Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35709
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/2767/ronaldzik5.jpg[/IMG] [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/7763/ronaldzik6.jpg[/IMG] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/163/ronaldzik7.jpg[/IMG] [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/4616/ronaldzik8.jpg[/IMG] [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/6496/ronaldzik9.jpg[/IMG] Jeszcze dwa filmiki: [video=youtube;_LOn0H4AaBw]http://www.youtube.com/watch?v=_LOn0H4AaBw[/video] Tutaj chciałam pokazać, że nie reaguje na czesanie, ale ciężko jest czesać jedną ręką, w dodatku lewą :roll: [video=youtube;v7L4Y1QTeL0]http://www.youtube.com/watch?v=v7L4Y1QTeL0[/video]
  2. Była dzisiaj w końcu ładna pogoda to porobiliśmy psiakom nowe fotki. Ronald - piękniś też się oczywiście załapał :) Z dobrych wieści, to już nie broni się przed czasaniem. Tylko przeważnie wykłada się na brzuch lub na bok i trzeba się trochę pogimnastykować, żeby go wyczesać porządnie ;) A futra ma, oj ma. Siuraka nadal niet :) [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/2503/ronaldzik.jpg[/IMG] [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/1052/ronaldzik1.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/9231/ronaldzik2.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/1621/ronaldzik3.jpg[/IMG] [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/6453/ronaldzik4.jpg[/IMG]
  3. [quote name='eloise']co słychać u chłopaka?[/QUOTE] A no jutro jego wielki dzień. Pan z Turobina dzwonił, zapowiedział się jutro na 12-13.00. Trzymajcie kciuki, żeby panowie przypadli sobie do gustu :)
  4. [B]Z mojego bazarku dla Tomka jest 90,50 zł[/B] :) Z ogłoszeń cisza :(
  5. [quote name='MagdaNS'] Wysłałam dziś do Murki nędzne 70 zł z mojego bazarku z ozdobami Wielkanocnymi, do podziału dla Margo i Balbinki według uznania Murki.[/QUOTE] Wpłata już do mnie doszła, rozdzieliłam po połowie. Z mojego bazarku jest jeszcze 90,50 zł dla Margo. Więc obecny stan skarpety wynosi: 264,40 zł + 35 zł (bazarek Magdy) + 90,50 zł (bazarek mój) = [B][COLOR=red]+[/COLOR][COLOR=red]389,90 zł.[/COLOR][/B] Margo na razie jest u nas na krechę, Stowarzyszenie zapowiedziało, że nie mają kasy, ale mają zapłacić cały dług w lipcu. Mam nadzieję, że tak będzie.
  6. [quote name='halcia']A z darów nie ma na stawy?[/QUOTE] No właśnie jest ten preparat z małży nowozelandzkich. Jest też kupa leków przeciwzapalnych na stawy, ale myślę, że na razie nie ma takiej potrzeby, żeby mu podawać, bo teraz np. nie kuleje.
  7. Kolejne małe kroczki do przodu: Lori zaczyna dobrze reagować na mnie (tzn. podchodzić) bez względu na moje umiejscowienie na wybiegu. Specjalnie czasami zmieniam miejsce na chwilkę. Na początku wprawiało go to w dezorientację, ale jest już całkiem dobrze. Pomaga mi nieustająco Paja, która swoją obecnością za ogrodzeniem dodaje Lorkowi odwagi w takich sytuacjach. Będę podawać Lorkowi witaminy na stawy, bo coś mi się wydaje, że to jego okresowe utykanie to sprawa zwyrodnieniowa. Na pewno mu nie zaszkodzi. Mam preparat z zielonych małży i to pójdzie w ruch na początek. Zostało mi też trochę witamin na stawy po Rufim. Jak się wszystko pokończy to będzie Wasza decyzja czy zakupić dla dalszego podawania.
  8. Wiem, wiem, że dziś promocja. Jara ma NON STOP wyróżnione allegro. Z mojego bazarku dla Jarej przeznaczyłam 90,50 zł. Zaraz uzupełnię na pierwszej stronie.
  9. Ekspresowa adopcja z tym Lirojkiem i jak wszystko dobrze pójdzie to podobnie będzie z Romciem :) Myślę, że chłopak dobrze trafił, pani bardzo wyrozumiała, rodzina ogólnie bardzo prozwierzeca, pomagają okolicznym bezdomnym psom i kotom. Najmłodszy syn był zachwycony Lirojem, uśmiech nie schodził mu z buzi i był wpatrzony w psiaka jak w obrazek. Lirojek idealnie pasuje do tego domu. Nie zrobiłam niestety pożegnalnego zdjęcia, bo po podpisaniu dokumentów dziecko mnie zawezwało i TZowi wypadło wyprawić i pożegnać łobuziaka.
  10. Siuśki wczoraj poszły do analizy, wyniki mają być w poniedziałek. Czy Ronald był/jest na allegro? Bo szukałam dzisiaj (chciałam podesłać link pani, która napisała do mnie w sprawie innego kudłacza) i nie mogłam znaleźć. Na dniach jak będzie słoneczko porobimy nowe wiosenne fotki, czas najwyższy, żeby Ronaldzik wyemigrował do domku :)
  11. Wygląda na to, że i do Lirojka uśmiechnęło się dziś szczęście :D
  12. [quote name='Ulka18']Jamniki to sprytne bestie i takie uparte :D [/QUOTE] A jakie cfane! Od momentu jak sobie nadlizał to smaruję mu to żelem gojącym. Ale coś mi nie pasowało, wciąż ta blizna była taka "świeża", zaczerwieniona, wilgotna... Żel nie działa czy jak? A dzisiaj wyszło szydło z worka! Co widzę? Ano nasz malutki jamniś tak sobie wykombinował, że sięga w kołnierzu do ranki i lejzorek pracuje! Założyłam mu większy kołnierz, trochę podcięłam, żeby mógł do misek z jedzeniem i wodą sięgnąć (obserwowałam i daje radę). Do brzunia nie sięga ;)
  13. Wygląda na to, że Romek znalazł domek :D Zadzwonił pan z Turobina, zdecydowali się :) Podał mi telefon do pani ze Szczebrzeszyna, od której mają sunię (Kasia się nazywa, tzn. ta adoptowana sunia, a nie pani ze Szczebrzeszyna :)), ona przywoziłam im sunię, więc robiła od razu wizytę przedadopcyjną. Nie wiem czy jest zalogowana na dogo, ale czyta na pewno. Mówiła, że można ze spokojnym sumieniem powierzyć im psa, są to bardzo dobrzy ludzie, mający ogromne serce dla zwierząt, ogród jest ogrodzony, płot solidny, żadnych dziur. Ta sunia Kasia sprawiała już problemy z próbą gryzienia gości w domu tymczasowym i Państwo wiedzieli o tym. Sunia została wydana właściwie na zasadzie "na próbę", tzn. że jeśli będzie sprawiać problemy to mogą ją oddać, ale najwyraźniej Państwo chcą o nią zawalczyć, bo nie zrażają pierwszymi niepowodzeniami. Pan mówił, że sunia jest posłuszna i póki co udaje się zapanować nad jej skłonnościami do gryzienia. Kasia na pewno ucieszy się z towarzystwa, bo bardzo lubi psie towarzystwo (tak mówiła pani ze Szczebrzeszyna). Psiaki generalnie mają być na ogrodzie, ale pan pytał też o zachowanie Romka w domu ;) więc podejrzewam, że zakazane mieć nie będzie. Tylko czy Romus w ogóle będzie chciał zaglądać do domu... on lubi przestrzeń i niezależność. Rozmawiałam już z Ulką18 i ona jest za tym, aby dać Państwu z Turobina i Romkowi szansę. Umówiłam się z Państwem z Turobina, że przyjadą po weekendzie, kiedy Romek będzie już bez kołnierza (chcę go dla pewności jeszcze potrzymać zakołnierzowanego przez weekend).
