Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35709
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Jeśli chodzi o biegunkowe sprawy, to było super... do dzisiaj. Prawdopodobnie Zoja podłapała zapalenie jelit od małej suni, która przyjechała do nas tydzień temu i jak się okazało była chora. A Zoja jako jedyna nie była szczepiona na wirusówki. I dzisiaj od rana robi bure wodne placki... Póki co podałam jej Enterogelan (Niemiecki lek firmy Virbac na biegunkę), do tej pory świetnie się sprawdzał, więc mam nadzieję, że i tym razem pomoże (może to nie wirusowe sprawy, bo poza tym sunia czuje się dobrze, ma apetyt itd.). Mam nadzieję, że to nie sprawy robalowe, bo w jednym placku były kapki krwi (ale tak się czasem też dzieje przy ostrej biegunce nie mającej związku z życiem wewnętrznym). Jutro zobaczymy. Niedawno sunia była kąpana i muszę ją pochwalić - zniosła to dzielnie i bez większych protestów :) Wreszcie pachnie jak pies ;)
  2. [quote name='bianka0'] Co do gruczołów, to pewnie będzie potrzebna wizyta u p. Marcina, biedny Falkorek, to chyba nie jest przyjemne. Nie wiem czego żaden z moich psów nie ma z tym kłopotów.Nie mam pojęcia od czego to zależy.[/QUOTE] Falcorek właśnie był dzisiaj w lecznicy ;) Gruczołki opróżnione, ale nie były strasznie zapchane, tylko troszeczkę; nie powinny powodować bólu i saneczkowania. No nic, zobaczymy czy Falcorek dalej będzie nam froterował podłogę ;)
  3. Mara do jutra będzie dostawać jeszcze Nifuroksazyd. Jutro będę się kontaktować z wetem czy już można dołączyć witaminki na stawy i te ogólne. I zapytam kiedy będzie można na RTG podjechać. To teraz trochę papierkowej roboty ;) [COLOR=red] [B]Pierwszy dzień leczenia (środa, 20 lipca):[/B][/COLOR] [URL]http://img853.imageshack.us/img853/4504/wizytapierwsza.jpg[/URL] morfologia krwi [URL]http://img121.imageshack.us/img121/1139/marakrew.jpg[/URL] biochemia krwi (to kosztowało [COLOR=red][B]30 zł[/B][/COLOR], ale muszę odebrać świstek z labolatorium i dopiero wtedy wstawię) [URL]http://img5.imageshack.us/img5/2739/marakrew1.jpg[/URL] Rachunek ([COLOR=red][B]83 zł[/B][/COLOR]): [URL]http://img696.imageshack.us/img696/3567/mararachuneki.jpg[/URL] [COLOR=blue] [COLOR=red][B]Drugi dzień leczenia (czwartek, 21 lipca):[/B][/COLOR][/COLOR] [URL]http://img20.imageshack.us/img20/1691/wizytadruga.jpg[/URL] Rachunek ([COLOR=red][B]47 zł[/B][/COLOR]): [URL]http://img269.imageshack.us/img269/5172/mararachunekii.jpg[/URL] [COLOR=red][B]Trzeci dzień leczenia (piątek, 22 lipca):[/B][/COLOR] [URL]http://img641.imageshack.us/img641/4515/wizytatrzecia.jpg[/URL] Rachunek ([COLOR=red][B]50 zł[/B][/COLOR]): [URL]http://img638.imageshack.us/img638/807/mararachunekiii.jpg[/URL] Nifuroksazyd gratis, bo moja mała kiedyś brała i nam został. Prosimy jedynie o zwrot połowy kosztów przejazdów do weta... Przeważnie nie doliczamy za dojazdy do naszego weta, ale mamy do lecznicy 10 km (w obie strony 20 km), więc w przypadku Mary w sumie uzbierało się 180 km (9 wyjazdów)... Prosimy tylko o [B]35 zł[/B].
  4. Jutro sesja foto, więc trzeba się przygotować... takie tam czesanko Romcia ;) [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/5867/romekczesanie.jpg[/IMG] Było pochmurno i trochę popadywało i mój aparat użył lampy oczywiście, dlatego takie "kosmiczne" kolory.
  5. Jutro sesja foto (mam nadzieję, że nie będzie padać, bo wtedy trzeba będzie całą akcję przekładać...). Kuruś prawie w ogóle nie kaszle. Jedynie w momentach wychodzenia na spacer, a potem już jest cisza. Dr z Lublina mówił, że po weekendzie trzeba będzie trochę Kurusiowi zmniejszyć leki, bo dostał "uderzeniową" porcję i mam się odezwać w tej sprawie. Póki co dokupiłam ponownie 2 x Thiocodin (15 zł): [URL]http://img41.imageshack.us/img41/9056/kurusparagon.jpg[/URL] Ostatnio było taniej, ale nie miałam pojęcia, że jest taka różnica w różnych aptekach!
  6. Jutro muzzy przyjeżdża, czy zrobić nowe super fotki Falcorkowi i Belli?? Dzisiaj Falcorek był w lecznicy, bo bardzo saneczkował i sobie tam podlizywał - byłam pewna, że z gruczołami jest niedobrze. Faktycznie coś tam było do wyciśnięcia, ale niedużo. Mam nadzieję, że innej przyczyny saneczkowania nie ma... odrobaczenie było tydzień temu i to solidne trzydniowe.
  7. Jak się Marcia czuje niech filmiki pokażą ;) [video=youtube;MOBjX0gW97U]http://www.youtube.com/watch?v=MOBjX0gW97U[/video] [video=youtube;L-89f4mVuCU]http://www.youtube.com/watch?v=L-89f4mVuCU[/video] Ma już wyjęty wenflon, to na łapce to tylko przyklejona watka, żeby krewka nie ciekła (filmiki zrobione zaraz po przyjeździe z lecznicy). Chyba mogę tylko dodać, że malutka już zajada zarówno suchą karmę jak i gryzaki ;) No i koopas był dzisiaj już normalny, pięknie kiełbaskowaty :D Koniec kroplówek, wet powiedział, że już nie potrzeba :D Za chwilę odezwę się jeszcze z rachunkami i wynikami.
  8. Ćwiczymy na razie okazyjnie takie tam: siad, poproś, daj łapę, waruj. Zauważyłam, że Romciowi bardzo dobrze robi taka nauka, wcześniej często głuchnął, kiedy się go wołało, a teraz zrobił się bardziej kontaktowy, zapatrzony w człowieka. W ogłoszeniach na razie nie ma co pisać, że pies uczony ;) Ale można napisać, że jest pojętny i chętnie się uczy.
  9. Może spróbujcie z jakimś psiakiem pochodzić w tamtych okolicach, może Frajda wylezie do niego, albo tamten psiak "złapie trop"? Ja niestety obecnie jestem małoczasowa, mamy m.in. 4-miesięczną sunię z babeszjozą i zapaleniem jelit, z którą codziennie trzeba jeździć na kroplówki. Poza tym tak jak pisałam - nie jest mi łatwo wyrwać się z domu, nie bez przyczyny prawie wszystkie trasy obsługuje TZ. Jeśli do soboty nadal nie uda się Frajdy złapać, to postaram się w niedzielę wygospodarować z pół dnia (o ile chora suńka będzie się dobrze czuła i nic innego nie wypadnie), wcześniej na pewno nie dam rady :( Choć szczerze mówiąc wątpię, aby Frajda zareagowała na mnie, skoro nie przychodzi nawet do pani, która ją niedawno dokarmiała i głaskała :(
  10. Mamy już wyniki krwi i... dalej nic nie wiemy :( Wyniki są w miarę ok. Problem z tarczycą i hormonami odpada. Minimalne zmiany wskazują na alergię... Jutro jeszcze dla pewności zawiozę koopę do analizy, bo wet powiedział, że może to też być z zarobaczenia, ale to raczej mało prawdopodobne, bo w poprzednim tygodniu odrobaczaliśmy cały hotelik. Ale sprawdzić nie zaszkodzi. Stawiałabym raczej na alergię, bo sunia się drapie, a łojotok (jak wet twierdzi) może być skutkiem alergii właśnie. Dodatkowo te jej nawracające zapalenie spojówek (od paru dni znów ma ropkę w jednym oku). Ale teraz co dalej... Wet mówi, że aby doraźnie łojotok leczyć trzeba kąpać psa w specjalanym szamponie i jakieś krople zapuszczać na skórę. Ale to nie rozwiąże problemu na dłuższą metę, łojotok będzie nawracał :( Można zrobić test na alergeny, ale to będzie kosztować kilkaset złotych... Można też (i ku temu się skłaniamy) pojechać do dermatologa do Lublina i zrobić biopsję skóry... Póki co badanie krwi kosztowało 200 zł (rachunek i wyniki wstawię jutro)...
  11. Nie dam rady już powrzucać rachunków i wyników badań, ale chciałam tylko napisać, że wygląda na to, że będzie dobrze :) Wet stwierdził, że jest dużo lepiej niż wczoraj i twierdzi, że sunia z tego wyjdzie. Faktycznie Marcia jest żywsza (zawieźliśmy ją ok. 11.30 do lecznicy i odebraliśmy ok. 18.00 - jutro tak samo). Rano jeszcze nie chciała jeść, ale coś tam próbowała lizać. Piła jedynie dużo wody. Rano wyszła już na spacer o własnych siłach (wczoraj wieczorem ja musiałam wynosić). Bardzo ładnie sika na trawce przy każdym wyjściu. Dziś po odebraniu z lecznicy jest jeszcze lepiej. Sunia JE! Zjadła z apetytem troszkę puszeczki, udało mi się przemycić tabletki Rumen Tabs. Wczoraj ani dziś przez cały dzień nie było koopki. Dopiero dziś wieczorem zrobiła malutką: troszkę rzadkiej, ale końcówka była kiełbaskowata ;) Wet mówił, żeby podawać Nifuroksazyd do czasu aż będzie normalna koopka, więc jeszcze jutro rano jej podam i zobaczymy na efekty. Mara już ma całkiem inne oczka, już zaczyna podbrykiwać, ożywia się przy innych psach, próbuje bawić :) Babeszję, którą wet odnalazł we krwi, szukał 1,5 godziny (szukał, bo po stanie suni stwierdził, że coś w tej krwi musi być)! Mówił, że to były albo początki, albo już stan bardzo zaawansowany. A pazurki... ktoś musiał je obciąć jak sunia była maluteńkim szczeniaczkiem: tak jak obcina się pazurki, bez narkozy - podobno dorosłemu psy by się tak nie dało, ale szczeniaczkowi można... Ja sobie tego nie mogę wyobrazić... może jakieś małolaty się bawiły... Ktoś pytał o osłonę wątroby i jelit. Na razie sunia dostaje osłonę na wątrobę dożylnie (będzie w rozpisce leków, wstawię jutro), a na jelita dostaje Rumen Tabs. Wet powiedział, że jak sunia zacznie jeść to będzie można już podawać osłonę na wątronę w tabletkach. Jeśli chodzi o koszty to wczorajsza wizyta wyniosła 83 zł + 30 zł (biochemia krwi), dzisiejsza 43 zł.Tak jak napisałam, jutro wrzucę rachunki.
  12. Zabieg wstępnie umówiony na poniedziałek...
  13. Nic nie zamawiałam, nie mogę podjąć decyzji sama :( Poza tym skupiamy się teraz głównie na 4-miesięcznej suni, którzy przyjechała do nas ciężko chora i od poniedziałku codziennie musi być na kroplówkach. A Lorek taaaaaki dół wykopał znów pod podestem z budami... nie miałam dzisiaj nawet czasu, żeby go zasypać. Mam nadzieję, że jutro jeszcze budy będą stać ponad poziomem ziemi ;) A miski to mu chyba przykuję łańcuchem do bud :mad:
  14. [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/5654/marcia.jpg[/IMG] [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/7024/marcia1m.jpg[/IMG] Marcia na razie jest (tak jak wet przewidział) otumaniona, ale nie przeszkadzało jej to zwarczeć kota, który przyszedł zobaczyć co nowego zamieszkało w domu ;) U nas nie było (odpukać!) śmiertnego przypadku babeszji (w przeciwieństwie do nosówki: przyjechały dwie jak się okazało chore sunie i obie odeszły...)... W przypadku Mary wet jest dobrej myśli.
  15. Sunia już u nas (spędziła w lecznicy parę godzin), póki co ulokowaliśmy ją w łazience, żeby mieć ją na oku. Wet pobierając krew dzisiaj ponownie szukał babeszji i po dłuższym czasie znalazł :( Sunia dostała już Imizol. Po kroplówce zrobiła paaskudną, śmierdzącą, wodnistą koopę (wet mówił, że często jest tak, że jak są chore jelita to dopiero po kroplówce uaktywnia się biegunka). Została od razu zrobiona morfologia i coś tam jest lepiej (jak dzwoniłam to wet jechał samochodem i nie zrozumiałam czy leukocyty czy erytrocyty). Biochemię właśnie odebrał i napisał mi SMSa, że jest w miarę ok. Jutro ok. 11.00-12.00 znów jedziemy na kroplówkę. Póki co mam suni nie podawać żadnych leków prócz Rumen Tabs (na razie witaminy odstawiamy, antybiotyk dostała dożylnie). Aha i Nifuroksazyd w syropie jej podałam (wet zalecił), dostanie też jutro rano. Na razie jest biedniutka i spokojniutka, ale wet mówił, że po Imizolu to normalne. Jutro powinno być lepiej. Rachunek i wyniki będą jutro.
  16. Mamy już diagnozę :( [B]Babeszjoza + wirusówe zapalenie jelit[/B] Za chwilę napiszę więcej.
  17. Nasz wet niestety nie zdobył testu na nosówkę. Obdzwoniłam Stalową Wolę i Lublin. Dowiedziałam się, że test na nosówkę jest zbędny, bo i tak będzie się leczyć objawowo i tak. Test na babeszję można zrobić dopiero jutro lub pojutrze (robi się w odstępie paru dni). Prawdopodobnie zostaje nam tylko leczenie objawowe, kroplówki przede wszystkim jeśli sunia nic nie je. W Lublinie "mój" wet jest od jutra rana, mówił, że on może jej zrobić wypasioną krew, ale nie jest powiedziane, że nie zostaniemy przy leczeniu objawowym. Mówił, że to może być choroba autoimmunologiczna. Możliwe, też że konieczne jest dobranie odpowiedniego antybiotyku. Koszty dojazdu do Lublina są spore, więc stwierdziłyśmy z Aguchą, że krew wypasioną możemy zrobić na miejscu (nasz wet wysyła do Laboklinu). Nie mamy niestety możliwości zostawić ją w Stalowej Woli u znajomej wetki, bo ma remont. Możemy ew. zawieźć ją do kliniki do Stalowej Woli lub Lublina na leczenie, ale koszty będą ogromne... Póki co Mara właśnie pojechała do lecznicy do Janowa na: kroplówkę, USG i pobranie krwi do analizy.
  18. Staram się troszkę komend nauczyć Romcia, jest bardzo podatny na szkolenie i jest łokomczuchem. Dzięki temu jest jeszcze bardziej wpatrzony we mnie jak w obrazek ;) Gdyby trafił w odpowiednie ręce byłby naprawdę świetnym psiakiem.
  19. Lubi leżeć na słoneczku, więc chyba nie ma światłowstrętu?
  20. Z muchami jest zdecydowanie lepiej!!! Hurra!!! Coś tam jeszcze sobie lata, ale już go tak nie obsiadają. Uffff Teraz czeka nas przemycie tych uszków.
  21. Na razie do Janowa, a jak tam nie będzie testu lub nadal nie będzie wiadomo co z sunią to trzeba się będzie wybrać albo do Lublina albo do Stalowej Woli (tam mamy zaprzyjaźnioną wetkę, która nieraz nam ratowała psiaki i przetrzymywała w lecznicy za same leki tylko). Zobaczymy co się uda tutaj zrobić, a potem będę dzwonić i dowiadywać się co można jeszcze zrobić i gdzie z nią podjechać.
  22. Pan się nie odzywa... ale jeszcze nic nie jest przesądzone. Chciałam natomiast pochwalić Bena, bo zaczyna się normować jego koopkanie. Już da radę postawić nogę w boksie po nocy ;) Coraz częściej wytrzymuje między wyjściami. Wczoraj wypuściłam go na próbuję z Pajcią i super szalały :) On uwielbia bawić się z psami.
  23. Marusia dzisiaj jakby ciut żywsza, ale apetyt zerowy. Nic nie zjadła po nocy i nic nie chce jeść, ani suchej karmy, ani mokrej, ani gryzaków nawet już nie tyka :( witaminki w tabletkach musiałam jej wpychać do pyszczka a i tak broniła się dzielnie, żeby ich nie połknąć :( Antybiotyk mam w paście więc nie ma wyjścia, musi połknąć. Nie widziałam dzisiaj aby wymiotowała. Nie widziałam też, aby robiła koopkę, w boksie też czysto... Znów był śpioszek w oczku :( Czekam na info od weta i jedziemy do lecznicy.
  24. No to chyba powtórzymy jutro... bo najbardziej to na babeszję wygląda :(
  25. Bardzo martwię się o Marcię. Rano i w południe było super, ale po południu i teraz wieczorem znów jak poprzednio: sunia jest osowiała i nie bardzo chce jeść. Czasem próbuje się bawić, zaczepia inne psy do zabawy, podbiega, ale to tylko chwile, widać, że jest osłabiona. Wygląda na to, że dzisiejsza poranna poprawa wynikała z podania wczoraj kroplówki... Poza anemią we krwi wyszła leukocytoza, czyli jakieś cholerstwo zżera malutką od środka :( Nie wiemy co... Dostaje full wypas witaminki, antybiotyk, lek przeciwzapalny - i to nie działa :( Rozmawiałam z wetem. Powiedział, aby już dzisiaj podać jej na wieczór mocniejszy antybiotyk (powiedziałam co mam pod ręką i ustaliliśmy Kefavet w maksymalnej dawce). Zapytałam czy to może być nosówka (tak jak pisała Agucha, dwa razy dzisiaj po południu wycierałam jej z jednego oczka śpioszka, z noska raz zauważyłam jakiś przezroczysty wyciek, ale sunia machnęła językiem i zniknął) - powiedział, że może... Jak się uda to jutro będzie test na nosówkę, ale nie może dać gwarancji, bo akurat jutro ma dostawę z małej hurtowni, która może nie mieć tego na stanie. Mówił też o lambliach... ale lamblie powinny zginąć (jeśli były) po aniprazolu. Jak podałam wieczorem antybiotyk, to sunia po 20 minutach zwymiotowała (wcześniej nie zauważyłam, aby wymiotowała), wymiociny były mocno żółte, dokładnie je obejrzałam, bo szukałam robali, ale ich nie było. Było trochę śluzu i chyba jakieś kawałki liści/słomy - coś musiała zjeść takiego. Zadzwoniłam do weta czy mam podać jej jeszcze raz antybiotyk, ale powiedział, że powinien się już do tego czasu wchłonąć i żeby lepiej nie podawać drugiej dawki. Martwi mnie to, że sunia bardzo rzadko koopka (dzisiaj starałam się ją przyłapać, żeby zobaczyć jakie robi, ale nie udało mi się, w boksie też nic nie zrobiła, nawet po nocy), ale może to dlatego, że tak mało je... Z testem na babeszję też gdzieś czytałam, że jak w wymazie nie wyjdzie to nie oznacza, że jej nie ma... co w takich przypadkach? Muszę spytać weta. Mieliśmy dwa psy z babeszją z tego co pamiętam i w obu przypadkach wyszło to we krwi. Moje zdanie jest takie, żeby poczekać do jutra, zobaczymy jak sunia zareaguje na nowy antybiotyk, ok. 13.00 ma być dostawa z hurtowni i jak będzie test na nosówkę to ją zrobimy, może od razu USG (może kurcze sunia jakiś wypadek miała i ma jakiś uraz w środku??). Jak niczego się nie dowiemy i nie będzie poprawy to sugeruję wypad z sunią do kliniki w Lublinie, np. na Głęboką. Koszty będą na pewno, ale chyba nie ma wyjścia :( Przyszły jeszcze gryzaczki od kejt_s :) [IMG]http://img192.imageshack.us/img192/7610/gryzaki.jpg[/IMG] Marcia od razu dostała uchola, nie bardzo się nim zainteresowałą, ale potem widziałam na nim ślady ząbków, czyli coś tam pomamlała. Wcześniej dałam jej takie coś preparowane ze swoich składów (ja to nazywam "śmierdziuchy", bo strasznie śmierdzą, ale psy je uwielbiają) i od razu się tym zajęła. Karma nieruszona od południa, ale przynajmniej parę gryzaków zjadła.
×
×
  • Create New...