jak mamy jakiś beznadziejny przypadek, gdzie wszyscy rozkładają ręce to idziemy od niego ;) ). Zaproponował podanie Ronaldowi niesterydowego leku przeciwzapalnego przez ok. 5 dni. I mam dać znać czy jest poprawa. Mamy akurat Metacam w płynie, ale nie wiem czy Ronald pozwoli sobie zapodać, bo to trzeba strzykawką do pyska... Jutro spróbuję.
-
[B]Pucka[/B], sprawdź pocztę e-mail :mad: Pajci się chyba w końcu znudziło mojego wysłuchiwania, że pora do domu :eviltong:
-
TRZEJ MUSZKIETEROWIE oraz ich mamusia MASZA - już w DS!!! HAPPY END :D
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Obserwatorów jest już dwóch! Może ktoś się w końcu odezwie w jej sprawie... -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Kora i żwir raczej odpadają, Lorek zrobi parę dołków i po sprawie. Ażurowe płyty mogą się sprawdzić, Lorek ich raczej nie ruszy, ale pewnie będzie próbował się pod nie podkopywać jak pod wylewkę, na której stoją budy. Przynajmniej część wybiegu musimy jakoś utwardzić, bo masakra jest teraz. -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Liza pięknie się wygoiła i musieliśmy niestety odstawić ją do boksów, za dużo mamy teraz psów w domu z problemem sikania... bez sensu, aby Liza była cały czas izolowana i siedziała w zamknięciu. Na szczęście wcale się nie przejęła powrotem do boksu, nawet jej to pasuje, sama do niego wraca :) Szkoda, że nikt się nie odzywa w sprawie jej adopcji :( W ogóle jakaś posucha z adopcjami teraz :( -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górka ma jechać za parę tygodni. Myślę, że na czas drogi podamy jej coś na uspokojenie, mamy coś takiego jak "Stres Out" dla psów. -
Paja została wytypowana i ma szansę zostać wybrana: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/203941-Suka-kr%C3%B3tkow%C5%82osa-ok.20kg-dzieciolubna-kotolubna-PROPOZYCJE-WYS%C5%81ANE%21?p=16481877#post16481877"]http://www.dogomania.pl/threads/203941-Suka-kr%C3%B3tkow%C5%82osa-ok.20kg-dzieciolubna-kotolubna-PROPOZYCJE-WYS%C5%81ANE!?p=16481877#post16481877[/URL] Nawet jeśli nie zostanie wybrana, to jednak jakaś nadzieja, są ludzie, którym się podoba :D
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Ćwiczymy z Lorkiem klikerowo... Na razie tylko skojarzenie, że klik to nagroda. Niemal od paru kliknięć, reaguje na "klik", odwraca głowę w moją stronę, ale to jest raczej spowodowane dźwiękiem, a nie skojarzeniem, że zaraz będzie nagroda. Troszkę boi się tego "klik", jest zaniepokojony i nie zawsze bierze nagrodę, musi spaść blisko jego łap, bo jak spadnie dalej to ma opory, żeby podejść. Na razie rzucam mu, żeby było sprawniej, bo odebrać z ręki na razie nie podejdzie - ze względu na to "klik". Nie wiem tylko co robić gdy w pewnym momencie nie podejmuje nagrody. Przeważnie przestaję klikać, odczekuję chwilkę i próbuję znów. Mam nadzieję, że niedługo "klik" przestanie być dla niego niepokojące i będzie mu się dobrze kojarzyć. Na wybiegu Lorka jest teraz spore błoto :( Nie wiem jak utwardzić jego wybieg. Trawa tam nie ma szans wyrosnąć. Może ktoś ma jakiś pomysł? Myślałam o wysypaniu i zasypaniu jakiegoś gruzu przynajmniej w newralgicznym miejscach, może by tego nie ruszył. Tymczasem rozliczenie: [B]Stan konta na 10 luty wynosił +2935,20 zł Wpłaty:[/B] 15 zł agusiazet 20 zł anciaahk 10 zł eloise 50 zł halcia 40 zł kaskadaffik (bazarek) [B]Razem: 3070,20 zł[/B] [B]Koszty: 450 zł hotelowanie[/B] 3070,20 zł - 450 zł = 2620,20 zł [COLOR=red][B]Stan konta na 12 marzec wynosi +2620,20 zł.