Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35709
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Jest jeszcze jedna sprawa: czy corgi z problemami kręgosłupa zdarzają się problemy jak u Ronalda z tym siurakiem? Bo tu główny problem tkwi w tym właśnie i po to chyba ten steryd. Dostałam zapytanie o Ronalda z Tablicy, ale pan się pytał głownie o jego stosunek do dzieci, bo rodzina ma się powiększyć i chcą psa, który będzie się z dzieckiem wychowywał... Wg mnie Ronald się zupełnie nie nadaje... :( Edit: wg zaleceń dr kupiliśmy dla Ronalda Urosept, żeby usprawnić leczenie nerek. Kosztował 11,95 zł. [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/7449/ronaldlek.jpg[/IMG]
  2. Dzięki wielkie Ulka! Kojo-Gizmo miał rozwolnienie parę dni temu, chyba zjadł coś, bo kiedyś przyłapałam go jak szamał jakieś organiczne resztki... Podałam mu Enterogelan i oczywiście super pomógł od razu :) Mam nadzieję, że jutro nie będzie padać... maluszkowi się strasznie wydłużył pysk i łapska :)
  3. No to co robimy? Ja na razie nie zamawiałam tego sterydu. Z dr mam o tyle dobre skojarzenia, że postawił nam Rufika na nogi, kiedy nikt inny (a jeździliśmy do różnych wetów i kardiologa) nie umiał mu ustawić odpowiednich leków. Z tymi komorami serca to dr mówił, żeby się tym nie przejmować. Ronald zdecydowanie nie ma problemu z poruszaniem się, ale ten kręgosłup jest wygięty trochę i czasami "przysiada" mu tył. Poza tym kręgosłup jak zauważyli w klinice jest drażliwym miejscem u Ronalda. Jak go czeszę lub głaskam, to się wywija i mruczo-warczy... niby z zadowolenia niby z niezadowolenia. Więc podejrzewam, że go ten kręgosłup jednak boli.
  4. Mizodin będę mieć jutro (bo w aptece nie mieli "od ręki").
  5. Maliźnie muszę zrobić nowe aktualne fotki (jutro, byle tylko nie padało), bo jest już dwa razy większy ;) Domku trzeba na cito, bo psinuś przyjechał do nas awaryjnie na miejsce Balbinki, która właśnie wróciła z kliniki... Na razie korzysta z tego, że sunia z Zamościa jeszcze nie dojechała, ale po weekendzie prawdopodobnie przyjedzie, więc będzie ciasnawo...
  6. Scanodyl mamy (to właśnie Karprofen), mamy też Meloxicam. Prosiłabym jednak, aby ktoś znający się skontaktował się z dr i porozmawiał z nim i ustalił co i jak, bo potem my będziemy obrywać, że nie zastosowaliśmy się do zaleceń, a trzeba będzie być w kontakcie w razie dalszego leczenia. Ostatnio był bardzo przeciwny zastosowaniu zamiennika Solu Medrol.
  7. No więc tak: ze zrobionych badań nie ma się do czego przyczepić, wszystko jest ok. Także wygląda na to, że ataki padaczki są na tle emocjonalnym. Z całą pewnością jest to powiązane z tylnymi łapkami, nie wiadomo czy to jakiś uraz czy pozostałości np. po przebytej nosówce. Co tak naprawdę się dzieje może pokazać tylko rezonans, ale najbliższy dla zwierząt jest we Wrocławiu... Tutaj wyniki: http://img828.imageshack.us/img828/5966/lizawyniki.jpg http://img41.imageshack.us/img41/746/lizawyniki1.jpg Opis RTG http://img27.imageshack.us/img27/341/lizawyniki2.jpg Tutaj zalecenie: Mizodin 2 x dziennie 1/2 tabletki. Po trzech miesiącach lek trzeba zmienić. Chyba, że Liza będzie się źle czuć po tym leku, będzie ospała itp. wtedy mam zadzwonić i będzie zmiana. http://img847.imageshack.us/img847/8098/lizaleki.jpg Koszty wczorajszej wyprawy (piszę na forum, bo może ktoś będzie chciał wspomóc Jo37): 35 zł przejazd do Lublina (1/2 kosztów) + 70 zł RTG + 70 zł pozostałe badania. RAZEM: 175 zł. http://img194.imageshack.us/img194/2070/ronaldlizafaktura.jpg http://img808.imageshack.us/img808/4152/ronaldlizafaktura1.jpg http://img852.imageshack.us/img852/8624/ronaldlizafaktura2.jpg http://img38.imageshack.us/img38/6694/ronaldlizafaktura3.jpg Nie wykupiliśmy jeszcze leku, więc nie wiem jaki będzie jego koszt.