  14. Zapraszam na bazarek m.in dla Kurusia :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/207050-PASTY-DO-Z%C4%98B%C3%93W-KOSMETYKI-PASKI-UBRANIA-na-Tomcia-i-Kurusia-KUP-TERAZ-DO-31.05[/url] Kuruś czuje się w miarę dobrze. Tylko nochalek sobie o coś obtarł, nic groźnego, ale pierwszy raz widzę u niego takie coś, nie mam pojęcia skąd mu się to wzięło. W przyszłym tygodniu możemy już jechać do Lublina, ale musiałby jechać sam (koszt paliwa 70 zł). Jest szansa, że paliwo rozłoży się na pół na drugiego psiaka, którego mamy do odebrania z kliniki w Lublinie, ale ta psinka dopiero w przyszłym tygodniu będzie mieć operację wyjęcia płytki z łapy i w przyszły piątek dopiero będę wiedzieć czy psinka będzie do zabrania czy jeszcze będzie musiała pobyć w klinice. Jak myślicie?
  15. Udało się złapać sikuuuu :) Niewiele (wycfanił się chłopak), ale powinno wystarczyć. Tylko jeszcze muszę podpytać weta czy dać to do analizy do szpitala czy do Laboklinu (drożej będzie). Chodzi o to, gdzie będą bardziej wiarygodne wyniki, bo z tego co pamiętam to ostatnio w wynikach szpitalnych nie było tych grzybków.
  16. Basiu... trzymam kciuki! :( Nasza Sonia też na jesieni nam bardzo podupadła na zdrowiu i już myśleliśmy, że się nie podniesie z tego, że niedługo jej koniec (ma zwyrodnienia na całej długości kręgosłupa, miała ogromne problemy z chodzeniem, wstawaniem), weci z Lublina nie prognozowali powrotu do zdrowia, wzruszali ramionami, radzili ograniczać ruch. Ale dostała witaminki na stawy, leki przeciwzapalne i bryka znów jak dawniej. Teraz tylko witaminki dostaje, leki przeciwzapalne daję jej okresowo jak widzę, że jest gorzej. Mam nadzieję, że u Biani będzie podobnie.
  17. [quote name='Ulka18']Trzeba by troche nad zachowaniem psow popracowac, zeby suczka przejela zachowania Romcia. Chyba nie ma takich psow, no oprocz huskich i labow, ktore akceptowalyby kazdego, kto wchodzi na ich teren. Moje takie baranki wielkanocne, a swojego terenu bardzo pilnuja i nie wpuszcza obcego, nie ma mowy.[/QUOTE] To Sonia i Borys chyba są mixami labka i huskyego :D Wszystkich witają radośnie machając ogonami i domagając się pieszczot, wstyd! Sonia coś tam jeszcze od wielkiej bidy poszczeka, ale jak ktoś miło zawoła to od razu zaczyna się łasić... Maja jedynie ratuje sytuację ;)
  18. Balbinka to rezoluta że hej i bardzo możliwe, że ustawiłaby te ONki po swojemu ;) Gorsze wg mnie jest to mieszkanie na zewnątrz :(
  19. Raczej nie, ale gwarancji nie dam, bo wiadomo, że jak się psiaki zadamawiają to pokazują różne rzeczy. Jak ktoś obcy wchodzi na ogród, to Romcio poszczekuje, ale bez jakiejś strasznej zaciętości, daje się łatwo udobruchać. Do obcych jest jednak z dystansem. Boję się natomiast jak halcia, że Romcio może uczyć się do suki, a dwa psy są zawsze odważniejsze i trudniejsze do opanowania (nakręcają się wzajemnie).