[/B][/COLOR] -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rufik czuje się świetnie, zaczął już nawet trochę grandzić ;) Zaokrąglił się i jest silny znów jak koń. Apetyt ma dobry, tylko czasem wymiotuje od razu po zjedzeniu czegoś miękkiego, ale nie wiem czy to nie wynika z łapczywości, bo przeważnie dzieje się jak dostanie coś atrakcyjnego i od razu się za to bierze. Potem zjada to co zwróci... Wspominałam o tym wetowi, ale jak się to pierwszy raz zdarzyło. Wspomnę mu przy okazji, że zdarza się to częściej. Musimy bardzo uważać na kota, zwłaszcza, że nasz kot generalnie psów się nie boi i nie ucieka gdy pies zachowuje się spokojnie. A Rufi nie warczy, nie szczeka, nie rzuca się, tylko podchodzi, ale zdecydowanie. Kot wtedy nie ucieka... Już nie raz ćwiczyłam judo w jednej ręce trzymając za obrożę Rufcia, a nogą odpędzając kota, który prześliznął się przez drzwi i lustrował co jest w miskach Rufcia... Z sikaniem się uspokoiło. Pod koniec miesiąca planowana jest wizyta kontrolna w Lublinie. Chyba, że (tfu, tfu) wcześniej zajdzie taka potrzeba, np. stan Rufcia się pogorszy. A tu jeszcze faktura z apteki za poprzednio kupiony Encorton (ten po 10 zł/sztuka): http://img846.imageshack.us/img846/7371/rufijessyfaktura.jpg -
Uważajcie na panią Anię, która szuka średnio dużej suczki do domu z ogrodem, jest gdzieś z lubelskiego (nie napisała mi w końcu skąd jest, ale chciała do nas przyjechać i zobaczyć psiaki na żywo więc wnioskuję, że jest z niedaleka), do mnie pisała maile z adresu: [B]ania_0984@...[/B] Warunki jakie oferuje: dom z ogrodzonym ogrodem, ale sunia byłaby na początku przypinana na łańcuch, żeby się zaklimatyzowała :crazyeye: ale oczywiście oni kochają pieski i są dobrym domem... pies byłby spuszczany na noc i miał spacery od czasu do czasu... No i planują budowę kojca. Powiedziałam, że na łańcuch nie wydajemy, a do kojca akurat ta sunia się nie nadaje. Zaproponowałam dwie inne sunie. Najpierw napisała, że nie mają tego "czegoś", a następnego dnia napisała że jednak zmienia zdanie i chciałaby przyjechać następnego dnia je zobaczyć. Powiedziałam, że zobaczyć można, ale nie wydamy psów póki nie będzie kojca. Najpierw napisała, że sunia biegałaby luzem do czasu zbudowania kojca, a zanim zdążyłam odpisać napisała drugiego maila w całkiem innym tonie: obraziła się i napisała parę niemiłych słów, m.in. że utrudniam, stawiam wciąż nowe wymagania itd. i że nie weźmie ode mnie żadnego psa. Podejrzewam, że nadal będzie szukać suni (psa nie chce, bo ma tuje i będzie je obsikiwał) i może nie wspominać o łańcuchu. Niestety nie wiadomo kiedy i czy w ogóle ten kojec powstanie.
-
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Nie mam żadnych wieści, więc chyba jest ok :) -
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ciszaaaa.... Muszę chyba przy następnym rzucie zmienić treść ogłoszeń :roll: Za to miałam dziś telefon w sprawie psa, który pojechał do domu pół roku temu :diabloti: