Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Klikamy dalej i nie chcę zapeszać, ale idziemy w dobrym kierunku. Lorek nigdy wcześniej nie był tak skupiony na mnie i nie było takiej ciągłości w pracy z nim, tzn. wcześniej nigdy nie miałam pewności czy będzie chciał "ze mną gadać" lub czy nie przerwie pogaduszek w jakimś momencie, pójdzie sobie w kącik i będzie miał mnie w czterech literach; teraz nie ma takiej opcji. Nigdy wcześniej też nie udało mi się wywołać u niego kroku w moim kierunku komendą. Wołam "Lori, chodź do mnie" i już parę razy ta łapa jakoś tak odruchowo się postawiła w moim kierunku ;) Na początku klikania prowokowałam jego kroki w moim kierunku spuszczając głowę lub odwracając do Pajci, bardzo szybko załapał, że wtedy jest klik-nagroda. Teraz coraz częściej staram się patrzeć na niego. Coraz mniej się tego obawia i coraz lepszy mamy kontakt wzrokowy. Podchodzi też coraz bliżej i coraz dłużej zostaje na pozycji blisko mnie. Jeszcze strach jest silniejszy i najczęściej po chwili odchodzi na bezpieczniejszą odległość, ale z każdą sesją jest ciut lepiej. Jeszcze boi się wyciągniętej pustej ręki i wycofuje, ale nie chcę żeby podchodził po smaczka, bo to już mamy opanowane, chcę, żeby podszedł do pustej ręki: nie do smaczka, ale do mnie. To będzie już naprawdę sukces. Póki co i tak jest dobrze, bo stawia kroki w moim kierunku nie będąc kuszony wyciągniętą ręką ze smaczkiem.
  2. Hurra!! :) Ale się chłopakowi śmigło :) Będzie przeszczęśliwy mając ludzi przy sobie :) Chyba coś przeczuwa, bo dzisiaj (chyba przy pomocy Jessy) wyzbył się obroży hotelikowej ;)
  3. Na pewno nadejdzie moment, że Rufi będzie cierpiał mimo leków i trzeba będzie podjąć decyzję... Póki co czuje się bardzo dobrze, nawet bawi się z Górką na ogrodzie :) Miałam nawet dzisiaj zamiar zrobić filmik jak bryka, ale pogoda kiepska, śnieg pada.
  4. [quote name='gallegro']Wizyta przełożona na jutro (po uzgodnieniu z zainteresowanym). Są plany wykonania kastracji bezpośrednio przed przekazaniem psiaka nowemu opiekunowi (w poniedziałek?). Za wcześnie jednak, żeby mówić o konkretach. Nie wiemy np. czy pan będzie w stanie zagwarantować Kubie wzmożoną opiekę tuż po zabiegu. Myślę, że jutro poznamy odpowiedź na wszystkie pytania/wątpliwości.[/QUOTE] Najlepszą opcją by było, żeby Pan wyciachał Kubę za jakiś czas jak już się u niego trochę zaklimatyzuje (taki punkt można zawrzeć w umowie adopcyjnej). Ewentualnie ciachnąć u nas i oddać wygojonego, ale to będą dodatkowe koszty (zabieg + hotelowanie). Oddawać psiaka zaraz po zabiegu to spadek odporności, podróż, zmiana miejsca, obcy człowiek... trochę dużo tego i może odbić się na zdrowiu Kuby.
  5. Wstępnie jesteśmy umówieni na poniedziałek-wtorek na odbiór Gutka-Leona, będę wówczas w Stalowej Woli, oni i tak nie mają jak wcześniej do nas przyjechać, dopiero po weekendzie. Umówiliśmy się w Stalowej Woli, bo ja i tak tam będę, więc po co ma ktoś jechać jeszcze kawał drogi. Tam są jeszcze dwa psiaki, jeden olbrzym podobno bardzo rozpacza za Gutkiem-Leonem, bardzo był z nim związany. Jestem bardzo ciekawa jak Gutek-Leon zareaguje na swoich Pańciów :) Zawołałam do niego Leon i podskakiwał jak piłeczka :) Pani się przeraziła, niemal popłakała, jak powiedziałam, że jeszcze kilka dni i Gutek pojechałby do Niemiec. [B]Aga[/B], to dawaj tego Matiego, może się uda, on jest super kochanym psiakiem. Zaczipować i zapaszportować zdążymy, wszystkie szczepienia Mati ma. Aha, byliśmy z Matim u weta, ma na szczęście tylko zaczerwienione gardło, podaję mu syrop prawoślazowy :)
  6. Adopcja Całuska zapoczątkowała chyba dobrą passę :) Mam nadzieję, że na Sambie się nie skończy :)
  7. Tu na łebku to nie ranka tylko paproszek z kocyka :)
  8. Na fotkach widać jak bardzo pogorszył sie ostatnio stan jego kręgosłupa, trochę się mu rozjeżdżają tylnie łapy. Dostaje cały czas Canivition na stawy.
  9. Rufcio pozdrawia cioteczki :) W kuchni bywa niestety tylko gościnnie kiedy kota nie ma w domu. Prezentacja naszego prowizorycznego stojaka :) wsypałam parę chrupek, żeby się Rufciowi chciało zaprezentować ;) ]
  10. Oto pozostałość po kaszaku: [IMG]http://img863.imageshack.us/img863/2503/ronaldzik.jpg[/IMG] [IMG]http://img825.imageshack.us/img825/1052/ronaldzik1.jpg[/IMG] [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/9231/ronaldzik2.jpg[/IMG] Jak się nie odchyli sierści to nic zupełnie nie widać :) [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/1621/ronaldzik3.jpg[/IMG]
  11. Myślę, że można już zmienić tytuł :) Dzwoniłam dzisiaj upewnić się, że wszystko ok. Całusek zaklimatyzował się super, pokochał i zaakceptował wszystkich domowników. Jest z niego super stróż: wszyscy obcy to wrogowie :diabloti: i startuje do każdego kto się zbliża :crazyeye: na szczęście to akurat bardzo cieszy zwłaszcza Pana domu ;) W domu jest trochę uciążliwy :lol: ale często sypia w pokoju z chłopakami, czasem też na zewnątrz, zależy gdzie mu przyjdzie ochota. Kury na razie się nie pokazują, pewnie wyczuły pismo nosem :evil_lol:
  12. Ale super! To trzymam kciuki! Kuba to wspaniały pies i pan będzie miał z niego naprawdę wspaniałego przyjaciela :) Wg moich doświadczeń domki, gdzie pies jest wybierany, bo jest podobny do poprzedniego są super. Popytam znajomych z Wawki czy kojarzą kogoś z tamtych okolic :)
  13. Mati ma kumpelę do zabawy :) [video=youtube;_hXsSwpP3D0]http://www.youtube.com/watch?v=_hXsSwpP3D0[/video] [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/6499/sambaa.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/864/sambaa1.jpg[/IMG] [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/610/mativ.jpg[/IMG] [IMG]http://img863.imageshack.us/img863/3586/mati1.jpg[/IMG] Coś Mati pochrychuje, jutro go weźmiemy do weta, żeby go osłuchał. Podejrzewam, że to wirus, którego podłapały inne psiaki. Wszystkie już zdrowe, ale antybiotyk brać musiały.
  14. Już znalazła ;) Oto Samba w duecie z Matim :) Nie wiem dlaczego tak sobie Samba upodobała plac zabaw zrobić przed budami naszych psów :roll: Chyba to sianko wysypane z bud się jej podoba :roll: [video=youtube;_hXsSwpP3D0]http://www.youtube.com/watch?v=_hXsSwpP3D0[/video] [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/6499/sambaa.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/864/sambaa1.jpg[/IMG] [IMG]http://img860.imageshack.us/img860/8281/sambaa2.jpg[/IMG] [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/8959/sambaa3.jpg[/IMG]
  15. A ja się chciałam pochwalić: moje dziecię było dziś pierwszy raz w przedszkolu (dni otwarte), troszkę speszona była na początku, ale ogólnie się jej podobało i sporo uczestniczyła w zabawach. Najbardziej się jej podobał basen z piłkami i była trochę niekontentna, że pani zaprasza do innej zabawy ;) Jutro też idziemy się zapoznawać. U nas przedszkole istnieje dopiero od roku, fajnie wyszło, że mamy pod nosem, ok. 1,5 km od domu. Jak dobrze pójdzie to od września Hania będzie przedszkolakiem.
  16. Przyszła dzisiaj karma dla Rufika, Hepatic zamówiona przez Malibo :) Tak więc Rufcio ma full wypas. Wymiotów nadal nie ma, daję mu 4 razy dziennie jedzonko (dwa razy poprzedzam Ranigastem), na zmianę rozmoczona sucha karma i konserwa (dodaję trochę wody i mieszam, bo bardzo suche są te puszki Hillsa, jutro wypróbuję Royala). Ostatnio żadnej niespodzianki nam nie zostawił, co mnie niezmiernie cieszy ;) Kupiłam Encorton (6,50 zł) http://img543.imageshack.us/img543/9637/rufiparagonn.jpg
  17. Nie mam żadnych wieści. Może milena mogłaby już podejść na wizytę poadopcyjną?
  18. Wspominał o dyskopatii, ale to raczej nie ma związku z kastracją, a wcześniej tego nie obserwowałam u Ronalda, więc sam przyznał, że to bardzo dziwne. Mówił, że jeśli wyniki będą ok, a siurak nadal będzie wypadał to trzeba będzie pomyśleć o jego amputacji. Teraz sobie przypomniałam, że Ronald ma taki trochę wygięty grzbiet, ale nie wiem czy mi się wydaje. Jak był w domu i często go głaskałam/czesałam to się temu przyglądałam. Ale w końcu pomyślałam, że może ma taką budowę. Nie wiem czy to ma znaczenie. Z trzech wetów z jakimi rozmawiałam na ten temat żadne nie wspomniał, że to mogą być hormony... Tylko Beatka mówiła, że to może być brak jakiegoś hormonu.
  19. Dzięki Ulka za wstawienie fotek, robiłam je komórką bo aparatu nie miałam przy sobie, dlatego nie mogłam sama ich umieścić. Ronald był dziś w lecznicy. Udało mi się rano podkradnąć siuśki na chochelkę. Po południu pojechaliśmy, aby pobrać krew. Musieliśmy niestety podać mu głupiego jasia, bo nie dało rady pobrać mu krwi nawet w kagańcu. Ale dobrze wyszło, bo przy okazji znaleźliśmy na karku kaszaka, który już był częściowo rozgnieciony. Wet wyciął sierść w tym miejscu, wycisnął do końca i zdezynfekował. Jutro Wam to pokażę (zrobię foto). Ronald dostał też antybiotyk. We wstępnym badaniu krwi wyszedł stan zapalny, ten kaszak jest właśnie tego powodem. Poza tym krew i mocz zostaną wysłane do labolatorium i wyniki będą po weekendzie. Przy okazji głupiego jasia wet dokładnie obejrzał siusiaka i wszystko co tam trzeba. Nic tam nie ma, żadnego stanu zapalnego, obrzęku itd. Siusiaka na razie nie widuje, więc jeśli wyniki będą ok, to poczekamy i zobaczymy czy się znów pojawi.
  20. Jeszcze rozliczonko wieczorową porą :) Stan konta z 17 lutego wynosił -56 zł Wpłaty: 50 zł Panca 100 zł kaskadaffik (bazarek) 700 zł Malibo57 50 zł agusiazet 118,20 zł Murka (bazarek) 20 zł eloise 400 zł Malibo57 35 zł halcia 27 zł Murka (bazarek) 50 zł Ra dunia Razem: 1494,20 zł Koszty: 360 zł hotelowanie 30,20 zł Esseliv Forte 12,90 zł Hepatil 3,80 zł Furosemid 70 zł transport do Lublina (kontrola) 77 zł puszki Renala 140 zł wizyta i badania w Lublinie 40 zł transport do lecznicy do Stalowej Woli 40 zł USG 26 zł Rubenal 73 zł Rubenal 20 zł Encorton x2 63 zł przyjazd i badanie lokalnego weta 246,30 zł Rubenal (dwa duże opakowania) 27,20 zł Esseliv Forte 10 zł Hepatil 10 zł Encorton 6,60 zł Ranigast 186 zł puszki Hillsa + Ipakitine Razem: 1442 zł 1494,20 zł - 1442 zł = 52,20 zł Stan konta na 19 marzec wynosi +52,20 zł.
  21. Próbowałam rano podać Kurusiowi proszek i kicha... od razu poczuł i wypluł. A to taki żarłok... Więc niestety odpada dzielenie 5mg :( Odebrałam dziś Vetaraxoid i chciałam zamówić Vetmedin 2,5mg, ale było akurat w lecznicy, tylko niepełne opakowanie (coś ponad 80 kapsułek), więc wzięłam. Dobrałam też dwa opakowania Furosemidu, bo też idzie jak woda. No i 188 zł nie nasze :( [URL]http://img228.imageshack.us/img228/4020/kurusrachunek.jpg[/URL] [URL]http://img200.imageshack.us/img200/1934/kurusrachunek1.jpg[/URL] Na szczęście znów idzie wsparcie finansowe dla staruszka :)
  22. [quote name='Basia1968']czy Maszeńka biegałaby za kurami? bo cos mi się wydaje, że ona właśnie taka "polująca"?[/QUOTE] Kury miałyby przekichane... Niestety :(
  23. To jutro łapię mocz i jak się uda to zrobimy też krew. Ulce wysłałam fotki tego wypadniętego siuraka... Zobaczycie jak to wygląda... ja jak pierwszy raz zobaczyłam to tak jak pisałam, chciałam od razu gnać do weta, bo myślałam, że to tak na zawsze...
  24. Ogólnie ok, Rufi czuje się dobrze, jest żywy, ma apetyt i ogólnie w porządku. Wymioty opanowane, podaję Rufiemu Ranigast (niedługo będę musiała zakończyć podawanie, bo przez dłuższy czas nie można) i podaję mu jedzenie w mniejszych dawkach częściej i w formie półpłynnej - wszystko to zalecenie weta. Na zjadanie koop i innych śmieci zamówiłam zaproponowany przez weta preparat: hydrolizaty białkowe. Schodzimy z Encortonu powoli, na razie 2 tabletki dziennie przez tydzień-dwa tygodnie. Potem będzie znów mniejsza dawka. Podaję mu też Rumen Tabs, to co mam. Ogólnie sprawa z załatwianiem się w domu (chodzi o koopy), to sprawa prawdopodobnie nieprzyswajania pokarmu, tzn. po prostu "przelatuje przez niego" i dlatego m.in. zjada potem koopy, bo brakuje mu jakichś składników. Rufiemu ok. ponad miesiąc temu skończyła się ważność szczepienia na wściekliznę, ale wet na razie mówił, aby nie szczepić ze względu na podawane leki i stan zdrowia Rufcia. Jak będzie można to da znać.
×
×
  • Create New...