  20. Trzymajcie się! Kciuki mocno zaciśnięte! Wiem niestety coś od irracjonalnym lęku, my to samo mamy z nocniczkiem/nakładką na sedes :( Hania boi się siadać, nie chce i już :(
  21. Chciałam się wczoraj zlitować nad biednym jamnisiem i uwolnić go od kołnierza, ale po niedługim czasie musiałam go na powrót go zakołnierzować, bo sobie prawie rozlizał szwy :mad:
  22. Dodzwoniłam się do dr Szpondra, mają teraz straszny magiel, jakaś kontrola z UE i w ogóle gradobicie, ale w przyszłym tygodniu planowane jest wyjęcie płytki z łapki Balbinki. Wtedy okaże się dokładnie jak to wszystko wygląda i czy Balbinka będzie mogła do nas wrócić czy jeszcze posiedzi w klinice. Będę dzwonić w przyszły piątek.
  23. [B]Javena[/B], ja już pisałam, że pomijając brak miejsca, nie możemy przyjąć chorego niezdiagnozowanego psiaka. Za duże ryzyko dla innych psów. [quote name='PaulinKa030894']A co to jest ten palmer ? Może mnie ktoś oświeci bo ja nie obeznana :D[/QUOTE] Palmer dokładnie to taka broń, która zamiast kuli wystrzeliwuje strzykawkę ze środkiem nasennym. Tylko to nie jest tak, że pies dostaje strzałę i momentalnie pada. Przeważnie wieje i trzeba namierzyć gdzie padnie. Są jeszcze tzw. dmuchawki, na nie nie trzeba mieć pozwolenia, tylko trzeba mieć cela i mocno dmuchać ;) i trzeba mieć możliwość w miarę blisko podejść do zwierza. Nabojem też jest strzykawka. Dzięki takiej dmuchawce mojemu TZowi udało się ustrzelić z jadącego samochodu naszego uciekiniera Lorka (a próbowaliśmy wszystkiego, łącznie z palmerem, ale "nasz" Lorek to jest wyjątkowy egzemplarz). Potem przez ok. godzinę osaczaliśmy go w trzy osoby. Adrenalina opóźnia i osłabia działanie środka nasennego. Pożyczyliśmy taki sprzęt od dziewczyn z TSPZu, może jeszcze mają i mogliby pożyczyć. To tak gdyby psiaka nie dało się zgarnąć po dobroci. Choć jeśli zjada jedzenie przy człowieku, to najprostszym rozwiązaniem jest sedalin w tabletkach. Palmer i dmuchawka to zawsze większe ryzyko.
  24. Też o tym pomyślałam, ale czasem trudno jest kogoś znaleźć, kto chciałby pomóc na jeden czy parę dni, a tu chodzi właściwie o cały rok na okrągło (może wyłączając weekendy i święta). Trzeba by pewnie poszukać jakiegoś "wyprowadzacza psów" za pieniądze. Zapytam Ani czy takie coś wchodzi w grę.
  25. Magma nie ucieka i nie kombinuje nic przy płocie. Ale dla bezpieczeństwa nie zostawiamy jej samej. Zawsze ktoś jest z nią na ogrodzie. Bardzo fajnie dogaduje się z Jarą. Bawić się z innymi psami średnio umie, ale może się nauczy; Jara próbuje ją zachęcić do gonitw, czasem Magma daje się namówić, ale szybko odpuszcza. Ogólnie to bardzo fajne suczydło, ale dla ludzi, którzy lubią wylewna i całuśne psy ;) Próbuję ją oduczyć tego skakania na ludzi. Najgorzej jest zawsze kiedy wychodzi, a właściwie wypada z boksu. Wtedy najlepiej jest się czegoś przytrzymać ;) Na szczęście to ogromna łakomczucha i szybko łapie o co chodzi. Nauczyłam ją komendy "siad". Ogólnie jest bardzo podatna na szkolenie i naukę.
×
×
  • Create New...