  8. Ten steryd będzie Ronald brał tylko przez trzy dni i podczas antybiotykoterapii (osłona organizmu), dodatkowo w czasie aplikacji tego leku Ronald będzie dostawał osłonowo Ranigast. Z tego co mówił dr jest to bardzo mocny steryd, ale tylko on przenika do czegoś tam. Słabszy mógłby nie zadziałać. Obecne leczenie ma zadziałać na kręgosłup i nerki. Potem okaże się co dalej, możliwe, że Ronald będzie musiał brać jakieś leki przeciwzapalne na ten kręgosłup, np. niesterydowy Karprofen (sporo tego mamy). Na RTG wyszło też, że Ronald ma powiększone komory sercowe, ale dr mówił, żeby na razie się tym nie przejmować, póki pies czuje się dobrze i np. nie kaszle to nie ma sensu podawać mu leków. Jesli ktoś chciałby bezpośrednio porozmawiać z dr to podam telefon na PW (jest zresztą widoczny na pieczątce na fakturze i rozpisce), bo ja nie mam głowy do fachowych pojęć... Tutaj wyniki krwi: [URL]http://img402.imageshack.us/img402/2269/ronaldwyniki.jpg[/URL] [URL]http://img841.imageshack.us/img841/1096/ronaldwyniki1.jpg[/URL] Tutaj opis RTG: [URL]http://img830.imageshack.us/img830/9403/ronaldwyniki2.jpg[/URL] Koszty wczorajszej wyprawy to: 35 zł przejazd do Lublina (1/2 kosztów) + 80 zł RTG (trzeba było Ronaldowi podać uspokojenie) + 120 zł reszta badań i leki [COLOR=red][COLOR=black]= 235 zł[/COLOR][/COLOR] [URL]http://img194.imageshack.us/img194/2070/ronaldlizafaktura.jpg[/URL] [URL]http://img808.imageshack.us/img808/4152/ronaldlizafaktura1.jpg[/URL] [URL]http://img852.imageshack.us/img852/8624/ronaldlizafaktura2.jpg[/URL] [URL]http://img38.imageshack.us/img38/6694/ronaldlizafaktura3.jpg[/URL] Tutaj leki z kliniki i recepta na Solu Medrol [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/200/ronaldleki.jpg[/IMG] Nie ma niestety gwarancji, że po wyleczeniu nerek i podawania leków na kręgosłup siurak nie będzie wypadał. Dr mówił, że istnieje taka możliwość, ze został uszkodzony nerw sromowy podczas kastracji (bo zastanawiające jest to, że wypadanie nastąpiło po kastracji), ale miejmy nadzieję, że jednak ma to związek z obecnymi schorzeniami... Solu Medrol musimy zamówić i dopiero jak będziemy mieli go u siebie to zaczniemy antybiotykoterapie, bo Solu Medrol ma być podany w 2,3 i 4 tym dniu antybiotykoterapii. Ranigast mam na stanie. Ronald wczoraj jak wrócił do siebie to był taki uchachany, że znów mu wypadł siurak :(
  9. Może jestem naiwna, ale może po prostu dr sam chciał się przekonać co było psu, któremu nie mógł pomóc.
  10. Romek wobec obcych jest bardzo nieufny, obszczekuje mocno i jestem pewna, że sprowokowany zaatakuje (np. gdyby gość zaczął się bronić, drażnić psa, uciekać itd.), trzeba też uważać na inne psy, bo jest bardzo prowokacyjny, zaczepialski i bardzo pewny siebie. Ale nie jest tak, że rzuca się na wszystko. Np. teraz wychodzi na ogród wraz z Margo i dobrze się dogadują. Kiedyś też jak był jeszcze u nas Morusek to Romek ze dwa razy mi przemknął (bo jest mistrzem w prześlizgiwaniu się miedzy nogami) mi w bramie miedzy wybiegami i mimo mojej paniki nie zjadły się z Moruskiem. My możemy z nim robić wszystko, tzn. ja, teściowa, TZ. Żadnej agresji, żadnego protestu. Najbardziej lubi mnie i mi najwięcej okazuje radości, bez problemu wbiega mi sam do kojca itd. TZ musi go wprowadzać, a teściowej lubi nawiewać ;) jak idę ja i TZ to adoruje tylko mnie. Adoruje dosłownie, bo biega dookoła mnie zaciaśniając krąg, zagania jak owczarek.
  11. Dokładnie co i jak będę wiedzieć wieczorem, ale z pierwszych informacji: Liza miała robione RTG i kręgosłup na całej długości jest ok, rozjeżdżające się łapinki nie mają z nim żadnego powiązania, nie jest więc to sprawa kośca, musi być jakiś inny powód. Możliwe, że jest to jakieś ponosówkowe porażenie nerwów a padaczka jest dalszym skutkiem... Inne badania (krew) chyba też wyszły ok. Wieczorem napiszę dokładnie co i jak i jakie są zalecenia.
  12. Ronald dostał jakiś antybiotyk w zastrzykach (będzie trochę zabawy, żeby mu podawać), dodatkowo będzie dostawał bardzo mocny steryd na ten kręgosłup (coś tam jest z dyskopatią, początki chyba, ale napiszę wieczorem dokładnie), tj. Solu Medrol (to jest drogie). W jakim porządku to wszystko i czy coś jeszcze to będę wiedzieć wieczorem. Coś tam mam wspomagającego funkcję nerek to będę podawać o ile będzie zgoda doktora. Myślę, że ten kręgosłup może być powodem, że on taki niedotykalski.
  13. Pierwsze wieści z frontu: niestety RTG potwierdziło nieprawidłowości w kręgosłupie :( Dodatkowo wyszło zapalenie nerek... Więcej info wieczorem jak TZ dotrze do domu.
  14. Co do sekcji: doktor powiedział, że robił ją sam i nie może wydać żadnego dokumentu. Gdyby takowy był potrzebny, musiałby zrobić ją anatomopatolog i trzebaby zapłacić 200 zł. Malibo, jak masz jakieś pytania do dr to może zadzwoń do niego.
  15. Już przegrzebałam leki i mam wszystko prócz Teofiliny (Theospirex) i Propranololu, to muszę jutro wykupić z apteki. Resztę mam spory zapas :)
  16. Oki, to jutro Ronaldzik jedzie do Lublina (wraz z Lizą, więc koszty transportu pójdą na pół). Wyniki moczu już oglądała dzisiaj jakaś pani, która się zajmuję takimi sprawami, pożyczyła je sobie do przestudiowania. Jutro będzie go dokładnie badać (mam nadzieję, że Ronald się da i nie pożre nikogo ;) ). RTG też trzeba koniecznie zrobić (mają cyfrowe, więc jakość super).
  17. Raju... no to nieźle... Tam jest taki malutki teren...
  18. Liza jutro jedzie do Lublina wraz z Ronaldem!
  19. Kuruś był w Lublinie, ale... nie dał sobie nawet pulsu zbadać! Siniał i strach było cokolwiek przy nim robić... tak samo jak w Stalowej Woli :( Udało się go tylko osłuchać, ale TZ musiał go trzymać, żeby Kuruś nie zjadł doktora :) Doktor przestudiował całą historię choroby i wyniki, które Kuruś miał ostatnio robione, także RTG. Jego zdaniem kaszel jest ewidentnie sercowy i najpierw trzeba ustawić mu kardiologiczne leki, a potem zająć się resztą. Rozpisał nową propozycję leków (muszę przestudiować i ustalić co mam, co muszę dokupić), odstawiamy powoli Vetaraxoid (przez tydzień czasu będzie dostawał 1/2 tabletki). Mamy obserwować jak się będzie Kuruś czuł, w razie co będziemy odstawiać jakiś lek w porozumieniu z doktorem. Gdyby się źle czuł lub gdyby mu te leki nie pomogły to trzeba będzie mu zapodać coś na uspokojenie i porobić badania. Ja się już zastanawiam czy sami nie dalibyśmy rady mu np. krwi pobrać w domu... Doktor za wizytę nie wziął grosza :) Koszt dzisiejszy to tylko 35 zł za transport (połowę kosztów). Tu rozpiska z lekami: [URL]http://img715.imageshack.us/img715/4049/kuruss1.jpg[/URL] Tak sobie Kuruś jechał :) [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/7299/kuruss.jpg[/IMG]
  20. Balbinka już u nas :) Jest trochę zdezorientowana, ale pewnie za parę dni się rozbryka :) Za dwa tygodnie mamy się zgłosić na wyciągnięcie płytki (podczas zabiegu okaże się czy sunia będzie mogła do nas wrócić od razu czy będzie musiała zostać w klinice). Łapka nadal jest krzywa, ale mam wrażenie, że trochę mniej. Dr Szponder mówił, że gdyby się chciało całkiem wyprostować łapkę to trzeba by ciąć ścięgna, a to już za poważna sprawa i zbyt ryzykowna. Fakturę dr Szponder wystawi po wyciągnięciu płytki, bo jak stwierdził "on jeszcze nic nie zrobił". Orientacyjny koszt wszystkiego to ok. 500 zł. Dr Szponder mówił, że Balbinka dorobiła się rzeszy fanów wśród studentów i są też niejedni chętni na jej adopcję ;) Tylko, że to studenci... Żeby było śmieszniej to Balbińcia zaczyna lub kończy cieczkę... Chłopaki Tomcio i Falcor uchachane po pachy ;) Za dwa dni będę robić rozliczenie, bo łącznie sprzed kliniki i teraz minie 30 dni, to zobaczycie jaka dziewczynka jest bogata :) Tak musi mieszkać i spacery tylko na smyczy [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/1043/balb1.jpg[/IMG] A to łapinka [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/1761/balb.jpg[/IMG]
  21. U nas jest też taki "nierówny" pies, tzn. u nas jest ok, zero agresji, można kąpać, czesać itd., nawet dziecku małemu nic nie mówi, ale w niedoszłym DS pokazał co potrafi. Identyczne zachowania jak opisuje Tattoi: raz się przymilał, dawał łapkę, brał smaczka, a w pewnym momencie haps! bez powodu i bez ostrzeżenia (widziałam to przy zapoznaniu u nas, chcieli mu dać szansę, ale w domu było jeszcze gorzej, pogryzł pana trzy razy, kobietę zaakceptował w końcu). Osobiście pierwszy raz widziałam takie zachowania u psa; behawiorystka mówiła, że to typowa agresja lękowa i że to można zahamować, ale trzeba czasu... Tylko kto będzie ryzykował pogryzienia...
  22. Krzesimów ma wątek tu gdzieś na dogo (chyba są nawet osoby, które tam jeżdżą), ja swego czasu (jak studiowałam w Lublinie) jeździłam tam jako wolontariuszka, robiłam fotki, założyłam im i prowadziłam stronę www. Potem koniec studiów - oddałam prowadzenie strony pracownikowi. Ogólnie to różne "teorie" o tym schronisku chodzą, ale z tego co wiem, to zwierzaki mają tam dobrą opiekę. Mam nadzieję, że pod tym względem nic się tam nie zmieniło. Chyba ponad setka psiaków tam teraz jest.
  23. U Lizki na razie ok, żadnych ataków nie zaobserwowaliśmy. Udało się jakimś cudem uruchomić samochód, jutro wyjazd do Lublina, ale Liza będzie musiała poczekać na kolejny (na pewno w tym tygodniu z nią podjedziemy jak nie do Lublina to do Stalowej Woli), bo musimy jutro odebrać Balbinkę, a doktor akurat jutro ma ograniczoną ilość czasu i może się nie wyrobić (jedzie staruszek Kuruś, który koniecznie musi mieć zrobione kompleksowe badania, a to trudny do badania psiak, musi mieć wiele badań zrobionych, więc trochę z nim zejdzie, bezsensu byłoby Lizą zająć się "na szybko"). Jak się dziewczyny od Ronalda zgodzą na konsultacje w Lublinie, to Liza pojedzie razem z nim jeszcze w tym tygodniu. Gdyby coś wyskoczyło znów z samochodami, to zrobimy badania krwi na miejscu (nasz wet wysyła do Laboklinu, więc analiza jest solidna).
  24. Jak wszystko dobrze pójdzie (czyt. samochód znów nie sfiksuje) to jutro Kuruś jedzie do Lublina :) Mam już Vetaraxoid :)
  25. Udało się odpalić pojazd, więc jutro (o ile jutro znów nie zrobi psikusa) TZ jedzie po Balbinkę :) Pojedzie też Kuruś na badania więc koszty rozbiją się na dwa psiaki.
×
×
  • Create New...